qluska
24.11.05, 16:54
Jestem w 19 tygodniu ciązy. Przychodzi taki moment ze jestem w pracy siedze
na fotelu i czuje jak kopie. Nie ciesze sie ze bede miala to dziecko. mam
jedna coreczke (ktora tez chyba nie byla planowana) ale jakos bardziej
cieszylam sie kiedy dawala mi popalic. Czasami nie moglam sie doczekac. A
teraz jest inaczej. Czuje ze kopie i chce mi sie plakac (dobrze ze jestem w
pracy, to sie powstrzymuje) Moja Emiske kocham jak nikogo innego. Kiedy
placze chce by przestala bo źle mi sie placz kojarzy i wiem ze zle robie ze
rozpieszczam ja ale chce by byla usmiechnieta. Boje sie ze jesli urodze to
dziecko nie pokocham go tak jak Emiske. Nawet nie wiem czy chcialabym
urodzic. W moim zwiazku sypie sie coś ciagle ja wybucham nie mając zadnych
powodow. I czasami mam dosyc bawienia sie w mame i dziewczyne mojego faceta.
Jestem mloda mam 18 lat i 18 miesieczna corke i drugie w drodze... Kiedy
patrze jak kumpele sie bawia smutno mi ze ja nie moge. Kiedy widze jaka super
figure one maja zazdroszcze im. Nie powinnam glosno mowic ze zmarnowalam
sobie zycie, ale nie ma dnia bym nie zalowala tego. Kiedys myslalam ze
znalazlam super faceta a wcale tak nie jest... Myslalam ze kocha mocno... a
nie kocha tak jak myslalam. Myslalam ze mam poparcie w nim a nie mam
Wszystko mi się jakoś wali... Mam tyle problemów i nie umiem sobie z nimi
poradzic. Chce chociaz jeden problem wydusic ale nie umiec i moze nawet boje
sie ze jesli powiem nie uwierza...

Chciałabym mieć kogoś komu moge to
wszystko powiedziec. Nie wiem czy znajde kogos kto chcialby wysluchac, ale
moze...
I w dolek popadlam... zaraz koncze prace, wroce do domu a co najgorsze ze nie
do swojego... Mieszkam u brata mojego faceta bo poki co nie mamy swojego
mieszkania i jest mi jeszcze trudniej. Glupio mi ciagle plakac ale pewnie i
tak poplacze jak wroce...