Dodaj do ulubionych

mąż na weekendy :-(

20.07.06, 15:18
Mój ukochany mąż pracuje niestety w innym mieście i będzie z nami tylko w
weekendy.Poród przewidziany na drugą połowę pażdziernika. Martwię się, czy
dzidzia będzie rozpoznawała tatusia?I w ogóle jaki będą mieli ze sobą
kontakt? Czy któraś z Was miała podobną sytuację?Najgorsze, że nie wiem jak
długo potrwa taka sytuacja, w najlepszej opcji - rok. smile
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 15:22
      ja tak mialam przy obydwu dzieciach bo tatus pracowal 400 km od nas,do tego
      dochodzily poligony,gdzie nie bylo go w domu nawet na weekendy.Dzieci jakos go
      znaly i znaja,ale prawda jest taka ze jako tatus to on malo wie o wychowaniu
      dzieci i ile zdrowia to kosztuje matke.
      • zosia_771 Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 15:31
        Mój pracuje 2500 km od naszego miejsca zamieszkania. Widzimy się co 5-6 tyg -
        ja nie mogę latać, on bardzo dużo pracuje. Nie będzie go ze mną przy porodzie,
        jak zaczną się skurcze ma łapać najbliższy samolot i lecieć do nas na 2
        tygodnie. Jeśli dzieli Was, krótki dystans to spokojnie coś wymyslicie. Ja już
        kombinuję kiedy najwcześniej po porodzie, możemy do niego pojechać. Sytuacja
        jest jednak dość skomplikowana, bo oboje musmiy złożyć wniosek o paszport dla
        malutkiej.
      • majafi Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 15:32
        No. Temat niełatwy sad Ja od początku ciążywidziałam Mojego tylko raz - na
        wielkanoc.Pracuje za granicą (młody począł się w Irlandii wink) Teraz mąż
        przyjedzie na tydzień, a potem spróbuje wcelować w poród, ale czy mu się
        uda wink)) Bilety już kupione, ale zobaczymy kiedy dzidziuś postanowi się
        wydostać wink No a potem wraca na Wyspę i tyle go widzieli, będzie wpadał na
        święta i tyle sad Szczerze mówiąc to nie jestem zbyt pewna siebie, a nawet
        trochę przestraszona. Głosu taty też dziecko jeszcze nie słyszało sad No i nie
        wiem sama jak to będzie z tym ojcostwem z doskoku... No nic - musimy być
        twarde smile Pozdrawiam serdecznie smile
    • karolla88 Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 16:50
      To chyba nie mam najgorzej...Będzie dobrze, musi być.Za to weekendy non stop w
      ramionach tatusia smile, jak się uda...
    • dodkowska Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 16:53
      ja tez mam podobnie tylko ze pracuje od 7 rano w sklepie do 20 pozniej odwozi
      matke do domu i jedzie na giełde wraca o 1-2 w nocy wstaje o 6 jedyne co to na
      poł soboty wolnej i niedziele a wtedy spiuncertain
    • 5_monika Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 17:03
      ja tak miałam, na początku nie będzie poznawało dziecko że to TEN tatuś.Po roku
      zamieszkaliśmy razem, niestety kosztem wynajmowania mieszkania w miejscu pracy
      męża.Finansowa męczarnia.
    • kasiakowi Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 19:13
      A ja z kolei Cię pocieszę.
      Mam synka już pięcio letniego i kiedy się urodził, mąż mój miał wielkie dylematy
      w związku z tym, że mało czasu poswięca dziecku, oczywiście z powodu pracy. W
      czasie ciąży spędzaliśmy razem ok. 3-4 dni w tyg. Po porodzie trochę krócej.
      Wiem, że małonek mój cierpiał niesamowicie, że będzie miał słaby kontakt z
      synem. Ale po porodzie i długo, długo potem dla mojego synka istniałam tylko ja,
      tatuś prawie do niczego nie był mu potrzebny, nic nie mógł przy nim zrobić(co
      mnie oczywiście bardzo męczyło, a później i wkurzało, gdyż liczyłam na to, że
      jak mąż wróci to mnie trochę odciąży, a tu nic, bo synek tak łatwo się nie
      poddawał i dzielnie walczył o to, by być usługiwanym przez mamęsmile. Tak było
      gdzieś do 4-go roku życia. Teraz z kolei mama poszła trochę w odstawkę, a nasz
      synek poza tatusiem świata nie widzi.
      Tak naprawdę liczy się jakość a nie ilość spędzonego z dzieckiem czasu. I tego
      trzeba się trzymać!!!smile
      Pozdrowionka i powodzenia przy porodzie.
      • karolla88 Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 21:57
        Dzięki.Trochę mi lepiej.Będę miała przynajmniej pomoc rodziców.Za to weekendy
        non stop w trójeczkę. Już się nie mogę doczekać maleństwa w moich ramionach smile
        • doma791 Re: mąż na weekendy :-( 20.07.06, 22:41
          Jejku, myslalam ze przyszłych i obecnych mam z takimi problemami jest mało, a
          tu cała was masa.Mój mąz tez od jakis 2 m-cy pracuje poza domem, jakies
          300km,wraca tylko na weekendy do domu.Tez jestem przerazona tym wszytkim,choć w
          sumie nie jestem jeszcze w zaawansowanej ciązy.Ale co będzie potem,czy sobie
          poradzę jak się dzidziuś urodzi.A po drugie to chciałabym by męzusio poczuł jak
          to niełatwo być rodzicem, a co on może załapać w weekendy?Poradzcie coś
          dziewczyny, nie chcę się do niego wyprowadzać(nie lubię jakoś stolicy),ale z
          drugiej storny tez boję się zostać z tym wszystkim sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka