Dodaj do ulubionych

Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ciebie?

21.05.06, 11:40
Woła też - klops, kluska, pulpet. I jakoś mnie to cieszy smile
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 11:41
      Hmmm... mój niemąż mówi do mnie "kochanie"...
      • demarta kochanie??? 21.05.06, 12:00
        nie ma niczego mniej oryginalnego, mało pomysłowy, wię chyba dlatego ciągle "niemąż" wink))))..... ja dla mojego jestem ostatnio słodką betoniareczką wink))))
        • goga824 Re: kochanie??? 21.05.06, 12:35
          ja jestem dla swojego ostatnio brzuchaczem wielkouchym(i wcale nie chodzi tu o
          te uszka, które słuchają tych pięknych słów wink
        • dorianne.gray Re: kochanie??? 21.05.06, 13:34
          Hmmm... może faktycznie to mniej oryginalnie niż "klusko" czy "betoniareczko",
          ale jakoś bardziej mi się podoba... może mam gust spaczony czy coś wink
          • war_kos Re: kochanie??? 24.05.06, 23:54
            masz bardzo dobry gust.
            Twój mąż też.
        • halszkabronstein Re: kochanie??? 21.05.06, 14:47
          Może przedmówczyni się wcale nie spasła do rozmiarów ,które można określić jako
          pulpet czy betoniarka ? Do mnie mój mówi normalnie , w sumie mam tylko brzuszek
          a tak to nic się nie zmieniło . Czasem tylko mówi 'brzuszku kochany' albo
          rozmawia z moich brzuchem(synkiem) a nie ze mną hehe... smile smile .
          • simonkapl Re: kochanie??? 21.05.06, 18:57
            Jakby moj maz mowil na mnie pulpecie czy betoniarka , to chyba bym popadla w
            kompleksy.Na szczescie tak nie wygladalam.Mowil do mnie jak zwykle: kochana.
    • basia_zz Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 13:26
      Niechby spróbował czegoś innego jak "kochanie", "kotku" czy po imieniu! Ale w
      pracy słyszę różności: ciężarówka (moja gin), brzuchatka(jedna z położnych),
      matka, grubasie itp
      • sarling Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 13:38
        Mój mąż jakoś nie zmienił nazewnictwa, ale w pracy - od początku ciąży mówią do
        mnie "gruba", mimo, że, w 29 tc przytyłam na razie 6 kg. Na początku wydawało
        mi się to nawet śmieszne, ale teraz zaczyna mnie wpieniać.
        • mahalia1 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 14:07
          Gdy mąż zwraca sie do mnie jakos tak "pulchniutko" to mi nie przeszkadza,
          raczej bawi. Juz byłam wielorybkiem, pączusiem i wiele innych, ale to tak z
          miłości... PS Ale od kiedy szwagier przy kazdej nadazajacej sie okazji
          wolal; "czesc grubasie!" przestalam do nich dzwonic. Dodam ze jego zona
          (siostra meza nie moja)urodzila miesiac temu i na modelke nie wyglada, a my jej
          nie czestowalismy takim powitaniem... To mnie nie bawi!
          • demarta Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 14:56
            tak naprawdę akceptujemy epitety kierowane w naszą stronę tak długo jak tylko
            sprawiają one przyjemnosć. przyjemny jest i wieloryb i pączek, dla mnie także
            betoniarka, bo.... widzę sama jak wyglądam w lustrze i uważam, ze dla kobiet w
            naszym stanie to bardzo adekwatne określeniawink))) i jeśli tylko mamy
            odpowiedni dystans do siebie, a epitety tego typu wypowiadane są przez
            najbliższe nam osoby w sposób, przez który przemawia masa ciepła, uśmiechu i
            miłości, nie widzę w tym niczego zdrożnego, a wręcz przeciwnie, to jakby
            swoiste wyznanie troski i uczucia. gorzej, jeśli nadużywają tego w
            nieodpowiedni sposób osoby, od których sobie tego nie życzymy.....
            na twoim miejscu mahalia, zamiast chować głowę w piasek i obrażać się nie dając
            szwagrowi do zrozumienia dlaczego czujesz się obrażona nie minimalizujesz
            problemu. poprostu następnym razem jak zwróci się do ciebie per "cześć
            grubasie" odpowiedz mu "cześć żywy przykładzie drastycznie niskiego poziomu
            IQ". powinno podziałać, a napewno da mu do myślenia. jak nie to postaraj się
            użyć takiego określenia, które napewno dotknie go w równym stopniu jak "grubas"
            z jego ust dotyka ciebie. w końcu ty go znasz lepiej, skuteczniej znajdziesz
            odpowiednie określenie, któe oduczy go używania tego "grubasa" na zawsze.
            • mahalia1 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 17:26
              Czytajac twoj post az sie usmiechnelam... Rzeczywiscie zawsze mi sie na usta
              cisnelo cos w tym stylu (niski poziom IQ), ale chyba tylko dlatego ze mam
              wyzsza kulture osobista milczalam. Ja sie raczej nie obrazilam tylko poprostu
              nie mam ochoty rozmawiac z kims kto mnie tak wita, bo dalszy ciag rozmowy juz w
              zasadzie jest bez znaczenia wtedy. Poprostu ten tekst zwala mnie z nog i nie
              chce mi sie juz z nim gadac. Podejrzewam ze moja riposta sprawilaby tylko ze to
              Oni obraziliby sie na smierc i zycie, ze nie podzielam ich poczucia humoru. Nie
              ma sie w zasadzie czym przejmowac, mamy na codzien wieksze zmartwienia. Jak
              urodze wysle im sms... smile
              • dorak8 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 08:46
                Ja ostatnio na powitanie "cześć grubasie" odpowiedziałam z uśmiechem na
                ustach "cześć chamie!". I tę osobę zatkało. Jakoś tak nie wytrzymałam. Nie
                żebym nie była kulturalna zazwyczaj...
    • kukim Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 14:56
      Mój mąż nie zwraca się do mnie w liczbie pojedyńczej tylko w mnogiej np. "moje
      skarby, kotki itp", "pulchnych" sformułowań jeszcze nie używa bo narazie nie
      widać po mnie nicwink
      • acha111 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 24.05.06, 12:05
        mojemu się repertuar raczej nie zmienił, czasem tylko usłyszę klasyczną
        ciężaróweczke jednak odkąd junior kopie czuję się jakbym miała rozdwojenie
        jaźni - mąż wszystko w liczbie mnogiej do nas (oho - przeszło na mnie wink mówi -
        kocham was, chodźcie, itp, wcześniej było coś w stylu "zbieraj piłkę/piłeczkę i
        idziemy" (dla ułatwienia dodam, że brzuszek pojawił się dopiero niedawno smile
    • anagram2 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 15:27
      do mnie jak do poprzedniczki-w liczbie mnogiej. Najczęściej to "miśki". No ale
      nie mówi: chodź, tylko: turlaj się tu. Troche mi to przeszkadzało ale juz ok.
      Gorzej jak ktos na ulicy znajomy mówi: o jak gruba jesteś. To juz boli. Ja mam
      tylko gruby brzuch przecież. A nawet gdybym cała była gruba to chyba raczej nie
      wypada, prawda? Na dzień dobry nie mowi sie przecież: ale ci beznadziejnie
      włosy wypłowiały...itp.
    • michiko [...] 21.05.06, 15:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • demarta Re: cieszy cie tekst głupia makolągwa? Zartujesz? 21.05.06, 16:05
        po pierwsze nie głupia, a gruba, a to zasadnicza różnica, a po drugie to nie
        świadczy o "pustocie", tylko o dystansie do samej siebie, zdrowym poziomie
        samokrytyki i poczuciu humoru. ale jak sądzę tak zakompleksione kaczątko jak ty
        michiko chyba nigdy tego nie zrozumie.... więc te twoje kompleksy są jak
        najbardziej uzasadnione i na miejscu wink))
        • muchacz Re: cieszy cie tekst głupia makolągwa? Zartujesz? 21.05.06, 16:11
          Dziękuję demartusiu. Już się zagotowało we mnie, żeby odpowiedzieć michice
          dosadnie i obraźliwie, ale Ty zrobiłaś to z gracją i elegancko i jest mi miło i
          raźnie smile
          • buenos.aires Re: cieszy cie tekst głupia makolągwa? Zartujesz? 21.05.06, 16:58
            a na mnie mowi "ty smieciareczko"
            wtedy bardzo sie podniecam smile
            to takie slodkie, no nie?
            • mmalicka21 Re: cieszy cie tekst głupia makolągwa? Zartujesz? 21.05.06, 17:00
              mój "niemąż" mówi do mnie- mój mały brzusiu: )))))
              hmmmmm brzuch mam jak balon: )))
        • michiko dystans do samej siebie 21.05.06, 18:44
          okreslanie kogoś "makolągwa" jest przynajmniej w moich stronach obraźliwe.
          Co do kompleksów, to dopiero trzeba miec kompleksy żeby dac do siebie mówic
          makolągwa.
          Gratuluje puczucia własnej wartości.
          • kamyszkasia Re: dystans do samej siebie 21.05.06, 19:12
            Makolągwa to ptak, więc nie rozumiem czemu mialo by to kogoś obrażać. No chyba
            że jest się baaaaaaardzo przewrażliwionym na swoim punkcie.
    • jashka80dm wielorybie..... a ja na siebie wielorybus gigantus 21.05.06, 17:12
      Moj na mnie wola tak jak ja sama na siebie- czyli czasami do mnie powie wielorybie smile pozatym jak gdzies jestesmy to wszystkim wmawia ze mam wzdecia i temu jestem taka gruba a paniom w aptece tlumaczy ze mu syna polknelam smile pozatym czasami mnie podglada w lazience, twierdzac ze jestem poprostu piekna.... z tym brzuchem smile
      • michiko biedny to musi podglądać swoja kobietę 21.05.06, 19:14
        czarno to widze moze pójśc pooglądać i podotykać inna kobietę.
        • muchacz Re: biedny to musi podglądać swoja kobietę 21.05.06, 19:27
          Michiko,
          Czy Ty aby na pewno jesteś kobietą?
          • michiko tak i twojemu m. współczuję 21.05.06, 19:32
            zeby własną kobiete musial POdglądać. Biedny koles.
    • lolinka2 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 18:09
      łomatko, co za grubiaństwo!!!!!!!!!!!!!!!1
    • gosika78 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 18:48
      A co to jest makolągwa???? Brzmi nieładnie! Mój niemąż (podoba mi się bardzo to określenie smile) nie est zbytnio oryginalny - klasycznie BRZUCHACZ.
      • muchacz Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 19:21
        Droga Gosiku, Drogie Koleżanki z forum,
        Śmieję się ciągle, czytając Wasze historie smile
        Wyjaśniam, że makolągwa to mały, kolorowy ptaszek. Pewnie nigdy nie bywa gruby
        i myślę, że my także nie jesteśmy grube, tylko wyobraźnia naszych partnerów
        jest zbyt rozbujana, ale niech sobie mówią, jak chcą. Skoro tak mówią, to
        znaczy, że tak nie myślą.
        • michiko muchacz już ci sie nic nie gotuje? 21.05.06, 19:27
          acha i chce zauważyć ze błednie napisałas moj nick. Cos z gramatyką na bakier
          masz kochana gruba makolągwo.
          • demarta Re: muchacz już ci sie nic nie gotuje? 21.05.06, 19:41
            błędy w pisowni oznaczają problemy z ortografią, a gramatyka to zupeeeeełnie
            inna para kaloszy ;PPPPPPP
            no ale ktoś o takich kompleksach i o tak bezpodstawnie wysokim poczuciu własnej
            wartości nie ma o tym zielonego pojęcia wink))))))
        • kasiak37 Re: Moj to mowi do mnie slicznie:) 21.05.06, 19:28
          witajcie,tak czytam i czytam ale zaden z panow nie mowi tak jak moj do mniesmile.Ja
          jestem "moj kwiat"."moj motyl",no i "mamusiu mojego synka".
    • sarling Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 19:32
      Jeśli o mnie chodzi mogłabym być być makolągwą, nawet grubą.smile
      pl.wikipedia.org/wiki/Makol%C4%85gwa
      • hoshi74 michiko! 21.05.06, 20:26
        Tobie to jest chyba zle na swiecie, co?
        • eliszka25 Re: michiko! 21.05.06, 20:42
          moj maz czasem mowi do mnie "grubasku" albo "ciezarowko", choc wcale gruba nie
          jestem i urusl mi tylko brzuch. czasem tez zwraca sie do mnie w liczbie mnogiej
          albo mowi, ze mi "buzony" urosly smile. jednak mowi to wszystko w taki sposob, ze
          nawet do glowy by mi nie przyszlo, zeby sie obrazic.
          • jbar2 HIHI 21.05.06, 21:34
            a moj (mamy 8 mc Zosie i 26 tyg Franka w brzuchu) mowi do mnie:

            KOCHANIE CHOWAJ SIE!!!! BOCIAN LECI!!!! A TY POWINNAS UNIKAC BOCIANOW!!!
            • dorianne.gray Re: HIHI 21.05.06, 21:38
              Rany boskie, zaszłaś tuż po porodzie?... Ty faktycznie musisz unikać
              bocianów!!! smile
              • muchacz Re: HIHI 21.05.06, 21:50
                Mówiła moja koleżanka z pracy, że po porodzie, gdy już doszła do siebie, stała
                się demonem seksu......, więc bójcie się nasi panowie!!! smile)
    • geospiza Ślicznie :) 21.05.06, 22:29
      Makolągwa jest śliczna i wcale bym sie nie obraziła, gdyby tak na mnie wołano smile

      A jak ładnie ptaszyna na wiosnę śpiewa... Cho cho...smile Właśnie jedną obserwuję w
      ogródku u mojej teściowej smile
    • iwonaw10 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 21.05.06, 23:31
      a mój miś mówi do mnie pieszczotliwie "brzuchu" albo "grubasku". A za to mój
      tata mówi "balon" i nie uważam to za obraźliwe, tymbardziej, że on ma duuużą
      nadwagę i to jego brzuch zbliżony jest kształtem do balonusmile)))
      • gracios Big mummy ;) 21.05.06, 23:41
        Calkowicie zgadzam sie ze slowami Demarty, ktora trafnie to wszystko ujela :

        "jeśli tylko mamy
        odpowiedni dystans do siebie, a epitety tego typu wypowiadane są przez
        najbliższe nam osoby w sposób, przez który przemawia masa ciepła, uśmiechu i
        miłości, nie widzę w tym niczego zdrożnego, a wręcz przeciwnie, to jakby
        swoiste wyznanie troski i uczucia"


        Dlatego wcale nie obrazam sie kiedy moj maz mowi do mnie: big mummy- grubasku-
        turlaj sie- ale sie toczysz- cycorki itp....


        On mnie po prostu kocha i oboje smiejemy sie z tego, co mowi wink
    • sarna73 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 08:07
      sorki, jestem w drugiej ciąży i nie jestem jakims potworem jesli chodzi o wagę,
      ale raczej nie byłabym zachwycona tymi epitetami ... jakoś mój mąż mówi do mnie
      normalnie, jak zawsze.
    • demarta Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 08:47
      a ja opowiedziałam wczoraj mężowi jakie przyjemności opowiadają Wam Wasi
      mężowie i dziś jak się rozjeżdżaliśmy do pracy usłyszałam: do zobaczenia w domu
      mój wielorybku, pączusiu, śmieciareczko i betoniareczko w jednym. poprawił mi
      tym humor na caaaaaały dzień, a w nagrode do stał sooooczystego buziaka. O!
    • superkiwak Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 08:48
      a na mnie mąż mówił w ciąży "Obelix", a jako że to sympatyczna postać,nie
      obrażałam się. Czasem mówił też "Brzuchaczu"
    • dorak8 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 08:56
      Jak ostatnio znajoma szukała ciężarówki do przewiezienia mebli mój narzeczony
      powiedział "A mam nawet jedną, to Ci te meble przeniasie" (oczywiście ku jej
      zdziwieniu i niezrozumieniu.) "A wiesz - blond włosy, metr sześćdziesiąt
      wzrostu". I bardzo to nas wszystkich ubawiło. OStatnio pada również Pasibrzuch,
      ale to ja wymyśliłam smile
      Nie razi mnie również jak brat woła na mnie Ty Dwugłowy Potworze wink))
      Ale jak ostatnio chłopak prawie mi nie znajomy zawołał na powitanie "cześć
      grubasie" odpowiedziałam bez skrupułów "cześć chamie"...
      • demarta Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 09:15
        a ja wszystkim mówię, że do czasu porodu jestem najprawdziwszą kobietą z jajami
        i nikt mi nie zarzuci, że to kłamstwo!!!! ( w brzuchu ewidentnie syn, to fakt
        nie do podważenia)
    • monica233 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 09:16
      a moj przyszły maz woła do mnie ty moj kutasq ukochany haha wiem ze to jest
      glupie ale bardzo mi sie podoba hihihismilea ja do niego mowie Cipeczq smilehihihi
      jestesmy zakreceni na maxasmile
      • paniiwonka1 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 10:29
        a ja zauważyłam, że w stylu grubasie to mówią wszyscy co sami mają brzuchy i ja
        im wtedy odpowiadam, że mi to zniknie a im zostanie.a propos nazwy ciężarówka,
        to mój niemąż któregoś dnia stwierdził, że dziwne, raz przewoził drzewo sam.
        dostawczym i wszyscy go widzieli!bo się pytają ciagle jak jego ciężarówka!!!!
        • kaliber82 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 11:23
          Mąż zwraca się do mnie tak, jak przed ciążąsmile Do brzuszka mówi "brzuszku
          kochany" caluje mnie*2smile)) Może ciężarówki jeszcze mnie czekają? Bardzo
          podobala mi się odpowiedź jednej z piszących Pań na cześć grubasie: cześć
          chamie!! smile)
          • miyoki Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 11:37
            bawi mnie poruszenie osób na tak słdkie epitety mężowskie. Jak ktoś napisał są
            one zawsze wypowiadanie z miłością. Ja chyba nigdy nie słyszałam do męża
            kochanie za to często słyszę, że mnie kocha. Gdyby do mnie mówił kochanie chyba
            bym miała cukrzycę ciążową. Strasznie nie lubię słodzenia, jest szczuczne. Jak
            kiedyś mąż obierając telefon powiedział że "żonka jest w domu i już mnie
            podaje" wybuchneliśmy śmiechem, raz mu się to zdażyło i do tej pory sie z tego
            śmiejemy. Zabroniłam używania wyrazu żonkasmile. Za to mamy ze sobą dobry kontak
            śmiejemy się ze swoich wad, żartujemy nikt się nie obraża i zawsze chciałąm
            mieć i męża i partnera i kolegę i przyjaciela w jednym i tak mam. I to że
            czasem powie do mnie grubasie nie obraża mnie ja sie śmieje z kolei, że
            będziemy mieli bliźniaki bo on mimo, że szczupły jakoś je w tej mojej ciąży i
            nagle zrobił mu się brzuszek niemal jak mój. I jak bym miała stawiać na
            małżeństwo grugej makoląwy a tej do której mąż mówi kochanie, które z tych
            dwuch będzie bardziej trwałe to stawiałabym na grubą makolągwę. Po prostu w tym
            określeniu jest słodka i specyficzna zażyłość magląwy i jej męża,
            bezpośredniość i zrozumienie. Z określenia kochanie wieje dystans.
            • inia33 nie na temat:) 22.05.06, 14:10
              przepraszam, że nie na temat, ale jak przeczytałam fragment:
              "kiedyś mąż obierając telefon"
              to dostałam ataku śmiechu, bo sobie wyobraziłam faceta z poważną miną obierającego telefonbig_grinDD
              uwielbiam takie literówkismile))
            • dorianne.gray Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 25.05.06, 00:20
              Miyoki, jak to miło, że wydajesz osądy o istniejącej pomiędzy nami zażyłości na
              podstawie jednego zdania wink
              Ja jednak odnoszę wrażenie, że nasze małżeństwo (kiedy już do niego dojdzie),
              będzie cholernie trwałe, pomimo tego, że zamiast betoniareczką jestem
              kochaniem wink
    • lusia485 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 11:28
      Na mnie Maz wola: Moja kochana Piłeczka!! Jest zachwycony, poza tym ja dużo
      nie przytyłam tylko wyskoczył mi taki kragły brzuszek (26 tydz c) : )
    • blaszany_dzwoneczek Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 11:39
      Mi się okropnie nie podoba powtarzana wszędzie ciężarówka - takie to oklepane i
      nieszczególnie przyjemne. Za to makolągwa, betoniareczka itp. mogą być, bo to
      przynajmniej własna twórczość mężów/niemężów - się wysilili żeby coś
      oryginalniejszego od tej nieszczęsnej ciężarówki wymyślić...
    • liwilla1 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 11:51
      kiedy jest zly moj partner mowi mi po imieniu, w pozostalych przypadkach wola na
      mnie Lu, malenstwo, kotku smile kiedy skarze sie, ze utylam smieje sie, ze mam
      wciaz pupke jak orzeszek, a on bardzo lubi takie rozlupywac i pozniej gonimy sie
      dookola stolu tongue_out
    • olik35 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 12:24
      troche mnie dziwi, ze cie cieszy jak cie maz nazywa pulpetem itp. Wg mnie to
      strasznie chamsko z jego strony. Ale coz- kazdy jest inny, wiec jesli tobie to
      odpowiada to wszystko jest OK. Moj na mnie mowi tak jak zawsze i nawet czasem
      jak narzekam ze jestem juz gruba, to mnie caluje i mowi, ze nie jestem gruba,
      tylko w ciazy.
    • cathy1976 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 13:26
      to chyba zalezy co kto lubi- mnie sie osobiscie nie podobaja okreslenia klops
      czy grubas (a jak juz ktos obcy cos takiego powie, to mu odpowiadam cos
      nieprzyjemnego), ale moze sa osoby, ktorym to nie przeszkadza. Maz mowi do
      mnie 'Brzuszku Kochany' albo 'Kasienko' albo po prostu 'Kaśka'. Nie mam zadnych
      kompleksow, ale mnie sie wydaje, ze takie okreslenia jak 'grubas' sa ze swej
      natury nacechowane pejoratywnie, wiec to niezbyt grzeczne ze strony ludzi, ze
      kogos w ten sposb nazywaja. No chyba, ze jest to ktos bardzo bliski (jak
      partner), ktory wie, ze mozna i ze Cie to nie urazi. Do 'ciezarowki' sie
      przyzwyczailam, choc niespecjalnie mi sie podoba to okreslenie.
      • limecia Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 15:37
        a na mnie woła Grubasku smile ale ja jestem grubaskiem smile
        I tak go Kochamm..
        • muchacz Pozdrawiam 22.05.06, 20:45
          Pozdrawiam wszystkie grubaski, ciężarówki, wielorybki, pączucie, pasibrzuchy,
          Obeliksy, brzusie. Wszytskie kochane podwójne ciałka!
    • agunia0716 Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 20:44
      a moj ukochany mowi mi Kochanie,akarbie sloneczko,i nie moze sie nadziwic jak
      nasze malenstwo kopie w brzuszku,smile
    • hekate_mw Re: Mąż woła na mnie-gruba makolągwa! A jak na Ci 22.05.06, 22:02
      Mój niemąż mówił do mnie ciężarówka w chwili gdy jeszcze brzuszka nie było
      widać..potem brzuszek wyskoczył, określenie poszło w niepamięć i teraz jest
      BRZUCHATKA. I to mi się bardzo podoba smile) Albo że moja ciąża to brzuszek na
      patyczkach smile) Nogi mi schudły czy zaczęły wyglądać jak patyki przy krągłym
      brzuszku (30tc).
    • katrint Re: Mój Słoniku albo per Hipciu:))) 22.05.06, 22:21
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka