jbar2
01.04.06, 00:00
Suchajcie, strasznie sie porobilo, bo jestem znowu w ciazy!!!
Tzn Zosia ma 7 mc a Franek w brzuchu 20 tygodni.
Pierwsza ciazy byla ok, jedynie pod koniec lezalam 3 tyg bo skrocila mi sie
szyjka i urodzilam Zosie w 37 tyg.
Teraz juz od poczatku ciaza zaczela mi sie tak sobie, bo krwiak byl i 2 mc
lezalam.
Teraz w miare normalnie funkcjomuje ale staram sie nie szalec.
Boli mnie co prawda jakies sciegno czy wiezadlo w pachwinie promieniujac na
podbrzusze, ze chwilami ledwo chodze ale nie jest zle.
Jedynie czego sie boje ze jak ciaza troche podrosnie moze znowu przedwczesnie
zacznie skracac mi sie szyjka i czeka mnie znowu lezenie.
I jedni mi mowia ze w drugiej ciazy (nawet tak szybko) jest lepiej bo
organizm przygotowany i wiecej wytrzyma a inni ze macicia rozciagnieta wiec
to zle bo moze nie utrzymac dziecka.
A jak bylo u was pod koniec drugiej ciazy?
Szybciej szyjka zaczela sie skracac? musialyscie lezec?
caluje was wszystkie.