Mój ukochany mąż pracuje niestety w innym mieście i będzie z nami tylko w
weekendy.Poród przewidziany na drugą połowę pażdziernika. Martwię się, czy
dzidzia będzie rozpoznawała tatusia?I w ogóle jaki będą mieli ze sobą
kontakt? Czy któraś z Was miała podobną sytuację?Najgorsze, że nie wiem jak
długo potrwa taka sytuacja, w najlepszej opcji - rok.