15.12.05, 20:09
Czy ktoras z Was pali papierosy w ciazy ???
Lub palila wczesniej i teraz rzucila ?
Obserwuj wątek
    • alafen Re: Palenie ? 15.12.05, 20:16
      hej!ja na początku popalałam,ale stopniowo się odzwyczajałam.Pamiętaj,że w pierwszych 3 m-cach ciąży kształtuje się dzidzia!W definitywnym rzuceniu palenia pomogły mi mdłości.Teraz sam zapach dymu wywołuje u mnie odruch wymiotny.
      Pozdrawiam
      Alicja
    • mija4walles Re: Palenie ? 15.12.05, 20:17
      mnie odrzucilko na poczatku ciazy od papierosow potem w 4 miesiacu zaczelam
      popalac i ograniczylam to do jednego paapierosa dziennie
      obecnie w ogole nie pale juz 3 tydzien
      czasem mnie ciagnie do palenia ale postanowilam ze w ogole nie chce palic
    • dorianne.gray Re: Palenie ? 15.12.05, 20:18
      Ja paliłam, i właśnie po tym bardzo wcześnie się zorientowałam, że jestem w
      ciąży: baaaardzo mi papierosy nie smakowały. Przestałam z dnia na dzień, bez
      problemu. Ale też paliłam słabe i niedużo...
    • tucik Re: Palenie ? 15.12.05, 20:38
      szczerze to nigdy nie paliłam nałogowo (jedynie czasem na studiach popalałam)
      potem przez 2 lata nic ale jak zaszłam (ale o tym jeszcze nie wiedziałam) nie
      wiem dlaczego wypaliłam z koleżanka ze 3 papierosy, teraz oczywiście nie pale
    • joana.mz Re: Palenie ? 15.12.05, 20:47
      Paliłam przez jakieś 8 lat, przez ostatnie 2 lata dużo. Rzuciłam w 2 mcu ciąży
      w ciągu tygodnia po tym jak się zorientowałam. Rzuciłam bez problemu -
      papierosy mi przestały smakować i miałam mdłości. Teraz mnie ciągnie, czasem
      nawet bardzo ale postanowiłam być twarda i nie zapaliłam ani jednego. Może już
      rzucę definitywnie. Po ciąży karmienie a planujemy mieć trójkę więc nie będzie
      kiedy palić... Stwierdzam, że dla Kogoś jest łatwiej rzucić nałóg.
    • szarlota123 Re: Palenie ? 15.12.05, 20:51
      Ja przed ciaza paliłam , nawet nie wiem kiedy zaczełam duzo palic. Jak
      zrobiłam test zapaliłam od razu z nerwów. A teraz juz prawie wogóle nie pale.
      Tzn, jak moj maz idzie na balkon zapalic to sobie machne z 2,3 machy i tak z 3
      razy dzienie. Ale probuje juz tego nawet nie robic, ale nie wiem dlaczego
      ciagnie mnie na balokn
      Pozd
    • domi_15 Re: Palenie ? 15.12.05, 21:07
      Przed ciążą paliłam dużo i długo Kiedy test wyszedł pozytywny nie sięgnęłam już
      po papierosa Dziś jestem już mamą i patrząc na moje dziecko możliwe,że plułabym
      sobie w brodę,gdybym nie rzuciła papierosów prawie rok temu Naprawdę jest dla
      kogo nie palić Pozdrawiam przyszłe mamy
      • kahina Re: Palenie ? 15.12.05, 21:40
        Ja rzuciłam jak się dowiedziałam, wcześniej paliłam długo i dużo, a teraz
        dzidzia ma mało wód płodowych, tzn. w najniższej minimalnej normie... gin
        powiedział, ze to przez papierosy ... nie komentuję sama siebie sad((
        • iza3108 Re: Palenie ? 16.12.05, 12:16
          kahina napisała:

          > Ja rzuciłam jak się dowiedziałam, wcześniej paliłam długo i dużo, a teraz
          > dzidzia ma mało wód płodowych, tzn. w najniższej minimalnej normie... gin
          > powiedział, ze to przez papierosy ... nie komentuję sama siebie sad((

          no tu w tym przypadku to chyba przesadzil przeciez palilas przed ciaza a nie w
          ciazy ?
          • visenna2 Re: Palenie ? 17.12.05, 09:23
            Papierosy to trucizna, po rzuceniu palenia związki toksyczne potrafią pozostać
            w organizmie nawet przez kilka lat.
      • olenka75 Re: Palenie ? 15.12.05, 21:42
        cześć dziewczyny,przed ciążą popalałam sobie tzn.w maju rzuciłam,ale na
        wakacjach zaczełam ponownie napewno o wiele mniej ale popalałam.Kiedy
        dowiedziałam się że jestem w ciąży (a było to wieczorem ok.21)zapaliłam
        ostaniego papierosa i do tej pory nie pale,jestem w 13 tc.Jestem z siebie dumna
        bo wiem że palenie napewno nie pomogło by dzidzi w rozwoju.
        Pozdrawiam przyszłe mamy
        • martika06 Re: Palenie ? 15.12.05, 21:49
          Palilam dlugo i dużo, ale jeszcze przed testowaniem papierosy przestały mi
          smakować i przez cała ciążę nie zapaliłam ani jednego Ale teraz już w końcówce
          ciągnie mnie bardzo.
    • gonia28b Re: Palenie ? 15.12.05, 22:37
      Całe szczęście nigdy w życiu nie miałam w ustach tego paskudztwa. Alkohol:
      winko, piwko, to ja rozumiem czasem się napić - no, byle się nie upijać. Ale
      papierochy??? Jakoś od dziecka czułam, że jest tylko dym, smoła i naprawdę NIC
      DOBREGO.
      • dorianne.gray Re: Palenie ? 15.12.05, 23:07
        Hmmm... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja paliłam, bo lubię smile
        Wszystko jest w porządku, jeśli się pamięta o zachowaniu umiaru i o
        przyjemności, a nie przymusie. Nigdy nie wpadłam w żaden nałóg.
        • gonia28b Re: Palenie ? 15.12.05, 23:18
          dorianne.gray napisała:

          > Hmmm... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

          Prawda.

          > Ja paliłam, bo lubię smile

          Ale i tak nie pojmuję jaką pzryjemność można w tym znaleźć.
          • dorianne.gray Re: Palenie ? 15.12.05, 23:21
            Ja też nie pojmuję, co jest przyjemnego we wspinaniu się na skałki - może
            dlatego, że nigdy tego nie robiłam wink
            • iza3108 Re: Palenie ? 16.12.05, 12:18
              Ja powiem tak: przed ciaza palilam ale malo i to tylko wieczorami a w ciazy
              byly dni ze nie palilam ale tak to pale malo bo ok 3-4 papierosow dziennie ale
              chyba rzuce bo wiem ze to nie jest dobre dla dziecka ale tez slyszalam od
              lekarzy ze jak sie pali to tez nie mozna tak raptownie rzucic bo to tez nie
              dobrze dla plodu a Wy tez tak slyszeliscie ??
              • kingaolsz Re: Palenie ? 16.12.05, 13:42
                iza3108 napisała:

                ale tez slyszalam od
                > lekarzy ze jak sie pali to tez nie mozna tak raptownie rzucic bo to tez nie
                > dobrze dla plodu a Wy tez tak slyszeliscie ??


                wierutna bzdura...
                a pozniej dziecko bedzie musialo rzucic i to juz nie bedzie dla niego szok? czy
                pan doktor zaleca wtedy delikatne odstawianie, polegajace na podawaniu
                dziecku "lighta" do pociagniecia?
                Dziecko, ktorego matka cala ciaze palila bedzie tez juz uzaleznione od
                nikotyny. O podtruciu nie wspomne...
                Wiecie , ze takie dzieci maja 70% wieksze szanse na bialaczke niz dzieci matek
                niepalacych? Nawet jesli to sa 2 fajki dziennie.

                Ale co tam.... przeciez przyjemnosc ciezarnej to sprawa najwazniesza i ona sie
                nie moze stresowac rzucaniem.... dziecka jeszcze nie widac, to go nie zal...

                Kinga
            • gonia28b Re: Palenie ? 16.12.05, 13:30
              ja też na skałki nigdy się nie wspinałam, ale myślę, że to tak jak w każdym
              innym sporcie. Zmęczenie samo w sobie może nie jest najprzyjemniejsze, ale ta
              satysfakcja...

              Ja na Waszym miejscu miałabym ogromną satysfakcję, gdybym rzuciła palenie. Z
              różnych opowieści słyszałam, że to nie jest łatwe. Chociaż mój mąż palił coś
              przez 10 lat i przestał w ciągu jednego dnia. Pewnego pięknego dnia doszedł do
              wniosku, że to bezsens: psuje sobie zdrowie, nie wspominając o pieniądzach,
              które idą z dymem. Lepiej tą kasę odłożyć na inną rozrywkę. Pójść do kina lub
              odłożyć... na wakacje i zobaczyć coś ciekawego...
              • joana.mz Re: Palenie ? 16.12.05, 15:40
                Ojjj, Gonia, uwierz, że palenie może być przyjemne.....niestety i dlatego mimo,
                że rzuciłam jakoś w sierpniu i być może uda mi się nie wrócić, to wiem, że
                wizja tej przyjemności będzie prześladowała mnie latami.
                Pozdrawiam
                • estrellia Re: Palenie ? 16.12.05, 15:55
                  jak ja nie lubię gadania: ja na twoim miejscu... nie jesteś, nie gadaj więc.

                  przed ciążą paliłam jakieś 7 lat. niestety jeszcze przez 2 m-ce w ciąży
                  popalałam (z czego dumna nie jestem, wręcz przeciwnie). nie miałam większych
                  mdłości, nie odrzuciło mnie, nawet więcej chciało mi się. nie pamietam, kiedy
                  zapaliłam ost. papierosa - gdzieś w 2 mc. i już nie sięgnęłam po nie. i nie
                  chcę, choć nie wiem, jak z tym będzie, jak przestanę karmić. ciągnie mnie
                  okrutnie czas cały
                  palenie może sprawiać wiele wiele przyjemności. jedni jedzą czekoladę, inni
                  czipsy, a jeszcze inni palą..
                  i niepalacz nigdy nie zrozumie palacza i moim skromnym zdaniem nie powinien się
                  na taki temat wypowiadać.
                  • visenna2 przyjemne bywa, owszem, ale... 17.12.05, 09:32
                    Paliłam od 17 roku życia przez ponad 7 lat i to dużo - ponad pół paczki
                    dziennie. Wiem z własnego doświadczenia że to może być baaardzo przyjemnesmile
                    zwłaszcza np. przy piwku...
                    Ale bilans ogólnie rzecz biorąc był ujemny: śmierdzące ręce i włosy, żółtawe
                    paznokcie (wprawdzie tylko u prawej ręki, ale jednaksmile, pryszcze na twarzy,
                    cuchnący oddech i niesmak w ustach (to chyba było najgorsze), śmierdzące petami
                    ubrania, no i kasa która szła z dymem.
                    Na szczęście mój mąż (wtedy jeszcze nie mąż), który nienawidzi papierosów,
                    postawił sprawę jasno: "albo ja albo śmierdziele". No i do dziś jestem mu
                    wdzięcznasmile
                    • joana.mz Re: przyjemne bywa, owszem, ale... 17.12.05, 20:23
                      Mój mąż niestety pali... niestety też dla mnie bo wiem, że gdyby nie palił to
                      byłoby kolejny argument, żeby nie wracać do nałogu... Może jeszcze przestanie.
              • dorianne.gray Re: Palenie ? 16.12.05, 23:39
                Re: Palenie ?
                gonia28b 16.12.05, 13:30 + odpowiedz


                ja też na skałki nigdy się nie wspinałam, ale myślę, że to tak jak w każdym
                innym sporcie. Zmęczenie samo w sobie może nie jest najprzyjemniejsze, ale ta
                satysfakcja...

                Ja na Waszym miejscu miałabym ogromną satysfakcję, gdybym rzuciła palenie. Z
                różnych opowieści słyszałam, że to nie jest łatwe. Chociaż mój mąż palił coś
                przez 10 lat i przestał w ciągu jednego dnia. Pewnego pięknego dnia doszedł do
                wniosku, że to bezsens: psuje sobie zdrowie, nie wspominając o pieniądzach,
                które idą z dymem. Lepiej tą kasę odłożyć na inną rozrywkę. Pójść do kina lub
                odłożyć... na wakacje i zobaczyć coś ciekawego...


                Oj, gonia, gonia, mądrzysz się, a przecież rzuciłyśmy palenie, prawda? smile Ja
                nie palę od kiedy zobaczyłam wynik testu.
                Jasne, że można na co innego wydawać pieniądze, ale jak ktos lubi wydawać na
                papierosy, to jest jego osobista sprawa. Mówimy tu o paleniu w ciąży, nie o
                paleniu w ogóle.
                • gonia28b Re: Palenie ? 17.12.05, 10:16
                  dorianne.gray napisała:


                  > Oj, gonia, gonia, mądrzysz się, a przecież rzuciłyśmy palenie, prawda? smile
                  I chwała Wam za to smile)
                  A mądrować to mi łatwo. Nigdy nie paliłam, więc nigdy też nie miałam tego
                  problemu: kurde, muszę rzucić.
                  • dorianne.gray Re: Palenie ? 18.12.05, 16:12
                    Ja też nie miałam tego problemu smile
                    Po prostu - przestałam palić. To nie jest problem smile
    • kalina_p Re: Palenie ? 16.12.05, 16:00
      palilam. Staralam się ograniczac, nawet jakos mi to ograniczanie wychodzilo,
      ale nie rzucilam.
      Bardzo lubie palic. Teraz sie zbieram do rzucenia, chyba dojrzalam...
      Nie odrzucalo mnie w ciąży od papierosów.
    • iwta Re: Palenie ? 16.12.05, 16:26
      Ja paliłam 10 lat i to ostatnio wcale nie mało.Przy pierwszej ciąży paliłam,co
      prawda mniej ale jednak.Efekt był taki że mój synek urodził się jako wcześniak
      podobno przez papierosy.Naszczęście jest zdrowy i wszystko z nim ok.Dzisiaj ma
      już skończone 4 lata,a ja czekam na dziewuszkę.Na szczęście od drugiego
      miesiąca mdłości nie pozwoliły mi palić i tak zostało do dzisiaj i obym
      wytrwała i do tego świństwa już nie powróciła,chociaż nie ukrywam nie jest
      łatwo.Pozdrawiam !!!
    • ju83 Re: Palenie ? 17.12.05, 13:37
      ja rzuciłam na początku ciąży, ale mialam dość przykre przeprawy z moim
      facetem, chciał odejść, i wtedy jeszcze podpalałam. potem sie uspokoiło między
      nami, ale miesiąc temu strasznie się pokłóciliśmy, i zapaliłam. pociągnęłam
      2 "machy", ale poczułam kopnięcie małego i już nie mogłam dokończyć tego
      papierosa. od tego czasu mimo ze mnie ciagnie to nie jestem w stanie zapalić
      papierosa. boje sie ze wróce do fajek jak urodzę...
      • vanilia25 Re: Palenie ? 17.12.05, 19:29
        witam, tez kiedys zaczynalam ten watek- to na marginesie. ciagnie mnie bardzo
        (palilam ok paki, od 10 lat). teraz ograniczony pociag ciagotek zostal do 1-2
        dziennie. pzdr
    • anetta_ka1 Re: Palenie ? 18.12.05, 13:35
      Tak palę te okropne smierdziuchy! Nałóg jest tak silny ,że musze wziąśc chociaż
      trzy machy. Mam ogromne wyrzuty co do mojego maleństwa 21-tygodniowego.Przed
      ciąża paliłam paczkę dziennie.Teraz ograniczam się do 5 dziennie i kupuje
      najsłabsze np. R1 minima. Mojemu lekarzowi przyznałam się od samego początku,
      nie zalecał nagłego rzucenia tylko kazał ograniczyć do minimum.Staram sie
      bardzo!!! POzdrawiamy moje maleństwo i ja
      • cota Re: Palenie ? 18.12.05, 17:27
        hej, ja jak zobaczyłam kreskę na teście to poszłam zapaliłam i powiedziałam
        rzucam. Ale trzy tygodnie póxniej, w 2 mc, zmarła bliska mi osoba, ponadto
        nagle wyjechał na dłużej mój mąż, zostałam sama, bardzo mnie to załamało i
        popalałam po 2 dziennie (a dokłądniej w nocy, bo spać nie mogłam) przez ok.
        tydzień. Teraz, miesiąc po tym, nie palę. Ale nadal nie wiem co z piciem, tzn.
        1 małe piwko, bądź lampka wina?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka