Nie znalazlam odpowiedniej dla siebie formy znieczulenia. ZZO w moim szpitalu nie podaja, a na
Dolarganie nie chce rodzic (na studiach popalalam trawke i mialam po niej koszmarnego dola, a to
jest soft w porownaniu z narkotykiem jakim jest dolargan...tak mysle). Zastanawiam sie tylko czy
dam rade urodzic bez wspomagaczy? w koncu kiedys kobiety tylko tak rodzily! moja babcia to nawet
w lesie urodzila, co prawda podobno blagala zeby ja zastrzelili, ale jakos jej sie udalo

.
Co myslicie? moze ktoras z Was nie korzystala ze srodkow znieczulajacych?
Pozdrowienia!