Dodaj do ulubionych

o jej jestem w ciazy-zalamka

19.07.06, 12:47
dwa dni temu 2 krechy na tescie. Szok! Mam 29 lat udany zwiazek i w sumie to
chyba czas na to. znaczy sie to high time, ale ja jestem przerazona ciaza.
Duzy brzuch, rodzenie, jezuuu ja nie moge sie pozbierac. Ja nawet nie wiem
czy chce dzieci. Napewno nigdy bym sie nie zdecydowala isc do lozka po to
tylko zeby robic dziecko, a teraz jest mysle to jakis 3 tydzien. ja nie wiem
jak sie do tej mysli przyzwyczaic. ktora z was miala takie przezycia a potem
sie ciszyla.
Obserwuj wątek
    • patite przynajmniej 50% ma tak na początku 19.07.06, 12:49

    • mirabellka26 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 12:50
      a ja zaszłam w ciążę z chłopakiem z który sie własnie rozstawałam, też nie
      wiedzialam co mam robić i jak to bęzie mialam wizję że będę gruba że nikt na
      mnie nie spojrzy i takie tam, ale teraz kiedy jest juz co raz bliżej to nie mogę
      sie doczekać, jak zobaczysz dzidzę na usg jej bijące serduszko, to zmienisz
      zdanie! głowa do góry to chyba chwilowy szok który minie spoko!
      • kika777 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 12:53
        ale ja juz przechodzilam depresje i nerwice. boje sie ze bede mila tego
        nawroty. jakies bole porodowe. ja tak nie nawidze bolu.
        • susannamotylek Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:05
          później hormony zrobią swoje i bardzo możliwe, że staniesz się monotematyczną
          maniaczką ciążową wink
    • anna_iza Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:04
      ja tez bylam w szoku! dostalam histerii i moj chlopak dzwonil do mojej mamy zeby
      cos ze mna zrobila wink) Niby nie planowalismy jeszcze dzieci ale moj chlopak
      zareagowal fajnie, i dzieki temu ja szybko zaczelam sie cieszyc! teraz jestem w
      24 tc i nie wyobrazam sobuie zeby bylo inaczej wink w kwiettniu skonczylam
      trydziestke wiec to tez raczej high time wink a moje kolezanki od dwoch lat sie
      staraja i nic. wiec tymbardziej sie ciesze ze uniknelam takiego stresu.
      a uwierz mi ze bylam naprawde imprezowa osoba, wlasnie awansowalam, udalo mi sie
      osiagnac niemal wymarzona wage.. a teraz...kuleczka wink ale sie ciesze bardzo wink
      • olgaz2 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 28.07.06, 22:27
        ja bylam dokladnie w twoim wieku zaczynalam z wlasna firma zaczynalam zarabiac
        snuc plany o egzotycznych wycieczkach hawajskich drinkach ,ja i moj ukochany
        wiadomosc o ciazy to byl szok ale pomyslalam ze skoro pierwsza moja mysla po
        spojrzeniu na test byla -jak ja sobie z dzidzia poradze a nie jezu gdzie usunac
        uznalam tojuz za jakis dobry znak.teraz mam cudownego polrocznego synusia
        ipowiem ci ze moj synus jest o niebo lepszy niz wszystkie egzotyczne wyspy
        swiata,jago buziulka rano jak sie budzi jest najcudowniejszym widokiem we
        wszechswiecie i wiesz co,wcale mi sie nie chce tak pracowac i kisisic kapuche .
        nikt nie lubi bolu dlatego polecam znieczulenie ,porozmawiaj na ten temat ze
        swoim lekarzem
    • deela mhyhyhy 19.07.06, 13:06
      ja ryczalam jak bobr pol wieczora dopiero maz mnie pzobieral do kupy, myslalam ze to gdzies trzeci tc okazalo sie ze 9! dopiero bylam w szoku
      teraz jestem w 30 tc i nie zebym szalala z radosci ale zaczyna do mnie powoli docierac ze bede maila dzieko, chyba uciesze sie jak je zobacze dopiero, na razie dla mnei to zbyt wirtualne
      • pistacja29 Re: mhyhyhy 20.07.06, 11:59
        Deela, zaintrygowałaś mnie z tym 9 tygodniem. Czy to znaczy że miałaś
        miesiączkę w czasie ciąży? Ja właśnie czekam na okres, w tym cyklu nie miałam
        szansy zajść, ale w poprzednim tak...
    • margonik Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:23
      Powiem tylko, że co do brzucha, to nie musi być tak źle. Ja odchudzałam sie
      przed ciążą i zaciążyłam akurat w momencie, gdy rozmiar mojej pupy był już
      akurat w sam raz. Teraz jestem w 8 miesiacu, a pupa jest niemal bez zmian.
      Brzuch urósł z przodu, jest fajny i zgrabny, i naprawdę można go polubić. Męzowi
      też sie podoba. Co więcej, chodzę na szkołę rodzenia i większość dziewczyn ma
      ładne, zgrabne brzuchy! Także wcale nie musisz wyglądać jak hipopotam.

      A co bólu rodzenia, jeśli sie boisz, to teraz są bezbolesne metody... Zapłacisz
      500zł za znieczuleie i będzie po bólu.

      Co innego, gdy sie pomyśli o nowym życiu z dzieckiem. To juz zupełnie inna
      sprawa, ale masz aż całe 9 miesiecy, aby sie oswoić z tą myślą smile
      • alicja513 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 19:04
        To ciekawe, bo ja też zaciążyłam w trakcie odchudzania smile i myślałam, ze przez
        odchudzanie miesiączka mi się zatrzymała smile
    • spa76 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:30
      hihi, czeka cie dozywotni związek z obcym człowiekiem smile)) chyba nic dziwnego,
      że taka świadomość wywołuje dreszczyk przerażenia? smile))

      o wygląd sie nie martw: cuda - przybieram na wadze ale nie tyję. chodze tez na
      gimnastykę i laski tam, że miło popatrzeć i nikt sie nie zdziwi, że ktos im
      dziecko zrobił.
    • aga_sama Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:38
      Ja nie bylam załamana, ale zdziwiona maksymalnie. I wiesz co we wtorek będę
      miała cesarkę i dalej się dziwię całej sytuacji.
      Nie wiedziałam, czy chcę mieć dzieci. Los zadecydowal za mnie. Ciążę, mimo
      dużych problemów zdrowotnych, przeżywam dobrze.
      To zmiana, ogromna, ale może nam, nowoczesnym egoistkom zapatrzonym w siebie,
      kariery, przyjemności i wlasny rozwój właśnie tego potrzeba?
      Wszystko będzie ok. smile
      • kika777 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:41
        to niech te hormony zaczna dzialac szybko bo ja naprawde mam dola juz od 2 dni
        nic nie robie tylko spie nawet gadac mi sie o tym nie chce. jakos sobie nie
        wyobrazam ze jakies hormony zrboia ze mnie mamuske ktora bedzie gadac tylko o
        dzieciach. jezeli sie to stanie to dopiero bedzie zdziwienie.chyba dla
        wszystkich.
    • dorak8 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 13:54
      wcale nie jest powiedziane, żę zrobią z Ciebie "mamuśkę, gadającą o dzieciach".
      Włąśnie tak ma nie byc. Masz byc taka jak dotąd, ale oswoic fakt, że będzie
      jeszcze dziecko. Wcale nie musisz zostawac "maniaczką ciążową". Ja jestem w 9
      miesiącu i czasem nie pamięta, że jestem w ciąży. Masz byc normaln a babką. I
      będziesz! Nie musisz się wstrzeliwac w żaden stereotyp. Wszystko wróci do
      normy. Da się z tym życ wink
    • amwaw Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 14:02
      Nie ma co przesadzać-poród był dla mnie lżejszy niż silne bóle miesiączkowe,
      brzuch miałam mały.
      Cieszyć się na pewno będziesz cieszyła. Po porodzie każde dziecko podbija serce
      matki-kompletnie i nieodwołalnie.
      Strach jest wpisany w naturę człowieka,
      • kasian00 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 14:23
        Cieszę się że nie każda dziewczna reaguje na dwie kreski entuzjastycznie. Bo
        myślałam że tylko ja jestem "walnięta" (nie obrażając nikogo).
        Jestem dopiero w 3 miesiącu ciąży, ale jakoś dalej nie wyobrażam sobie tego,
        pomimo że mam już 34 lata. Przez pierwszy miesiąc ryczałam, że to niemożliwe,
        że to jakaś pomyłka. Teraz dalej ryczę, że jak ja to urodzę, a najgorsze to
        jest to że nie wyobrażam sobie co ja zrobię z tym dzieckiem gdy już urodzę.
        Zawsze unikałam dzieci, bo ich nie lubię i nigdy nie brałam żadnych dzieci na
        ręce. A tu będę zmuszona. Też mam nadzieję że mi się zmieni.
        Żadnych objawów ciążowych nie mam, dalej uprawiam sporty, ale z umiarem.
        Zobaczymy jak to dalej będzie.
        Doskonale Cię rozumię i życzę Ci powodzenia!
        • kika777 do kasian 19.07.06, 14:42
          no to moze napisz do mnie na priva. porobana to chyba nie jestes bo mnie sie
          naturalne wydaje ze ktos sie boi. dziecko to nie barbi z dzcinstwa ktora teraz
          gdzies u moejej baci w domu lezy na strychusmile))znudzila sie...
    • kontrix Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 16:30
      witam, widzę że każda na swój sposób przeżywa chwile gdy zobaczy 2 krechy. Ja
      najpierw byłam zszokowana, ale stwierdziłam że to błąd testu. Nie chciałam
      wirzyć. Jak za drugim razem wyszły też 2 krechy to ryczałam, a z każdym dniem
      byłam coraz bardziej pogrążona w swojej rozpaczy, bezradności, złości,
      wściekłości. Mąż nasłuchał się przez ładnych parę tygodni okropnych rzeczy - o
      dzieciach tzn moim podejściu do dzieci, o wychowaniu i moich odczuciach co do
      ciązy. Też mam 28 lat, od 3 lat mężatką, mamy mieszkanie, samochód no ale z
      pracą to różnie bywa. Nie ma stałej. Chciałam skonczyć doktorat, a tu masz babo
      placek - i to drożdżowy który zajebiście szybko rośnie. Teraz jestem w 18 tc.
      Czy się cieszę?? Raczej oswoiłam się z myślą że jestem w ciąży. Troche się
      boje, że to moje gadanie okrutne może odwrócić się przeciwko mnie. Przeraża
      mnie fakt wielkiego brzuchola i wyglądu jak słonica.
      Nie mam zamiaru wpaść w stereotyp typowej mamuśki. Dziecko będzie musiało się
      dostosowywać w miarę możliwości do naszego sposobu życia. W tym zakresie nie
      mam zamiaru przewrócić sobie życia do góry nogami.
      Boje się jak cholera porodu. Nie wyobrażam sobie tego. Dlatego strasznie
      chciałabym mieć to już wszystko za sobą!!! Ciąża to nie dla mnie, coś zakłuje,
      zaboli a ja myśle.... coś nie tak??? Nie panikuje ale nienawidzę wizyt u gina,
      robienia tych wszystkich badan. Chce mieć to już z głowy.
      A jak słyszę że ktoś mówi "dzidzia" to mam ochote mu zaśmiać się w twarz za tą
      jego INFALTYWNOŚĆ. Dla mnie to jest jeszcze dzidzior. Może jak będzie na
      zewnątrz - zrobi się dzidziusiem.
      I mam nadzieje że będzie to facet!!! Przynajmniej oni nie zachodzą w ciąże!!!
      Kika, ja też myślałam że jestem rąbnieta, ale nie każda babka musi kochać być w
      ciązy!!!
      pozdrawiam
      • kika777 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 17:11
        dzidzior hahaha...a wogole chcialas miec kiedys dizeci. czy wogole nie
        chcialas? bo to jest roznica.oczywiscie wszscy chca ale ja sadze ze do dzieci
        dorasta sie w wieku 40 lat ale wtedy chyba jest za pozno. a co twoj maz na
        dzidziora?
        • susannamotylek Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 20:21
          > ja sadze ze do dzieci
          > dorasta sie w wieku 40 lat ale wtedy chyba jest za pozno. a co twoj maz na
          > dzidziora?

          Mi też się tak wydawało, ale im dalej posuwa się ciąża, tym bardziej się z nią
          oswajasz i tym bardziej ci na niej zależy. Głupi byłoby ją stracić np. w 8 czy
          9 miesiącu, a pewnie jakbyś ją straciła w trzecim, też nie byłoby ci za wesoło.
          Ja zaczęłam się przywiązywać, jak zobaczyłam w 11 tygodniu małego dzieciaczka
          na trójwymiarowym USG, który w moim brzuchu porusza rączkami i nogami jak mały
          karateka.
    • kinia-p Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 17:15
      Głowa do góry wszystko będzie ok. Ja akurat się cieszyłam , mimo że
      planowaliśmy to trochę później. Za to w czasie ciąży miałąm różne wahania
      nastrojów i bywało żle. Strach , panika, czasem wściekłość na przemian z
      euforią, radością i innymi pozytywami. Teraz dopadło mnie znużenie bo to
      końcówka, ale pewnie za kilka do powiem że jestem najszczęśliwszą kobietą na
      świecie. Tobie też tego życzę. Powodzenia
    • hekate_mw Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 17:33
      ja to powtarzam ciagle - dobrze że ciąża trwa ok 9 m-cy - człowiek się zdąży
      przyzwyczaić że będzie dzidziol na świecie smile) MOje pierwsze myśli jak
      zobaczyłam dwie kreski? No.. zrobię wszystko żeby poronić. A że chorowałam na
      zaburzenia odżywiania i uprawiałam taekwondo wyczynowo - chciałam to połączyć..
      I... NIE WYSZŁO smile) Hormony I trymestru spowodowały że.. nie miałam na nic siły
      i przespałam i przeleżałam w domu z depresją ten okres. A potem? Ciaża
      przebiega rewelacyjnie - nie zrezygnowałam z życia towarzyskiego, ze sportu,
      brzusio mały to czasem nie czuję że jestem w ciąży. NIenawidzę robić zakupów
      dla dziecka - wszystko zostawiłam na ostatnią chwilę. NIe wiem czy się cieszę -
      jakoś tak wiem, że już czekam i chcę ale żebym skakała z radości to nie powiem.
      ALe myślę że jak urodzę to włączą mi się uczucia macierzyńskie - tak mówi moja
      Przyjacióła smile)) Głowa do góry! Pozdrawiam [39tc]
    • kaeira Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 17:57
      kika777 napisała:
      > ale ja juz przechodzilam depresje i nerwice. boje sie ze bede mila tego
      > nawroty. jakies bole porodowe. ja tak nie nawidze bolu.

      A kto lubi? wink
      Ja jestem od niemowlęctwa znerwicowana (poważnie), mam za sobą wiele epizodów
      depresji oraz jeden stanów lękowych wraz z całą gamą okropnych symptomów
      psychosomatycznych. Bałam się, że to nawróci; jeszcze we wczesnym okresie ciąży
      odstawiałam leki antylękowe/antydepresyjne. A tu nic. Zupełnie. Tak że to wcale
      nie musi byc problem.

      Sądząc z tego co piszesz, to brzmisz jakbyś po prostu musiała się tą z ciażą
      oswoić. Pewnie, że to totalny szok. Potrzeba ci czasu - tak myślę.

      Jeżli byś się z tym nie mogła pogodzić, zawsze przecież istnieje możliwośc
      aborcji (jeżeli jest to dla ciebie opcja). Ale znowu, wydaje mi się, że po
      prostu powoli to zaakceptujesz.

      Good luck!
    • galea1 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 18:15
      pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy: "qrwa, jak ja urodzę?!"
      teraz jest już OK - kończę 37tc
      • jonaska Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 18:48
        dobrze,że ja tak nie mam....uff..ale mi radość z ciąży psuje strrrasznie
        strach o zdrowie dzidzi....w pierwszej ciąży tak nie miałam...
    • mika1332 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 20:01

    • kontrix Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 21:51
      smile planowałam, ale za pół roku (to bardziej z rozsądku niż z chęci posiadania
      dzieci. Z rozsądku - bo chciałam przed 30 smile
      Mąż??? Cieszył się jak głupi od samego początku, chociaż tak jak wspominałam
      sprowadzałam go na ziemie swoimi niewybrednymi stanami przerażenia smile))
      Na pierwszej wizycie jak zobaczył na usg jakąś kropkę to ... chciał od razu
      wszystkim opowiadać. Ja tych zdjęć nie chciałam widzieć. Spojrzałam na nie
      tylko w gabinecie. Później widziałam je jak mąż porównywał zdjęcie z drugiej
      wizyty.
      Fakt, teraz głupio byłoby mi gdybym straciła tę ciąże, chociaż na początku o
      niczym innym nie myślałam. WIem, jestem wredna.
      Dzidzior podobno rośnie, myślę że to wszystko się zmieni jak już będzie po.
      No i jeszcze jedna ważna rzecz! Nienawidzę zakupów!!!!!!!! Muszę chyba kogoś
      wynająć do skompletowania wszystkich fatałachów dla "obcego" smile)) hehehe
      pozdrawiam
      • kika777 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 19.07.06, 22:05
        jak dobrze ze nie jestem samasmile)) dzidzior mnie najabrdziej rozsmieszylo. ja
        tez tak rozsadnie przed 30 chcialam bo w maju w przyszlym roku 30 no to akurat
        2 miechy przed 30.
        • miyoki Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 20.07.06, 00:18
          no to moja teściowa mi opowiadała iż jak jej podali mojego męża na rece to ona
          ze ździwieniem że to jej dziecko i gdzie ku.. te uczucia macierzyńskie, gromy
          z nieba i wielka miłość do tego małego wygladającego jakby go z piekarnika
          wyciągneli. Przez cały pobyt w szpitalu czekała na to aż ta miłość do dziecka
          spłynie, uczucia macierzyńskie opanują ją całą a tu nic. Dopiero jak była w
          domu jakiś czas po porodzie gdy z nim siedziała sama poczuła, że to jest sens
          jej życia. Ale mówiła, że przynajmniej w jej wypadku miłość ta prawdziwa
          rodziła sie z czasem jeszcze kilka dni po porodzie mimo że mój mąż planowany i
          nie z przypadku.
      • kasian00 do kontrix 20.07.06, 08:21
        > No i jeszcze jedna ważna rzecz! Nienawidzę zakupów!!!!!!!! Muszę chyba kogoś
        > wynająć do skompletowania wszystkich fatałachów dla "obcego" smile))

        To możemy razem kogoś wynająćsmile Też nienawidzę zakupów (w ogóle) a co dopiero
        zakupy na tz. "wyprawkę"! Koszmar!!!
        • kontrix Re: do kontrix 20.07.06, 09:24
          a już myslałam ze ze mną coś nie tak, bo podobno wszystkie baby uwielbiają
          zakupy. A ja je robie, jak zywcem w lodówce nie ma co do gęby włożyć, albo
          spodnie na dupie mi się już przecierają. hehehe
          nie no przesadzam, ale na pewno nie jestem z tych co polują na ciuchy, kupuje
          jak musze.
          • jomale Re: do kontrix 20.07.06, 12:29
            A ja wam opowiem moja historie smile
            Wcale mnie nie ciagnęło do dzieci. Ciagle gadałam ze jeszcze czas i takie tam
            Poród był dla mnei koszmarem. Kobieta z brzuchem wygladała okropnie. Robiłam
            wszystko zeby nei zachodzić. Po jakims czasie keidy juz wszystkie dziewczyny
            miały dzieci a ja ciagle nic, zaczełam sie jako tako starać. No i
            nic...stwierdziłam ze chyba tak sobie obrzydziłam ta ciaze ze pewnie teraz nie
            moge. Zaczelimy łązić po lekarzach. PO kolejnym monitoringu mojego
            jajaczkowania wysłał męża na badania. I szok....z wyników wychodziło ze nie
            mozemy mieć naturalnie dzieci.
            Wtedy zaczał sie koszmar. Kobieta z brzuchem to był dla mnie koszmar ale inny.
            Szlag mnei trafiał jkk słyszłam że dziewczynyz achodza jak tylko majtki zdejmą.
            Kazdy wózek z dzieckim to była udręka. Przezylismy koszmar, zaczeły si wyjazdy
            do Kliniki zeby miec tego wymarzonego dzieciaczka. Przeszlismy jedno nieudane
            IVF kotre dawało tak anadzieje, po roku i po zebraniu nasteponych 10 tysiecy
            zdecydowalismy sie na kolejen. Nigdy nei przypuszczałmze bede miała taka siłe
            woli i walki zeby mieć dziecko. ja pzreciwniczka ciąż i brzuchów i dzieci
            rozwrzeszczanych. POtem zaczęłam na to wszystko inaczej patrzec. Nie miałam
            żalu do innych kobiet, ze nei chca mieć dzieci, ze sa niezadowoolone z ciązy.
            Tłuamczyłam sobei ze dla jednych dziecko to wielkei szczescie, dla innych nic
            specjalnego a jeszcze dla innych totalna przeszkoda w życiu.
            Po drugim IVF zaszłam w upragniona ciąże. Ciąza wysokiego ryzyka, ciążą
            wieklkiego strachu i obaw. ciąża gdzie ciagle mam wynioty i mdłosci i wcale nie
            jestem szczesliwa ze mam te żołądkowe ekscesy. Ale wem ze nie mogę narzekać bo
            życie dało mi tak po dupie że teraz wole siedzieć cicho. Zrobiłam kolejne
            badania genetyczne, wynik wyszedł taki sobie i znowu śa obawy...że moze dziecko
            byc chore.
            Dziewczyny cieszcie ze Bóg nie daje wam próbowac życiowych madrości w takiej
            postaci jak moja. Ze życie traci czasami sens a odnajdowanei go może tez trwac
            wiele czasu. Szkoda czasu aby uczyć sie na własnych błedach.
            Życie weryfikuje wszystko, oby Wam to sie nigdy nei przytrafiło.
            Wiem też ze każdy ma prawo to narzekania, mówienia ze ma sie dość ciązy, że
            wlace jej nie chcemy, że dziecko to tyle rozgardiaszu. Ale w głebi
            serca....wiem że jest inaczej smile
            • kika777 Re: do kontrix 20.07.06, 12:46
              zycze ci powodzenia. ale jednak to lepiej bo i tak bardzo chesz tego dziecka.
              mnie sie tez wydawalo ze chce i wcale sie nie staralam zeby go nie bylo.
              kobiety w ciazy wkur....mnie ze one juz moga miec dziecko a ja nie. a teraz? a
              teraz juz nie chce?nawet nie wiem czy ja wogole chce miec dzieci.juz nawet nie
              wspominajac tego ze dzieciak wychodzi z pipki. a fuj!



              jomale napisała:

              > A ja wam opowiem moja historie smile
              > Wcale mnie nie ciagnęło do dzieci. Ciagle gadałam ze jeszcze czas i takie tam
              > Poród był dla mnei koszmarem. Kobieta z brzuchem wygladała okropnie. Robiłam
              > wszystko zeby nei zachodzić. Po jakims czasie keidy juz wszystkie dziewczyny
              > miały dzieci a ja ciagle nic, zaczełam sie jako tako starać. No i
              > nic...stwierdziłam ze chyba tak sobie obrzydziłam ta ciaze ze pewnie teraz
              nie
              > moge. Zaczelimy łązić po lekarzach. PO kolejnym monitoringu mojego
              > jajaczkowania wysłał męża na badania. I szok....z wyników wychodziło ze nie
              > mozemy mieć naturalnie dzieci.
              > Wtedy zaczał sie koszmar. Kobieta z brzuchem to był dla mnie koszmar ale
              inny.
              > Szlag mnei trafiał jkk słyszłam że dziewczynyz achodza jak tylko majtki
              zdejmą.
              >
              > Kazdy wózek z dzieckim to była udręka. Przezylismy koszmar, zaczeły si
              wyjazdy
              > do Kliniki zeby miec tego wymarzonego dzieciaczka. Przeszlismy jedno nieudane
              > IVF kotre dawało tak anadzieje, po roku i po zebraniu nasteponych 10 tysiecy
              > zdecydowalismy sie na kolejen. Nigdy nei przypuszczałmze bede miała taka siłe
              > woli i walki zeby mieć dziecko. ja pzreciwniczka ciąż i brzuchów i dzieci
              > rozwrzeszczanych. POtem zaczęłam na to wszystko inaczej patrzec. Nie miałam
              > żalu do innych kobiet, ze nei chca mieć dzieci, ze sa niezadowoolone z ciązy.
              > Tłuamczyłam sobei ze dla jednych dziecko to wielkei szczescie, dla innych nic
              > specjalnego a jeszcze dla innych totalna przeszkoda w życiu.
              > Po drugim IVF zaszłam w upragniona ciąże. Ciąza wysokiego ryzyka, ciążą
              > wieklkiego strachu i obaw. ciąża gdzie ciagle mam wynioty i mdłosci i wcale
              nie
              >
              > jestem szczesliwa ze mam te żołądkowe ekscesy. Ale wem ze nie mogę narzekać
              bo
              > życie dało mi tak po dupie że teraz wole siedzieć cicho. Zrobiłam kolejne
              > badania genetyczne, wynik wyszedł taki sobie i znowu śa obawy...że moze
              dziecko
              >
              > byc chore.
              > Dziewczyny cieszcie ze Bóg nie daje wam próbowac życiowych madrości w takiej
              > postaci jak moja. Ze życie traci czasami sens a odnajdowanei go może tez
              trwac
              >
              > wiele czasu. Szkoda czasu aby uczyć sie na własnych błedach.
              > Życie weryfikuje wszystko, oby Wam to sie nigdy nei przytrafiło.
              > Wiem też ze każdy ma prawo to narzekania, mówienia ze ma sie dość ciązy, że
              > wlace jej nie chcemy, że dziecko to tyle rozgardiaszu. Ale w głebi
              > serca....wiem że jest inaczej smile
              • jomale Re: do kontrix 20.07.06, 12:59
                hahah albo pzrez brzuch wychodzi. Wiesz co mimo tego ze ja sie tak bardzo
                starałam tez mam takie chwile. Chyba one sa nam wszystkim nieobce. ja naprawde
                nie ejstem z tych co dopadaja do kazdego wózka i sie rzucaja na każde dziecko.
                Mysle ze nie powinnas sobie tego w ten spróbó obrzydzac. A co do porodu i bolu.
                Polecam ci isc na szkołe rodzenia potem i wziąć sobei dobra położna. Koleznka
                mowi z eporód dla niej to był lepszy niz cała ciąża. Dodała mi wiary ze poród
                tez nie jest taki zły. Staraj sie czytac watki gdzie sa optymistyczne rzeczy.
                Zreszta jeszcze jak pojdziesz na usg to tez ci sie miło zorbi ze rośnie w tobie
                taki mały robaczek smile I macha z ekranu do Ciebie smile
                Moze osowjenie tego tematu m\pomoże ci podjeśc do tego naturalistycznie.
            • kasian00 Re: do jomale 20.07.06, 13:57
              Ale Ty jednak zrobiłaś wszystko żeby mieć dziecko.
              Ja np. nie myślałam o dzieciach i starość wyobrażałam sobie bez dzieci.
              Zaczełam unikać znajomych z małymi dziećmi, bo nie mogę patrzeć co mnie czeka.
              • doral2 aha.... 20.07.06, 15:14
                czyli nie stosuję antykoncepcji, a potem jestem w szoku że jestem w ciąży, tak??
                • kasian00 Re: aha.... 20.07.06, 15:21
                  A nie słyszałaś nigdy że: "stosuję atykoncepcję i mimo to zaszłam w ciąże"?
                • kika777 Re: aha.... 20.07.06, 17:15
                  czasami nie stosuje sie annty koncepcji bo sie wydaje ze sie chce dziecko. bo
                  skad ja mam wiedziec czy chce czy nie. wszyscy maja to ja niby chyba tez
                  powinnam, ale czy chce to nie wiem. no i teraz ciaza i sie okazuje ze
                  przychodza rozne mysli do glowy i ze moze sie nie chce dziwcka wogole, ani
                  teraz ani potem. napewno nigdy nie poszlabym do lozka po to tylko zeby robic
                  sobie dziecko bo wtedy napewno bym miala problemy z zajsciem.dziwne to jest.
                  raz sie chce a raz nie i co?w ksiazkach pisze ze waptliwosci mozna miec oby sie
                  ich nie mialo cale zycie.
    • citri ;-) 20.07.06, 15:43
      Dziewczyno co ja bym dała żeby byc na twoim miejscu...
      _______________________________________

      ...
    • szklanka_wody Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 20.07.06, 15:45
      nie załamuj się, bądź dzielna. Masz juz swój wiek na dziecko. Jesteś dojżałą
      kobietą, napewno sobie poradzisz, zycze powodzenia smile
    • anex26 moje kondolencje 20.07.06, 17:38
    • skalunia79 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 20.07.06, 19:11
      złe forum żeby pisać że to załamka...wiele z nas chciałoby być na Twoim
      miejscu...głowa do góry i doceń to...pozdrawiam
      • kika777 do skalunia 20.07.06, 21:46
        ale z tego co widze to dla wiekszosci kobiet jest to zalamka. a gdzie wkoncu
        mam sie wyzalic jak nie tutaj? chlop w domu juz ma dosyc chociaz i tak jest
        baaardzo cierpliwy
        • antyka Re: do skalunia 20.07.06, 21:47
          nie przejmuj sie tak bardzo
          bedzie dobrze

          zaden moment nie jest dobry na dziecko,
          no, ale skoro sie trafilo, trzeba sie z tym pogodzic chyba nie?
          nie masz wyjscia...
      • maretina Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 29.07.06, 08:21
        skalunia79 napisała:

        > złe forum żeby pisać że to załamka...wiele z nas chciałoby być na Twoim
        > miejscu...głowa do góry i doceń to...pozdrawiam
        nie zle. z ciaa wiaze sie wiele spraw, niezadowolenie z faktu bycia w niej tez.
    • bad_dreams Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 21.07.06, 23:58
      Kika777! Niesamowite, tak ładnie napisałas o trudnych odczuciach, ze nikt Cię
      nie zgnębił.Jak ja próbowałam na innym forum, to gromy na moja głowę. Małe to
      pocieszenie, ze los płata niektórym figle, że realia mijają oczekiwania, że są
      kobiety zrozpaczone ciążą. Ja od 3 miesiecy mam nastroje subdepresyjne
      (najpierw płacz i brak motywacji do czego kolwiek teraz staranne próby
      wyparcia, nie myslenia o tym i złosć na "nie mój brzuch", który zaczyna mi
      przeszkadzać), podkopuje fajne małżeństwo i marzę o wystawieniu onego na
      allegro.Dlaczego tak jest, ze jedni chcą i robia cuda? a ja nigdy nie chciałam
      zanurzona w egoiźmie bez ochoty nauki pokory i "cud" nad Wisła sie dokonał?
      Kto kupi?
    • gosiek755 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 22.07.06, 08:59
      poczekaj jak ci zacznie brzuszek rosnąć i dzidzia zacznie się ruszać,a bóle
      porodowe jak już będziesz w 9-tym miesiącu to będziesz chciała poprostu urodzić
      i już nie będziesz myśleć o bólach dasz radę
    • pasikonik10 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 29.07.06, 11:35

      widzę ze nie jestem sama...
      Nie potrafię się cieszyć z mojej ciąży, mimo że była oczekiwana to cały czas
      (15tc) jest dla mnie zaskoczeniem...
      Nie czuję żadnego błogosławionego stanu płynącego wprost z nieba, żadnej
      euforii, żadnej magii... Myslałam że będzie inaczej...Ciąża spowodowała ze
      musiałam wyhamować z pracą ( byłam na L4 przez miesiąc i pewnie na niego znow
      wrocę, a miało być inaczej...), z życiem towarzyskim, ze sportem (pływam
      jedynie, czego nie lubię, ale ponoć to tylko wolno sad a zrezygnowałam z
      fitnessu, tenisa, biegania ).
      Najgorsza moim zdaniem jest presja wszystkich w koło by czuć się świetnie w
      ciąży, tryskać energią i optymizmem, cieszyć się z "fasolki"/"dzidzi" itp,
      najlepiej już coś tam dziergać dla dziecka na drutach...
      Dodatkowo nalezy wyglądac kwitnąco i pięknie. Ja się nie czuję ani piękna ani
      kwitnąca. Powiększający brzuch mnie przeraża, nie mam wcięcia w talii, zrobiłam
      się beczkowata, piersi mnie bolą w dzień i w nocy, spac nie mogę bo kręgosłup
      mnie boli i te cholerne piersi.
      Nie mam co na siebie włożyc - bo to taki okres przejsciowy kiedy ciągle wygląda
      się jakby człowiek się objadł i miał wzdęcie. Z rzeczami już dawno sie nie
      zapinam w pasie...sad
      Ogólnie wszystko mnie to dobija z dnia na dzień.
      I nikt mnie nie rozumie. Mąż robi wielkie oczy jak probowalam mu wyjasnić ze
      sie nie ciesze na dziecko ( no bo tak obecnie jest)- juz nie probuje z nim
      rozmawiaćsad
      Czekam jedynie az poczuje pierwsze kopniaczki, az zesłana zostanie łaska
      blogosłowionego stanu i poczuje sie brzemienna, ciezarna Matka Polka....
      • philo77 Re: o jej jestem w ciazy-zalamka 10.08.06, 10:13
        Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że założyłaś ten wątek. Ja zaczęłam 3 tydzień
        i wciąż nie dowierzam temu, co się stało. Niby, tak zupelnie teoretycznie
        chciałam rodziny i dzieci, ale zaczęłam się oswajac z myślą, że raczej ich mieć
        nie będę z uwagi na wieloletnie problemy ze zbiciem zawyżonego poziomu
        prolaktyny. W lipcu bardzo źle się czułam i poszłam do internisty, a on wysłał
        mnie na usg, na którym pani radiolog poinformowała mnie, że jestem w ciąży...
        Kompletny szok i zdziwienie. Mój facet, po 5 latach związku stwierdził, że
        przecież mówił, że nie chce dzieci i mnie zostawił. Minęło trochę czasu, a ja
        wciąż chodzę oszołomiona i nie dowierzam zdjęciom z usg, zupełnie tak jakby to
        był sen. 0 radości i podekscytowaniu nie ma mowy, za to mam pełno obaw i wciąż
        bardzo źle się czuje fizycznie. Liczę tylko, że ta milość i radosne oczekiwanie
        jakoś na mnie spłynie, może jak wydobrzeje. A boję się rosnącego brzucha,
        otylości, rozstępów, porodu i nacinania krocza, a potem przede wszystkim tego
        czy w ogóle sama sobie z tym wszystkim poradze i jak wychować samej dziecko
        możliwie bez większego uszczerbku na jego psychice. Brr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka