Dodaj do ulubionych

cc na zyczenie?

27.06.06, 21:37
www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?db=pubmed&cmd=Retrieve&dopt=Abstract&list_uids=16753484&query_hl=1&itool=pubmed_docsum
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: cc na zyczenie? 27.06.06, 21:40
      Sorry do.ki ale tak dobra w angielskim nie jestemsmile a szkoda.
      Pzdr.Gosia
      • do.ki Re: cc na zyczenie? 27.06.06, 22:43
        Njkrotsze podsumowanie: ciecie cesarskie szkodzi!

        Co swietnie mi sie komponuje z tym, co juz dawno powtarzam: ciecie cesarskie na
        zyczenie to podwojna durnota. DURNA jest ciezarna, ktora sobie zyczy i DURNY
        (moze nawet jeszcze bardziej) jest poloznik, ktory zyczenie spelnia.

        Takie jest moje zdanie i mozna mnie cytowac.
        • malgosiek2 Re: cc na zyczenie? 27.06.06, 22:49
          No tak to wielki skrót.
          O tym to ja też wiem i coś mnie bierze jak znowu czytam o c.c. na zyczenie bo
          sie boję,bo chcę dobrze dla dziecka bo psn jest uwłaczający godności kobiety
          etc.
          Więcej sie nie wypowiem bo jest kilka pań,które zjedzą mnie żywcem za to,że
          jestem przeciwniczką takiej operacji,bo niektóre traktują c.c. jako zwykły
          zabieg niemal kosmetyczny.
          Pzdr.gosia
          • reyhana Re: cc na zyczenie 27.06.06, 23:18
            to może małgosiu swoim dobrym zwyczajem wytłumacz panu, że: "ten temat był już
            wiele razy i zawsze wywołuje kłótnie" po czym zalinkuj jakis stary wątek na
            temat cc tudzież polec prywatne forum o cesarkach?
          • ela124 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 00:11
            Malgosiek2! Jesteś mądrą kobitką smile z dużą wiedzą, i napewno zdajesz sobie
            sprawę,że kobiety wybierając cc bez większych wskazań wybierają tzw. "mniejsze
            zło", ponieważ nie mają dostępu do zzo i innych udogodnień przy porodzie, jak
            wybór pozycji rodzenia. Ja sama jakbym mogła dostać znieczulenie zzo we
            Wrocławiu i mieć swoją położną, której ufam, nigdy w życiu nie chciałabym cc.
            pozdrawiam
            • cota Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 07:51
              A ja swoim prastarym zwyczajem dodam, iż niech to najlepiej kobieta sama
              wybierze i nikomu nic do tego jak rodzi, howgh. i zgadzam się z osobami powyżej,
              że po pierwsze dostęp do znieczulenia zzo jest nikły w naszym kraju (o zgrozo
              króluje Dolargan), dwa - że faktycznie malgosiek2 powinna napisać, iz temat był
              wałkowany 1000 razy i zgasić autora tongue_out, trzy: nigdy niestety nie spotkałam się z
              bagatelizowaniem cc jak zabiegu kosmetycznego/mody etc. (co się czesto zarzuca)
              i cztery: z pełnym szacunkeim dla wedzy medycznej - mężczyzna nigdy nie pozna
              smaku bólu porodowego i całej otoczki z tym związanej - a wiele jest kobiet,
              które po pierwszym, traumatcznym porodzie wybierają cc.
              Ale reasumując - to ja powinnam wybierać jak rodzę, z pełną świadomością. I
              nikomu do nawracania tongue_out I w necie można znaleźć artykuły chwalące cc i je
              ganiące, tudzież dotyczące pn.
              • sanna.i Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 08:11
                Increase in the rate of caesarean delivery was associated with an increase in
                fetal mortality rates and higher numbers of babies admitted to intensive care
                for 7 days or longer even after adjustment for preterm delivery.

                No to jest akurat oczywiste,skoro cc robione jest w przypadkach zagrozenia zycia
                dziecka i najczesciej przed czasem..Jesli ciaza zagrozona i zakonczona cc
                wczesniej,to i ryzyko,ze wczesniak nie przezyje jest wieksze.Ale nie ma to nic
                do cc na zyczenie,to kwestia koniecznosci i gdyby takie trudne przypadki
                kierowac na psn byloby jeszcze wiecej zgonow.Zupelnie mnie to nie przekonuje....
                • do.ki Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 08:38
                  > No to jest akurat oczywiste,skoro cc robione jest w przypadkach zagrozenia zycia
                  > dziecka i najczesciej przed czasem.

                  W tym sek, ze wcale nie jest robione w przypadkach zagrozenia zycia, tylko
                  czesto na zyczenie. Po szczegoly odsylam do pelnego tekstu artykulu na stronie
                  www.thelancet.com
                  Mnie nie potrzeba tlumaczyc, ze temat byl wielokrotnie poruszany, ba, na tym
                  forum sam go poruszalem, pewnie jeszcze wtedy gdy Wy tu nie zagladalyscie.
                  Jednak ten temat trzeba powtarzac, bo zawsze znajdzie sie ktos, kto uwaza, ze
                  kobieta sama powinna wybierac, a to znaczy, ze sa i tacy, co sa za glupi, by
                  samodzielnie wybierac.

                  Spadam.
                  • cota Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:01
                    Tak - ja twierdzę, iż kobieta powinna sama wybierać, ale z lekka dokształcona
                    przez lekarza - pn/cc zagrożenie, wady/zalety/co może się stać. I ostatecznie
                    decyduje kobieta. Bo niestety często się zdarza, iż przyjeżdża ciężarówka na
                    izbę przyjęć z porodem i słyszy: lewatywa golenie, nacinamy, poród sn - nie ma
                    na nic wpływu, no przepraszam, ale jeśli nie jest ubzwłasnowolniona decyzją sądu
                    to w jakkimś stopniu powinna o tym decydować. i śmieszne jest to, że jest to
                    doskonale rozumiane w prywatnych klinikach, a w państwowych szpitalach już nie.
                    Zaraz ktoś mi wytknie, żeby się leczyć w prywtanej klinice - słowo wyjaśnienia
                    nic nie kosztuje od personelu, poza tym ja chęŧnie będę się leczyła, jak ktoś
                    odda mi wszystkie składki big_grin
                    • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:22
                      święta racja cota, jak zwykle się zgadzam i popieram. Kobieta nie jest
                      ubezwlasnowolniona, jeżeli chce rodzić przez cc to nikt jej tego nie powinien
                      zabraniać, tak samo jeżeli chce sn to nikomu do tego. Niech rodzi jak chce i w
                      jakiej pozycji. Zawsze znajdą się argumenty przeciw cc i zawsze znajdą się
                      argumenty przeciw SN. Ale wybór powinien należeć do kobiety. Ludzie robią sobie
                      inne operacje, np.: plastyczne na własne życzenie i nikt im tego nie może
                      zabronić. Lekarze mogą argumentować za i przeciw, ale przecież jak się ktoś
                      uprze to zrobi, bo mu dlugi nos od urodzenia przeszkadza i wcale nie musi mieć
                      krzywej przegrody, żeby mieć wskazania do operacji. Jeszcze raz powtarzam: brak
                      wyboru rodzaju porodu dla kobiety i przedmiotowe jej traktowanie przez personel
                      to nieludzkie traktowanie człowieka zasługującego na nie bardziej niż każdy
                      inny (np. alkoholik, narkoman, palacz...)
                      • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:25
                        Jeszcze raz powtarzam: brak
                        wyboru rodzaju porodu dla kobiety i przedmiotowe jej traktowanie przez personel
                        to nieludzkie traktowanie człowieka zasługującego na nie bardziej niż każdy
                        inny (np. alkoholik, narkoman, palacz...).

                        Oj miałam na myśli oczywiście zasłużony szacunek dla rodzącej kobiety, a nie
                        zasługiwanie na nieludzkie traktowamnnie.
                        Dopiero teraz doczytałam się niedopowiedzenia.
                  • sanna.i Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:16
                    Ale badania byly OGOLNE,a nie tylko odnosnie cc na zyczenie,prawda?
                  • niemyte_mohery pytanie? 28.06.06, 20:14
                    do.ki napisał:

                    > Jednak ten temat trzeba powtarzac, bo zawsze znajdzie sie ktos, kto uwaza, ze
                    > kobieta sama powinna wybierac, a to znaczy, ze sa i tacy, co sa za glupi, by
                    > samodzielnie wybierac.

                    Jak nie kobieta ma wybierac, to kto ma za nia wybierac?
                    Wiesz jak sie mowi o pelnoletnim czlowieku, ktory ma zabronione decydowanie o
                    swoim leczeniu czy procedurach medycznych na nim wykonywanych, tylko inny
                    pelnoletni podejmuje te decyzje za niego?
                    • maretina Re: pytanie? 28.06.06, 20:51
                      niemyte_mohery napisała:
                      > Jak nie kobieta ma wybierac, to kto ma za nia wybierac?
                      lekarz. na podstawie wiedzy medycznej. jezeli kobieta chce byc taka zosia
                      samosia, niech wynajmie szamana z najblizszej wioski i rodzi u siebie. tu
                      bedzie pania. tu moze ryzykowac swoje zycie i dziecka. bardzo prosze.
                      > Wiesz jak sie mowi o pelnoletnim czlowieku, ktory ma zabronione decydowanie o
                      > swoim leczeniu czy procedurach medycznych na nim wykonywanych, tylko inny
                      > pelnoletni podejmuje te decyzje za niego?
                      w prawie jest tak, ze pacjent moze odmowic kazdego zabiegu, ale nie ma prawa
                      zmusic lekarza do nawet najmniejszego, jesli ten uzna to za bezpodstawne.
              • niemyte_mohery do cota 28.06.06, 17:00
                100% zgadzam sie z Toba, sama bym lepiej nie napisala.
                W koncu kobiety dzisiaj rodza bardzo malo dzieci, dlaczego taki krzyk ze
                kobieta chce urodzic swoja dwojke, przez cesarskie ciecie.

                Dlaczego ciagle straszy sie kobiety w ciazy a to cesarka, a to znieczuleniem,
                czy brakiem znieczulenia. Dlaczego traktuje sie kobiety jak idiotki ktore nie
                moga same podjac decyzji w ich wlasnej sprawie i ich dzieci?
        • martuchna28 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:09
          A najdurniejsza jest ta baba, która chce narzucić całemu światu swoje zdanie.
          do.ki idź się lecz nic ci do tego, a sama możesz rodzić naturalnie 1000 razy i
          nikt ci tego nie zabroni, więc odczep się i nie poruszaj tematów, w których
          każdy ma swoje zdanie!
          • maretina Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 17:26
            martuchna28 napisała:

            > A najdurniejsza jest ta baba, która chce narzucić całemu światu swoje zdanie.
            > do.ki idź się lecz nic ci do tego, a sama możesz rodzić naturalnie 1000 razy
            i
            > nikt ci tego nie zabroni, więc odczep się i nie poruszaj tematów, w których
            > każdy ma swoje zdanie!
            doki jest facetemsmile
        • patinka6 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:55
          a kto dał Ci prawo do osądzania, że kobieta decydująca się na CC jest DURNA?
          Możesz sobie miec zdanie że CC jest całkowiecie szkodliwe ( z tym ze w tym
          momencie twoja wiedza medyczna jest, można powiedzieć, lekko "nadszarpnieta i
          niepełna") ale nie masz prawa do wygłaszanai opinii o tym, że ktoś jest DURNY!
          Ale skoro takie posty umieszczasz na forum, to przynajmniej czytajacy go mają
          pełny obraz dotyczący Twojego poziomu inteligencji...
          • patinka6 oczywisci powyzsze dot do.ki 28.06.06, 09:56

        • dodkowska Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 16:30
          moim zdaniem to nie jest prawda ile osob mialo cc i sn i jakby 3 raz rodziły
          wybrały by cc ta operacja to tylko chwilka nie boli -Boli tylko póżniej a po sn
          tez pozniej boli!!!!!!!!!!!!! JAK KTÓRAS WOLI CZEMU NIE
          WIESZ ILE DZIECI UMARŁO PO SN!!!!!!!!!
          • maretina Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 17:27
            mialam cc i wierz mi, ze wcale nie chcialabym jeszcze raz tego miec.
        • elag3 Re: cc na zyczenie? 01.07.06, 14:14
          A miałaś cc? Czy rodziłaś naturalnie bez komplikacji?
          • elag3 Re: cc na zyczenie? 01.07.06, 14:16
            o sorry ty nawet nie jestes kobietą - to po co się wypowiadasz skoro to cię nie
            dotyczyło nie dotyczy i dotyczyc nie będzie.
    • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:15
      do.ki - nikt cię cytować nie będzie bo nie jesteś dla żadnej z nas autorytetem,
      a swoje angielskie doniesienia o cc zachowaj dla siebie lub dla swojej biednej
      kobiety tongue_out
    • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 09:41
      ja sobie jeszcze tak myślę, że może im przyjemność sprawia jak oglądają
      cierpiącą i wrzeszczącą kobietę z rozłożonymi nogami i dlatego każą każdej
      nawet tej któa ma ewidentne przeciwskazania. Chyba to pewien rodzaj satysfakcji
      z czyjegoś cierpienia popych lekarzy do takiego postępowania. Bo odruch ludzki
      to jak widzisz spragnionego podajesz mu szklankę wody, jak widzisz cierpiącego
      starasz się mu pomóc na tyle na ile możesz i wiesz jak pomóc (choćby dobrym
      słowem, gestem). A tu kobieta prosi o wybór lekarza, a ten narzuca jej swoją
      wolę i bez pytania i zgody robi co chce i wmawia jej że to dla jej dobra. Coś w
      rodzaju: jak człowiek kona to kopnąć go w tyłek, żeby szybciej skonał.
      • maretina o czyms zapomnialyscie 28.06.06, 17:33
        w swoich zapedach linczowania dokiego.
        chcecie miec dzieci? to przyjmijcie do wiadomosci, ze porod jest naturalna
        koleja rzeczy. bez niego potomstwa miec nie bedziecie. decydujac sie na dziecko
        warto miec te oczywista prawde w pamieci.
        durna jest kobieta robiaca cc na zyczenie i bardziej durny jest lekjarz, ktory
        tym fanaberiom ulega, bowiem on ma odpowiednia wiedze i ma swiadomosc czym to
        grozi. cc to operacja a nie normalny porod.
        zamiast szukac bylejakiego lekarza, ktory za lapowe potnie wam brzuch pomyslcie
        nad wytnajeciem anestezjologa do zzo. porod nie musi bolec. skonczcie straszyc
        tu obecne kobiety! piszecie o "rozkraczonych nogach" hmmm z zacisnietymi nogami
        trudno cokolwiek urodzic, o dziecku nawet nie wspomne.krzyki? spedzilam na
        trakcie porodowym ponad dobe. w tym czasie slyszalam jeden krzyk, trwal
        kilkanascie sekund, towarzyszyl wypychaniu dziecka. kilka godzin pozniej
        zadowolona mamusia pchala lozeczko na kolkach ze spiacym malcem na sale
        poloznic. porodow bylo wiele w czasie, w ktorym okupowalam trakt usilujac
        urodzic, krzyk slyszalam tylko jeden. nie oszukujcie innych kobiet i nie
        karmcie ich panika zaslyszana w autobusach czy opowiadaniami rodem z "pani
        domu".to nie jest uczciwe.
    • earl.grey Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:06
      ponadto uprzejmie zwracam uwagę, że badanie dotyczy Ameryki Południowej ("2005
      WHO global survey on maternal and perinatal health in Latin America").
      Nie jestem najlepszego zdania o polskim położnictwie, jednak mam jeszcze
      nadzieję, że stoi na trochę wyższym poziomie niż to w Boliwii, Paragwaju czy
      Peru. W szczególności taka nadzieję można mieć w stosunku do prywatnych klinik,
      gdzie najwięcej jest cesarek na życzenie. (nie mówię, że najmądrzejsi lekarze,
      tylko że mają lepsze warunki pracy).
      Oprócz tego badanie kładzie nacisk na niebezpieczeństwo dla kobiety. Jest sporo
      badań (także w necie), które zwracają uwagę na korzyści z cc dla dziecka.
      WHO twierdzi, że w żadnym kraju odsetek cc nie powinien przekroczyć 20%. Wynika
      to z faktu, że WHO zajmuje się zdrowiem CAŁEGO ŚWIATA, a więc oblicza ŚREDNIE
      ryzyko cesarki, biorąc pod uwagę warunki wykonywania cc - zarówno w Mongolii czy
      Etiopii jak Stanach Zjednoczonych czy Szwecji (czyli w niektórych krajach krótko
      mówiąc brud, smród, ubóstwo, brak kwalifikacji lekarzy, a czasem nawet brak
      możliwości właściwej sterylizacji)
      To chyba truizm, że CC jest bezpieczniejsze tam, gdzie opieka zdrowotna jest na
      wyższym poziomie - i dlatego właśnie w tych krajach dopuszczalne jest cc na
      życzenie (Stany, Kanada, Szwecja, Niemcy) - po prostu tam jest bezpieczne i
      lekarz nie musi się obawiać, że kobieta najpierw zażąda cc, a później poda go do
      sądu o odszkodowanie, jak coś się nie powiedzie.
      Z przytoczonego przez autora wątku badania wynika, że nie powinnyśmy decydować
      się na cc w Ameryce POłudniowej. No fakt, rozważam cc w Niemczech, ale do
      Boliwii nie miałabym przekonania. Tu w pełni zgadzam się z autorem wątku.
      • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:19
        Czyli CC lepiej mieć w Niemczech niż w polskim publicznym szpitalu? Jeżeli
        dobrze zrozumiałam, to moje twierdzenie że polska służba zdrowia to kpina się
        sprawdza. Bo częściej u nas dochodzi do jakiś niedociągnięć i nieprawidłowości
        (typu zła diagnoza, złe leczenie, brak leczenia, zbywanie pacjentów) niż w
        innych krajach europejskich. Tak naprawdę żeby się u nas wyleczyć państwowo
        trzeba mieć KOńskie zdrowie - to stwierdzenie już dawno słyszałam ale jest ono
        nadal aktualne.
        • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:38
          Ja natomiast zauważyłam, że największymi przeciwnikami cc są starsze kobiety,
          po trudnych porodach naturalnych, często i gęsto chodzace do kościoła. Wiedzy o
          cc nie mają żadnej natomiast złośliwości i pogardy (kobieta musi tak rodzić
          skoro ja tak rodziłam i Bóg tak chciał)aż zanadto. No io nawiedzeni panowie
          typu do.ki, u którego odnotowuję obsesję dot. porodu naturalnego - to jest
          swoistego rodzaju ułomność a nie troska o matkę i dziecko.
        • mruwa9 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:43
          Tak sie sklada, ze w moim miescie, w jedynym szpitalu (nie w Polsce, male
          miasto, ok. 60 tys mieszkancow), tylko w ciagu ostatnich 3 lat zmarla podczas
          cc jedna kobieta, jedna cudem wyszla ze wstrzasu bez szwanku, a jedna,
          odkorowana, w spiaczce, lezy sobie w domu opieki. Byly to planowe cc, byc moze
          wlasnie na zyczenie, nie wiem, jakie byly wskazania, ale sa to wiadomosci z
          pierwszej reki (od anestezjologow obecnych przy owych pechowych operacjach).
          Kazdorazowo przeprowadzono dochodzenia, ktore wykluczyly blad w sztuce, ot,
          pech i tyle. Dlatego Doki mowi, ze cc na zyczenie do przejaw glupoty, bo wiaze
          sie ze zwiekszonym ryzykiem utraty zycia lub trwalej utraty zdrowia, zarowno
          matki, jak i dziecka. W przypadku braku wskazan do cc ryzyko powiklan zabiegu
          jest wyzsze , niz ryzyko zwiazane z porodem sn. W przypadku wskazan do cc i
          przeciwskazan do psn zaleznosci te sa odwrotne.
          • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:50
            "Kazdorazowo przeprowadzono dochodzenia, ktore wykluczyly blad w sztuce, ot,
            pech i tyle. Dlatego Doki mowi, ze cc na zyczenie do przejaw glupoty, bo wiaze
            sie ze zwiekszonym ryzykiem utraty zycia lub trwalej utraty zdrowia, zarowno
            matki, jak i dziecka. W przypadku braku wskazan do cc ryzyko powiklan zabiegu
            jest wyzsze , niz ryzyko zwiazane z porodem sn. W przypadku wskazan do cc i
            przeciwskazan do psn zaleznosci te sa odwrotne."

            Te przypadki to ewidentna wina lekarzy. Znajdź mi jakiś przypadek kiedy to
            dochodzenie wykazało że coś się nie udało z winy lekarza. Polskie dochodzenia
            tego nie wykazują, wszędzie wskazują winę pacjenta. To pacjent jest OFIARą a
            nie odwrotnie. Jeżeli były takie przypadki to wina lekarza. przed każdą
            operacją leakrz powinien przeprowadzić badania i dokładny wywiad, czy pacjent
            wytrzyma operację: czy ma zdrowe serce, krzepliwość krwi.....
            • maretina Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 17:35
              mari.tamini napisała:


              >
              > Te przypadki to ewidentna wina lekarzy.

              ot glupota w czystej postaci., trudno z taka wrozka czy jasnowidzem nawet
              merytorycznie porozmawiac, z populizmem ala lepper trudno wygrac. zawsze
              balcerowicz musi odejsc i zawsze wszystkiemu sa winni lekarze. trudno w durnej
              lepetynie zakumac, ze czasami po prostu pacjent ma pecha. nie wszystko w
              medycynie jest przewidywalne.
          • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:57
            mruwa9,

            'W przypadku braku wskazan do cc ryzyko powiklan zabiegu
            jest wyzsze , niz ryzyko zwiazane z porodem sn' - niby dlaczego ?! Podaj jakiś
            argument bo tego w ogóle nie rozumiem. A jeśli chodzi o to Twoje miasto -
            jesteś pewna, że nie byo winy lekarza ?! Bo mnie to śmierdzi propagandą - takie
            małe miasto a tyle nieszczęśliwych cesarek
            • maga_luisa Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:02
              Do.ki zacytował Wam artykul z LANCET-a, oparty na udokumentowanych danych, z
              którego wynikają jednoznaczne wnioski: poród przez cięcie cesarskie "na
              życzenie" niesie za sobą większe ryzyko dla rodzącej i dziecka niż poród sn.
              Nie podoba się? Nie musi się podobać. Takie są FAKTY.
              Do.ki uważa, że w świetle tych FAKTÓW polożnik wykonujący cc bez wskazań
              medycznych jest durny.
              Zgadzam się z nim.
              • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:09

                'Do.ki zacytował Wam artykul z LANCET-a, oparty na udokumentowanych danych, z
                > którego wynikają jednoznaczne wnioski: poród przez cięcie cesarskie "na
                > życzenie" niesie za sobą większe ryzyko dla rodzącej i dziecka niż poród sn'-
                ale jakie to są fakty ?! Maga_luisa podaj te fakty bo przecież na czymś to się
                musi opierać jak każda teza !!!!!
                • do.ki Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 13:26
                  > ale jakie to są fakty ?! Maga_luisa podaj te fakty bo przecież na czymś to się
                  > musi opierać jak każda teza !!!!!

                  W tym celu musialabys przeczytac CALY artykul i wczesniejsza literature w temacie.
              • cota Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:15
                ale przeczytaj jeszcze co napisała earl.grey. Poz atym, gdybym miała więcej sił
                to znalzłabym podobne artykuły mówiące o wyższości cc nad pn w róznych
                aspektach. Nie popadajmy w skrajności, a twierdzenie, iż cc to wszystko zło tego
                świata jest mocno naciągnięty. A faktycznie niestety Twój post podpada pod
                ideologię. Zarówno cc, jak i pn mają wady i zalety. Nie jest tak, iż jest sposób
                jest od początku do końca cacy, drugi be. A używanie epitetów "durny' w stosunku
                do osób mających inne zdanie pozostawiam bez komentarza.
                • reszka2 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 18:07
                  Cota, dawaj te artykuły, tyle razy juz obiecywałas i guzik...
                • ulkaz Re: cc na zyczenie? 01.07.06, 14:52
                  ale nikt nie mowi, ze cc jest ogolnie zle, problem jest wtedy kiedy jest ono na
                  zyczenie i bez wskazan medycznych. cc to jest po prostu operacja ratujaca zycie
                  w sytacji zagrozenia.
                  Pozdrawiam ula
                  ps. nie jestem facetem, jestem mloda i uwazam ze cc na zyczenie to glupota
        • llilly Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:35
          Zaraz, zaraz, niżej napisałaś, że polscy lekarze są do kitu, nie rozumiem skąd
          to kąśliwe "państwowo"???Prywatnie w tym kraju chodzisz tylko do obcokrajowców?
          • cota Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:38
            Ja nie pisałam, iż polscy lekarze są do kitu - pomyliłaś chyba autorów.
            • llilly to było to Mari.tamini :-)))) 28.06.06, 12:51
              • llilly P.S. 28.06.06, 12:52
                Wszystko przez to że mam od wczoraj spóźniony zapłon i zamiast dyskutować na
                bieżąco komentuję po fakcie i sama później bałagan robię sad(((.
                • cota ;) 28.06.06, 12:53

      • do.ki Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 13:28
        > To chyba truizm, że CC jest bezpieczniejsze tam, gdzie opieka zdrowotna jest na
        > wyższym poziomie - i dlatego właśnie w tych krajach dopuszczalne jest cc na
        > życzenie (Stany, Kanada, Szwecja, Niemcy) - po prostu tam jest bezpieczne i
        > lekarz nie musi się obawiać, że kobieta najpierw zażąda cc, a później poda go d
        > o
        > sądu o odszkodowanie, jak coś się nie powiedzie.

        Po pierwsze, to nieprawda, ze im wyzszy poziom opieki, tym wiecej ciec- na
        przyklad Holandia, gdzie ciec jest malo.

        Po drugie: kobiety i tak skarza poloznikow bez powodu (przewaznie), i to masowo,
        wiec obawa jest. I wiekszosc cc odbywa sie wlasnie z tego strachu, nawet nie na
        zyczenie.
        • earl.grey Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 19:19
          do.ki napisał:
          Po pierwsze, to nieprawda, ze im wyzszy poziom opieki, tym wiecej ciec- na
          > przyklad Holandia, gdzie ciec jest malo.

          jeśli równie dokładnie czytasz badania naukowe, to tłumaczy, dlaczego masz takie
          a nie inne zdanie. Nie napisałam, że jest więcej cc na zyczenie tam, gdzie jest
          wyższy poziom opieki zdrowotnej. Napisałam, że w takich krajach cc na życzenie
          jest dopuszczalne właśnie dlatego, że medycyna jest na wyższym poziomie i w
          związku z tym mniejsze są obawy o niepowodzenie takiej operacji. Co zaskakujące,
          tam, gdzie jest dopuszczalne, niekoniecznie wcale jest ich więcej (czytałam dane
          ze Szwecji, albe być może odnosi się to też do innych krajów). To by oznaczało,
          że przy wysokim poziomie opieki zdrowotnej (daj nam Panie Boże) wcale nie musi
          być obaw o masowa śmiertelność w wyniku cesarek na życzenie.
          To prawda, że sporo cc odbywa się z obawy (lekarza) o ewentualny proces. Ale
          wiesz dlaczego? Bo więcej jest wygranych (przez pacjenta) procesów o to, że cc
          nie zostało wykonane lub zostało wykonane za późno niż o to, że w ogóle zostało
          wykonane (znikoma ilość procesów). Statystycznie w Polsce jest też więcej
          procesów o uszkodzenia dzieci w wyniku źle prowadzonego psn niż o powikłania po cc.
    • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:44
      Jeszcze jedno stwierdzenie: logika lekarzy często niepotrzebnie błądzi i
      przysparza pacjento dodatkowych cierpień. Przykład:
      moja Mama miała wysokie OB 56, bolały ją mięśnie i stawy - rzecz oczywista
      udała się do reumatologa. Reumatolog skierował ją do szpitala neurologicznego.
      Tam po tygodniu przyjmowania środków uspokajających, badaniach na kręgosłup
      itp. stwierdzili że oni ze swojej strony nie widzą wskazań do leczenia
      neurologicznego i skierowali z powrotem do reumatologa ze wskazaniem na
      leczenie reumatologiczne. I jak tu pozytywnie myśleć i mówić o służbie zdrowia.
      Dla mnie już po wyniku OB było wiadome że powinna leżeć w szpitalu ze
      schorzeniami reumatologicznymi a nie na neurologii. Teraz ma wyzanczony
      najwcześniejszy termin za 3 tygodnie w tym szptalu reumatologicznym, bo
      wcześniej nigdzie nie mają miejsc. A czuje się fatalnie. Czy można było
      oszczędzić cierpienia? Moim zdanie dobra diagnoza i odpowiednie skierowanie
      znacznie skróciłoby cierpienie i możnabyłoby wcześniej leczyć lub przynajmniej
      zbić to nieszczęsne OB. Polscy lekarze to konowały i tego będę się trzymać.
      • maga_luisa Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 11:59
        mari.tamini napisała:

        Polscy lekarze to konowały i tego będę się trzymać.

        Współczuję.
        • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:19
          "maga_luisa napisała: mari.tamini napisała:
          Polscy lekarze to konowały i tego będę się trzymać.

          Współczuję."

          Szkoda, że współczujesz mi że myślę tak o polskich lekarzach, a nie
          współczujesz mojej Matce męki, którą przez nich przechodzi. Cyniczne z twojej
          strony.
        • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:25
          "maga_luisa napisała:
          mari.tamini napisała:
          Polscy lekarze to konowały i tego będę się trzymać.
          Współczuję."

          Szkoda że mi współczujesz, że tak myślę o polskich lekarzach a nie cierpienia
          mojej Matce z powodu tych konowałów.
          >
      • llilly Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:22
        Polscy lekarze są cenieni na świecie i poszukiwani jako pracownicy.System
        opieki zdrowotnej jest u nas do dupy, niewiele wiesz o diagnostyce i piszesz
        bzdury.OB nie jest bezwzględnym wyznacznikiem zdrowia i choroby.Niestety
        jesteśmy zbyt biednym krajem żeby pozwolić sobie na rzetelną diagnostykę, w
        takim przypadku jak u Twojej Mamy powinno się dorobić na samym początku inne
        markery ostrej fazy i tyle.Wysokie OB nie jest wskazaniem do leczenia
        szpitalnego.Leczymy pacjenta, nie wyniki.Pozdrawiam.
        • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:33
          Polscy lekarze są cenieni na świecie i poszukiwani jako pracownicy

          To prawda że to wina systemu, ale inna jeszcze jest prawda że zostali ci
          lekarze, którzy zdają sobie sprawę że na zachodzie ich stan wiedzy mógłby
          jedynie pozwolić na wykonywanie podrzędnych i małoodpowiedzialnych zadań
          medycznych. Dlatego tutaj siedzą i kwitną, same darmozjady i nieudacznicy. Ci
          bardziej wyszkoleni wyjeżdżają. Powiedz mi jeszcze gdzie logika wysyłać kogoś
          do szpitala neurologicznego z objawami reumatyzmu. Sorry ale nie rozumiem.
          • llilly Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:49
            Nie powiem gdzie logika, bo nie znam historii choroby Twojej Mamy.Racja, że
            studia kończyli również ludzie bez jakichkolwiek predyspozycji do zawodu,
            dopiero na balu dyplomatoryjnym dowiedziałam się kto co zaliczył i za ile,
            wcześniej wydawało mi się, że renomowana uczelnia, jedna z najlepszych w kraju
            tropi i eliminuje łapówkarstwo i nepotyzm sad((.Poza tym jako młoda lekarka
            wielokrotnie byłam lekceważona przez wiekowych doktorów, także wtedy, kiedy u
            jednej z moich pacjentek wpadłam na trop pewnego bardzo rzadkiego, śmiertelnego
            schorzenia, które szanowny wiekowy doktor wykluczył w swej konsultacji no bo
            przecież "to się nie zdarza".Całe szczęście dziewczyna żyje i dziś jest w
            grupie 200 pacjentów w naszym kraju szczęśliwie zdiagnozowanych i prawidłowo
            leczonych.Masz rację, razem z mężem planujemy wyjazd.Niemniej jednak nazywanie
            wszystkich polskich lekarzy nieukami jest krzywdzące po prostu.Pozdrawiam.
            • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:59
              llilly to nie bierz tego do siebie, nie masz sobie nic do zarzucenia. Ja mówię
              właśnie o tych starych rutniarzach, co to ledwo widzi a tak naprawdę to nic
              niewidzi i pozbywają się pacjenta. Leczę się prywatnie, ale do końca też nie
              jestem zadowolona. Z drugiej strony zupełnie mnie nie stać żeby fundować sobie
              zagraniczną opiekę zdrowotną. tu mieszkam więc gdzieś muszę chodzić do lekarza.
              Pisałam o tym że leczę się prywatnie w sensie, że płacę składki na państwową
              służbę zdrowia a nie korzystam z niej, więc jak by mi przyszło z niej
              skorzystać np. rodząc to chciałbym żeby mnie potraktowoano jak człowieka a nie
              świnię i darmozjada.
      • maretina [...] 28.06.06, 17:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mari.tamini Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:15
      artykuł sobie a fakty sobie. Jedno jest jasne tak czy siak kobieta powinna mieć
      wWYBÓR, nie jest w końcu ubezwłasnowolniona. O to nam chodzi, jak tu wcześniej
      pisałyśmy. W polsce nie daje się kobiecie wyboru, nie daje się znieczulenia,
      rodzić każą na żywca, notorycznie i bez powodu nacinając krocze. O to CHODZI o
      wybór, przecież jak któraś chce to nich rodzi fizjologicznie.
    • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:36
      do.ki
      mruwa9
      maga_luisa

      czy w końcu moglibyście podać jakieś argumenty przeciwko cc bo nie mogę
      doczekać a angielskiego nie znam na tyle, żeby swobodnie czytać artykuł.
      • luna333 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:49
        często w bliznę wszczepia się endometrium a przynajmniej istnieje podwyższone ryzyko czegoś takiego.
        • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:56
          ta, luna333, strasznie to do mnie przemawia. Zbyt dużo z tego nie zrozumiałam.
          • luna333 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:59
            jeśli nie rozumiesz co to jest endometrium to współczuję a na temat endometriozy w bliźnie po cc poszukaj sobie w internecie - napewno znajdziesz trochę informacji.
            A tak ogólnie to dyskusja o CC z forum poród bez stresu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=27718304&s=0
            • mysty Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 13:27
              luna333 - nie masz mi czego współczuć bo jak można 'rozumieć' co to jest
              endometrium ?! To raczej ja współczuje Tobie podejmowania dyskusji bez
              jakichkolwiek argumentów bo Twoje wcześniejsze pisanie opierało się na
              stwierdzeniu 'czy jakoś tak' - nie wiadomo w którym kościele bija dzwony, co ?
              • luna333 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 13:31
                stwierdzenie brzmiało- ryzyko "CZEGOŚ TAKIEGO" hehe gratuluję
                buhahaha hehe
              • maretina Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 17:44
                mysty napisała:

                > luna333 - nie masz mi czego współczuć bo jak można 'rozumieć' co to jest
                > endometrium ?!
                normalnie. kazda kobieta je ma, zatem swiadomosc tego co sie posiada uwazam za
                naturalna. szczegolnie wtedy, kiedy posiadanie dobrego endometrium jest
                niezbednikiem do zajscia w ciaze i jej utrzymania.
                gratuluje blogiej nieswiadomosci.
                nie wiesz nic o porodach o medycynie, nawet nie wiesz co masz w srodku a
                wymadrzasz sie jak krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii i
                poloznictwa.jezeli stan Twojej wiedzy nie pozwala na przedmiotowa dyskusje to
                odpusc, po cholere robic sobie obciach? naprawde uwarzasz, ze lekarze dla
                sportu twierdza, ze psn jest lepszy? ciecie zrobia szybciej i maja z banki,
                przy psn musza byc w gotowosci, moga przez jedna rodzaca oka w nocy nie zmruzyc
                lub nie miec czasu dla innych pacjentek. z logicznego punktu widzenia lekarza
                cc jest szybkie, pacjent sie nie czepia bio spi albo jest na tyle znieczulony
                zeby nie przejmowac sie, ze zacznie sie klocic, drzec itd... odradzaja cc bo
                tak kaze im uczciowosc zwodowa, stan ich wiedzy.
                • mysty Re: cc na zyczenie? 29.06.06, 08:57
                  maretina,

                  między 'rozumieniem' a 'świadomością posiadania' istnieje spora granica tongue_out.
                  'naprawde uwarzasz, ze lekarze dla
                  > sportu twierdza, ze psn jest lepszy' - naprawdę UWAŻAM, że lekarze pacjentkom
                  WMAWIAJĄ przewagę porodu naturalnego ze wzgledu na ograniczone możliwości -
                  fundusz niechętnie płaci za cc. Nam wmawiają naturalny a ich żony rodzą przez
                  cc - jeśli znasz kogokolwiek ze środowiska medycznego to popytaj jak to u nich
                  wygląda
        • llilly Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:59
          Coś jak podwyższone ryzyko uderzenia w głowę na spacerze śrubką od samolotu...?
      • llilly Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 12:58
        Jak już wcześniej przytomnie zauważyła Earl.grey- to jest raport n/t Ameryki
        Łacińskiej więc nie wiem czy jest sens wink))
    • do.ki dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 13:24
      Co wy, myslicie, ze juz tego nie przerabialem? Na razie nie widze nowych
      argumentow z Waszej strony, a ja zaczalem ten watek dlatego, ze ja MAM nowe
      dane, ktore podalem.

      Odpowiem tylko krociutko na niektore zarzuty.

      Raport dotyczy Ameryki Lacinskiej. Tak. Bo tam jest gorzej niz w Polsce, np sa w
      Brazylii miejsca, gdzie nawet 80% dzieci rodzi sie przez cc- w duzej czesci na
      zyczenie matek. Chcecie, zeby w Polsce bylo tez tak zle i zeby matki i dzieci na
      tym cierpialy? A jest juz niezbyt dobrze. cc robi sie "na wszelki wypadek", z
      obawy przed procesami. Ktos tu twierdzil, ze zgony po cc to wina lekarzy.
      Niekoniecznie. W medycynie NIE MA GWARANCJI i czasem moze cos pojsc zle mimo ze
      nie ma w tym niczyjej winy. PO co kusic licho?

      Ryzyko jak uderzeniem srubka z samolotu? Bynajmniej. Ryzyko powiklan po cc jest
      10 razy wieksze niz po porodzie drogami natury.

      Kto dal mi prawo nazywania takiej baby durna? Konstytucja gwarantuje swobode
      wypowiedzi, a co do zasadnosci, to jak inaczej nazwac dorosla kobiete, ktora
      NIEPOTRZEBNIE wystawia siebie i wlasne dziecko na powiklania?

      Prawo wypowiadania sie mam tez, jak sadze, po 7 latach pracy w szpitalu, gdzie
      rocznie rodzi sie 800 dzieci, z tego 80% w znieczuleniu, z tego ja sam robie
      1/4. pozostale 20% bez znieczulenia to sa te, ktore NIE ZYCZA SOBIE ingerencji w
      porod. Znieczulam tez do cc na zyczenie, a jakze, ale na szczescie to rzadkie,
      bo jest tylko jedna ginekolozka, ktora oddaje sie takim praktykom, reszta
      kolegow odmawia. I dobrze. Te cc na zyczenie to zreszta nic przyjemnego, zwykle
      w srodku nocy (bo w dzien nikt jej nie da czasu operacyjnego na takie glupoty),
      a pacjentki sa, delikatnie mowiac, dziwne... I daja dzieciom dziwne imiona. No,
      ale to na marginesie.

      Czy kobieta powinna sama decydowac? Cos wam sie pomylilo. Medycyna to nie
      demokracja. Tu nie ma swobody wyboru. Owszem, ustawa o prawach pacjenta wymaga
      zgody pacjenta na leczenie, pacjent moze tez odmowic proponowanego zabiegu, ale
      nie moze go zadac. Jesli pacjentka chce wybierac jak z menu w restauracji, to
      sorry, ale cc w menu nie ma. Odmowic rodzenia nie ma, bo ciaza to nie choroba,
      wiec i bez interwencji lekarza kazda ciezarna w koncu urodzi.

      Argument o tym, ze wole widziec kobiete w bolach jest bzdurny, bo ja uwalniam
      kobiety od bolu porodowego, umiem to robic, robie to codziennie i mam wdzieczne
      pacjentki (ktore nawet czasem pamietaja o mnie przy wypisie i nie chodzi o
      "lapowki"- ja kasuje pacjentki wedlug taryfy kasy chorych). Porod nie musi
      bolec, a cc nie jest metoda zwalczania bolu porodowego, to byloby troche jak
      leczenie bolu glowy przez obciecie glowy.

      Szczerze mowiac, ma
      • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 13:31
        do.ki a dasz sobie urwać jajka na żywca? Jak dasz to się z tobą zgodzę.
        • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 13:38
          zapewniam, że zrobię to bezboleśnie. Odbyt natnie specjalistka położna( robit
          to rutynowo przy nacinaniu krocza u kobiet)będę kazała przeć i oddychać wtedy
          jajka same powinny wyskoczyć. naturalne prawda? Odbyt się zaszyje i za jakieś
          kilka miesięcy może uda ci się wypróżnić.
        • maretina Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 17:46
          mari.tamini napisała:

          > do.ki a dasz sobie urwać jajka na żywca? Jak dasz to się z tobą zgodzę.

          jestes nadzwyczaj prymitywna. moze sama sobie cos urwij? np. glowe, bo itak z
          niej uzytku nie robisz.
      • mysty Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 13:36
        do.ki
        - 'Ryzyko powiklan po cc jest 10 razy wieksze niz po porodzie drogami natury'-
        to sztampowe stwierdzenie czy poprate przykładami ?!

        - 'Te cc na zyczenie to zreszta nic przyjemnego (...)I daja dzieciom dziwne
        imiona' - już te słowa swiadczą o panu do.ki. Pewnie 'normalnym' imieniem jest
        Franciszka i Wiesław, co ?!

        - 'Porod nie musi
        > bolec, a cc nie jest metoda zwalczania bolu porodowego, to byloby troche jak
        > leczenie bolu glowy przez obciecie glowy.' - beznadziejne, nielogiczne
        porównanie, do.ki ty chyba jesteś only portierem w tym szpitalu i dużo się
        napatrzyłeś

        Konstytucja gwarantuje mi swobodę wypowiedzi tak więc zaryzykuje stwierdzenie,
        że do.ki jest zgrzybiałym, zgorzkniałym ramolem mającym z medycyną tyle
        wspólnego co ja z termitami

        • maretina mysty 28.06.06, 17:48
          mylisz konstytucyjne wolnosci z chamstwem. nie rob dziecku wstydu., zmilcz
          lepiejsad
          • mysty Re: mysty 29.06.06, 09:04
            maretina - przed napisaniem zajrzyj czasem do słownika ortograficznego. Twoje
            poglądy (a właściwie ich brak)+ błędy czynią Twoje wypowiedzi niesmacznymi...
      • bejsi Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 13:51
        do.ki nie szkoda Ci czasu? One i tak wiedza swoje. Czy maja racje? Nie mnie
        oceniac. Przekazales bardzo madre stwierdzenie, ze to lekarz decyduje, bo to
        lekarz a nie pacjentka jest lekarzem. Na szczescie dla kobiet cc nie ma jeszcze
        w menu szpitala.
        • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:01
          "bejsi napisała: Na szczescie dla kobiet cc nie ma jeszcze
          w menu szpitala.

          bejsi nie napisałeś/łaś, że w menu szpitala nie również normalnego traktowania
          pacjentek, nie ma też życzliwości i odrobiny ludzkości,nie ma znieczulenia
          (chyba że dasz w łapę) brak dobrego słowa i wsparcia. Za to jest m.in. chamskie
          traktowanie wrzeszczących bab, gronkowiec lub żółtaczka...
          • bejsi Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:09
            Bardzo mi przykro, ze masz takie doswiadczenia. Spedzilam w szpitalu troche za
            duzo czasu i nie spotkalam sie z niezyczliwoscia, brakiem dobrego slowa czy
            brakiem wsparcia. Wrecz odwrotnie. W tzw. lape nigdy nie dawalam i nie mam
            zamiaru.
            Wrzeszczace baby spotkalam za to na salach i w kolejkach w przychodni.
            Masz racje mozna zarazic sie gronkowcem lub zoltaczka. Takie same szanse masz
            Ty jak i lekarz, ktory tam pracuje. Dlatego przeciwko zoltaczce nalezy sie
            zaszczepic.
            • sanna.i Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 15:33
              To sie zaszczep przeciw zoltaczce typu C.Powodzenia,bedzie ci potrzebne....
              • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 15:41
                sanna.i napisała:

                > To sie zaszczep przeciw zoltaczce typu C.Powodzenia,bedzie ci potrzebne....

                O ile mi się dobrze wydaje, to kobiet w ciązy się nie szczepi mądralo...
                A poza tym szczepi się przeciwko żółtace typu A i B na najgroźniejszą
                żółtaczkę typu C nie ma szczepionek.
                Jeżeli taka wygląda twoja wiedza medyczna, to na temat rodzenia kobiet powinaś
                na zawsze zamilknąć.
                • sanna.i Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 17:20
                  Jakie to przykre,ze pani "ęteligentna" nie wyczula ironii.No wlasnie,nie ma
                  szczepionek,a teraz poczytaj powyzsze posty powoli i ze zrozumieniem
                • maretina Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 17:51
                  mari.tamini napisała:

                  > sanna.i napisała:
                  >
                  > > To sie zaszczep przeciw zoltaczce typu C.Powodzenia,bedzie ci potrzebne..
                  > ..
                  >
                  > O ile mi się dobrze wydaje, to kobiet w ciązy się nie szczepi mądralo...
                  > A poza tym szczepi się przeciwko żółtace typu A i B na najgroźniejszą
                  > żółtaczkę typu C nie ma szczepionek.
                  > Jeżeli taka wygląda twoja wiedza medyczna, to na temat rodzenia kobiet
                  powinaś
                  > na zawsze zamilknąć.

                  jesli jestes taka madra, to dla dobra dziecka (przed zdjeciem majtek do aktu
                  milosnego powolujacego je na swiat) nalezalo pojsc do gabinetu szczepien i
                  poprosic o szczepionke!
      • llilly Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:18
        Śrubka dotyczyła uwagi o endometriozie w bliźnie po cc.Statystyki dotyczące
        cięć z definicji ujmują wszystkie cięcia, czyli w większości ze wskazań stąd
        nie są zbyt miarodajne pod względem oceny wyników cc na życzenie.
        A za stwierdzenie, że pacjentki "są dziwne i nadają dzieciom dziwne imiona"
        jest mi, jako lekarzowi, zwyczajnie wstyd...Taki solidarnościowo-zawodowy wstyd
        po prostu.
        • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:25
          llilly jeszcze raz piszę, nie masz się co wstydzić, jesteś dobrym specjalistą,
          za tego pseudo lekarza się nie tłumacz. Ale miło, że są lekarze "ludzie" i
          nieobce są im ludzkie sprawy.
          Skąd możemy wiedzieć, że to prawdziwy lekarz a nie jakiś urojony pajac. Nie
          przedstawił się z imienia i nazwiska, nie podał gdzie pracuje - a wywody ma
          nieziemskie i nieludzkie. Prawdziwy lekarz nawet jeżeli ma odmienne zdanie
          powinien uszanować wolę pacjenta. Tak samo dentysta nie wyrywa na siłę zęba bez
          znieczulenia pacjentowi, tylko pyta ze znieczulenie czy bez. I mówi co się
          stanie, jak nie wyrwie, mówi jak może zabezpieczyć zęba jeżeli pacjent nie
          zgadza się na wyrwanie.
          • llilly Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:35
            Dzięki Mari, o.k. już się nie denerwuję wink))) a dyskusja wzbudziła moje
            zainteresowanie bo dodatkowo, przyznaję bezwstydnie- jestem w 38 t.c. i czekam
            z utęsknieniem na moje planowe cięcie na życzenie smile)))).
            • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 14:47
              a sama chciałaś cc, czy lekarz sugerował. gdzie planujesz swoje cc?
              • llilly Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 15:01
                Na początku ciąży chciałam, obecnie okazało się że są wskazania więc tak
                naprawdę nie jest to na życzenie.Raczej na życzeniowe myślenie wink))).
          • maga_luisa Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 16:24
            Przeczytaj jeszcze raz, co Doki napisał o znieczuleniu.
            Napisał, ile kobiet ZNIECZULA do porodu.
            Na czym opierasz opinię, kto tu jest dobrym lekarzem, Doki czy Llilly? Może
            oboje albo żadne?
            Uszanowanie woli pacjenta (o tym też Doki pisał) polega na niewykonywaniu
            zabiegu bez jego zgody, a nie na jego wykonywaniu na żądanie.
            W kwestii przedstawienia się tu z imienia, nazwiska i miejsca pracy mocno
            przesadziłaś. Na tym polega (niestety albo stety) urok internetu - nie możesz
            być pewna, z kim rozmawiasz.
            • earl.grey Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 19:30
              maga_luisa napisała:

              > Na czym opierasz opinię, kto tu jest dobrym lekarzem, Doki czy Llilly? Może
              > oboje albo żadne?

              ale za to ja mam pewność, na kogo z nich dwojga wolałabym trafić. Lilly nie
              wyjeżdżaj!
              • niemyte_mohery kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 20:31
                Lilly jest kobieta.
                Moj maz, kiedys mnie spytal dlaczego zawsze wybieram kobiete lekarza. Spytalam
                go wtedy, dlaczego ze swoimi problemami medycznymi nie pojdzie do weterynarza.
                Zrozumial i zgodzil sie ze mna.

                Niestety rozwoj cywilizacyjny (szczegolnie partiarchat) spowodowal, ze kobiete
                traktuje sie jak zupelnie inny gatunek do ktorego odnosi sie inne standardy.
                Niektore kultury sie tego skutecznie pozbywaja (bylam u kilku lekarzy-mezczyzn
                w USA i bylam traktowana przyzwoicie i z respektem), a niektore (Polska) nie.
                • maretina Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 20:38
                  nie pojmuje jak mozna porownac faceta lekarza(ludzkiego) do weterynarza.
                  winszuje logicznego myslenia. grunt, ze maz cie zrozumial. to juz cos.
                  • niemyte_mohery Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 20:48
                    maretina napisała:

                    > nie pojmuje jak mozna porownac faceta lekarza(ludzkiego) do weterynarza.
                    > winszuje logicznego myslenia. grunt, ze maz cie zrozumial. to juz cos.

                    To bylo w kategoriach abstrakcyjnych a nie logicznych co jasno wynikalo z
                    tresci mojego postu. Takze nie wiem jak moglas cokolwiek wywnioskowac
                    cokolwiek o moim logicznym mysleniu (czy braku tegoz).
                    • maretina Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 20:53
                      juz wiem, ze z Twoich postow sie nie wnioskuje. czyta sie i zapomina. sama tak
                      napisalas....
                      • niemyte_mohery Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 20:59
                        maretina napisała:

                        > juz wiem, ze z Twoich postow sie nie wnioskuje. czyta sie i zapomina. sama
                        tak
                        > napisalas....

                        Mniej agresji zycze. I odpusc sobie moje posty, rzeczywiscie dla Ceibie za
                        trudne.
                        • maretina Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 21:01
                          to nie byla agresja. wez do reki slownik. poczytaj definicje agresji, widze, ze
                          nie tylko z nazewnictwem i kwalifikacja lekarzy masz problem.
                          podpowiedz: moje zachowanie jest z ł o ś l i w e.nie agresywne.
                          • niemyte_mohery Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 21:17
                            maretina napisała:

                            > to nie byla agresja. wez do reki slownik. poczytaj definicje agresji, widze,
                            ze
                            >
                            > nie tylko z nazewnictwem i kwalifikacja lekarzy masz problem.
                            > podpowiedz: moje zachowanie jest z ł o ś l i w e.nie agresywne.

                            "Agresja: ‘napastliwe zachowanie, szukanie zaczepki, chęć wyładowania swojej
                            złości na ludziach lub rzeczach’"

                            Czy jeszcze masz ochote pouczac niegulpszych od siebie?
                            • maretina Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 21:20
                              a kto jest ten nieglupszy?wink
                              zartuje... pasuje, odbiegamy od tematu i smiecimy w watku, ktory mial sluzyc
                              rzeczowej dyskusji. zostawmy weterynarzy, do ktorych nie chodzisz z ciaza ( i
                              chwala Ci za to, na dodatek maz to popiera, boooooooooosko!)i zajmijmy sie
                              tematem.
                              • niemyte_mohery Re: kogo nie boli temu powoli... 28.06.06, 21:34
                                Ja sie zajelam tematem. Probowalam napisac o przyczynie przedmiotowego
                                traktowania kobiet przez lekarzy (szczegolnie mezczyzn). I to bylo tematem
                                mojego postu, a nie weterynaria. Historia o weterynarzu to byla tylko anegdota.
                          • reyhana "specjalistka" od cc 28.06.06, 21:25
                            maretina napisała:
                            >moje zachowanie jest z ł o ś l i w e.nie agresywne.<

                            zlosliwe czy nie
                            na pewno twoja obecnosc tu jest z.b.ę.d.n.a
                            bo w gruncie rzeczy nie masz nic do powiedzenia
                            oprocz kilku komunałów klepanych do znudzenia, bo tak ci jakis doktorek
                            wytlumaczyl.
                            i z tym swoim agresywnym zacietrzewieniem jestes tak samo malo
                            poważnym "partnerem do dyskusji" jak inni wypowiadajacy sie w tym watku.
                            (choc chyba nikt nie watpi, ze samą siebie uwazasz za "wybitną specjalistke" ds
                            ginekologii i poloznictwa)

                            wiec zanim komus polecisz slownik, sama wez swoj dyplom i sprawdz, jakie studia
                            skonczylas. z twoich postow wynika bowiem, ze z medyczyna (oprocz
                            bezkrytycznego ujadania w obronie medykow) masz niewiele wspolnego.

                            a wychowywanie dyskutantow zacznij od samej siebie bo masz sporo do nadrobienia
                            • maretina Re: "specjalistka" od cc 28.06.06, 21:39
                              daruj sobie epitet "specjalistka", bo nigdzie sie nie podaje za kogos takiego.
                              dynda mi to, czy uwazasz moja obecnosc na tym forum za uzasadniona.
                              co do mojej wiedzy: tak czerrpalam ja od lekarza, bo on jest w tej dziedzinie
                              specjalista! to normalne. jak chce znac opinie o tym czy buty warto reperowac
                              czy kupowowac nowe to prosze o porade szewca. przyklady mozna mnozyc, tylko
                              oczy ze zdziwienia wychodza mi na wierzch, ze zarzutem moze byc fakt zaufania
                              do swojego lekarza. znam go od kilku lat, chodze do niego regularnie, nie
                              zawidol mnie, to takie dziwne i naganne? to zle, ze uznaje jego wyzszosc w tej
                              dziedzinie wiedzy? nie! to jest ok,. dziwne jest to co Ty piszesz. osobiste
                              wycieczki pod moim adresem zwisaja mi. nie znasz mnie i tyle Twojego co sobie
                              poklepiesz w klawiature. zolc Cie zalewa moja droga. na solarce oszczedzasz?smile--

                              Mój Kajtuś
                              --
                              Kajtek ma osiem miesięcy!smile
            • qunegunda Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 01.07.06, 14:06
              > Uszanowanie woli pacjenta (o tym też Doki pisał) polega na niewykonywaniu
              > zabiegu bez jego zgody, a nie na jego wykonywaniu na żądanie.

              tja, ciekawe kto wszczepia silikon w biust, szaman?

              wiadomo przecież, że to nie jest bezpieczne

              o banalnych operacjach nosa, czy uszu nawet nie wspomnę

              to wszystko niesie ze sobą RYZYKO

              ryzyko to też tabletki anty, spirala, czy hormony w czasie menopauzy. i co DURNY
              pseudokonowale doki (korzystam tu z wolności slowa). nie piernicz palancie, k***
              nie piernicz.
              • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 01.07.06, 16:14
                qunegunda popieram!
                do.ki to jakiś zatwardziały konował z V wieku przed naszą erą.
        • cota Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 15:14
          Ja dodam jeszcze jako żona lekarza, że nie usłyszałam nigdy od męża, iż kolega
          po fachu jest durny etc, tyko dlatego, iż jego poglądy są różne. Ponadto doki
          mylisz jedno pojęcie - wolność słowa niestety nie jest nieograniczona, masz
          prawo do wyrażania własnych poglądów i myśli dopóki nie obrażasz innych.
          I jest róznica w wyrażeniu "nie zgadzam się w Twoim poglądem" niż np. "ty
          ....(cenzura)". Ot taki szczególik
        • do.ki Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 20:14
          > A za stwierdzenie, że pacjentki "są dziwne i nadają dzieciom dziwne imiona"
          > jest mi, jako lekarzowi, zwyczajnie wstyd...Taki solidarnościowo-zawodowy wstyd
          > po prostu.

          Dobrze, rozumiem, ze to moglo ci sie nie podobac, przepraszam. Ot, ludzka
          reakcja na cudze dziwactwo. One naprawde nadaja dziwne imiona.

          Nie musisz sie wstydzic za mnie, bo nie ma czego. Juz na tym forum widac z kim
          czasami trzeba pracowac... Jezeli rzeczywiscie praktykujesz pod dyktando
          pacjentow, to pozostaje mi sie raczej wstydzic za Ciebie, bo jestes
          zaprzeczeniem tego, czym medycyna byla, a czym przestaje byc. Wiem, mocne slowa,
          ktore zostana zaraz zle zinterpretowane, moze za mocne, ale by ujac to
          subtelniej, potrzebowalbym wiecej tekstu niz tu sie zmiesci. Ale Ty zrozumiesz,
          jesli w ogole kiedykolwiek zastanawialas sie dlaczego zawod lekarza nie jest
          swiadczeniem uslug dla ludnosci, ze do lekarza przychodzi nie klient, ktory
          placi i wymaga, ale pacjent, ktory ma dostac niekoniecznie to, czego chce, tylko
          to, czego potrzebuje. Jednak nie czas tu i miejsce na takie rozwazania.

          Ta praca w Lancecie byla kontrolowana pod wzgledem ciaz wysokiego ryzyka, nawet
          po uwzglednieniu wyzszego odsetka powiklan ciaz wysokiego ryzyka I TAK ciecie
          cesarskie wiazalo sie z wieksza iloscia powiklan niz porod drogami natury.
          Przy tak duzej grupie badanej i przy tylu kontrolach nie sposob juz utrzymywac,
          ze mowimy o korelacji. Tu JEST zwiazek przyczynowy. Jasne, ze porzadnej
          podwojnie slepej proby zrobic nie sposob, to jest najlepszej klasy dowod jaki
          kiedykolwiek uda sie uzyskac.

          Za propozycje wycinania mi czegokolwiek dziekuje, ale nie skorzystam. Z prostego
          powodu: o ile porod jest naturalnym procesem, do ktorego kobieta jest
          fizjologicznie przygotowana (mozna rzec: stworzona), o tyle wycinanie
          czegokolwiek to okaleczenie. Okaleczac wolno (na tym polega chirurgia), jesli ma
          to sluzyc jakiemus celowi. Ciecie cesarskie jest zabiegiem chirurgicznym, wcale
          nie blahym, ale obciazonym powiklaniami, jest zabiegiem, ktory, jak kazda
          chirurgia, okalecza, i dlatego wykonywanie go bez wskazan to blad lekarski.

          A co do pogladu, ze nigdy nie wolno zle mowic o kolegach? Sorry, ale ja na taki
          rodzaj falszywej zawodowej solidarnosci nie cierpie i jesli uwazam kogos za
          glupca, to to mowie.
          • earl.grey Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 20:39
            rozumiem, Doki, że musisz się dowartościowywać, ale owszem, zawód lekarza jest
            świadczeniem usług medycznych, w pełnym tego słowa znaczeniu. I pacjent płaci. I
            jak będzie miał wybór (prywatyzacja) to do jednych pójdzie, a do innych nie.
            Prawa rynku, nic innego.
            Żeby nie było, też wykonuję wolny zawód. Tyle, że w pełni rynkowy. Też mam sporą
            wiedzę bardziej specjalistyczną niz osoby, które z niej korzystają. Mimo, że to
            czasami przestępcy po prostu, nie przyszłoby mi do głowy ich obrażać.
            "Dziwność" imion jest kwestią całkowicie subiektywną. znam kilkoro dzieci z
            cesarek na zyczenie. Mojej koleżanki (jej ojciec jest ginekologiem, to on
            doradził jej wszystkie trzy cesarki) synowie mają imiona: Wojciech, Antoni,
            Franciszek. Nie wydaja mi się specjalnie dziwne, ale jak mówię, to kwestia
            gustu. Może ty masz na imię Dorian, a na drugie np. Kinezy i przez to imię
            Wojtek wydaje ci się dziwne?
            • maretina Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 20:44
              prywatyzacja slyuzby zdrowia nie jest synonimem handlu. do lekarza nie idziesz
              tak jak do sklepu. nie pokazujesz palcem, a lekarz nie zgadza sie na slepo na
              wszystko, bo prywatna sluzba zdrowia nie oznacza pozbycia sie odpowiedzialnosci
              za to co sie nawet wyjatkowo bo0gatemu i roszczeniowemu pacjentowi zrobi.
              mylisz medycyne z kupowaniem wacikow. jezeli masz lekarza, ktory postepuje tak
              jak opisalas, to zasluguje on na epitet, ktory w tym watku jakas subtelna
              przyszla mama napisala:"konowal". madry lekarz postepuje zgodnie ze sztuka a
              nie zgodnie ze stanem konta.
              • earl.grey Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 22:15
                maretina napisała:

                > prywatyzacja slyuzby zdrowia nie jest synonimem handlu. do lekarza nie idziesz
                > tak jak do sklepu. nie pokazujesz palcem, a lekarz nie zgadza sie na slepo na
                > wszystko, bo prywatna sluzba zdrowia nie oznacza pozbycia sie odpowiedzialnosci
                >
                > za to co sie nawet wyjatkowo bo0gatemu i roszczeniowemu pacjentowi zrobi.
                > mylisz medycyne z kupowaniem wacikow. jezeli masz lekarza, ktory postepuje tak
                > jak opisalas, to zasluguje on na epitet, ktory w tym watku jakas subtelna
                > przyszla mama napisala:"konowal". madry lekarz postepuje zgodnie ze sztuka a
                > nie zgodnie ze stanem konta.

                biedne Brytyjki. Mają samych konowałów. A Niemki? Amerykanki? Kanadyjki?
                Szwedki? Nawet cc na życzenie im zrobią. Aż dziwne, że z Zachodu nie
                przyjeżdżają wszyscy do Polski się leczyć i rodzić.
                Wyobraź sobie, że są kraje, gdzie to jest normalne, że do porodu (bo o tym tu
                mówimy) idzie się z własnym "planem porodu", gdzie punkt po punkcie
                "roszczeniowa" kobieta wymienia, czego sobie życzy, a czego nie (o zgrozo).
                Lekarze i położne stosują się do tego, a ewentualne modyfikacje ustalane są z
                pacjentką. Odstepstwa mają miejsce w sytuacjach szczególnych. Nie sądzę, żeby
                szanowanie woli pacjenta miało przynosić ujmę lekarzowi/położnej. Wręcz
                przeciwnie. I w takim znaczeniu myślę, że w przyszłości (oby jak najbliższej)
                rynek zweryfikuje te sprawy. A tym lekarzom, których jedynym atutem jest to, że
                sa mądrzejsi od "durnych" pacjentów, pozostana na pocieche wyżyny ich mądrości.
          • gaya73 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 20:53
            O ile mi wiadomo to sn było procesem czysto fizjologicznym do czasu gdy
            nasze "ucywilizowanie" nie spowodowało konieczności dokonywania "prostego"
            zabiegu chirurgicznego jakim jest nacinanie krocza. Wiem, że zabieg ten ma na
            celu ochronienie krocza przed niekontrolowanym peknięciem, które w skutkach
            mogłoby być ciężkim powikłaniem poporodowym ale jakby na to nie patrzył jest
            zabiegiem chirurgicznym. Z uwagi na fakt, że konieczność przeprowadzenia tego
            zabiegu zachodzi u coraz większego procentu rodzących kobiet został on przez
            większość uznany za "nieodzowny" element porodu do tego stopnia, że stał się
            zabiegiem rutynowym i tym samym "naturalnym". Oczywiście jest to zabieg o wiele
            mniej skomplikowany i zapewne niosący mniej powikłań niż cc ale ciągle nie
            możemy zapominać o jego wcale "nienaturalnym" pochodzeniu. Jest on wynikiem
            ewolucji myśli i umiejętności medycznych tak jak wyższy
            szczebel "tajemniczenia"jakim jest wykonanie cc. Być może nasze
            dalsze "ucywilizowanie" spowoduje sprowadzenie porodu przez cc do
            zabiegu "czysto naturalnego"? Kiedyś nie do pomyślenia było pęknięcie przy
            porodzie (smierć w połogu murowana), teraz cc na życzenie (duże ryzyko) a w
            przyszłości rozmażanie inaczej niż przez in vitro lub klonowanie. Wiem, że ten
            punkt widzenia nie ma nic wspólnego z medycznym podejściem do tematu jaki
            poruszyłeś ale przecież filozofia też stanowi o naszym "człowieczeństwie"...
            • reszka2 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 28.06.06, 22:13
              gaya, to że krocze jest nacinane, to wcale nie znaczy że jest to konieczne.
              Czasem wręcz szkodliwe, zazwyczaj zbędne. Chyba wiadomo, co WHO pisze o tym
              zabiegu? Moim zdaniem wyprowadzasz analogie zbyt dalekie...
              • gaya73 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 30.06.06, 10:01
                Wcale tak nie twierdzę. Nie do końca mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, że to
                zwolennicy porodu naturalnego często zapominają właśnie o tym, że rutynowo jest
                dokonywany zabieg nacięcia, który nic z naturą nie ma wspólnego smile. Poza tym
                wydaje mi się, że proces ewolucyjny a raczej cywilizacyjny nie omija także
                takiego zjawiska jak poród, a rozwój medycyny sprzyja rozpowszechnianiu cc z
                uwagi na ich np. dostępność smile. Człowiek z natury nie lubi bólu i cierpienia
                więc posługuje się medycyną i techniką by go sobie oszczędzić stąd moja
                konkluzja, że w przyszłości kto wie jak będzie wyglądał poród... smile. Kiedyś
                człowiek mógł sobie pomarzyć o lataniu, bo to takie niezgodne z jego fizjologią
                i naturą... a jednak smile. Pozdrawiam ciepło...
                • mari.tamini Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 30.06.06, 10:15
                  "gaya73 napisała:
                  Wcale tak nie twierdzę. Nie do końca mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, że to
                  zwolennicy porodu naturalnego często zapominają właśnie o tym, że rutynowo jest
                  dokonywany zabieg nacięcia, który nic z naturą nie ma wspólnego smile. Poza tym
                  wydaje mi się, że proces ewolucyjny a raczej cywilizacyjny nie omija także
                  takiego zjawiska jak poród, a rozwój medycyny sprzyja rozpowszechnianiu cc z
                  uwagi na ich np. dostępność smile. Człowiek z natury nie lubi bólu i cierpienia
                  więc posługuje się medycyną i techniką by go sobie oszczędzić stąd moja
                  konkluzja, że w przyszłości kto wie jak będzie wyglądał poród... smile. Kiedyś
                  człowiek mógł sobie pomarzyć o lataniu, bo to takie niezgodne z jego fizjologią
                  i naturą... a jednak smile. Pozdrawiam ciepło..."

                  Brawo!!! też tak sądzę i to co napisalaś ma logiczny sens, ale zatwardziałych
                  zwolenników porodu bez znieczulenia i rutynowym nacinaniu krocza nic nie
                  przekona. Szkoda naszych nerwów.


                • gaya73 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 30.06.06, 10:24
                  Co wcale nie znaczy, że jestem bezmyślną fanką cc na życzenie. Natomiast jestem
                  gorącą zwolenniczką EDUKACJI przedporodowej i to nie ograniczającej się tylko
                  do szkoły rodzenia... Edukacja ta musi obejmować nie tylko rodzące ale także
                  personel medyczny gdyż sytuacja w której rodząca ma "większą" wiedzę, niż
                  mający nieść jej pomoc personel, prowadzi do dyskusji jak w postach powyżej.
                  Myślę też, że edukacja, statystyki i raporty, jakże ważne w toczącym się tu
                  sporze, nie zastąpią tego co najważniejsze... naszego człowieczeństwa.
                  Pozdrawiam ciepło smile
                  • reszka2 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 30.06.06, 10:39
                    Alez gaya, ja jestem zdecydowana przeciwniczka rutynowego, bezmyslnego
                    nacinania krocza. Z naturą to nie ma nic wspólnego. Ale oczywiście deczko
                    edukacji przedporodowej w tej kwestii sie przyda - łatwiej jest ciachnąć niz
                    wykształcić położną w dziedzinie ochrony krocza rodzącej, i łatwiej domagać się
                    cc w imię nierozciągnięcia pochwy niz zadbać o elastyczność tkanek przed i po
                    porodzie, nieprawdaż?
                    Obie strony idą po najmniejszej linii oporu. Aby przypadkiem sie nie wysilić.
                    • gaya73 Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 30.06.06, 11:16
                      I tu zgadzam się z Tobą w 100%. Szkoda, że tak niewielu lekarzy prowadzących
                      uświadamia ciężarne o możliwościach przygotowania ciała do bezproblemowego
                      porodu naturalnego... a czas odgrywa tu tak istotną rolę.
                    • mari.tamini gdyby kobiety miały wybór nie byłoby sporu 30.06.06, 11:20
                      lekarze dokładniej edukowaliby pacjentki o wadach i zaletach obu porodów. A
                      kobiety "mniej przyparte do muru" wiedziałyby co w ich przypadku będzie lepsze.
                      Gdyby wiedziały że w trakcie porodu fizjologicznego (bo mówienie "natruralny
                      poród w przypadku nacinania krocza jest dla mnie idiotyzmem, naturalnie to
                      rodzi świnia, jej nikt krocza nie nacina) będą otoczone właściwą opieką i nie
                      zostanie im narzucone nic co będzie dla nich jakimś dyskomfortem psychicznym
                      lub fizycznym, przecież kobieta nie musi leżeć w trakcie porodu horyzontalnie,
                      może rodzić w innych dogodnych dla niej pozycjach, nie trzeba jej przywiązywać,
                      bo to potęguje strach i opór.
          • qunegunda Re: dyskusja rozwija sie przewidywalnie 01.07.06, 14:26
            boszzzzz co za imbecyl

            > Ta praca w Lancecie byla kontrolowana pod wzgledem ciaz wysokiego ryzyka, nawet
            > po uwzglednieniu wyzszego odsetka powiklan ciaz wysokiego ryzyka I TAK ciecie
            > cesarskie wiazalo sie z wieksza iloscia powiklan niz porod drogami natury.
            > Przy tak duzej grupie badanej i przy tylu kontrolach nie sposob juz utrzymywac,
            > ze mowimy o korelacji. Tu JEST zwiazek przyczynowy. Jasne, ze porzadnej
            > podwojnie slepej proby zrobic nie sposob, to jest najlepszej klasy dowod jaki
            > kiedykolwiek uda sie uzyskac.

            durniu jednen, napisali ci przeciez jak krowie na rowie (z czym sie z reszta
            zgodziles) ze podstawowy zarzut dotyczy tego gdzie owe badania byly prowadzone,
            otóż w AMERYCE POLUDNIOWEJ, gdzie poziom opieki medycznej jest NISKI.
            zminenna ta mogla istotnie wplysnąć na wynik, czego twój zakuty leb nie przyjmuje.

            w dodatku nie rozumiesz pojęcia korelacji oraz związku przyczynowo skutkowego.
            opisana przez ciebie analiza jest analizą korelacyją, przy kontroli wybranych
            zmiennych towarzyszących, a nie eksperymentem. z definicji nie może więc mówić
            nic na temat zalezości przyczynowo - skutkowych, a jedynie na temat korelacji i
            tylko korelacji wlasnie. do badan korelacyjnych niezbędna jest duża próba aby
            mozan bylo okreslić, poziom istotności statystycznej. czy wiesz co to, jelopie?
            nie sądze.

            z artykuly wynika tylko, ze w Ameryce Poludniowej odsetek powiklan po cc (bez
            wskazań medycznych) jest istotnie wyższy, niż po sn. i NIC ponadto. nie wiadomo
            np. co by bylo gdyby te same osoby zdecydowaly sie na sn, zamiast cc.

            aby miec jakiekolwiek pojecie o zwizkach przyczynowo - skutkowych nalezaloby
            zaplanowac badanie, w którym z próby kobiet o takich samych parametrach
            psychofizycznych LOSOWO wybierano do cc i sn, ale ty za glupi jesteś aby to
            zrozumieć.

            reasumując: odwal się zapchlony śmierdzący knurze od kobiet i ich autonomicznych
            decyzji.
    • mari.tamini do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij się? 28.06.06, 15:22
      Podaj imię i nazwisko, w której placówce pracujesz? No i oczywiście, kiedy dasz
      sobie naciąć odbyt na żywca. Dodam, że znajdę rutynowy zespół, który zrobi to
      bez zmróżenia okiem. Nie bój się, skoro kobietom to się robi bez znieczulenia,
      to ty fachowiec powinieneś nie mieć obiekcji. tym bardziej, że głosisz takie
      poglądy. Poza tym co znaczy ból porodowy i nacięcia krocza na żywca z podanie
      swojeg imienia i nazwiska.
      • maga_luisa Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 16:27
        Doki napisał tak:
        "w szpitalu, gdzie
        rocznie rodzi sie 800 dzieci, z tego 80% w znieczuleniu, z tego ja sam robie
        1/4. pozostale 20% bez znieczulenia to sa te, ktore NIE ZYCZA SOBIE ingerencji w
        porod."
        Niezrozumiałe?
        • mari.tamini Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 16:35
          "maga_luisa napisała:
          Doki napisał tak:
          > "w szpitalu, gdzie
          > rocznie rodzi sie 800 dzieci, z tego 80% w znieczuleniu, z tego ja sam robie
          > 1/4. pozostale 20% bez znieczulenia to sa te, ktore NIE ZYCZA SOBIE
          ingerencji w porod."
          > Niezrozumiałe?"

          A ten do.ki to nie potrafi sam odpowiedzieć, adwokatem jego jesteś, czy co?
          Ja się poprostu boję porodu fizjologicznego, nie chcę żeby ktoś pocią mi krocze
          i nie chcę żeby jakiś facet wsadzał mi palce w ci... I dla tego chcę, żeby był
          wybór dla kobiet, w tym dla mnie. Może z czasem zmienię zdanie. Na chwilę
          obecną żadne argumenty mnie nie przekonują za zdecydowaniem się na leżenie
          rozkrakiem przed sznownym grono, parcie i oddychanie na komendę.
          • maga_luisa Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 17:45
            > A ten do.ki to nie potrafi sam odpowiedzieć, adwokatem jego jesteś, czy co?

            Tez się zastanawiam, co mnie podkusiło wink

            > Ja się poprostu boję porodu fizjologicznego, nie chcę żeby ktoś pocią mi
            krocze
            >
            > i nie chcę żeby jakiś facet wsadzał mi palce w ci...

            Rozumiem. To jest dla mnie jasne; życzę Ci, żeby ktoś Ci dał tyle wsparcia, aby
            Twój lęk się kiedyś zmniejszył.
            Natomiast wiele Twoich wypowiedzi była tak bardzo napędzonych tymi negatywnymi
            emocjami, że w dyskutantach tylko złość rosła.
            • niemyte_mohery Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 22:38
              maga_luisa napisała:

              > > Ja się poprostu boję porodu fizjologicznego, nie chcę żeby ktoś pocią mi
              > krocze
              > >
              > > i nie chcę żeby jakiś facet wsadzał mi palce w ci...
              >
              > Rozumiem. To jest dla mnie jasne; życzę Ci, żeby ktoś Ci dał tyle wsparcia,
              aby
              >
              > Twój lęk się kiedyś zmniejszył.

              Czesto uwypukla sie fakt, ze strach i napiecie zwieksza bol przy porodzie, a
              zupelnie ignoruje sie przypadki gdy arbitralne pozbawienie kobiety wyboru co do
              porodu powoduje, ze czuje sie ona osaczona i przyparta do sciany. I stad moze
              takie paniczne reakcje jak u przedmowczyni.
              Nie bawmy sie w uszczesliwiaczy na sile, ktorzy wiedza lepiej od
              zainteresowanej co jest dla niej lepsze. Mysle, ze wieksza elastycznosc naszej
              sluzby zdrowia moglaby "odblokowac metalnie" wiele kobiet, ktore teraz
              podejmuja decyzje tylko pod wplywem strachu. Na pewno czesc, w dalszym ciagu
              zyczylaby sobie cesarki na zyczenie. No i dobrze, swiat sie przez to nie
              zawali.
          • maretina Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 17:55
            mari.tamini napisała:

            > >
            > i nie chcę żeby jakiś facet wsadzał mi palce w ci... I dla tego chcę, żeby
            był
            > wybór dla kobiet, w tym dla mnie.
            slow brak... ale coz, widac myslisz wspomniana ci... sprobuj w tym celui
            wykorzystac mozg, a ci... zostaw mezowi. ucieszy sie.
      • maretina Re: do.ki skoro uważasz się za lekarza ujawnij si 28.06.06, 17:54
        moze Ty sie najpierw przedstaw, podaj numer konta, wysle pare groszy,
        inwalidztwo umyslowe zasluguje na wsparcie.
        • mari.tamini maretina 29.06.06, 09:12
          "maretina napisała:
          moze Ty sie najpierw przedstaw, podaj numer konta, wysle pare groszy,
          > inwalidztwo umyslowe zasluguje na wsparcie."

          sorry, ale nie będę tego komentowała, te parę groszy wydaj na swoją edukację,
          ja żadnego wsparcia z twojej strony akurat nie potrzebuję.
          Ja piszę o wyborze dla kobiet, a ta dalej ujada starą zdartą swoją śpiewkę.
    • pantheraleo Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 15:23
      momencik. te badania sa korelacyjne a to oznacza, ze dwa zjawiska jedynie
      wspolwystepuja - nie mozna wycigac wnioskow przyczynowo-skutkowych, bo moze
      istniec jakies trzecie zjawisko, ktore jest przyczyna zarowno jednego jak i
      drugiego. (powiedzmy, klopoty zdrowotne matki -> cc na zyczenie -> niestety i
      tak klopoty zdrowotne byly wystarczajaco powazne).
    • gaya73 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 17:42
      Dziś wyszłam ze szpitala po bezskutecznej próbie produ. Po 10 godzinach skurczy
      akcja ustała, nie odeszły wody i szyjka się nie rozwarła więc wróciłam po dobie
      obserwacji do domku.(jestem w 38 tc). Lekarz który mnie przyjął (w państwowym
      szpitalu) omówił ze mną wszystkie aspekty ewentualnego porodu, za i przeciw sn
      lub cc, znieczulenia etc etc. Był miły, zainteresowany i w pewien sposób
      opiekuńczy. Wyjaśnił jakie procedury ma zamiar zastosować i zapytał się czy się
      na nie zgadzam. Miesiąc wcześniej byłam w tym samym szpitalu z zagrażającym
      porodem przedwczesnym. Przyjmujący mnie lekarz był obscesowy i niegrzeczny,
      zaordynował całą serię zastrzyków i kroplówek nie informując mnie o skutkach
      ich zastosowania, a pielęgniarki wykonały jego polecenia bez pytania się mnie o
      zgodę. Zarówno i w jednym i drugim przypadku procedury madyczne nie zawiodły
      ale o ile lepiej i godniej czułam się za drugim razem? Więc naprawdę wszystko
      można przeprowadzić po ludzku i dać przy tym pacjentowi możliwość wyboru. Można
      go nawet lekko ukierunkować przedstawiając mu korzyści płynące z metod
      preferowanych przez leakrza. Ja po pierwszym porodzie (cc) byłam nastawiona
      pozytywnie do drugiego cc, tym bardziej po doświadczeniach mojej bratowej z sn.
      Po rozmowie z lekarzem zdecydowałam się jednak na sn. Więc jestem żywym
      przykładem na to jak wiele może zdziałać dobre słowo i życzliwość personelu.
      Życzę Wam i sobie więcej TAKICH ludzi na drodze...
      • niemyte_mohery Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 20:41
        Powodzenia!
        • gaya73 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 21:05
          W spotykaniu pzryzwoitych lekarzy czy w porodzie? smile Przecież to, że
          zdecydowałam się na poród naturalny wcale nie wyklucza wykonania cc gdy zajdzie
          taka konieczność smile. Zdrowy rozsądek przede wszystkim smile Czego i Sobi i Tobie
          życzęsmile
          • reszka2 Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 21:26
            Gaya, wg mnie zarówno jest debilizmem traktowanie pacjentów per noga, tzn,
            ignorowanie ich potrzeb, w każdym rozumieniu tego słowa, jak i uleganie
            bezzasadnym żądaniom. To fajnie, że trafiłas na kogoś, kto z tobą tak
            porozmawiał jak to opisujesz, sama bym chciała tak trafić. Ale uważam, że
            argumentacja musi trafic na podatny grunt - a nie na beton "BO TAK". To
            oczywiście do niektórych postów powyżej.
            Życze bezproblemowego rozwiązania drogą dowolną smile
            • poloznik-gin Re: cc na zyczenie? 28.06.06, 21:44
              smile)))
            • gaya73 Re: cc na zyczenie? 30.06.06, 10:04
              W tym zgadzam się z Tobą CAŁKOWICIE smile
              Także pozdrawiam smile
    • bety11 Re: cc na zyczenie? 01.07.06, 17:50
      w pewnym sensie popieram do.ki wyczytalam w ksiazce o porodach o zagrozeniach
      jakie niesie za soba cesarka a mianowicie:dla matki krwotok
      wewnetrzny,infekcje,wiekszy wzrost smiertelnosci podczas cesarki niz przy
      porodzie pochwowym.dla dzieci:wieksze problemy z oddychaniem i czesto zapadaja
      na zapalenie pluc.jako przyklad podam prosze przeczytac watek z dzisiejszego
      forum pod tytulem<dzis sie urodzila i nie oddycha samodzielnie>osobiscie na
      cesarke zdecyduje sie jedynie jesli zajdzie potrzeba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka