16.01.06, 20:21
Ponad 2 tygodnie temu dowiedziałam się że jestem w ciąży. Zawsze myślałam że
to będzie radosny moment, tymczasem popadam w coraz gorszą depresję. Czy to
jest normalne? Mam kochającego męża i żadnych większych problemów, co prawda
moje plany zawodowe i życiowe skomplikowały się ale nie na tyle żebym nie
dała sobie ze wszystkim rady. Tymczasem nie czuję żadnej radości, nic nie
sprawia mi przyjemności i nie mam na nic ochoty. Najchętniej siedziałabym w
kącie caly dzień i udawała że mnie nie ma. Nie mogę pracować, zrelaksować się
i mam ochote trzasnąć drzwiami kiedy słysze kolejne gratulacje i rady. Czy to
zdażyło się którejs z was? jak sobie z tym dać radę?
Obserwuj wątek
    • mmalicka21 Re: Depresja 16.01.06, 20:31
      no to wygląda faktcznie na depresje
      bo skoro dziecko oczekiwane a wy macie ustabilizowaną sytuację zawodową
      materialną i życiową to w takim razie powinien to być najlepszy okres twojego
      życia
      moim zdaniem powinnaś na ten temat porozmawiac z fachowcem powiedzmy z
      psychologiem, depresja to mimo wszystko bardzo poważny stan który może wpływać
      bardzo źle na twój stan fizyczny jak i twojego dziecka
      nie zwlekaj i umów sie na wizytę, na pogadankę...może spotkasz sie z
      dziewczynami z podobymi problemami , pomogą ci na pewno z tego wyjść
      ale sama możesz sobie nie dac rady, choć możesz uważać że jest wręcz przeciwnie
      nie zwlekaj naprawdę dzwoń jutro rano na pewno się opłaci

      życze ci wszystkiego dobrego i aby twoje dziedziątko sprawiło ci radośc
      największą na świecie
      magdalena m.
      • niusiasz Re: Depresja 17.01.06, 15:48
        To nie depresja tylko handra. I uwierz mi że prawdziwej depresji nie chciałabyś
        mieć. I to jszcze w ciaży. Chyba że nie piszesz wszystkiego. BBo prawdziwa
        deprecha to: totalna bezsenność, nieuzasadnione lęki ktore powodują takie
        kolatanie serca że ledwie ci nie wyskoczy z piersi, ciągły płacz itd. Dużo
        musiałabym pisać. Niestety ja mmiałam depresję w ciąży. Minęła po 3 miesiącach
        ale były to najgorsze chwile w życiu. Tobie te złe nastroje miną i wiem że to
        brzmmi dla Ciebie w tym momencie niezbyt pocieszająco ale kiedy urodzisz już
        dziecko i w oońcu po pewnym czasie pokochasz stwierdzisz że to najwspanialsza
        żecz która Cię spotkała. Uwierz mi że tak będzie. Jesli chcesz porozmawiać to
        napisz na mój adres mailowy.
    • joana.mz Re: Depresja 16.01.06, 21:32
      Hej, mi się to zdarzyło. Sytuacja bardzo podobna, wspaniały mąż, bardzo dobre
      warunki bytowe, dobra praca.... i odpały z mojej strony. Potrafiłam płakać bez
      powodu, nagle; w nocy mąż zbierał mnie rozpaczającą z fotela i zanosił do
      łóżka, o nic nie pytał, zresztą ja sama nie byłam w stanie tego wytłumaczyć co
      się wtedy ze mną działo.
      Jeśli Ciebie to w jakiś sposób pocieszy - to "normalna" reakcja kobiety, pewnie
      nie każdej ale jednak dość powszechna. Pytania, wątpliwości, do tego burza
      hormonów..... Ale zobaczysz, że z czasem sytuacja się ustabilizuje i będziesz
      szczęśliwa. Mi przeszło jakoś w 3 mcu i do tej pory jest ok. Nie ma się czym
      przejmować.
      pozdr
      • acha78 Re: Depresja 01.03.06, 16:02
        Boże, dziewczyny, jaka jestem szczęśliwa, że trafiłam na ten wątek. Myślałam że
        jestem jedyna nieszczęśliwa z powodu ciąży. Żyć mi się nie chce. Niby to była
        planowana ciąża, sytuacja materialna w miarę, a mi chce się wyć jak pomyślę o
        ciąży, porodzie, dziecku. Żal, że wszystko się zmieni, strach może nie tyle
        przed porodem (ból zniosę), ale boję się upokorzenia, całej tej fizjologii,
        czuje się jak zwierzę, które teraz będzie tyło, a potem wyda z siebie
        dzieciaka. obrzydlistwo...
    • dina.p Re: Depresja 17.01.06, 08:45
      Ja bym sie skontaktowala z psychologiem. Po pierwsze nie masz gwarancji, ze to
      samo przejdzie. po drugie kazdy dzien w depresji to katorga i dzien
      bezpowrotnie stracony. Sama przez to przeszlam i psycholog mi pomogl. Trzymam
      kciuki.
    • lucerka Re: Depresja 17.01.06, 09:15
      a ja sadze podobnie jak, ktoras z przedmowczyn, ze to normalna reakcja na
      hormony ciazowe. poobserwuj swoje zachowanie przez pare nastepnych tygodni.na
      pewno przyjdzie i uczucie radosci.
      popatrz, to dopiero 2 tyg. jak jestes w ciazy a ciaza i stawanie sie matka to
      conajmniej 9-miesieczny proces. jeszcze moze byc dobrze.
    • ares1976 Re: Depresja 17.01.06, 12:11
      Hej!
      U mnie było podobnie - tyle że ja wręcz płakałam z rozpaczy a mąż przeciwnie - cieszył się bardzo z dzidziusia.
      Wewnętrznie nie umiałam sie pogodzić z ciążą, mimo że 30-stka na karku, to mi się do dzieci wcale nie spieszyło. Uwielbiam spotykać się z ludźmi, chodzić po górach, wypady na weekendy itp., a tu dotarło do mnie że teraz wszystko sie zmieni, że nic juz nie będzie jak dawniej, niesamowity żal za dotychczasowym życiem.... No i nie mamy tak rewelacyjnie finansowo, i nie mamy z kim zostawić małej po moim macierzyńskim, a ja przecież musze wrócić do pracy... - zmartwienia więc są.
      Dopiero na pocz. 6-go miesiąca tak naprawdę zaakceptowałam ciążę. W 5-tym miesiącu miałam jeszcze takie doły że wciąż płakałam.
      A teraz zostały jeszcze 2 miechy i zacznie się jazda!!!
      Nie jesteś sama, porozmawiaj o tych kłopotach ze swoim lekarzem, a może po prostu potrzebujesz czasu na oswojenie się z sytuacją. Mój ginekolog na 1szej wizycie "ciążowej" zauważył że coś ze mną nie tak i dał mi 2tyg. L4 właśnie żebym ochłonęła.
      • panna_sz Re: Depresja 17.01.06, 13:33
        Prawdopobnie jestem w ciazy i nie jestem najszczesliwsza z tego powodu. Czuje
        sie podle bo chcialam i myslalam, ze wiadomosc o ciazy bedzie najszczesliwsza
        informacja w moim "doroslym" zyciu (27 lat) a tu niestety. Mam nadzieje, ze
        wszystko sie zmieni i jakos ulozy i poczuje ta radosc. Wszystkie kobitki w ciazy
        wokol mnie pieja z zachwytu a ja nie. I jesli rzeczywiscie zostane mama i moje
        dziecko kiedys w przyszlosci zapyta mnie - czy bylam szczesliwa gdy sie okazalo,
        ze jest w moim brzuszku - co powiem.
    • fiamma75 Re: Depresja 17.01.06, 13:47
      Miałam to samo, mimo że blisko rok czekaliśmy na dziecko. Miałam dość bycia w
      ciąży, a moją depresję potęgowało fatalne samopoczucie. Teraz depresja w końcu
      mi przeszła.
      Najlepiej poszukaj sobie przyjaciółkę, która nie będzie się dziwić, ze jest Ci
      w ciąży źle, ale wysłucha. Mi bardzo pomogło jak mogłam się "wyżalić" a
      najbardziej denerwowały mnie rady typu "powinnaś się cieszyć", "ciąża to
      najlepszy okres w życiu kobiety" itp.
      • kalia29 Re: Depresja 17.01.06, 15:52
        Mnie narazie nie dopadła depresja,i mam nadzieje że już nie dopadnie bo to 30
        tc.,ale mam wrażenie że mojego męża dopadła...
        • maminka1 Re: Depresja 17.01.06, 16:30
          Mnie może nie dopadła depresja, ale wcale się nie cieszyłam, ze jestem w ciązy
          (chociaz była w sumie planowana) i wkrzukało mnie, kiedy wszyscy mówili, jaka to
          muszę być szczęśliwa itp. itd.
          Ale z czasem ta radość sie pojawiła - po pierwszym usg w 13 tc., kiedy
          zobaczylam fikającego we mnie małego człowieczka smile)
          Teraz mam cudownego 21 mies. synka, a w brzuchu małą dziewczynkę, która urodzi
          się za niecałe 3 mies. big_grin

          Myślę, że to też trochę hormony tak działają na początku.
          • maminka1 Re: Depresja 17.01.06, 16:31
            "wkrzukało"??? Wkurzało oczywiście wink
    • sandra1301 Re: Depresja 18.01.06, 23:25
      Ja też jak się dowiedziałm o ciąży to miałam mieszane uczucia. Najzwyczajniej
      się bałam, zwłaszcza porodu. Ale jakoś minęło. Myślę, że czasu masz dużo, więc
      sie przyzwyczaisz a hormony zrobią swoje. Po prostu ta sytuacja cię przerosła i
      musisz się jakoś przestawić. Daj sobie więcej czasu, zobaczysz że to minie. W
      kazdym razie szczerze Ci tego życzę. A porodu się nie bój - najwazniejsze jest
      dobre nastawienie. To wcale nie jest takie straszne, uszy do góry
    • loolamoon Re: Depresja 19.01.06, 01:04
      Wlasnie wyszlam z wanny, w ktorej postanowilam napisac na forum jak sie czuje.
      Mialam zalozyc wlasny watek, ale po co skoro bregma napisalas dokladnie to o
      czym ja chcialam. Jestem gdzies w 10 tc. Dowiedzialam sie pozno, bo w 5,
      pierwszy tydzien (po zdaniu sobie sprawy) byl koszmarny. Z jednej stron moj
      ukochany bardzo sie cieszy, z nim wlasnie postanowilam miec dziecko, mamy
      wielkie poparcie rodzin, jestesmy w stosunkowo (jak na 26-latkow) dobrej
      sytuacji materialnej, mamy plany i mozliwosci ich realizacji... Mimo to ja
      ryczalam, panikowalam i zupelnie nie moglam sobie wyobrazic jak to wszystko sie
      ulozy. Do tego czulam i czuje sie podla fizycznie. Na szczescie ze dwa tygodnie
      temu przeszly mi wahania i postanowilam, ze nie moge wiecej zastanawiac sie czy
      to dobrze. Przeciez tego wlasnie chcialamk, dlatego wyjelam spirale.....
      Psychicznie czuje sie duzo lepiej. To co mi dokucza to brak sil. Z natury lubie
      porzadek i zawsze bez zasanawiania sie sprzatam, zmwam czy prasuje. Od kiedy
      jestem w ciazy ciezko mi sie do czegokolwiek zabrac, nie chce mi sie robic
      prania, zmywac. Moj ukochany wraca z pracy i musi wszystko robic za mnie. POza
      tym dostalam jakiejs uciazliwej grzybicy, wiec od dwu tygodni zero sexu. Staucja
      staje sie wiec lekko napieta, ja mam zmiany nastroju i czasami zachowuje sie
      podle, moj partner coraz jest coraz bardziej rozzalony..... POza tym dodam, ze
      nie jestem w POlsce i to jest dodatkowa 'kloda pod nogi', bo nie ma jak
      zobaczyc sie z przyjaciolka podczas 'zjazdu'. NA pocieszenie powiem Tobie, ze
      jak przestalam sie zamartwiac jak to bedzie i zaczelam myslec pozytywnie, jak
      zdalam sobie sprawe, ze zycie z dzidziuchem bedzie barwniejsze, radosniejsze, a
      przede wszystkim pelniejsze, jak przestalam myslec, ze dziecko 'bedzie blokowac'
      moje zawodowe plany i podroze to wszystko stalo sie latwiejsze... Zeby mi
      jeszcze tylko wigor wrocil, bo jak nie to utone w balaganie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka