Dodaj do ulubionych

Problem zwolnień

27.03.06, 13:30
W mojej firmie pojawił się problem zwolnień z tytułu zagrożenia ciąży.
Ponieważ spora ilość kobiet (o czym swiadczą nawet niektóre wątki forum)
kozysta z tego w sposób niekoniecznie etyczny, szefostwo zaczyna reagować na
ciążę alergicznie. Ciekawa jestem Państwa opini. Jak sprawa wygląda w
instytucjach, w których pracujecie. Nadmienię, iż nie w kazdej firmie realnym
jest zatrudnienie kogoś "na zastępsto" - u mnie to praktycznie niemozliwe.
Obserwuj wątek
    • katrint Re: Problem zwolnień 27.03.06, 13:35
      W mojej firmie nie ma histerii.Może to dlatego,że jest nas niewiele i do tego
      same kobiety.spotykam się z pełnym zrozumieniem,bo kazda z nich kiedys była w
      ciąży i nie widza w tym żadnej patologii.Ot, zdrowe podejście do sprawy
    • bastet7 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 13:45
      Chciałam tylko dodać, że zwolnienia lekarskie w czasie ciąży nie są wydawane
      tylko z powodu zagrożenia ciąży. Większość z powodu po prostu zmęczenia ciążą i
      róznych dolegliwości - przynajmniej tak mi sie wydaje.
      A zatrudnienie "na zastępstwo" - będzie prawdopodobnie konieczne jeżeli kobieta
      pójdzie na macierzyński, potem długi wypoczynkowy.
      • misspigy Re: Problem zwolnień 27.03.06, 13:59
        ja pracuję w 2 miejscach - w sumie po 60 h w tyg. W 24 tc zemdlałam od
        okropnego bólu brzucha i pleców. Okazało się, że to po prostu przepracowanie i
        stres. Teraz siedzę w domu i odpoczywam. Brzuch nadal się napina i pobolewa,
        ale już mniej. Moi szefowi zrozumieli - a szefowa jednej firmy nawet przyznała,
        że soię z tym liczyła, zę ciężarna nie może tak tyrać i kazała mi spokojnie
        odpoczywać.
      • myszka777 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 14:04
        mam bardzo mieszane odczucia co do zwolnień - chodzę do szkoły rodzenia i wiem,
        że zdecydowana wiekszość ciężarnych jest na zwolnieniu, jednak na pytanie
        rehabilitantki prowadzącej z nami ćwiczenia, kto nie może ćwiczyć bo ma ku tego
        przeciwskazania medyczne - tylko ja sie zgłosiłam, co upraszczając może
        oznaczać, że reszta zwolnień to swoisty urlop do pracy pod pretekstem ciąży
        jako osoba zarządzająca sporym działem wiem, że dla pracodawcy "takie"
        zwolnienia", a właściwie ich nagminność to problem (zajęte etaty, brak
        możliwości zatrudniania kogoś na zastępstwo, próba rozłożenia obowiązków na
        inne osoby), często słyszę/czytam, że ciąża to jedyna okazja "bezkarnego
        leniuchowania", niestety nagminność tego zajwiska powoduje,że nie jest już ono
        tak "bezkarne", wiele na ten temat był juz postów, rozmów, debat - coraz ciężej
        jest kobietom znaleźć pracę, wrócić do pracy po urlopie macierzynskim - bo
        pracodawca obawia się sytucaj kiedy to ma pracownika tylko na papierku
        nie chce być zrozumiana jako przeciwnik zwolnień (sam jestem na zwolnieniu,
        które jest podyktowane względami medycznymi), sądze jednak, że zdrowy rozsądek
        i umiar w tej dziedzinie (jak zreszta w każdej innej) jest wskazany, co wyjdzie
        na dobre i nam (przeciez chcemy wracać na nasze stanowiska po ciazy) i innym
        kobietom
      • daria_nowak Re: Problem zwolnień 27.03.06, 14:11
        Zatrudnienie na zastępstwo w mojej instytucji to fikcja. Konieczność wyrobienia
        papierów dot. bezpieczeństwa, dopuszczenia do pewnych spraw. Zanim się
        kogoś "dopuści" i podszkoli, to ona już daaaawno urodzi. A jeśli wykorzysta
        wszelkie przysługujące dni wolne, to już teraz widać, ze właściwie może sobie
        podarować tą pracę.
    • mimix2 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 14:08
      U mnie w firmie ciężarne nie nadużywają zwolnien. Oczywiście jeżeli istnieją
      wskazania medyczne, to dziewczyny biorą zwolnienia, ale to nie jest tak, że
      cała ciąża na zwolnieniu. Zazwyczaj idą na zwolnienie dopiero na miesiąc,
      połtora przed porodem.
    • esse1 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 14:36
      Mnie to okropnie zlosci. Moze dlatego, ze pracuje w firmie, gdzie 80%
      zatrudnionych stanowia kobiety, i to mlode, ktore wychodza za maz, co jakis
      czas zachodza w ciaze i rodza dzieci. Nie pamietam ani nie slyszalam, zeby
      ktoras z nich wykorzystywala ciaze dla leserowania. Sama 5 m-cy temu urodzilam
      coreczke, w ciazy bylam na zwolnieniu na poczatku 1,5m-ca i miesiac przed
      porodem. Zwolnienie bylo jak najbardziej uzasadnione i w firmie spotkalam sie z
      pelnym zrozumieniem - podobnie jak inne ciezarne (a ostatnio troche nas bylo).
      Po prostu zasluzylysmy na zaufanie szefow. Gdyby jednak choc raz ktos tego
      zaufania naduzyl, odbiloby sie to na wszystkich pozostalych i mamy tego
      swiadomosc. To sie przeklada na caly rynek pracy. Czytajac posty na forum wcale
      sie nie dziwie, ze pracodawcy nie chca zatrudniac kobiet i boja sie ciaz. Same
      sobie pracujemy na takie traktowanie. Jasne, ze jak ciaza jest zagrozona, jak
      kobieta zle sie czuje - to ma prawo a nawet obowiazek isc na zwolnienie.
      Udreczony pracownik nikmu pozytku nie przyniesie. Ale jak slysze albo czytam,
      ze bierze L4 na pol ciazy, zeby wyjechac na wakacje, to szlag mnie trafia.
      Pytanie, czy takiej kobiecie zalezy na pracy? Bo skoro nie jest lojalna wobec
      firmy, to jak sobie wyobraza powrot po urlopie macierzynskim? A wydawaloby sie,
      ze przyszlej matce powinno zalezec na pracy, wlasnie ze wzgledu na dziecko. A
      moze jeszcze nie tylko naciagnac firme na dodatkowe koszty zwiazane z
      przeszkoleniem i zatrudnieniem nowego pracownika, ale jeszcze oczekiwac
      podwyzki? Przepraszam, za ironie, ale zajmuje sie posrednictwem pracy i widze,
      jak sie u nas prace szanuje, a lewe zwolnienia na ciąże to czesc ukladanki.
      Coz, jedne kobiety walcza o rowne traktowanie na rynku pracy, inne maja to w
      glebokim powazaniu...
      • daria_nowak Re: Problem zwolnień 27.03.06, 15:07
        A ja własnie pocieszałam koleznakę, która się popłakała, bo właśnie, za uścisk
        ręki prezesa zastąpi "ciążówkę"... A "cięzarówka" wiecie czemu nie pracuje?
        heheh, uśmiejecie sie ... bo daleko mieszka... dokładnie 6 przystanków (dodam,
        ze mąż jest zmotoryzowany)...
    • neonatus51 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 14:44
      W służbie zdrowia na przykład zwolnienia ciążowe nie stanowią żadnego problemusmile
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20726;28/st/20060523/dt/6/k/26a5/preg.png
      • ankapo30-tce Re: Problem zwolnień 27.03.06, 15:30
        Pracuję w dużym koncernie. Kobiety w ciaży (a jest nas teraz kilka)nie
        nadużywają zwolnień, jak jest wskazanie lekarskie to idą na zwolnienie; a jak
        nie to pracują. Lubię swoją pracę i jestem z niej w pełni usatysfakcjonowana.
        Jak muszę isć do lekarza , czy na badania; to się po prostu zwalniam , albo
        przychodze później. Poważnie podchodze do pracodawcy i oczekuje podobnego
        podejścia pracodawcy w stosunku do mnie. Jak widze z perspektywy kilku lat
        pracy w firmie nie było problemów z zatrudnianiem czy awansowaniem młodych
        kobiet, nie było problemów z powrotem po urlopach macierzyńskich itp.
    • kasiulka82 Re: Problem zwolnień 27.03.06, 15:39
      Ja na początku miałam zagrożoną ciążę przez dość długi czas. Musiałam leżeć, a
      później, kiedy chciałam już wrócić do pracy, dyrekcja sama wypychała mnie na
      zwolnienia. Dzieci ciągle chorowały, a to ospa, a to różyczka, a to grypa.
      Wszyscy chodzili pozarażani. Poza tym było im tak wygodniej, bo nie chciały
      cały czas zmieniać dzieciom nauczyciela. Tak więc wracam do pracy od września.
    • ivy15 Re: Problem zwolnień 28.03.06, 14:04
      Ja uważam, że każdy musi sam ocenić co jest dla niego ważniejsze i lepsze. Jestem nauczycielką, więc raczej trudno sobie wyobrazić sytuację,ze gdy poczuję się w pracy żle zwalniam się i idę do domu. Oczywiście sporadycznie mogłoby tak być ale na pewno po trzecim czy czwartym razie dyrekcja nie byłaby zbyt zadowolona, ze dzieci nie ma kto uczyć. Więc chyba w takiej sytuacji jeżeli czułam się niepewnie to wolałam iść od razu na zwolnienie. Moje odejście z pracy to od razu konieczność zmiany planu właściwie dla całej szkoły więc myślę że nikomu by śię nie podobało jeśli np. za miesiąc bym wróciła - znowu zmiana planu, później znowu zwolnienie itd. Chyba lepiej po prost zostaćw domu i nie zawracać głowy
      • kasiulka82 Re: Problem zwolnień 28.03.06, 14:31
        Rozumiem Cię doskonale, sama jestem nauczycielką. Prowadzę jeden z ważniejszych
        przedmiotów, więc tym bardziej zwalnianie i ciągła zmiana nauczyciela, byłaby
        dla dzieci bardzo zła.
    • margonik Re: Problem zwolnień 28.03.06, 14:23
      U mnie też zatrudnienie kogoś na zastepstwo nie wchodzi w grę. Po prostu sie
      nie da. Ktoś z dotychczasowych pracowników musiał przejąć moje obowiązki, a i
      to nie było banalne. Mój zastępca został zwolniony ze swoich dotychczasowych
      obowiązków, a i tak siedzi teraz cały czas po godzinach - i nie tylko on. Moje
      zwolnienie nie przypadło w najszczęśliwszym okresie (ale który okres byłby
      szczęśliwy... zawsze jest coś). Mimo tego nie spotkałam sie z negatywnymi
      reakcjami - wręcz przeciwnie. Wszyscy odnoszą sie do mojej ciąży bardzo ciepło
      i starają sie nawet chronić mnie przed pracą i ciągłymi telefonami. A wiedzą,
      ze nie leżę plackiem w łóżku, w miarę normalnie funkcjonuję, czasem ich
      odwiedzam.
      • malinka285 Problem zwolnień 28.03.06, 14:31
        Pracuje w związkach zawodowych. Kiedy mój pracodawca dowiedział sie o ciązy w 9
        tygodniu ciąży zwolnił mnie kiedy byłam na L-4. Poszłam na zasiłek dla
        bezrobotnych. Po miesiącu serce mu zmiękło i zatrudnil mnie ale na 3 miesiące i
        pozwolił pracować w domu. Potem znowu trafię na zasiłek dla bzrobotnych bo
        przecież nikt nie zatrudni ciężarnej w zaawansowanej ciąży. A przecież związki
        zawodowe BRONIĄ PRAW PRACOWNIKÓW!!!
    • gumik1 Re: Problem zwolnień 28.03.06, 15:34
      Proszę powiedzieć, skąd u Pani taka nienawiść do kobiet w ciąży? Obserwuję Pani
      wypowiedzi na różne tematy i mam wrażenie, że ciężarna jest dla Pani
      największym wrogiem. Nie tylko w pracy, ale i w życiu prywatnym. Dlaczego
      traktuje nas Pani jak nieszczęście, które spotyka "zdrowe" społeczeństwo?
      Jesteśmy winne wszystkiego co najgorsze?
      • daria_nowak Re: Problem zwolnień 28.03.06, 17:24
        Przepraszam, ten post tyczy się mnie???
    • anna23441 Re: Problem zwolnień 28.03.06, 17:14
      U mnie była trochę odwrotna sytuacja. Pracuję w Banku, kiedy mój pracodawca
      dowiedział się, że jestem w ciąży na początku nie robił problemów. Gdy z powodu
      złego samopoczucia musiałam wziąć 2 tyg. zwolnienia nic nie mówił, prosił mnie
      abym sobie je przedłużyła jeszcze o 2 tygodnie bo mogę się źle poczuć i takie
      tam, i jego zdaniem dla mnie będzie tak lepiej. Zrobiłam tak jak chcieli. Po
      miesiącu zwolnienia dręczył mnie telefonami do domu abym była na zwolnieniu juz
      do końca ciąży (wcześniej oczywiście o tym nie wspomniał) bo on już ma kogoś na
      zastępstwo. Nadmienię, że czułam się zupełnie dobrze i bardzo chciałam
      pracować. Nie wyobrażałam sobie siedzieć w domu. Jestem dobrym pracownikiem
      więc pracodawca zagwarantował mi, że będzie dla mnie miejsce po urlopie
      macierzyńskim i tym mam się nie martwić. Gdy mówiłam, że ja chcę pracować i
      czuję się dobrze zrobił mi 10 min. wykład jaka to pierwsza ciąża jest ryzykowna
      itp. (mężczyzna który nie ma rodziny). Musiałam prosić swojego lekarza żeby mi
      pomógł. I tak jestem cały czas na zwolnieniu nie dlatego, że sama tego chciałam
      ale dlatego, że się bałam. Gdybym uparła się i wróciła wtedy do pracy mogłabym
      mieć bardzo duże nieprzyjemności, znam swojego przełożonego i wiem jak wtedy
      postępują z kobietami, były już takie przypadki.
      A tak przy okazji, w tej chwili u mnie w pracy bardzo dużo jest młodych
      dziewczyn w ciąży, z tego tytułu prezes wydał nieoficjalny zakaz zartudniania
      młodych kobiet a w telewizji ogłaszają się jako bank prorodzinny smile
    • fiamma75 Re: Problem zwolnień 28.03.06, 17:23
      Jestem na zwolnieniu od 8tc. Wpierw były to 2 tyg. - miałam potworne mdłości.
      Wróciłam do pracy, ale po 1 dniu dostałam plamień i musiałam leżeć miesiąc.
      Zostanę na zwolnieniu już do końca, mimo że chciałam wrócić, to jednak mam za
      duże problemy z kręgosłupem, żeby wysiedzieć 8 godz. przy biurku. W mojej
      instytucji pracują prawie same kobiety, dyrekcja odnosi się ze zrozumieniem do
      kobiet w ciąży - mi samej powiedziano, że dziecko ważniejsze, mimo że moja
      długa nieobecność jest problemem - staram się telefonicznie rozwiązywać beiżące
      problemy, niektóre rzeczy sama robię w domu, jestem w kontakcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka