Dodaj do ulubionych

Do leżących mam!!!

09.01.06, 11:12
Witajcie!
Jestem w 25 tc i niestety ma rozwarcie na opuszek palca i szyjkę na
centymetr, muszę leżeć i się oszczędzać. Z domu wyjść nie mogę nawet na
krótki spacerek, bo mąż w pracy, a w domu roczne dziecko, które należałoby
znieść z 3 piętra. Powiedzcie dziewczyny jak sobie radzicie ztym radzicie.
Mnie wiecznie boli głowa i czuję się z dnia na dzień słabsza. Potrzebuję
powietrza i ruchu, a tu jeszcze 15 tygodni w domku. Jak tu nie zwariować?
pozdrawiam
mamuśkaP
Obserwuj wątek
    • asiulka1976 Re: Do leżących mam!!! 09.01.06, 11:24
      Tu zapewne wiecej takich mam surprised) forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20515
    • mbartoszew Re: Do leżących mam!!! 09.01.06, 12:36
      Oj... Też sobie poleżałam, łącznie już 12 tygodni. Tobie ciężej, bo masz w domu
      starsze dziecko, a u mnie to będzie pierwsze. W 31 / 32 tc. "leżenie" zostało
      zamienione na "polegiwanie", ale poleguję całkiem ostro, bo boli... Było
      koszmarnie, bo leżałam po 10-11 godzin dziennie sama w domu, obolała i
      tragicznie przerażona. Teraz już 34 / 35 tc, więc strachu dużo mniej.
      Chyba najbardziej pomogło jak zdołałam się jakoś pogodzić, stwierdzić, że tak
      po prostu jest i tyle, i lepiej, żebym to ja leżała, w momencie kiedy mam
      cierpliwego faceta, z obu stron miłych rodziców i brak kłopotów w pracy z
      powodu zwolnienia, niż ktoś, kto ma chłopa z muchami w nosie, mamę dziwną albo
      na drugim końcu Polski i boi się, że po powrocie z macierzyńskiego zaczną się
      schody.
      Poza tym zaczęłam pisać książkę dla mojego synka - o zwierzętach z rezerwqatu w
      Afryce, głównym bohaterem jest zebra. W ogóle czytam, co się da - mądre rzeczy
      i głupoty też. O dzieciach zaczęłam dopiero niedawno, wcześniej się bałam. I
      kumpele wpadają, bo łatwo się umówic, kiedy jedna strona, czyli ja, jest super
      dyspozycyjna. Powietrza, owszem brakuje. Plecy bolą. Trudno, trzymam kciuki
      Wytrzymamy, głowa do góry.
    • wp12 Re: Do leżących mam!!! 09.01.06, 15:34
      Hej,

      Może wypróbuj mój sposób. Ubieram się jak na spacer i juz przez ten fakt czuje
      sie lepiej, czapa, rekawiczki, otwieram szeroko okno balkonowe i siedze sobie w
      fotelu np. czytajac albo popijajac goraca herbatke, az zmarzne albo mi sie
      znudzi. I wyobrazam sobie, ze jestem np. na Gubalowce. I pomaga. Czasem po paru
      minutach zaczyna bolec brzuch i wracam, a czasem sobie postoje na balkonie
      kilkanascie minut i to spokojnie wystarcza, zeby odciazyc oglupiona glowe.
      Powodzenia!
    • sylwia.ax Re: Do leżących mam!!! 09.01.06, 18:09
      Ja jestem w 24 tc. Leżę od 18 tc, czyli 24.11. Przede mna jeszcze ok. 14
      tygodni minimum. W pierwszej ciaży lezałam od 29 tc, więc mam już w tej kwestii
      doświadczenie, bo niestety i wtedy i teraz szyjka zbyt wczesnie zaczęla sie
      skracać, choć wtedy nie tak wczesnie jak teraz. PRawdę mówiac staram sie sporo
      czytać, ewentualnie oglądam TV, ale czasem lapię jakiegoś doła i mam wtedy
      dziwne lęki. mimo wszystko powtarzam sobie ze jeszcze te 3,5 miesiąca i będzie
      dzidzia, wiosna i powrót do zycia. Z drugiej strony teraz trochę mi łatwiej bo
      mam już 2-letniego synka, który mi towarzyszy i jego (młodą) nianię, wiec
      przynajmniej mam z kim pogadać.
      Zyczę wszystkim leżącym cięzarówkom cierpliwości i optymizmu. Jeszcze trochę i
      finał.
      POzdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka