englishinter
08.06.06, 15:57
Mam termin na 10 czerwca (koniec 39 tyg), ale absolutnie NIC sie nie dzieje.
Wczoraj bylam u ginki, ktora twierdzi ze pewnie jeszcze pochodze i trzeba
bedzie wywolac. I tu powstaje problem: jestem tylko z mezem, zadnej innej
pomocy. Maz MUSI wyjechac miedzy 12 a 13 czerwca - nie bedzie go okolo 24
godz. Jestem w ogromnym stresie ze zostane sama i zaczne rodzic. Zaznaczam ze
do tej pory ja i dzidzius jestesmy zdrowi i nie bralam zadnych lekarstw. Czy
macie jakies pomysly na to zeby opoznic porod? Np. branie nospy, itp? A moze,
jezeli sa wsrod was lekarki, poradzcie czy rzeczywiscie mam sie nie
przejmowac bo na pewno do tego czasu nie urodze? Nie mam zadnych skurczy,
szyjka twarda i zamknieta.
Prosze, tylko na mnie nie krzyczcie - to naprawde dla mnie ogromny problem.