Może któraś z was miała podobnie i mi coś podpowie bo do lekarza już raczej
przed świętami nie zdążę. Po kolei opiszę co i jak: Najpierw, jakieś dwa
tygodnie po przypuszczalnym zapłodnieniu miałam taki duży i sztywny brzuch,
trwało to przez jakiś tydzień. Ppóźniej zaczęły mi się awersje na różne
potrawy i bardzo wyostrzyło mi się powonienie - to też przez tydzień chyba,
były też lekkie mdłości i dużo częściej sikałam. W końcu powiększyły mi się
sutki. @ się spóźniała ale miałam wtedy bardzo stresujące tygodnie więc to się
nie liczy. No i dzień przed planowanym testem, w środku czwartego tygodnia
potencjalnej ciąży dostałam bardzo silnych lecz niebolesnych skurczów brzucha,
czułam to tak jakbym miała tam taką małą piłkę, którą ktoś rytmicznie ściska,
nie trwało to jednak długo. Po kilku godzinach dostałam @, była krótka (4 dni,
a normalnie 6) i mniej bolesna ale dużo bardziej obfita, a drugiego dnia w
pewnym momencie (sorki za dosłowność) krew ze mnie tak trysnęła że momentalnie
poczułam, że leci mi po nogach. Nie była to ciąża planowana i dlatego byłam
dość nieświadoma, dopiero po kilku dniach przyszło mi do głowy że to mogło być
poronienie i zaczęłam grzebać w necie. Po ustaniu @ ze zdziwieniem
stwierdziłam, że wciąż wszystko mi "śmierdzi", choć chyba już mniej, sutki nie
zmniejszyły się i nawet zaczęły trochę boleć, nie miałam natomiast żadnych
jedzeniowych wstrętów czy zachcianek ani mdłości, czasem czułam tylko w ustach
taki metaliczny smak , lecz nigdzie nie przeczytałam, że się tak może w ciąży
zdarzyć. W końcu uznałam, że może dzidzia jakimś sposobem przeżyła lub też że
mam ciążę urojoną

i dla rozwiania wątpliwości zrobiłam test - wyszedł
negatywny, lecz zrobiłam go wieczorem (nie mogłam już wytrzymać) a w ciągu
dnia zawsze bardzo dużo piję więc może miałam zbyt rozcieńczony materiał

na
teście nic na ten temat nie było - myślicie że to mogło mieć jakiś wpływ? Moje
sutki wciąż są jednak ogromne i bolą coraz bardziej, właściwie nie mogę ich
dotknąć, drażni mnie nawet materiał stanika. Co do powonienia to nie mogę się
wypowiedzieć, bo od paru dni mam katar. Sikam częściej ale może to tak przy
przeziębieniu? Jem normalnie, mdłości też nie mam. A dziś natrafiłam na taki
wątek (ten na samej górze):
hrynek.republika.pl/odpowiedzim.html#odp908
no i zaczynam się zastanawiać znów, że może jednak jestem w ciąży. Może
poradzicie co mam zrobić? Zrobić jeszcze jeden test rano? Chyba nie wytrzymam
z nim przez noc...
Czy któraś z was miała podobnie?
Z góry dziękuję za wszelkie uwagi