inga333 18.07.06, 20:08 Pierwszy raz rodziłam bez męza, nie było w tamtych czasach porodów rodzinnych - teraz zastanawiam się jak by to było razem. Ma ktoś porównanie? Jak poród bedzie trwał długo to co on własciwie bedzie robił? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
skarb_x Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 20:23 Tez jestem w takiej samej sytuacji i nie wiem co wybrać , a poród w każdej chwili ( 39 tc) . Nie jestem pewna czy sama tego chcę. Słyszałam o przypadkach, że po porodzie mąż nabrał odrazy i żona przestała byc dla niego atrakcyjna. Nie wierzę, że mój mąż zrobiłby cos takiego, ale takie dziwne uczucie pozostaje. drugą sprawą czy Twój mąż jest pewien ze chce być obecny. Moj mówi ze tak, ale sama widzę ze nie jest pewien ( myślę ze cały czas ma nadzieję ze akurat bedzie w pracy, hehehe - jest kierowcą i jak będzie w trasie to po ptakach). A ja nie chce zmuszac go na siłę. Ale mam propozycję ( pod warunkiem ze bedzie obecny w domu) : nie musi przecież być do samego finału . Może być obecny w czasie akcji przedporodowej , w czasie skurczy itd. Na pewno jego obecność dodałaby mi otuchy. A w czasie ostatnich faz porodu sama nie jestem pewna, czy bym chciała żeby mnie oglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia788 Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 20:37 Z tym mężem przy porodzie to jest różnie.Ja nie wyobrażałam sobie tam[porodówka] jechać bez niego.I rzeczywiście bardzo mi pomógł w oczekiwaniu na ostatni etap.Jednak w finale prawdę mówiąc nie pamiętam jego obecności.Za to w lekarza byłam dosłownie wczepiona.Pewnie winna tu jest moja mała ,,histeryczność'',gdyż cały czas miałam w głowie że niestety mąż w tej chwili niedużo może zrobić dla mnie i malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
antyka Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 20:41 inga333 napisała: > Jak poród bedzie trwał długo to co on własciwie bedzie robił? moze poczytac gazete, puscic baka w poczekalni, mzoe sie glupio madrzyc, dzwonic do tesciow, do pracy, do klienta, po taksowke, zeby go zabrala, moze na przyklad pojsc do kosciola, o ile jest praktykujacy a porod akurat wypadnie w niedziele, albo do spowiedzi, jesli obchodzi pierwsze piatki miesiaca moze na przyklad huknac na lekarza, ktory bedzie Cie zle traktowal, tudziez na niemila polozna, moze albo i nie... albo moze na przyklad sie obrazic, gdy bedziesz miala kryzys siodmego cm i krzykniesz na niego: co sie ch*** gapisz? albo mopze powiedziec: przyj, po tym , jak powie polozna: przyj, albo moze powiedziec: juz niedlugo kochanie, dasz rade moze powiedziec tez: nie przejmuj sie, przy drugim dziecku jest szybciej/ latwiej/ weselej duzo rzeczy moze robic maz.... pozdrawiam serdecznie odmieniona Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wiedzma.ple.ple Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 21:18 ja rodziłam za pierwszym razem bez męża (bo nie miałam męża), a za drugim razem z mężem (tzn ja rodziłam w towarzystwie męża - nie rodziliśmy razem - nie cierpię tego określenia). ogólnie polecam wersję w towarzystwie. mimo że ja odczuwam ból w ten sposób, że nie dam się nawet dotknąć nie wspominając o żadnych masażach, mimo że później marudził, że na niego krzyczłam, żeby się nawet do mnie nie zbliżał (nie pamiętam tego, na pewno przesadza polecam dlatego, że z perspektywy czasu oceniam, że czułam się bardziej komfortowo i bezpiecznie, gdy był ze mną. jeśli idzie o oglądanie krwi i flaków, to jak się nie będzie przesadnie pchał między nogi w II fazie, to nic szczególnego nie zobaczy... chyba że ciekawski typ z niego... Odpowiedz Link Zgłoś
maryleczka76 Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 22:24 Witam, pierwszego synka rodzilam z mężem, bardzo to przezylismy, mąż wyraznie czul sie wsplrodzacym. Teraz spodziewamy sie drugiego dziecka i nie wyobrazam sobie byc w szpitalu bez niego! polecam dziewczyny! Maz i tak stoi przy glowie, nie zaglada nizej, trzyma za reke, podaje wodę do picia, podtrzymuje (na duchu i ciele), pomaga wejsc, zejsc z fotela, potem nieprzytomny gna z ubrankiem za polozna, gdzie jest wazenie, mierzenie Dzidziusia.. Chwile dla kazdego... Mnie tez straszono, ze mąż moze nabrac obrzydzenia do zony, ale wydaje mi sie, ze nie mial okazji... Pozdrawiam serdecznie!!Zycze wspanialych chwil i szczesliwego rozwiazania!!!! M. Odpowiedz Link Zgłoś
vasylkova Re: Z mężem czy bez - kto ma porównanie? 18.07.06, 22:37 ja tez zdecydowanie polecam z mezem. Pierwsze dziecko rodzilam sama (facet zostawil mnie w ciazy), i jak mnie podpieli pod kroplowke i ktg to nawet nie mialam jak poloznej zawolac. Nie mowiac o masazach i wsparciu psychicznym. Przy drugim dziecku mialam juz meza, ktory pocztakowo chyba zgodzil sie byc przy porodzie bo wiedzial jak mi na tym zalezy, i zastrzegl sobie, ze nie bedzie zagladali mi miedzy nogi - a jednak nie wytrzymal i zajrzal, kiedy rodzila sie glowka, a kiedy przecinal pepowine, to uronil kilka lez (pozniej sie przyznal). No i teraz nie zaluje. Mysle ze stalismy sie sobie dzieki temu jeszcze blizsi. Nie wyobrazam sobie, zeby facet nabral obrzydzenia do swojej zony po tym, jak bedzie jej towarzyszyl przy porodzie, chyba ze jest zupelnie niedojrzaly emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
matuska vasylkova 18.07.06, 22:55 Dzieki Twojej odpowiedzi jestem pewna ze polowek idzie ze mna rodzic, do tej pory on nalegal ale ja niebylam pewna, ale teraz jestem na Tak, dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
erudy Re: vasylkova 19.07.06, 01:41 Ja też swoje pierwsze dziecię rodziłam przy mężu, chociaż nie był on ze mną cały czas. Widziałam, jak mu było ciężko (ze mnie boli a on nie może mi pomóc-typ wrażliwy) więc w pewnym momencie wysłałam go do kaplicy żeby się pomodlił (był to poniedziałek wielkanocny). Kiedy wrócił córeczka właśnie "wychodziła"! Za dwa miesiące rodzę znowu i też chcę mieć męża pod ręką - tak dla własnego bezpieczeństwa i komfortu. Odpowiedz Link Zgłoś