W lipcu 2005 przeszłam operację wycięcia fragmentów dysku na poziomie L5/S1.
Dość szybko stanęłam, MUSIAŁAM do pracy. Teraz zaliczyłam sanatorium, gdzie
byłam dość intensywnie rehabilitowana, czuję, ze naprawdę kondycja mi się
poprawiła, jak również, a właściwie przede wszytskim, kondycja kręgosłupa
Mam 33 lata, mam już 8 letnią córkę. Marzę o jeszcze jednym dziecku, ale
ordynator w sanatorium powiedział mi, że po tej operacji, którą przeszłam,
powinnam odczekać co najmniej 2 lata intensywnej rehabilitacji i moze wtedy, a
tak w ogóle to mam już przecież jedno dziecko, po co mi drugie? Gdybym zaszła
w ciążę teraz, to mogę się spodziewać kolejnej operacji, za dwa lata na pewno
bedzie nawrót dolegliwości, a jak sobie wyobrażam podnoszenie dziecka z
łóżeczka?
Po powrocie z sanatorium miałam z kolei rozmowę z moim ginekologiem na temat
ewentualnej ciąży, odradził, bo pomijając już osłabienie kręgosłupa teraz, w
czasie ciązy wydzielają się hormony, które dodatkowo osłabiają więzadła
kręgosłupa.
A za dwa lata to w moim przypadku moze już być za późno na ciążę, zaczyna się
liczyć ryzyko wad rozwojowych, wchodzą badania genetyczne i takie tam...
A ja tak niewiarygodnie chciałabym znowu urodzić dziecko....
Czy jet tu kobieta po operacji kręgosłupa i ciąży? Proszę o rady, jakieś
wskazówki, doswiadczenia...