Oczywiście nie chodzi mi o odchudzanie, ale o kontrolowanie wagi, by nie
przytyć za dużo. Mój problem polega na tym, że mam problemy ze stawami
kolanowymi (odzywają się stare kontuzje...). Przez 12 lat miałam taką samą
wagę: 49 kg i nie miałam żadnych problemów z kolanami. W poprzedniej ciąży
doszłam do wagi 64 kg i przy tej wadze stawy bardzo mnie bolały, czasem miałam
problem z zejściem ze schodów. Niestety po tamtej ciąży zostało mi 5 kg, a w
obecnej waga już doszła do 60, a to dopiero 7. m-c, i nie mam jeszcze
obrzęków. Czy znacie mamusie jakąś rozsądną dietę, tak by nie przekroczyć tych
64 kg, bo to jedyny ratunek dla stawów - odpowiednia waga. Wynika z tego, że
przez 3 m-ce mogę przytyć maks. 4 kg. Najbardziej byłabym wdzięczna za
przykłady konkretnego menu, posiłków i przekąsek, bo "starać się jeść mało
kaloryczne potrawy" to tyle mi powiedziała moja gin i tyle to ja sama wiem.
Chciałabym przy tym, żeby dzidziuś dostawał wszystko, czego mu potrzeba

Macie jakieś pomysły i doświadczenia?