Dodaj do ulubionych

Naiwne pytanie...

09.01.06, 20:51
Nie mam (jeszcze jak mam nadzieje) dzieci ale zagladam tu czasem (z zazdrosci
chyba smile
I mam jedno takie naiwne pytanie:
Wiele kobiet opisujac porod pisze, ze MUSIALO lezec (przez wiele godzin) na
plecach. Otoz chodzi mi o to musialo. Bo jaka sila (poza oczywiscie
znieczuleniem, podlaczeniem, nie wiem...tlenu) jest w stanie zatrzymac w
takiej pozycji...Z czego to wynika? Ze strachu przed lekarzem? Ze jak sie
zrobi cos bez pozwolenia to zrobia krzywde dziecku? Ze beda krzyczec?
Prosze wybaczcie, to nie jest prowokacja. Ja w ogole mam wstret do
pozycji "na wznak" i malo jest sytuacji, ktore zmusily by mnie do niej dluzej
niz 5 minut wink (Ostatnio nawet stomatologa przekonalam ze ja jednak bede
siedziec smile. Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • gonia28b Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 21:26
      Hmmm... Ja też jeszcze nie rodziłam (synak spodziewam się w lutym). Ale myślę,
      że masz rację. Chyba do torby szpitalnej spakuję sobie zatyczki do uszu, żeby
      nie słyszeć położnej, jakby na mnie krzyczała, że "nie wolno".

      Pozdrawiam smile)
    • maja42 Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 21:27
      Poród z komplikacjami, cały czas monitorowany. Jak jesteś np. podłączona do ktg,
      to nie ma siły, musisz leżeć. A to czasem jest podobno konieczne. Osobiście nie
      przeżyłam. Rodziłam w kucki i na łóżko wlazłam jak już była głowka, zeby łatwiej
      było naciąć krocze a potem szyć :o)
      Pozdrawiam.
    • karola_pp Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 22:06
      Ja zapytałam czy mogę chodzić. Nie było przeszkód. tylko początkowo musiałam
      poleżeć aby ktg było ok ale potem nawet z ktg łaziłam. nie wiem tylko po co mi z
      nim kazali łazić - podczas szczytu skurczu liczba wskazująca napięcie macicy
      malała do zera zamiast rosnąć a tętno maluszka też zanikało. Dobrze jednak
      tuptać, to daje ulgę.
    • shamsa Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 22:12
      nie iwem nie musialam

      ale z drugiej strony wyobraz sobie ze lezysz na asfalcie i jezdzi ci po brzuchu
      co 1 min, co pol w przod i w tyl autko dostawcze powiedzmy. czy masz wtedy
      ochote dyskutowac, przytomnie reagowac, rzeczowo rozmawiac, ba, zastanawiac sie
      dlaczego?
      rozumiem te kobiety
      to personel powinien dbac o ich komfort
      • andaba Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 22:17
        Jeżeli są komplikacje, ma sie podłączone ktg, trzeba leżeć. Z kroplówką można
        chodzić. Poza tym każą się kłaść przy rozwarciu powyżej 7 cm, bo może się
        rozewrzeć do końca i dziecko urodzi się na podłogę (To nie są żarty, ja głupia
        wstałam się wysikać, wróciłam na łóżko i pięć minut później było po wszystkim.
        Równie dobrze mogłam urodzić w WC).
    • mika_p Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 22:38
      Tlen nie, tlen nie ejst wskazaniem do leżenia plackiem, miałam poawany przy
      pierwszym porodzie i jesli chodzi o tlen, to pamietam kombinacje męża, zeby mi
      te rurkę przy nosie utrzymac, bo co chwila nos był gdzie indziej. W zakresie
      zasięgu rurki.

      A MUSIAŁO... można "musieć" wiedząc lekarzom na słowo, że się musi.
      • agrareoliga Re: Naiwne pytanie... 09.01.06, 23:28
        Przy ostatnim porodzie wcześniaka kazano mi leżeć co nie było wcale moim zdaniem uzasadnione.Jak stałam lub klęczałam to miałam bóle parte ,a jak leżałam to już było po parciu. Połozna nijak nie mogła tego zrozumieć. Nie pomogły prośby . Leżeć i koniec ,więc parcia prawie nie było. Ciągnęła moją kruszynkę z całych sił ,a na mnie krzyczała ,że uduszę dziecko.Dodam ,że wcześniaczek w 34 tygodniu przyszedł na świat ze wcześniejszego niedopatrzenia prowadzącego gina. Miałam nie leczoną grzybicę.Całe szczęście urodziła się zdrowiutka ,śliczniutka i teraz moja miłość ma prawie pięć lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka