mam się tak nastawiać psychicznie. Muszę urodzić (najpóźniej w czwartek-
umówiona na wywoływanie) moje duuuuuuuuże dziecko. Zaczęłam zazdrościć
wszystkim przeterminowanym opcji - do szpitala i tam albo psn albo cc. Jak bym
chciała mieć taki luzik. Obejrzana przez wielu lekarzy mam "wyrok" - przy
cesarce (pfu pfu) będą komplikacje. A mój organizm jakby zapomniał o tym, że
ma rodzić

Szyjka długa, zamknięta zero jakichkolwiek oznak zbliżającego się
porodu (mimo, że usilnie nad tym pracuję

)
Przepraszam dziewczyny, ale nawet nie mam się komu wyżalić, nie chcę straszyć
nikogo z mojej rodziny (tak, uprzedzając wasze pytania - mąż wie o wszystkim)
Dbajcie o siebie w czase ciąży, dziewczyny i trzymajcie za mnie kciuki.
Pozdrawiam - przeterminowana joasia