ciuforek Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 09:49 myśle ze nie - ja jezdzę samochodem codziennie a to już 27 tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapilar Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:23 dziekuje za odpowiedz,mam taka cichą nadzieje..... Odpowiedz Link Zgłoś
simonkapl Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:26 Pewnie ze nie szkodzi.Bez obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_grabosia Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:25 jeśli jest wszystko ok, to nie ma chyba problemu. Pamiętaj tylko o pasie pod brzuchem a nie na brzuchu no i nie jeździj na czczo, bo w ciąży różnie się dzieje. Ja nadal jeżdżę, może trochę mniej ale codziennie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania788 Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:28 Myslę, że nie szkodzi. Znam osoby, które juz w połowie ciąży rezygnują z prowadzenia samochodu nawet na krótkich odcinkach, ale ja uważam, że to przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
petruszka Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:31 Jasne, ze nie szkodzi. Zaczelam 37tydz i codziennie smigam nawet najbardziej zatloczonymi ulicami. Odpowiedz Link Zgłoś
marys_ofo Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 10:38 myslę że nie szkodzi, całą ciaże jeżdże (teraz 35 tc) i jeszcze troche wypraw mnie czeka. ale wolę jeździć jako kierowca bo jakoś mniej mnie trzęsie, może skupiona jestem na drodze, a może po porostu zaparta o kierownicę. Bo jak jadę jako pasażer to czuję każdą dziurę w drodze Odpowiedz Link Zgłoś
andzia22l Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 11:42 Nie sądzę aby szkodziło, jeżeli Ty sie dobrze czujesz to jest oki. Ja jestem w 35t i cały czas jeżdże autkiem bo bardzo lubię, oczywiście teraz juz mąż daleko mnie nie "wypuszcza", wiec wchodzą w grę tylko takie odległości gdzie w razie wcześniejszej niespodzianki będzie mógł szybcuitko do Nas dojechać Odpowiedz Link Zgłoś
nedith Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 13:48 sorki, wcisnął mi się enter Ja jestem w 40 tygodniu i nadal jeżdże. Oczywiście nie na długie trasy. Jak tak dalej pójdzie to sama zawiozę się do porodu Odpowiedz Link Zgłoś
mala.ela Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 14:07 nie bój nic, ja jeździłam na 2 dni przed porodem (te 2 dni spędziłam juz w szpitalu), z ogromniastym brzuchem. Musisz pamiętac o pasach (głupi ten przepis ze kobiety w ciaży nie muszą zapinac pasów!). Odpowiedz Link Zgłoś
gusia29 Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 14:26 Wiecie co zaczyna mnie to doprowadzac do szalu. Czy to szkodzi, czy tamto szkodzi? Gdybysmy tak wszyscy mieli sie kazda taka rzecza przejmowac to musialybysmy sie gdzies zamknac na bezludziu, bo bakterie od innych ludzi, bo zanieczyszczenie powetrza, bez pradu, zeby nie wlaczac kompa bo tez szkodzi, bez meza, zeby nas przypadkiem nie zdenerwowal, bez dzieci bo tez czasami daja popalic, bez klimatyzacji, bo przeciez to samo powietrze z kurzem i bakteriami. Najlepiej powywalac wszelkie zwierzaki z domu, co z tego, ze przed ciaza byly traktowane jak czlonkowie rodziny. Nie uzwac zadnych kremow lub farb od wlosow, to co ze wygladasz jak nieboskie stworzenie ale nie szkodzi.... Wiem, wiem posypie sie po mnie cala masa krzykow, ale za kazdym razem kiedy widze takie post trzepie mnie najpierw a potem sama zaczynam panikowac, a poza tym te hormony.... Do autorki postu, sorry, ze tak to ostro zabrzmialo - nie chcialam po Tobie pojechac - dzisiaj mam po prostu taki dzien. Tez jezdze samochodem, jestem w 24TC, nawet do glowy mi nie przyszlo, ze moze to szkodzic. (Chyba ze jezdzisz po nie wiem jakich wertepach albo terenowka po gorach . Pozdr. -- tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;19;126/st/20060303/k/6de3/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
goska277 Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 14:18 Ja tez dojezdzam codziennie do pracy 30km a jestem w 21t.c,ale troche marny ze mnie kierowca i zima chyba maz bedzie mnie wozil Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka-anna Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 14:56 Ja nadal jeżdzę, a jestem w 33tc. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapilar Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 15:10 dzieki za wszelkie uwagi,szczególnie zwracam sie w tej chwili do tej "roztrzepanej" forumowiczki. Moje pytanie wynikło z tego iż po ostatniej wizycie u ginekologa dowiedziałam sie ze dlugie trasy, bo o takie mi chodzi są niebezpieczne , gdyz samochód wywołuje wibracje które mogą powodować przedwczesny poród.Dlatego moje obawy........ Odpowiedz Link Zgłoś
mija4walles Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 15:12 kasiapilar napisała: > no co ty??? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapilar Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 15:15 dla mnie to też parodia i dlatego Was moje drogie pytam......no cóż Odpowiedz Link Zgłoś
gusia29 Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 15:40 kasiapilar napisala: dla mnie to też parodia i dlatego Was moje drogie pytam......no cóż Z pierwszego postu nie wynikalo, ze w taki sposob to traktujesz. Napewno musisz byc bardziej ostrozna, ale mysle, ze duzo jest przesady w niektorych stwierdzeniach. Osobiscie nie slyszalam, zeby ktos poronil pod wplywem dlugiej jazdy samochodem (oczywiscie takiej bez wypadku). "roztrzepana" Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: jazda samochodem.... 15.11.05, 17:19 No to ja się odezwę, co trochę może uzasadni obawy autorki. Na początku pierwszej ciąży NIE MOGŁAM jeździć samochodem, nawet na krótkich odcinkach po mieście. I to nie dlatego, że ktoś mi zabronił, tylko dlatego, że dostawałam bóli jak przed okresem i zaczynałam krwawić. Musiałam zaprzestać jazdy i leżeć. A dodatkowo dostałam hormony na podtrzymanie. Ale u mnie po prostu musiała być, na początku może słabo zagnieżdżona ciąża. Na szczęście potem było wszystko ok. Tak od połowy ciąży zaczęłam znowu jeździć, oczywiście tylko po mieście. Było już Ok, oprócz tego, że miałam wrażenie, że moja córcia nie lubi samochodu, bo się wierciła niemiłosiernie. Obecnie ma 1,5 roku i uwielbia jeździć. Teraz jestem w drugiej ciąży. Tym razem początek był idealny, to żeśmy się wybrali w wakacje (18t.)na wypad 1000km w jedną stronę samochodem. Już w drodze powrotnej moja macica oszalała. Musiałam się bardzo często zatrzymywać, a po powrocie pognałam do gina. Na szczęście szyjką była bez zmian, ale przez kolejne 1,5 miesiąca, jak tylko wsiadałam do auta to od razu miałam skurcz, za skurczem. Teraz (29t.) jeżdżę po mieście i jest ok. Wszelkie dalsze trasy mam ZABRONIONE. Widocznie mój organizm nie lubi wstrząsów. A osobiście odradzam takich wariackich, długich wyjazdów... Tak więc ostrożnie, ale jak się nic nie dzieje, to znaczy, że można. Swoją drogą nie wyobrażam sobie 9 miesięcy bez auta. A organizm sam da znać, czy „lubi” jeździć, czy nie i jak długo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nabalenka Re: jazda samochodem.... 16.11.05, 11:43 ja jestem w 37 tygodniu i codziennie prowadze samochod... Jesli nic sie nie dzieje, brzuszek nie przeszkadza w prowadzeniu, to wedlug lekarza nie ma przeciwwskazan.. pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aga162 Re: jazda samochodem.... 16.11.05, 12:36 no cóż, u mnie sprawa wygląda trochę inaczej: mój lekarz kategorycznie zabronił mi prowadzenia samochodu po 20t ciąży. Twierdzi, że nie ważne jakim jestem kierowcą i czy zapinam prawidłowo pasy, bo jeśli ktoś we mnie wjedzie to może być tragedia. Nawet przy nie wielkim uderzeniu jeśli kierownica wbije się w brzuch to mogę stracić dziecko, a przez odklejenie łożyska sama dostać krwotoku i stracić życie. Moim zdaniem jednak, jest w tym bardzo dużo przesady i nadal prowadzę samochód. Oczywiście nie szaleję i nie wybieram się w długie trasy, jednak wyskoczenia po zakupy i pozałatwiania kilku spraw na mieście nie wyobrażam sobie bez samochodu. Szczególnie teraz, gdy idzie zima nie mam zamiaru marznąć na dworze lub jeździć autobusami pełnymi przeziębionych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś