lacido
27.12.05, 19:20
Wiem, że ten wątek był poruszany, ale chcę, żeby wypowiedziały się osoby,
które stosowały tę metodę (z powodzeniem) z polecenia lekarza i dokładnie
uzasadniły jak to działa. Podobno należy czyste, żelazne gwoździe(ile??) wbić
w jabłko i po upływie co najmniej nocy zjeść, oczywiście po uprzednim
wyciągnięciu gwożdzi, niby kwasy owocowe doprowadzają do wydzielania żelaza.
Podobno bardzo poprawia to wyniki, a że spadają mi na łeb na szyję to chwycę
się każdego sposobu, tardyferon jakoś nie pomaga. Ciekawe na jak długo
starczają te gwożdzie hi hi.