Dodaj do ulubionych

Mikołów jedzie na opinii sprzed lat

09.03.06, 19:18
we Wrocławiu jest podobna sytuacja ze szpitalem przy ul. Kamieńskiego. Są
dwie nowe sale: do porodu rodzinnego i do porodu w wannie oraz boksy dla
pozostałych kobiet rodzących. Jestem wzrokowcem i niestety dla mnie estetyka
pomieszczenia ma duzy wpływ, a ponieważ przy moim porodzie nie będzie mógł
towarzyszyć mąż, jestem skazana na owe obleśne boksy. Powinno się coś zmienić
w tej kwestii. Jest to swoistą segregacją osób na badziej lub mniej zamożnych
oraz osoby samotne i pary. Czasem się zastanawiałam czy mogę zaprosić moją
siostrę na porodówkę by móc skorzystać z sali do porodów rodzinnych, ale nie
mam pojęcia , czy pozwolą mi na coś takiego i czy nie będę musiała coś
dopłacić, bo sala jest jedna a chętnych więcej.
Obserwuj wątek
    • sylwiksylwik Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 09.03.06, 21:25
      a w 200 tysiecznym toruniu tez jest jedna sala do porodow rodzinnych i boksy...
    • majowa-panna Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 09.03.06, 21:46
      ooooooo... mikołów na tapecie smile z tym szumem wokół otwarcia oddziału po
      remoncie to prawda, też to zauważyłam, ale wydaje mi się że trzeba jeszcze
      poczekać na ocenę efektów pracy nowej porodówki aż się po prostu rozkręci.
      chociaż też spodziewałam się więcej niż podobno jest... pożyjemy zobaczymy. tak
      to już teraz jest że kobiety są świadome i mają duże oczekiwania smile

      poza tym nie można zapominać że pracują tam świetne położne - z ich pracy i
      oddania jest zadowolonych wiele osób.
    • lutricia Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 11.03.06, 19:25
      Ulepszenia na nowej porodowce w Mikolowie to: zlikwidowanie sali do porodow
      rodzinnych (teraz można-oczywiścia za opłatą 150 zł-rodzić z mężem na sali
      ogolnej, na której znajdują się trzy boksy zaslonięte od frontu "zaslonkami").
      Porod "rodzinny?!" jest platny dlatego, że przyszły tatuś dostaje kitelek
      antybakteryjny oraz w cene wliczona jest taże fachowa opieka nad biedakiem,
      gdyby zemdlał,. Te 150 zl obejmuje także dodatkowe nerwy personelu porodowki.
      Sala przedporodowa też jest wspólna dla wsystkich , tylko na sam
      porod "wskakuje" sie na łóżko. Golenie , lewatywa, cięcie krocza
      obowiązkowo! "Inaczej sie nie da (jak twierdzi personel szpitala)". Standardowo
      podawanie dolarganu (ktory podobno przspiesza rozwarcie!!!!///)-pierwsze
      slyszę. ZZO nie jest praktycznie stosowane, chyba ,że ma sie wlasnego,
      wcześniej umowionego anestezjologa. Pozytywwnym aspektem jest wystroj wnętrz,
      nowe łóżka porodowe, oraz personel.
      • majowa-panna Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 11.03.06, 19:35
        > Golenie , lewatywa, cięcie krocza
        > obowiązkowo! "Inaczej sie nie da (jak twierdzi personel szpitala)".
        > Standardowo podawanie dolarganu (ktory podobno przspiesza rozwarcie!!!!///

        Hmmmm.... tylko czy to jest pozytywny aspekt personelu?
        • a.ratka Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 14.03.06, 10:50
          majowa-panno czyżbyś rodziła w lipcu? Może spotkamy sie na porodówce w
          Mikołowie smile
          • ewelina_sn Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 14.03.06, 23:20
            witam przyszłe mamy!ja mam termin na koniec maja i planuję rodzić właśnie w
            mikołowie. Szczerze to do tej pory nie słyszałam żadndych negatywnych opinii na
            temat tego szpitala. Wręcz przeciwnie, znam wiele dziewczyn które tam rodziły w
            zeszłym roku (ostatnia w listopadzie) i bardzo sobie chwaliły zwłaszcza opiekę i
            podejście do pacjentki. Myślałam że teraz, kiedy na dodatek oddział jest po
            remoncie to będą jeszcze lepsze opinie.
            Proszę o komentarze najlepiej dziewczyny które tam już rodziły..I czy
            rzeczywiście te wszystkie lewatywy, cięcia krocza itp należą do czynności
            rutynowych?Okropnie się tego boję!!Czy można np nie zgodzić się na nacięcie krocza??
    • kamienna5 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.03.06, 11:04
      Jestem w 35 tygodniu ciąży i chodzę na gimnastykę dla kobiet w ciąży w tym
      szpitalu. Ćwiczymy i uczymy się oddychania. Bardzo miła rehabilitantka,
      aczkolwiek wygląda na to, że nie mają kontaktu i niechętnie mówią o pracy
      kolegów z naprzeciwka - czyli z nowego bloku porodowego.
      Raz byłyśmy na bloku, bo chciałyśmy zobaczyć, jak wygląda ta nowa porodówka, ale
      zatrzymała nas u wejścia połóżna, bo niby wszystkie sale były zajęte.
      Zapytałyśmy o znieczulenia - standardowo Dolargan. ZZO na wyraźne i wcześniejsze
      życzenie - wymaga to umówienia się z anestezjologiem i opłaty w kwocie 700zł.
      Tego samego dnia rozmawiałam z ginekologiem, która tam pracuje i powiedziała, że
      jeśli chodzi o ZZO to - jeśli anestezjolog jest na dyżurze - na pewno nie płaci
      mu się 700 zł. Nie powiedziała jednak ile się płaci. Wygląda mi na to, że
      kobiety z ZZO nie korzystają bo nie wiedzą, że mogą.
      CO do lewatywy, to znajoma, która tam rodziła, została zapytana, czy chce ją
      mieć zrobioną - więc na pewno nie robią wszystkim bez pytania!!!
      O nacięciu krocza nic nie słyszała. Jedynie tyle, że kiedyś standardowo robili
      każdej. Jak jest obecnie - nie wiem.
      O goleniu czytała z "Rodzić po ludzku 2000", że się nie stosuje tego typu zabiegu.

      Z wielu opinii, które słyszałam najczęstsze są te, że personel na porodówce jest
      świetny, miły. Kobiety zapominają i nie mówią o tych boksach, zasłonkach,
      parawanach itp.
      • majowa-panna Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.03.06, 12:03
        Dane ze strony Fundacji:

        Dane z grudnia 2004 r.

        Jest szkoła rodzenia.

        Od 2003 r. przeprowadzono remont łazienek w salach oddziału położniczego oraz
        pomalowano oddział noworodkowy.

        Do porodu:
        1 sala z 3 łóżkami oddzielonymi żaluzjami.
        Do dyspozycji rodzących: prysznic, worek sako, gumowa piłka.
        Łóżko starego typu.
        2 sale pojedyncze, do dyspozycji rodzącej: prysznic, worek sako, gumowa piłka.
        Łóżko starego typu.

        Poród rodzinny tylko w pojedynczej sali po wniesieniu opłaty.

        Opłaty związane z porodem:
        Poród z osoba towarzyszącą (rodzinny) - 100 zł

        Statystyka 2003 r.
        2-3 porody na dobę
        Cesarskie cięcia - 25%
        Porody rodzinne - 30%
        Porody wywoływane (indukowane) - 20%
        Nacięcie krocza: u pierwiastek - 90%, u wieloródek - 70%
        Znieczulenie w porodach drogami natury: dolargan - 80%, z. zewnątrzoponowe - 10
        %

        Po porodzie:
        1 sala z 8 łóżkami dla samych matek i 7 sal z 2, 3, 4, 5 łóżkami dla mam z
        dziećmi.
        Łóżeczka dzieci (najazdowe) przy łóżkach mam.
        1 w.c. przypada na 5 łóżek.
        1 prysznic przypada na 5 łóżek.
        Pobyt matki z dzieckiem po porodzie trwa przeciętnie 4 doby.
        Odwiedziny codziennie w godz. od 12 do 19 w sali, w której leży matka, w kąciku
        pokoju wypisowego oraz na korytarzu.
        Po poradę laktacyjną można zgłosić się do personelu oddziału.
        Nie ma opłat.
      • lutricia Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.03.06, 13:57
        Mi moj gin powiedzial, e nacinają wszystkie...sad dlatego, że niby jak nie to
        pęknie się i tak i tak , a to jest niby gorsze... Sama już nie wiem. Pewnie, że
        o wstydzie się zapomina. Tylko, że jeśli akurat w momencie rodzenia na sali
        będą trzy porody rodzinne, i między nogami oprócz lekarza będą jeszcze mi się
        plątali czyjiś mężowie-to sama nie wiem...
        I jeszcze jedno, za co mam płacić-za ten brak intymnośći i pokazywanie tyłka
        obcym facetom?
        Co do lewatywy i golenia, to jest robiona rutynowo, spytaj położną -na
        osobności.
        A o personelu slyszalam to samo, że jest miły i raczej się starają. Gorzej jest
        na noworodkach...
      • lutricia Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.03.06, 14:00
        Kobiety wiedzą o zzo. Tyle tylko, że jak mi powiedziala położna -jeśli jest
        jeden anestezjolog na cały szpital, to nie jest on w stanie caly czas być przy
        rodzącej (a to jest wymagane), dlatego trzeba się wceśniej umowić i odpowiednio
        zaplacić.
    • monella Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.03.06, 14:36
      Ja rodziłam w Mikołowie w zeszłym roku i mam bardzo, bardzo mieszane uczucia,
      od zawsze krążyła opinia jaki to świetny szpital, przyjazny personel itd.
      Jeżeli idzie o personel to położne to naprawdę świetne kobiety, gorzej z
      lekarzami i personelem noworodkowym. Ciężko uzyskać jakąś konkretną odpowiedź i
      poradę. Oczywiście znieczulenie zewnątrzoponowe jest dostępne i podobno jest
      nawet refundowane przez fundusz ale trzeba za nie zapłacić 700zł? Poród
      rodzinny kosztuje 150zł, a wizyty rodziny - nie ma gdzie nawet przysiąść z
      najbliższymi, lekarze narzekają na odwiedziny. Z kolei pielęgniarki z
      noworodków narzekają, gdy się nie zabierze dzidziusia do siebie lub gdy ma się
      problem np z karmieniem i idzie się do nich po radę, bo co to za matki.
      Dyskutowaliśmy na ten temat z rodziną, która nie bardzo daje się przekonać jak
      jest, bo podobno od zawsze to był świetny szpital i wszyscy go chwalili - jak
      dla nas Mikołów jedzie na opinii sprzed lat właśnie.
    • kamienna5 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.03.06, 10:53
      Byłam wczoraj zobaczyć nową porodówkę. 3 boksy, łazienka "do przygotowania się"
      (to słowa połóżnej), sala przygotowawcza - coś jakby biuro, sala operacyjna. Nie
      widziałam ani worków sako, ani piłek, ani tym bardziej drabinek. Widziałam
      natomiast 3 wielgachne łóża, które mnie wystraszyły. Sale wyglądają na typowo
      szpitalne, z dużymi oknami za plecami rodzącej. Na moje stwierdzenie, że ten
      poród to jakiś zmedykalizowany, położna popatrzyła dziwnie, jakby z kosmitką
      miała do czynienia. Generalnie mi się nie podobało.
    • azja811 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.03.06, 11:13
      Ja mialam w wrzesniu cc wlaśnie w Mikołowie,dlatego nie mogę poweidziec nic na
      temat psn.Jednak gdybym miala jeszcze raz rodizc ponownie wybralabym tę
      placówkę.Personel zarówno lekarskie jak i panie położne przefajne.Co do
      personelu z nowordków,obie panie neonatolog wsyzstko wyjaśniają dokładnie i na
      bieżąco informuja o stanie zdrowia dziecka,co do pielęgniarek też były bardzo
      fajne choć znalazły się wyjątki-ale to chyba jak wszędzie.Sale mialam 4 osobową
      z łazienką,każde łóżko odzielane parawanami,wszystko w pastelowych kolorach.Ja
      byłam bardzo zadowolona,naprawde ludzkie podejście.Tymbardziej byłam zaskoczona
      przyjazną atmosferą,bo mój lekarz prowadzący tam nie pracowal,a ja mieszkam 80
      km od Mikołowa.
      Aha!Co do połoznych-to nie było dla nich żadnym problemem,aby o 2 w nocy pomóc
      mi przystawić małego do piersi (nie chcial chwytać,zanim zalapal pół godziny
      walki i krzyku).Pomagaly także w innych czynnościach,doradzaly i pocieszaly
      kiedy dopadał zły nastrój.
      Tak więc ja polecam,tyle,ze ja patrzę na to trochę z innej strony,bo przecież
      cc to nie to co psn.
      • azja811 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.03.06, 11:21
        acha i jescze zapomnialam.nie zgodze się,że pielegniarki (a przynamniej nie
        wszystkie) narzekają jak się dzidziusia nie bierze do siebie na noc.Kiedy mi o
        2 w nocy zamiast mleka krew się puściła,to powiedziala,że mam spokojnie
        wypocząć,a one wzieły malego na noc, jakmjeszcze nie było pokarmu to też go
        braly a mi kazaly wypoczywać.
      • iwonapip Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 06.04.06, 17:25
        hej. ja też będę rodzić w Mikołowie i też będzie to cc. jak się do tego
        przygotować, o czym pamiętać, co ze sobą zabrać i jakbyś mogła napisać jak to
        wygląda smile Będę wdzięczna
    • losiowa78 No to mam problem:( 22.03.06, 12:43
      No toście mnie Panie zmartwiłysad Nie powiemsad(( Od niedawna mieszkam w
      Mikołowie i miałam zamiar tam właśnie rodzić,a tu takie nieładne rzeczy czytam:
      ( Też jakoś mi się nie usmiecha rodzić z mężem i innymi jeszcze facetami na
      jednej sali (skoro mam jeszcze za to zapłacićsad). Zresztą wszystkie inne
      informaje zawate powyżej też mnie nie napawają optymizmem. Trzeba będzie
      wszytko przemyśleć. A tu poród za dwa miesiące. pozdrawiam
      • kamienna5 Re: No to mam problem:( 22.03.06, 13:22
        Ja też mam problem. Zwłaszcza, że rodze za miesiąc.... Tak sobie myślę, że może
        ze strachu przed nieznanym po prostu zaczynam PANIKOWAĆ ponad miarę...
      • radowinkaala Re: No to mam problem:( 25.03.06, 13:01
        A ja rodziłam w Mikołowie i bez wahania rodziłabym kolejny raz, ale.... ale
        tylko z tą samą położną, która mi się trafiła w październiku 2004r. Z tą panią
        rodziłabym gdziekolwiek - nie ważne jakie warunki teraz szpital oferuje.
        • muminek1000 Re: No to mam problem:( 25.03.06, 15:30
          Cześć dziewczyny ,rodziłam w Mikołowie w 2003 .Gdybym miała trafić jeszcze raz
          na porodówkę to tylko do Mikołowa .Jasne ,że szpital ma plusy i minusy ale
          gdzie jest "różowo "?. Duże zmiany już były podczas mojego pobytu -
          np.odwiedziny - wcześniej mogli wszyscy o każdej porze (może to i fajne pod
          warunkiem ,że to właśnie do "ciebie "przychodzą ale jakże męczące dla
          współlokatorki pokoju która właśnie karmi a 7 osób patrzy na "mega pierś" -mnie
          to strasznie krępowało -wolałam przestać karmić .Wkurzało mnie też jak na salę
          wchodzili -kaszlący ,zasmarkani -a tu moje maleństwo ,od razu biegłam z małym
          na noworodkowy by go tam zostawić .Na szczęście ordynator to zmienił i nie
          można wchodzić na salę .Fajnie mają te dziewczyny ,które będą rodziły latem bo
          wokół szpitala jest dużo zieleni i ławeczki można wyjść ( no chyba ,że lekarz
          zabroni ). Co do samej porodówki -tej dużej - tata dziecka może być na sali pod
          warunkiem ,że będzie tylko "ten" poród , położne nie wpuszczą innych tatusiów i
          sama rodząca -ta druga - ma prawo go wyprosić -więc dziewczyny tu nie ma
          problemu .Salka porodów rodzinnych ( ja tam rodziłam) jest malusieńka ,z
          łazienką ,są tam jakieś piłki ,coś tam jeszcze ...ale dla mnie ważny był
          prysznic ,łóżko i okno ( które mój mąż musiał co skurcz otwierać po skurczu
          zamykać ) .Co do położnych i lekarzy -dla mnie świetni specjaliści (
          wiadomo ,że znalazł by się jakiś gbur czy połóżna jej wysokość ( ale ta o
          której teraz myślę już nie pracuje ) .Jedynie na układ nerwowy działały mi
          panie z noworodków ( oprócz jednej starszej ,puszystej -kochanej pielęgniarce z
          powołania ) reszta pań ....szkoda gadać .Też miałam wrażenie ,że są złe jak
          oddawałam Kubusia a na wszelkie problemy związane z karmieniem jedna odpowiedz -
          przystawiać ! Tak czy owak ,ja jestem z Mikołowa bardzo zadowolona i z czystym
          sumieniem polecam .Pozdrawiam ,Ola
    • kwietniowka Re: Mikołów - zmarnowana szansa 25.03.06, 16:10
      porodówka z Mikołowa jest po remoncie,słyszałam że zlikwidowano pojedyńczą
      salkę do porodów rodzinnych,jest tylko jedna duża,nie ma dużego wyboru
      pomocniczych akcesoriów typu drabinki,stołki porodowe nie mówiąc o wannie do
      porodów w wodzie.Jak to jest mozliwe zeby zmarnowano taką szansę na
      modernizację sali porodowej.A może kierownictwo tego szpitala sądzi że w
      Mikołowie rodzą tylko "proste baby" ,które nie mają pojęcia o nowoczesnym
      porodzie?????????
      • majowa-panna Re: Mikołów - zmarnowana szansa 25.03.06, 17:02
        >Jak to jest mozliwe zeby zmarnowano taką szansę na
        >modernizację sali porodowej

        No właśnie też się nad tym zastanawiam i zrozumieć nie mogę. Myślałam że to w
        sumie tylko jakieś plotki i że się sytuacja unormuje i okaże się co i jak i że
        będą to dobre wieści, ale z tego co słyszałam wczoraj od dziewczyny która lada
        chwila tam wyląduje i będzie rodzić - po remoncie rewolucyjnych zmian i cudów
        chyba nie będzie - no moze poza nowymi kolorowymi kafelkami wink Ale przecież nie
        to jest najważniejsze... Ją też skręca jak słyszy o "boksie".

        Myślałam że za wielkim słowem REMONT, będzie się kryło kilka pojedynczych sal z
        fajnym wyposażeniem, bo przecież szpitale idą teraz w takim kierunku, ale chyba
        mi się tylko coś przyśniło, niestety i szkoda...
        • majowa-panna Re: Mikołów - zmarnowana szansa 25.03.06, 17:04
          Ale pocieszcie się mikołowianki, podobno szyją już zasłonki do boksów smile
          • kamienna5 Re: Mikołów - zmarnowana szansa 26.03.06, 13:11
            To spieszę poinformować, że zasłonki do boksów już są uszyte i wiszą w
            najlepsze. Potwierdzam też, że sali do porodów rodzinnych NIE MA - co jest
            uwstecznieniem w stosunku do tego, co było na starej porodówce. Za "łożami
            madejowymi" za to cudownie olbrzymie okna na świat - bez rolet oczywiście.
            Też nie rozumiem tych uwstecznień i szlag mnie trafia szczerze mówiąc na myśl,
            że będę rodzić w "przytulnym boksie"..... Już za niecały miesiąc....
            • losiowa78 Re: Mikołów - zmarnowana szansa 27.03.06, 11:47
              No to mnie zmartwiłaśsad a ja się łudziłam, że to jednak są tylko plotkisad Chyba
              zacznę jednak się rozglądać za innym szpitalem. W sumie mam jeszcze 10 tygodni
              czasu więc pozwiedzam okoliczne szpitale. Co za debil wymyślił, żeby
              zlikwidować salę do porodów rodzinnych!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja myślałam, że
              raczej remont bedzie słuzył temu aby było ich więcej..... no ale cóż. tak to
              jest jak się człowiek na wieś przeprowadzisad a apropo wcześniejszej odpowiedzi
              na mój post. to nie zaczynasz panikować tylko do cholery chcesz rodzić godnie i
              z kimś bliskim a nie z bandą obcych ludzi za jakąś debilną załonką! Jak w takim
              miejscu można wstawać, spacerować nie mówiąc już o ćwiczeniach pomagających w
              rozwarciu???! Chyba, ze na głowie innej kobiety........ Szkoda gadać i szkoda
              nerwów. Jeśli to nie problem mój nr gg 1796610. odezwij się to ponarzekamy
              razemsmile Pozdrwaiam i głowa do góry.
              • majowa-panna Re: Mikołów - zmarnowana szansa 27.03.06, 16:46
                A te madejowe łoża są podobno dość twarde... Lada dzień będę mieć relację z
                pierwszej ręki to się odezwę...
                • muminek1000 puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 27.03.06, 22:25
                  • muminek1000 Re: puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 27.03.06, 22:37
                    Przepraszam za szybko, ...Zamiast myśleć o kompetencjach lekarzy ,Wam w głowie
                    FIRANKI I PRZESŁONKI !!!!Wiecie co -Panie z zza MIKOŁOWA - zawsze zostaje
                    szpital Tychy ,Ligota i Katowice .Rodziłam w Mikołowie i pomimo wielu
                    niedociądnięć jestem z tego powodu szczęśliwa ,ja i moje dziecko jesteśmy
                    ZDROWI !!! A FIRANKI <PRZESŁONKI i inne głupoty ....no cóż ,zawsze można
                    rodzić w prywatnej klinice ...(tylko dlaczego tyle z poza Mikołowa rodzi u
                    nas ?.....)
                    • majowa-panna Re: puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 28.03.06, 09:36
                      Ależ nikt nie neguje tego że najważniejszy jest dobry personel który dba o
                      matkę i dziecko. Niepotrzebie tak się unosisz.
                      Z tymi zasłonkami to było tak trochę humorystycznie... ale nie do końca.
                      Ponieważ skoro w iluśtam szpitalach o których słyszałam zmienia się na lepsze
                      jeśli chodzi o wygląd i wyposażenie sal do porodu to dlaczego w naszym pięknym
                      wyremontowanym z pompą szpitalu jedyną zmianą są nowe niebieskie megałóżka? I
                      brak sali do porodów rodzinnych z prawdziwego zdarzenia? To nam trudno
                      zrozumieć.
                    • losiowa78 Re: puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 28.03.06, 18:50
                      Może sama się pukniesz w móżdżek. Skoro Tobie było obojętrne jak bedziesz
                      rodziła to Twoja sprawa.... Nikt tu nie podważył kompetencji lekarzy ani
                      pozostałego personelu. Jedyne co było ktytykowane to brak mozliwości porodu
                      rodzinnego jak w innych cywilizowanych szpitalach. A o innych szpitalach nie
                      musisz przypominać, bo równie dobrze mogę rodzić na Pomorzu, ale tu nie o tym
                      była mowa. Proponuję uważniej czytać.
                    • kamienna5 Re: puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 29.03.06, 08:51
                      Pisałam wcześniej, że położne i lekarze w Mikołowie są bardzo OK.
                      Ale..... jeśli standardowo nacina sie krocze i stosuje lewatywę - to, jeśli
                      śledzić najnowsze tendencje w położnictwie, nawet lekarze i położne mają sporo
                      do nadrobienia....
                      Ja będę rodzić w Mikołowie - mimo moich narzekań. Ale być może pierwszy i
                      ostatni raz. Planuję też wynająć jedną z położnych, która tam pracuje.
                      Pozdrawiam.
                      • skoczek28 Re: puk ,puk ! Prosto w móżdżek !!!!! 29.03.06, 12:33
                        mój termin porodu wypada za ok 7 -8 tyg., rodzić bedę własnie w Mikołowie, bo
                        tu mieszkam i tu mam swojego lekarza...najważniejsze to dobry personel, tego
                        sie trzymajmy a reszta i tak "wyjdzie w praniu".. ja jestem dobrej myśli czego
                        i wam życze wink
                      • radowinkaala Re: do kamienna 5 29.03.06, 14:33
                        Zatem sprawa wygląda tak:
                        - zanim położna zrobiła mi lewatywę zapytała czy sobie życzę (!) (poza tym
                        pytała mnie później o wszystko! - tłumacząc jakie skutki niesie za sobą
                        podanie, bądź nie jakiegoś leku czy wykonanie zabiegu)
                        - nacięli mnie, bo musieli - nie dało się inaczej przy moim wielkim dziecku -
                        4600g/60 cm - położna starała się zapobiec nacięciu, ale się nie dało. Za to
                        nacięcie było maleńkie (położna środowiskowa i ginka były zdziwiona, że tak
                        mało mnie nacięli)
                        Uważam, że wiele zależy od położnej, która z Tobą rodzi i od "chcenia"
                        lekarza... Pochwalam ideę "wynajęcia" położnej smile)
                        Jedno jest pewne - jeśli będę znowu kiedyś w ciąży, to chcę rodzić w Mikołowie -
                        jednak tylko z tą położną, z którą rodziłam córeczkę.
                        Mam też nadzieję, że może stworzą niebawem salę do porodów rodzinnych - mniej
                        więcej taką jaka była w starym skrzydle szpitala - bo to bez wątpienia stwarza
                        dodatkowy komfort rodzącej!
                        • kamienna5 Re: do kamienna 5 29.03.06, 15:40
                          A pamiętasz może, jak nazywała się ta Twoja położna?
                          Myślę, że rzeczywiście salę do rodzinnych zrobią, jeśli kobiety będą mówiły, że
                          takiej sali zdecydwanie brakuje.
                          Tym bardziej, że na porodówce jest sala przygotowawcza, gdzie spisuje się nowo
                          przyjmowaną połóżnicę - w sumie nie wydaje mi się, żeby ta salka była aż tak
                          potrzebna....
                          Dzięki za info i pozdrawiam.
                          • radowinkaala Re: do kamienna 5 29.03.06, 19:48
                            Kochana! Mało, że pamiętam to nawet mam na nią już namiary. Dość często się z
                            nią prywtnie kontaktuję, kartki okolicznościowe ślę, foty małej, czasem ją w
                            szpitalu odwiedzam z córeczką smile Jakbyś chciała więcej info, to zapraszam na
                            priva smile
                            Pozdrawiam!
    • celinka6 Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 05.04.06, 11:51
      Mam termin na maj,czekałam z wielkimi nadziejami na nową porodówkę w
      Mikołowie , a tu dowiaduję się , że rzeczywistość będzie chyba inna.Proszę
      dziewczyny , które rodziły juz na nowej sali porodowej o opinie o rodzeniu w
      Mikołowie.W znalezionych postach czytałam niestety niezbyt pochlebne opinie .
      • radowinkaala Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 06.04.06, 12:58
        Co prawda nie rodziłam na nowej, ale ze względu na fachową opiekę w trakcie
        porodu polecam ten szpital. Poza tym kuzynka, która spodziewa się malucha
        (termin ma na koniec maja/początek czerwca) jest namawiana przez lekarza
        prowadzącego na poród rodzinny właśnie w tym szpitalu. Wydaje mi się, że
        nieważne jest to czy są drzwi czy zasłonka, po prostu liczy się fachowy
        personel (a już całkiem super jest, jeśli jest się pacjentką lekarza
        pracującego w tym szpitalu i trafi się na świetną położną, albo się z nią umówi
        przed porodem).
        Przepraszam za zabranie głosu...
        • kamienna5 Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 08.04.06, 18:35

          A za cóż Ty przepraszasz???? smile
          Trzymajcie za mnie kciuki - to już lada dzień. Opisze potem jak było...
          • radowinkaala Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 08.04.06, 21:25
            kamienna5! A z którą położną jesteś umówiona?
            • ewelina_sn Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 26.04.06, 12:21
              Witam!Mam termin na koniec maja i chciałabym się dowiedzieć jak jest teraz na
              porodówce, jaka opieka przed porodem i po porodzie na oddziale.
              Z góry dziękuję za każdą odpowiedź!
              Pozdrawiam,
              Ewelina
              • kamienna5 Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 30.04.06, 15:44
                Urodziłam w Mikołowie córeczkę 21 kwietnia 2006, czyli tydzień temu. Poród
                trwał 20 godzin, z nacięciem dość sporym, z "łupim jasiem" po wszystkim, bo
                zaczęłam krwawić i łożysko nie wyszło całe, więc mnie czyścili.
                O nacięcie nikt mnie nie pytał, zrobiła je lekarka, która prowadziła moją ciążę.
                Rodziłam z mężem, w boxie, przy 2 położnych. Atmosfera bardzo miła, położne
                pomocne i bardzo wyrozumiałe. Mogłam skorzystać z piłki i prysznica - wręcz
                mnie do tego namawiano. O lewatywę mnie zapytano. Zgolono mi tylko to, co było
                niezbędne.
                Jedyna rzecz, która mi przeszkadzała to to, że połóżna nie zawsze była obok.
                Zwłaszcza gdy przyszło do parcia - położna wychodziła i parliśmy z mężem sami.
                Stresowała mnie myśl, że za chwilę urodzę sama, tym bardziej, że czułam główkę
                wychodzącą. Połózna wychodziła bo chwilę przede mną urodziła kobieta obok, więc
                jakoś ją usprawiedliwiam.
                Panie od noworodków różne, ale w większości pomocne. To właśnie one mnie
                uspokajały i uczyły jak karmić piersią. Nie wyobrażam sobie, gdyby ich pomocy
                nie było. Zawsze można było maluszka zostawić u nich - np. gdy się czuło bardzo
                zmęczonym...
                Kobitki zajmujące się położnicami też sympatyczne.
                Generalnie atmosfera bardzo przyjemna.
                Powiem szczerze, że po porodzie stwierdzam, iż te wszystkie rzeczy które były
                dla mnie takie ważne - jak golenie, lewatywa, nacięcie krocza - w trakcie
                poródu nie miały dla mnie żadnego znaczenia, absolutnie żadnego. Chciałam tylko
                urodzić zdrowe dziecko w ciepłej atmosferze i w poczuciu fachowej opieki.
                • radowinkaala Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 30.04.06, 20:29
                  Miłe to, co napisałaś smile SERDECZNIE GRATULUJĘ narodzin CÓRECZKI!! smile) A teraz
                  mamusia do dzieła, bo przed Tobą (przede mną zresztą też) trudna i długa
                  macierzyńska droga przeplatana radościami i troskami. Zdecydowanie więcej
                  RADOŚCI Ci życzę!
                • a.ratka Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 15.05.06, 11:35
                  Mam pytanie dla rodzących w Mikołowie.
                  Czy możecie napisać co należy zabrać do szpitala (swoje rzeczy i dla dziecka).
                  Będę tam rodzić w lipcu a nie mam zielonego pojęcia jak tam wygląda, jak
                  przebiega poród, za co trzeba dodatkowo płacic i co zabrać ze sobą.
                  Dzięki za każda odpowiedź na forum lub maila: aga.m11@wp.pl
                  • ewelina_sn Re: Mikołów -po remoncie-proszę napiszcie 15.05.06, 12:37
                    Ja też będę rodzić w Mikołowie i to już za 12 dni...Z tego co wiem to jeżeli
                    chcesz rodzić z mężem (lub z kimkolwiek innym) to musisz zapłacić 150 zł.
                    Widziałam już porodówkę i jest ładnie wyremontowana. Są 3 sale z łózkami
                    porodowymi oddzielone ściankami, zamiast drzwi są zasłony. Położna mówiła że
                    można korzystać z prysznica, piłki i worka sako. Jak to będzie wyglądało w
                    praktyce to wkrótce się dowiem.
                    Co do rzeczy dla siebie i dziecka to biorę to co piszą w poradnikach. Też już
                    pytałam o szczegóły na forum szpitale jak to wygląda w Mikołowie ale ale na
                    razie nie dostałam odpowiedzi. Pozdrawiam
                    • radowinkaala Rzeczy, które warto zabrać do szpitala 15.05.06, 14:09
                      Dla mamy:
                      - koszula do rodzenia, albo obszerna trykotka – nie musi być rozpinana (w
                      swojej jakoś przyjemniej),można zabrać ciepłe skarpety i sweter (raz ci może
                      być za zimno, a za chwilę za ciepło)
                      - pielucha lub bawełniana chusteczka (do przecierania twarzy, do okładów)
                      - lanolinowa pomadka do ust (wysuszonych podczas długotrwałego oddychania –
                      może się przydać (ja nie skorzystałam))
                      WODA MINERALNA NIEGAZOWANA !!! - może się bardzo przydać podczas akcji
                      skurczowej
                      - zegarek z sekundnikiem albo stoper, notatnik i długopis - do zapisywania
                      częstotliwości i długości skurczów - jeśli się rodzi z partnerem
                      - jednorazowa lewatywa, jednorazowa maszynka do golenia, jeśli wykonywane są
                      zabiegi przygotowawcze (a w Mikołowie są - oczywiście za zgodą pacjentki!)
                      - chusteczki higieniczne
                      - przybory toaletowe, ręcznik (albo i 2)
                      - pieluchy Bella (inaczej nazywają to podkładami poporodwymi) - jest ich w
                      paczce 10 szt. (wyglądają jak wielkie podpaski - nie kleją się) kosztują ok.
                      3zł - przy normalnym 3 dniowym pobycie 2 paczki powinny wystarczyć, można je
                      dokupić w szpitalnym sklepiku
                      - majtki jednorazowe (mogą się przydać, ja używałam bawełnianych)
                      - ręczniki jednorazowe do wycierania się po myciu intymności (przynajmniej nie
                      zabrudzisz normalnego ręcznika), czasem też warto mieć suszarkę w tym celu, ale
                      jakoś wolałam te ręczniki
                      - 2-3 szt. koszul (może wystarczyć też jedna) - mogą być rozpinane - tak żeby
                      wygodnie się wyciągało piersi do karmienia, albo stricte dla karmiących
                      - może się przydać maść Bepanthen (na okaleczone przez małego ssacza sutki)
                      - kapcie i klapki pod prysznic
                      - biustonosz do karmienia i wkładki laktacyjne (mnie się sprawdziły Bella)
                      - kubek, talerzyk i sztućce
                      - papier toaletowy
                      - Tantum Rosa jest zalecana do podmywania się

                      Dla maluszka – hmmmmmmmmm – ja miałam w zasadzie tylko czapeczkę bawełnianą i
                      pieluchę tetrową, którą osłaniałam maluszka przy wyjściu na korytarz oraz
                      pieluchy jednorazowe, jakieś małochemiczne smarowidło do pupy (choć mówią, że
                      tak małego dziecka nie trzeba smarować) i chusteczki nawilżone (resztę
                      zapewniał szpital)
                      Może się też przydać smoczek, ponieważ są dzieci, które mają silny odruch
                      ssania (moja córcia miała i położne nam pożyczyły, ale co swój to swój)
                      • a.ratka Re: Rzeczy, które warto zabrać do szpitala 15.05.06, 20:06
                        Serdeczne dzięki za informacje, dla mnie bardzo cenne smile Słyszałam że w
                        Mikołowie nie ma szkoły rodzenia sad
                        • radowinkaala Re: Rzeczy, które warto zabrać do szpitala 15.05.06, 20:36
                          Właśnie żona mojego kuzyna chodzi na jakąś gimanstykę dla ciężarnych - termin
                          ma na koniec maja/początek czerwca. Nie wiem jak wygląda rzeczywiście sprawa
                          szkoły rodzenia, ale tej gimnastyki jestem pewna. Mnie zależało na informacji
                          jak się opiekować Maluszkiem - i się nie załapałam na takie zajęcia, bo akurat
                          w tamtym czasie szkoła rodzenia nie miała funduszy na zajęcia (mimo, że za
                          uczestnictwo się płaci) - chyba nie było dofinansowania (półtorej roku temu).
                          Natomiast umówiłam się z prywatną położną (p. Kasia Oleś), która odbiera porody
                          w domu - oficjalnie za godzinę bierze 50 zł, z nami rozmawiała blisko 2 godziny
                          i wzięła tyle samo - odpowiedziała na wiele trapiących mnie pytań, pokazała jak
                          oddychać, zaleciła kilka ćwiczeń, poza tym była dostępna pod telefonem.
                          Rodziłam w mikołowskim szpitalu w obecności szpitalnej położnej, ale po
                          porodzie kontaktowałam się telefonicznie jeszcze w kilku sprawach z p. Kasią i
                          bez problemu odpowiadała.
                          Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to się polecam smile Poza tym kilka
                          wspaniałych położnych z mikołowskiego szpitala też mogę wskazać.
                      • ewelina_sn Re: Rzeczy, które warto zabrać do szpitala 16.05.06, 13:44
                        dzięki radowinkaala za rady co zabrać do szpitala, bardzo mi pomogły.
                        Zastanawiam się tylko czy od razu do porodu brać rzeczy dla dziecka czy mąż może
                        je dowieźć później?Ach i jeszcze jedno, czy pielęgniarki same kąpią i przewijają
                        dzieci czy robią to mamusie?
                        • radowinkaala Re: Rzeczy, które warto zabrać do szpitala 19.05.06, 22:01
                          Rzeczy dla maluszka mąż może przywieźć później - nie ma problemu. Położne i tak
                          przez pierwszych kilka godzin mają na obserwacji maluchy z różnych względów,
                          głównie jednak z uwagi na fakt, że maluchy wymiotują wodami płodowymi.
                          Panie z noworodków codziennie rano o 6 zabierają maluchy na kąpiel (jeśli malec
                          jest przy mamie), w kwestii przewijania naturalnie przewiną jeśli malec jest u
                          nich, natomiast kiedy mama sama się nim opiekuje, wówczas musi dbać o wymianę
                          piekuszki. Jeśli dziecko daje się na noc na niworodki dobrze jest włożyć do
                          łóżeczka 1 pieluchę (ale nie więcej, bo na pewno nie zwrócą jeśli zostanie).
    • marsjanka78 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.05.06, 13:15
      Czy wiecie coś na temat remontu szpitala (porodówki) w czerwcu??
      Kiedy się zaczyna? Do kiedy będzie?
      • ewelina_sn Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.05.06, 13:24
        porodówka jest już wyremontowana i została otwarta 14.02.06. Prawdopodobnie od
        czerwca otwierają nowy oddział poporodowy.
        • marsjanka78 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 15.05.06, 14:38
          Pytałam swojego gin. to mi powiedział że remont będzie najprawdopodobniej w
          czerwcu, podobno położne mają mieć miesięczny urlop. Dlatego ciekwi mnie czy
          remont się zaczął i jak długo ma trwać
    • bakoru Re: Mikołów remont w czerwcu 15.05.06, 15:15
      Witam. W sobotę byłam na USG w szpitalu i przez cały czas trwały tam prace
      remontowe. Jak sie dowiadywałam to właściwy remont rozpocznie się w czerwcu.
      Pacjentki będą przyjmowane do porodu, tylko w mniejszych ilościach.
      Jeśli to co słyszałam w sobotę nie jest jeszcze właściwym remontem sali
      poporodowej to ja tam chyba nie wytrzymam hałasu. Wiem, że szpital cieszy się
      dobrą opinią jeśli chodzi o personel ale bobyt tam z malutkim dzieckiem w
      takich warunkach jast raczej niewskazany. Mam termin na czerwiec i
      prawdopodobnie bede rodziła w innym szpitalu, tylko nie wiem w którym.
      • ewelina_sn Re: Mikołów remont w czerwcu 15.05.06, 16:36
        nawet mnie nie straszcie!ja mam termin na 27 maja i nastawiłam się już że będę
        rodzić w mikołowie. Myślałam że ten oddział to będzie gdzieś zupełnie w innej
        części szpitala a nie że ten stary oddział jest remontowany. To rzeczywiście
        ciężko będzie tam wytrzymać po porodzie z dzidzią!W czwartek mam wizytę u mojego
        lekarza to wypytam się dokładnie jak to wygląda i kiedy planują skończyć. A że
        jest ordynatorem to raczej powinien więcej wiedzieć..
        • bakoru Re: do ewelina_sn 15.05.06, 19:19
          Wiatm. Jeśli dowiesz się czegokolwiek o tym szpitalu tzn. remont, możliwość
          znieczulenia itp. to proszę napisz. Kto jak kto ale Pan ordynator D...a
          powinien być najlepiej poinformowany. Pozdrawiam.
    • jaro251 Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.08.06, 20:16
      Razem z zona rodzilismy wspolnie w Mikolowie na poczatku sierpnia. Porod trwal
      okolo 7 godzin. Polozna wpadala na krotko instruowala nas, badala puls malucha
      (KTG) i zapewniala ze wszystko jest wspaniale, lekarz pojawil sie na krotko
      przed samym porodem. No i na swiat przyszedl dorodny chlopak ktory
      - mial zlamany obojczyk
      - mial olbrzymiego krwiaka na glowie
      - nastapilo niedotlenienie mozgu spowodowane zachlysnieciem sie wodami plodowymi
      - wody plodowe byly nieklarowne wiec wdala sie infekcja
      - w czasie ciazy nastapilo niedotlenienie mozgu prowadzace do wylewu
      dokomorowego - przynajmniej to zdiagnozowano juz nazajutrz po porodzie.
      Jezeli slyszy sie przez 7 godzin ze wszystko idzie cudownie i nie jest sensowne
      wykonanie cesarskiego ciecia to ja czegos nie pojmuje.
      Dziecko przekazano jak kazde po "normalnym" porodzie do Kliniki Patologii
      Noworodka w Zabrzu.
      Tam od Pani Ordynator dowiedzielismy sie ze:
      - w karcie informacyjnej z Mikolowa jest napisane, ze porod byl z
      komplikacjami - co dziwi mnie, gdyz wtedy chyba biega sie kolo rodzacej !!!!
      Zona przez 9 miesiecy chodzila na konsultacje do ordynatora Dyrdy - ktory caly
      czas zapewnial ze wszystko jest w porzadku.
      • alusia79 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.08.06, 22:11
        Ojojoj - tylko nie sam pan ordynator. Przykro mi bardzo, że takie straszne
        doświadczenie Was spotkało - serdecznie współczuję. Ja dzięki Bogu i wspaniałej
        położnej urodziłam 4,6kg dziecka SN bez komplikacji i powikłań, ale jak widać
        miałam duuuużo szczęścia. Serdecznie Was pozdrawiam, życzę dużo siły i zdrowia -
        zwłaszcza dla Synusia!
        • jaro251 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 23.08.06, 20:12
          dziekujemy za slowa otuchy. Maluszek bedzie poddawany rehabilitacji. mamy
          nadzieje ze niedlugo bedzie juz z nami. Pozdrawiamy
      • a.ratka Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 13.10.06, 22:53
        Rodziłam w lipcu, a wiec jeszcze w czasie trwania remontu. Przez 9 m-cy
        chodziałam do ginekologa który pracuje w szpitalu w Mikołowie. Pod koniec ciąży
        zauważyła ze mam mało wód ale nie skierowała na cesarkę tylko kazała czekac az
        będe mieć skurcze. Tydzien po terminie poszlam na KTG i okazało sie ze z tętnem
        dziecka cos nie tak, przyjeli na oddział i kazali czekac bo nie mialam zadnych
        skurczy. Dwa dni pozniej nad ranem dostałam potwornym boli krzyza, z łaską
        przyjęli mnie na blok porodowy, bo akurat byl komplet rodzących i polozyli do
        pokoju zabiegowego. Chcialam by mąż byl przy mnie więc musiałam zapłacic 150 zl.
        Po 3 godzianch okazalo sie ze rozwarcie tylko na 2 palce a tetno dziecka spada
        wiec szybko zawołali lekarza. Ten mnie zbadał i postanowił o szybkiej cesarce,
        więc męza wyproszono. Dziecko urodziło sie z niedotlenieniem pkt Apgar to 5/7/9.
        W niedziele czułam sie słabo ale było znosnie. Natomiast w poniedziałam zaczelam
        wymiotowac i moja córeczka rowniez. Okazało sie ze ma sepse (dowiedzialam sie o
        tym od lekarza z Tychów gdzie ją przewieźli w 4 dobie, bo Mikołow nie ma nawet
        inkubatora porządnego i kroplówek dla noworodków. Ja nadal leżałam pod
        kroplówkami w Mikołowie, bo tez mialam bakterie ale inne (a wmawiali mi że to ja
        ją zaraziłam, ciakawe jak to zrobiłam skoro miałam cc). Moja kruszynka miała
        szczeście że wyszła z tego, ja też choc do tej pory musze pamietac o diecie bo
        wypłukali mi jelita antybiotykami.
        Dzis sie dowiedziałam ze podobno we wrzesniu zmarlo w mikołowie 3 noworodków sad
        biedactwa nie miały tyle szczescia co moje maleństwo. Przypuszczam ze równiez
        zarazono je bakteriami i były za słabe by zwalczyc posocznice. Oczywiscie
        szpital sie do tego nie przyzna.
        Dlatego prosze kogos kto ma mozliwość by zbadać jakie sa tam podejmowane środki
        ostroznosci, higieny w opiece nad malenstwami, które bezbronne przychodza na
        swiat. Nie dopuśćmy by w Mikołowie powtórzyła sie historia szpitala z Łodzi
        gdzie zmarło kilkanascioro noworodków na sepsę. Te dzieci same sie nie zaraziły
        groźnymi bakteriami.

        Dlatego prosze
    • malamadre Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 22.08.06, 22:12
      Urodziłam w styczniu, w tym roku, czyli jeszcze przed oddaniem nowego oddziału, ale i tak sobie chwalę. Warunki były trochę bojowe, bo z powodu mrozów nie używano małej sali do porodów rodzinnych, zorganizowano nam na szybko kącik na sali ogólnej. Mimo to, dzięki wspaniałym położnym, było w porządku (więc teraz w boksach też nie jest chyba tragicznie. W Tychach też są boksy, i nikt się nie czepia).
      Dokładnie byłam informowana co i dlaczego mi robią, pytano, czy się zgadzam. Osławione nacięcie miałam zrobione, małemu spadało tętno - nawet, gdybym była gorącą przeciwniczką, i tak bym się zgodziła.
      Personel jest naprawdę wspaniały, zarówno na położniczym jak i na noworodkach.
      Z odwiedzinami rzeczywiście były problemy, być może teraz zorganizowali jakieś miejsce dla odwiedzających, nie wiem.
      Byłam w szpitalu tylko 4 dni i jego wygląd nie był dla mnie ważny, i tak spałam albo wgapiałam się w synka smile W każdym razie jeżeli miałabym jeszcze kiedyś rodzić, to w Mikołowie. Fajnie byłoby z tą samą położną, choć o innych też słyszałam pozytywne opinie.
    • kathrina77 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 27.09.06, 10:09
      Hej!
      Czy ktoś ma aktualne wiadomości o szpitalu w Mikołowie? Remont skończony??
      • mikolowianka1 Re: Mikołów po remoncie 12.10.06, 17:07
        mam pytanie czy ktoś rodził w Mikołowie po remoncie .Napiszcie jak tam teraz
        jest .Dziękuję
        • luska111 Re: Mikołów po remoncie 23.11.06, 18:29
          Jak ktoś ma aktualne wiadomości to plizzz piszcie!!!!
    • basia9987 Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 04.12.06, 13:17
      Chciałam się odnieść do tego że mikołowski szpital to znaczy porodówka jest
      przereklamowana.Rodziłam tam w 1994 roku i nie wiem za co wtedy dostał 2 nagrodę
      w akcji Rodzić po ludzku.Rodziłyśmy w 4 i zanim urodziłam córkę obejrzałam
      poród sąsiadki.PO 12latach czyli w 2006 roku rodziłam tu drugie dziecko i byłam
      w szoku.Po pierwsze sala do porodów nowa,czysta o miłym zapachu,boksy może to
      nie brzmi najlepiej ale są obszerne,łóżko nie madejowe jak ktoś napisał a
      wygodne ja leżałam na nim 10h i spałam w nocy.Zasłonki faktycznie mogły by być
      dłuższe.Przeszłam 3 zmiany położnych i oprócz jednej która nie powinna zajmować
      się rodzącymi bo się do tego nie nadaje(co do jej profesjonalizmu nie mam
      zastrzeżeń tylko do odnoszenia się do rodzącej)reszta była naprawdę miła i
      pomocna.Jak przeczytałam w opiniach w szpitalu nie chcą robić cesarek.Mnie nie
      chciano zrobić nie ze względu na to że ordynator miał taki kaprys ale dlatego że
      miałam duże żylaki i było to niewskazane.Jednak ze względu na to że nie
      wystąpiło po kroplówkach rozwarcie,zrobili mi cc.Na oddziale poporodowym
      pielęgniarki też były miłe i uczynne ,na tyle zmian trafiła tylko jedna
      opryskliwa i na noworodkach też taka jedna jest.Natomiast raziło mnie zachowanie
      ludzi odwiedzających.Leżałam na 3 osobowej sali a moją sąsiadkę odwiedzały
      tłumy,choć nie to było najgorsze.Pielęgniarki od noworodków prosiły aby dzieci
      dotykały tylko mamy i tatusiowie bo wiadomo maleństwa nie są odporne.Dziecko
      sąsiadki dotykali,całowali wszyscy a nikt z nich nie umył rąk ba nawet o tym nie
      pomyślał o obuwiu ochronnym też zapomnieli a potem wszyscy mają pretensje że
      brudno.Osobiście się nie dziwię pielęgniarkom że czasami są wkurzone bo jeśli
      widzą że ich prośby są lekceważone bo babcia musi wycałować wnusie i to nic że
      właśnie paliła papierosy to mnie samą szlag trafiał.Co do czystości to jest
      ok,jedzenie dobre ale mało,łazienek stanowczo za mało.Co do lekarzy nie trafiłam
      na nieuprzejmego,na obchodach byli mili a ordynator naprawdę życzliwy.Jest tam
      dużo do zrobienia ale nie można mówić że jest tam beznadzieja jak ktoś oczekuje
      luksusów to do prywatnej kliniki.Mam nadzieję że na tym nowym oddziale będzie
      jeszcze lepiej bo ja rodziłam na początku września jak jeszcze był remont i było
      trochę zamieszania.Wiem że ile kobiet tyle ocen tylko dlaczego te niezadowolone
      nie piszą nazwisk lekarzy,położnych czy pielęgniarek?Co do sepsy jak nie wiecie
      na 100% nie straszcie przyszłych mam one i tak już są w stresie przed porodem.
      • a.ratka1 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 07.12.06, 14:00
        basia9987 napisała:


        Wiem że ile kobiet tyle ocen tylko dlaczego te niezadowolone
        nie piszą nazwisk lekarzy,położnych czy pielęgniarek?Co do sepsy jak nie wiecie
        na 100% nie straszcie przyszłych mam one i tak już są w stresie przed porodem.


        nie napisałam nazwiska żeby nie bylo antyreklamy, ale co mi tam: moją ginekolog
        prowadzacą była Czekańska-Karel. Prywatnie miła kobieta i jesli poród bez
        komplikacji to tez ok, ale gdy cos sie dzieje to umywa ręce. Gdy półtora
        tygodnia leżałam non stop pod kroplówkami to tylko raz do mnie zajrzała i
        zapytala czym zarazilam dziecko. Pytam: ja zaraziłam? przeciez ja mialam
        paciorkowca (sama go sobie nie wstrzyknelam sad ) a Natka gronkowca. Jak
        dowiedzialam sie od męża ze moje malenstwo lezy w inkubatorze z innym
        dzieckiem to myslalam ze szlag mnie trafi, przeciez te maleństwa sa bezbronne
        wobec kazdej bakterii to dlaczego narazają je by zarazały sie nawzajem. jedynie
        co powiem to dziekuje pani doktor z noworodków która załatwiła jej miejsce na
        OIOM w Tychach. I zeby nie bylo posadzenia ze bez nazwiska, ale niestety nie
        pamietam... (musialabym sprawdzic w ksiazeczce zdrowia)
        • basia9987 Re: Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 09.12.06, 23:24
          A.Ratka tu masz rację ja do niej nie chodziłam ale na pokoju leżała dziewczyna
          która chodziła do niej prywatnie i też narzekała na olewke z jej strony.Przykro
          mi że Cię to spotkało taka sytuacja nie powinna się w ogóle wydarzyć.Uważam że w
          tych czasach posiadanie jednego inkubatora w szpitalu powiatowym to kpina.Jeśli
          chodzi o nazwiska to nie odnosiłam się tylko do Twojej wypowiedzi ale do
          wszystkich.Myślę że takie postępowanie lekarza trzeba nagłaśniać żeby inne
          kobiety pomyślały zanim wybiorą i zapłacą kupę forsy za wizyty.Kobiety w ciąży
          są dla niektórych ginekologów łasymi kąskami bo wystarczy taką delikatnie
          nastraszyć a będzie chodzić co 2 tygodnie.Ja też nie napisałam nazwiska tej
          okropnej położnej za co biję się w piersi ale nie miała go na plakietce ani
          imienia widocznie ma coś do ukrycia.Basia
    • waryna40 Mikołów jedzie na opinii sprzed lat 10.08.08, 22:41
      Pierwszy raz rodzilam szesc lat temu na sali porodow rodzinnych
      koszmar, koszmarna polozna. Mialam szczescie wrocic tam rok temu,
      sala porodow super opieka poloznicza rewelacyjna takze zmienilo sie
      tam na duzy plus jesli chodzi o polozne takze ja polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka