16.03.06, 17:17
Miesiac temu urodzilam synka. To byl moj pierwszy porod. Rodzilam zagranica w
ekskluzywnej klinice.
0 5.15 rano obudzilam sie bo bylo mi troche mokro a plama na przescieradle
miala troche krwi. Okazalo sie ze odszedl czop sluzowy.O 7.00 obudzialam sie
ponownie i bylo juz bardzo mokro-odeszly wody. Dostalam czopek i w ciagu 8
min oproznilam kiszke (w przeddzien nie mialam apetytu i oddalam dwa razy
stolec). Przeniesiono mnie do rodzinnej sali porodowej – meza juz mozna bylo
wzywac, zjawil sie w ciagu 20 min. Sama kilka dni przed porodem sie ogolilam,
zeby bylo higieniczniej. Jakos nie wyobrazalam sobie ze ktos w szpitalu mi to
zrobi.
Wody plodowe sa lekko kisielowate w swojej konsystencji. Odejscie wod jako
poczatek porodu jest patologia i dano mi 12h na urodzenie, mimo ze w
ksiazkach wczesniej wyczytalam ze mozna czekac nawet 48h. Skurcze zaczely sie
natychmiast po odejsciu wod.Wyobrazalam sobie, ze w ciagu 3h urodze dziecko i
zzo nie bedzie konieczne. Niestety, szyjka macicy rozwierala sie bardzo
powoli. Rozwarcie bada lekarz przez wlozenie dloni, lekarze celowo robia to
bardzo gleboko zeby pomoc w rozwarciu- jest to bolesne, dlatego niechetnie
poddawalam sie badaniu. Maz nawet poplakal sie kiedy widzial mnie na takim
badaniu, bo miotalam sie i krzyczalam. O 14:00 mialam 4cm rozwarcie a bole
byly nie do zniesienia wiec ja sama usiadlam na krzesle i kazalam sie zbadac.
Anestezjolog bardzo dlugo szykowal sie do uklucia- dezynfekcja, to, siamto.
Myslalam ze sie nie doczekam. W koncu mnie ukuli. Zzo nic nie boli, ja nic
nie widzialam, bo siedzialam na krzesle tylem do lekarza, ale maz mi potem
powiedzial ze igla byla bardzo dluga. Po 20 minutach lewa strona przestala
bolec, a prawa nadal dokuczala. Bole porodowe to bole skurczow. Jesli ktos
uprawial sport i wie jak bola najgorsze wyobrazalane zakwasy to bol jest
wlasnie taki. Dopiero o 19:00 mialam pelne rozwarcie i bylam juz wykonczona
fizycznie i psychicznie skurczami ktore nadal czulam bo zzo z lewej strony
nie zadzialalo. Skurcze parte nie nadchodzily, a bicie serca mojego synka
spadalo ze 140 do 80 a nawet 40. Ok 20:00 zaczelam przec. Nikt nie prosil
mnie zeby przec ale wszyscy wolali “zrob kupe”. Zrobilam dwa razy siku i cos
tam popuscilam ale akuszerka natychmiast zmienila absorbujaca podkladke na
ktorej lezalam w lozku. Zero skrepowania. O tej “kupie” duzo sie tu pisalo,
ale nie jest to warte uwagi. Szczerze mowiac na filmach parcie wyglada jako
etap bardzo bolesny a w rzeczywistosci parcie dzialalo przeciwbolowo w chwili
skurczu. Ale kiedy kazano mi nie przec a oddychac aby dotlenic dziecko to bol
skurczu byl juz nie do wytrzymania. Ok 21:00 lekarz stwierdzil ze kwalifikuje
sie do cesarskiego ciecia. Bez mrugniecia sie zgodzilam.Zalozono mi cewnik-
tego nie czulam. Gdy mnie wiezli na sale operacyjna ja juz blagalam o
uspienie, na stole operacyjnym skamlalam z bolu.Minuty dluzyly sie strasznie.
Zostalam calkowicie uspiona bo zzo nie zadzialalo.O 21:42 urodzil sie moj
synek, mnie zszywali jeszcze ponad godzine. Czekajacy pod drzwiami maz byl
przerazony, bo syn mial juz kolor ciemno niebieski. Przez 24 h po urodzeniu
lekko harczal wiec dostal jakas kapiel parowa w inkubatorze i kroplowke w
raczke. Po 1 dniu wszystko mu przeszlo, byl rozowiutki i zdrowy.
Cesarskie ciecie to powazna operacja. Przebudzilam sie ok 0:30 i bardzo bolal
mnie brzuch. W koncu przecieto mi skore, miesnie i macice. Pamietam straszny
bol. Wieczorem kazano mi wstac. Z pomoca sie to udalo, ale bylam zgieta, nie
moglam sie wyprostowac i bylam zlana potem z wysilku. Chodzilam wolniej niz
zolw. Nie moglam odkaszlnac. Kazde kaszlniecie to najgorszy bol. Dopiero 5go
dnia po operacji jako tako wstawalam sama i juz tak bardzo nie bolalo.
Krwawienie jak przy miesiaczce trwa 2 tyg, potem jest jak koncowka okresu. W
szpitalu dostalam podpaski i jednorazowe majtki.Szew na brzuchu jest piekny.
Wogole to nie szew a naciecie. Zostalam zszyta jakims szwem wewnetrznym i
jestem bardzo zadowolona. Po 10 dniach z 16kg ktore przytylam w ciazy
stracilam 9kg. Na seks wlasciwie mialam po 3 dniach ochote, ale przez 6tyg
jest to zabronione. Po 3 tygodniach zgrzeszylismy z mojej inicjatywy.

Rady jakie moge udzielic- wybierajac szpital upewnijcie sie ze monitoring
stanu dziecka (KTG) jest stale przy rodzacej- nawet jesli nie bedziecie stale
podlaczone co ogranicza chodzenie to lekarz moze przykladac aparat do
brzucha. Jesli w szpitalu monitoring opiera sie na osluchu trabka to
zrezygnujcie z tego szpitala. Po drugie- Rodzic z mezem!! Mimo, ze mialam
akuszerke do swojej dyspozycji i dwoch lekarzy tylko dla mnie, to pelnia
uwagi, trzymanie za reke w chwili skurczu i cieplo dawal mi tylko maz. W
koncu 15h porodu jest nudne i zmudne. W Sali porodowej byl telewizor i maz z
lekarzem czasem zerkali co sie dzieje na olimpiadzie. Bez meza nie
wytrwalabym. Po trzecie- Nie wolno byc przeziebionym! Katar, kaszel lub nawet
odkaszlniecie przy ewentualnej cesarce jest bolem wywolujacym lzy.

Aha, I na drugi dzien po operacji juz pytalam kiedy moge ponownie zajsc w
ciaze. Szkoda, ze nie urodzilam normalnie. Zaluje tej chwili gdy slyszysz
krzyk dziecka i klada ci go na brzuchu. Mnie dziecko przywiezli rano
nastepnego dnia. Dziwne wrazenie. “To jest twoje dziecko” ale skad ja mam to
wiedziec?

Zzo jest bardzo potrzebne. W Sali obok rodzila dziewczyna ktora od poczatku
zapowiedziala ze nie chce zzo. Mniej wiecej po tylu samo godzinach porodu co
ja tez wezwala anestezjologa. Wydaje mi sie, ze szybkie porody (2-4h) da sie
zniesc bez znieczulenia.

Jesli macie jakies pytania to chetnie odpowiem.
Moj synek jest cudowny, piekny i mimo ze nie pozwala noca spac to i tak
bardzo go kochamy.

Jasiek (52cm, 3400)
Obserwuj wątek
    • lenka_style Re: Moj porod 16.03.06, 17:31
      Gratulacje z poowdu urodzin synka! Ja też urodziłam ok. miesiąc temu córeczkę,
      więc pewnie w podobnym czasie się wiłyśmy w bólach smile. W jakim kraju rodziłaś?
      Pytam z czystej ciekawości, bo moim zdaniem b. długo zwlekano u Ciebie z
      cesarką i jestem ciekawa, gdzie to są takie praktyki. Dobrze, że synek urodził
      się zdrowy! Pozdrawiam serdecznie, Lena
      • anulka28 Re: Moj porod 16.03.06, 17:37
        Na Ukrainie, czekali rzeczywiscie dlugo, bo sami mi rano powiedzieli ze do 19ej
        mam urodzic a przeciagneli jeszcze 2-3h. Gratuluje Tobie rowniez.
        • lenka_style Re: Moj porod 16.03.06, 17:40
          Aha. Dzięki za odpowiedź, w każdym razie super, że z synkiem wszystko w
          porządku. Uściski dla Was obojga!
        • smok27 Re: Moj porod 16.03.06, 21:15
          Witaj, gratuluje syneczka! smile
          Czy mozesz napisac gdzie dokladnie na Ukrainie rodzilas? Jesli w Kijowie, to w
          ktorej klinice i czy ja polecasz.
          Ja mam termin na czerwiec i na razie jestem zdecydowana na porod w Polsce, ale
          ojciec dziecka pracuje na Ukranie i tam tez mam mozliwosc porodu, wiec prosze o
          wszelkie informacje. Jesli mozesz, to napisz do mnie maila smok27@gazeta.pl.
          pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka