Dodaj do ulubionych

amiopunkcja

03.07.06, 13:47
dziewczyny za tydzien bede miala amiopunkcje. boje sie cholernie. gin
powiedzial ze nie boli ale boje sie o dzidzie, ze poronie. czy ktoras z was
miala to badanie i sie wszystko dobrze skonczylo?
Obserwuj wątek
    • jonaska Re: amiopunkcja 03.07.06, 13:54
      tu kilka dziewczyn pisało o amniopunkcji. wszytsko skończyło się ok. jeśli sa
      do tego wskazania, zrób. ja osobiście nie zdecydowałam się. ale to zależy od
      sytuacji. nie denerwuj się i poczekaj. będzie dobrzesmile
      • dzieciak2103 Re: amiopunkcja 03.07.06, 14:06
        dzieki za odpowiedz. musze to badanie zrobic gdyz zalapalam w ciazy
        toxsoplazmoze wiec nie mam wyjscia. mam nadzieje ze wszystko sie ulozy.
        pozdrawiamsmile
        • tyma1 Re: amiopunkcja 03.07.06, 22:05
          no właśnie, wygląda na to,że tez w ciąży złapałam toxo, ido tego dowiedziałam
          się dopiero w 5 miesiącu. Jescze czekam na wyniki awidności (do dwóch dni), jak
          złe to chyba amnipunkcja. Ale nie jestem pewna, bo w sumie lekarz jeszcze mnie
          nie wyedukował. A to badanie gdzie robisz i jak jest cena?będę wdzięczna za
          info. Pozdrawiam
    • lamatha Re: amiopunkcja 03.07.06, 15:01
      Ja robilam aminopunkcje, ze wzgledu na swoj i meza wiek oboje.
      Badanie bylo bezbolesne i przeprowadzone bardzo profesjonalnie, wyniki dostalam
      po 3 tygodniach. Nie martw sie, wiem latwo powiedziec, ja bylam sama przerazona
      i oczekiwanie na wyniki dluzylo sie. Teraz juz odliczam dni do porodu i jestem
      bardzo szczesliwa.
      Trzymac kciuki za Was i powodzenia.
      M i
    • dido_dido Re: amiopunkcja 03.07.06, 15:10
      Jestem po amniopunkcji. Wskazaniem był mój wiek oraz wcześniejsze problemy u
      dzieci. Jak widaćpo sygnaturce mam siedmiotygodniowego zdrowego synka czyli
      wszystko skonczyło się dobrze. Ból jest bardziej psychiczny niż fizyczny, po
      prostu strasznie sie to przeżywa. Amnio była 21 listopada a wyniki miałam 9
      grudnia, odbierałam je osobiście.
      Pozdrawiam
      Iwona
    • to-ja-007 Re: amiopunkcja 04.07.06, 10:57
      Ja mialam ponad tydzien temu. Bolalo ale krotko. Mialam przykazanie lezec przez
      3 dni. Nic sie nie dzialo - zadnej tempertury, krwawien, uplawow.

      Stres przed i po jest ogromny - wiec wybieram sie na urlopik, zeby odreagowac.
    • kate1971 Re: amiopunkcja 04.07.06, 14:14
      Ja wykonywałam aminopunkcję 21 kwietnia. Przez 3 godziny po zabiegu musiałam
      leżeć tylko na jednym, albo drugim boku, nie wstawać. Po trzech dniach wypisują
      po wykonaniu usg ze szpitala. Jestem strasznie wrażliwa na ból, ale wcale tak
      nie boli (rozczarowałam się). Wizyta u stomatologa mnie stresuje dużo bardziej,
      jeśli to teraz porównuję. Następnym razem też bym się zdecydowała. Wynik
      wyszedł ok.
    • aaaap Re: amiopunkcja 04.07.06, 20:14
      Nie wiem czy cie to pocieszy bo ja amniopunkcje robilam za granica . Tu
      kobiety rodza po 30 tce wiec polowa ma amniopunkcje , generalnie jest to
      traktowane jako rzecz calkiem normalna .Na 10 lat w moim szpitalu byl jeden
      wypadek poronienia i to ciazy zagrozonej. Ale do rzeczy ..mnie amnio nie bolala
      nic a nic , 30 sekund i po krzyku, nawet nie zauwazylam, potem 3 dni w lozku ,
      nastepne 3 w domu ..i na basensmile zadnych plamien nic, po tygodniu robia usg
      zeby obejrzec ilosc wod. Robilam to badanie z powodu toxo (mam bardzo wysokie
      antyciala G i M i beznadziejna awidnosc i to przez 7 miesiecy i jak sie okazalo
      nie znalezli nic ani w moim krwi ani w moczu wiec wyglada na to ze nie jestem
      chora - tez ciekawe co ?)Wyniki amnio mialam po tygodniu.Tez nic -posiew
      negatywny Nie trzeba sie przejmowac czasem ma sie tylko antyciala a nie jest
      sie chorym !! A amnio dobrze zrobiona przez specjalistow wcale nie jest
      nieprzyjemna. Jedynie odradzalabym w przypadku kiedy plamisz albo bierzesz leki
      na podtrzymanie ciazy
      • lindi02 Re: amiopunkcja 04.07.06, 21:58
        Ja mialam dwukrotnie robiona w niemczech.
        Lekkie uklucie i juz po wszystkim niemusialam wcale lezec ,tylko dr kazal mi
        sie troche bardziej oszczedzac.
        pozdrawiam smile
        • dzieciak2103 Re: amiopunkcja 06.07.06, 14:27
          dziewczyny a ile czasu czekalyscie na wyniki. bo ja juz nie moge czym blizej
          badanie tym bardziej sie denerwuje. nie boje sie tak bardzo badania tylko
          strasznie wynikow.
          • kate1971 Re: amiopunkcja 06.07.06, 14:35
            już po 2 tyg. mogłam sie dowiadywać telefonicznie
            • dzieciak2103 Re: amiopunkcja 06.07.06, 14:40
              dopiero po 2 tyg???
              JEZU NIE WYTRZYMAM !!!
    • aminka70 Re: amiopunkcja 22.08.06, 09:09
      dziewczyny, nie stresujcie sie nawzajem. Wczoraj miałam robioną amniopunkcję,
      jeszcze nie wiem jak to się skończy, ale nadal jestem głeboko przeświadczona, ze
      winę za całe to zamieszanie ponosi tylko mój wiek(36lat-wzrasta ryzyko ZD). Nie
      leżałam w szpitalu, przyjechałam rano do poradni genetycznej przy IMiD w Wawie,
      krótka rozmowa z lekarzem-taki wywiad, lekarz dokładnie mówi na czym polega
      zabieg, jakie sa jego konsekwencje, określa ryzyko występowania wad płodu na
      podstawie badań i wywiadu nt tzw rodowodu rodzinnego. Potem przeszłam na sam
      zabieg. Lekarz cały czas monitoruje na USG czy nie urazi dziecka(wkłuwają się
      tylko w tę część łożyska gdzie są małe części ciała typu ręce-nogi). Samo
      ukłucie owszem odczuwasz nieprzyjemnie-tak jak zastrzyk domięśniowy. Miałam
      kilka razy podawane hormony więc chyba już lekko przywykłam. Po zabiegu lekarz
      jeszcze raz pokazuje Ci na USG dziecko, sprawdza bicie serca(słychać-niesamowite
      przezycie mimo strachu). Po 3 dniach mam się zgłosić na kontrolę i podany mi
      zostanie jakiś lek, niestety w tym wszystkim nie usłyszałam jaki. Całe szczęście
      lekarz u mnie wykonał zabieg szybko i sprawnie, pokazali mi nawet strzykawkę i
      poinformowali, że płyn jest czysty(więc kolejny dowód, że nic nie uszkodził).
      Teraz jestem cwana, ale powiem prawdę, że przed samym zabiegiem, gdy już
      czekałam na swoją kolej i patrzyłam na panie wychodzące, było róznie. Każdy
      inaczej odczuwa ból, każdy inaczej reaguje na stres, gdy zaobserowałam jedną z
      nich, stchurzyłam i wezwałam męża na pomoc ;P . Dojechał dopiero jak było po
      zabiegu, słyszałam na fotelu nasz sygnał. Nie uważam tego zabiegu za całkowicie
      bezpieczny i zawsze konieczny i nikogo do niego nie namawiam, w moim przypadku
      musiałam go zrobić bo oszalałabym czekając jeszcze 6m-cy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka