Witam
Jestem w 27 tygodniu drugiej ciazy. Pierwsza stracilam w 10 tyg. Po
lyzeczkowaniu podano mi profilaktycznie immunoglobuline anty RhD. Moj lekarz
prowadzacy (wizyty prywatne) dal mi skierowanie na podanie przeciwcial w
ramach profilaktyki konfliktu Rh w 28 tyg. Jestem z Warszawy i okazuje sie, ze
Instytut Hematologii, do ktorego zostalam skierowana, owszem, prowadzi program
profilaktyki, jednak tylko w wybranych miastach. Moja ginekolog, dajac mi
skierowanie uprzedzala, ze bede musiala powalczyc o szczepionke jak lwica i ze
jednym udaje sie ja wywalczyc, innym nie. Stad moje pytania:
czy ktorejs z Was udalo sie wygrac ta walke? Jakimi srodkami musialyscie
walczyc? Czy jechalyscie po szczepionke do innego miasta? Czy udalo sie w
Warszawie? Podkreslam, wiem, ze w pierwszej ciazy nie robia problemow, tylko w
drugiej (nie bede wnikac i dyskutowac o sensownosci tych zabiegow w pierwszej
i kolejnych ciazach

I jesli przeczyta ten watek lekarz albo polozna...czy istnieje realne
zagrozenie dla Malucha, jesli szczepionki, mimo usilnych staran, nie przyjme?
Pozdrawiam