Witam,
Mam pytanie, bo nie wiem co sądzić o zeszlej nocy. Jestem w końcówce 38tyg. Byłam badana przez lekarza jakieś 10 dni temu i nic nie wskazywało na zbliżający sie poród. Poza tym nie mam zadnych plamień, brzuch jakoś szczególnie się nie nie obniżył, ALE:
dzisiaj w nocy nie mogłam spać, bo mialam rozwolnienie. Dodatkowo bolał mmnie brzuch, ale naprawdę nie jestem wstanie stwierdzić czy to z powodu sensacji żołądkowych czy też coś się dzieje. Teraz rano rozwolnienie trwa, ale umiarkowanie, a boli mnie tylko nerka (nie miałam żadnych z nia problemów dotąd).Co do skurczy to brzuch jest napięty jak kamień, ale trudno mowić o jakimkolwiek liczeniu skurczy bo to trwa cały czas (i tak mam większośc ciąży).
Słyszałam, że rozwolnienie może być jakimś symptomem zbliżającego się porodu, a głupio byłoby go pomylić z zatruciem żoładkowym

.
Czy ktoś też tak miał (i co to oznaczało)? co robić?
Pozdrawiam gorąco
Krewetka