Nie mam (jeszcze jak mam nadzieje) dzieci ale zagladam tu czasem (z zazdrosci
chyba

I mam jedno takie naiwne pytanie:
Wiele kobiet opisujac porod pisze, ze MUSIALO lezec (przez wiele godzin) na
plecach. Otoz chodzi mi o to musialo. Bo jaka sila (poza oczywiscie
znieczuleniem, podlaczeniem, nie wiem...tlenu) jest w stanie zatrzymac w
takiej pozycji...Z czego to wynika? Ze strachu przed lekarzem? Ze jak sie
zrobi cos bez pozwolenia to zrobia krzywde dziecku? Ze beda krzyczec?
Prosze wybaczcie, to nie jest prowokacja. Ja w ogole mam wstret do
pozycji "na wznak" i malo jest sytuacji, ktore zmusily by mnie do niej dluzej
niz 5 minut

(Ostatnio nawet stomatologa przekonalam ze ja jednak bede
siedziec

. Pozdrawiam...