Dodaj do ulubionych

Gorsza matka po cesarce?

29.09.06, 20:39
mamo po cc. tak naprawdę w walce z idiotycznymi opiniami na temat twoich
porodów pomóc może TWOJE MOCNE przekonanie, że to taki sam poród, jak każdy
inny. dlaczego nie odpowiesz tym ludziom : dajcie sobie pokroić brzuch i
opowiedzcie mi proszę jakie to miłe, przyjemne i bezbolesne. tylko ty sama
wiesz ile przeszłaś, jak mocno bolało, więc dlaczego nie pozamykasz gąb
wszystkim dookoła ciebie ciętą ripostą, porównaniem, nawet złośliwością.
byłoby ci dużo łatwiej, gdybyś ty sama była do końca przekonana że to poród
jak każdy inny i dawała to do zrozumienia ludziom dookoła ciebie. ale mam
wrażenie że przede wszystkim ty czujesz się źle, że nie urodziłaś naturalnie,
że ten problem tak naprawdę leży w tobie, a nie w otoczeniu.
ja też miałam cc. przed nim leżałam 3 tygodnie na patologii ciąży. jak mały
wydostał się już na świat przeniesiono nas do oddziału matki z dzieckiem. tam
akurat dyżurujący lekarz na mój widok powiedział: "no nareszcie pani
urodziła!" na co ja odparłam: "ale ja nie urodziłam", on zbaraniał i
pyta: "jak to", na co ja: "to wy lekarze wydostaliście go z mojego brzucha,
ja nie mam z tym nic wspólnego". i tak czuję, tak myślę. nie zdarza mi się
stwierdzenie "urodziłam", bo ja nie urodziłam. ja miałam operację, dzięki
której na świecie pojawił się mój syn. i za jego istnienie naświecie dziękuję
lekarzom, pielęgniarkom, położnym. bo moja zasługa w tym procederze była
taka: dać sobie zainstalować cewnik, powbijać igły w ciało, położyć się i
czekać. więc jak mogę stwierdzić URODZIŁAM. to nieprawda, to kłamstwo. tyle,
że ja nie cierpię z tego powodu, że nie stałam się prawdziwą kobietą, bo nie
odeszły mi wody, bo nie parłam, bo mnie nie nacinali i nie szyli. mój syn
jest na świecie i to się dla mnie liczy. i do końca życia będę powtarzać, że
nie urodziłam go, a zdałam się na fachową pomoc lekarzy i dziękuję im za to,
że akcja udała się znakomicie i jesteśmy obydwoje na świecie cali i zdrowi.
Obserwuj wątek
    • niemyte_mohery hmmm... 29.09.06, 23:08
      Takie problemy to chyba tylko moga miec kobiety w Polsce, gdzie kazdy czuje
      sie w obowiazku zagladac innym w gary i do lozka.

      Dorosla kobieta na natarczywe pytanie jak rodzila odpowiada 'wole o tym nie
      rozmawiac' i koniec dyskusji, nikt nie ma czego krytykowac.

      Zacznijcie wreszcie bronic swojej intymnosci! Przestancie sie tlumaczyc ze
      swojego zycia i decyzji calemu swiatu jak male dziewczynki!
      • elza78 Re: hmmm... 29.09.06, 23:35
        swiete slowa, kto jak rodzi to jego sprawa i nikomu nic do tego byle nie robic
        tego za lapowki wink
      • gonia28b Re: hmmm... 29.09.06, 23:38
        święte słowa. Taki problem mają kobiety tylko w Polsce - że musimy odpowiadać
        na tego typu pytania. Musimy się więc nauczyć, mimo że po porodzie jesteśmy
        słabe, odpowiednio ripostować.

        Ja akurat rodziłam naturalnie. Bardzo, ale to bardzo chciałam uniknąć nacinania
        krocza. "Chlaśnięto" mnie, mimo, że skamlałam jak pies, że nie chcę i że się
        boję. Od lekarki (ginekolog-połoznika rekomendowanej na "Białej liście
        ginekologów" z resztą) usłyszałam słowa, za które miałam ochotę kopnąć ją w
        zęby - tekst typu "bzykałaś się, to teraz cierp", ona była 4 razy cięta i z tej
        okazji ja też muszę...
        Całą sytuację ratowała położna, która z miejsca tłumaczyła mi, że to dla dobra
        mojego dziecka. I tak musiałam chyba z dziesięć razy przytakiwać, że "ja wiem,
        ja wiem..." Wtedy nie miałam już sił inaczej mówić.
        • gonia28b Re: hmmm... 29.09.06, 23:40
          Acha... i jeszcze jedno: tak samo czuję szuję się "gorszą matką" jako, że nie
          karmię cycem smile
        • duchociastna.kaczka Re: hmmm... 05.10.06, 12:03
          gonia28b napisała:

          > święte słowa. Taki problem mają kobiety tylko w Polsce - że musimy odpowiadać
          > na tego typu pytania. Musimy się więc nauczyć, mimo że po porodzie jesteśmy
          > słabe, odpowiednio ripostować.
          >
          > Ja akurat rodziłam naturalnie. Bardzo, ale to bardzo chciałam uniknąć
          nacinania
          >
          > krocza. "Chlaśnięto" mnie, mimo, że skamlałam jak pies, że nie chcę i że się
          > boję. Od lekarki (ginekolog-połoznika rekomendowanej na "Białej liście
          > ginekologów" z resztą) usłyszałam słowa, za które miałam ochotę kopnąć ją w
          > zęby - tekst typu "bzykałaś się, to teraz cierp", ona była 4 razy cięta i z
          tej
          >
          > okazji ja też muszę...

          tak, w Polsce jest nacisk społeczny na rodzenie,a jak kobieta już daje Polsce
          nowego obywatela to taki ma szacunek właśnie. Trzeba wiać z tego chorego kraju.
      • agaga2 bzdury 03.10.06, 22:59
        jakie znaczenie ma rodzaj porodu???ważne jaką się jest matką.Miałam cesarkę ze
        wskazań medycznych , która uratowała zdrowie a nawet może i życie mojej córci.
        Fakt nie znam bólu , który towarzyszy porodowi naturalnemu , ale wierzcie mi
        cesarka to nie jest zabieg kosmetyczny , wiąże się z ryzykiem a także bólem .
        Nie łatwo jest dojść do siebie , zajmować się dzieckiem.
      • sylwiab-k Re: hmmm... 05.10.06, 11:05
        WITAM MAMO PO CC. JA ROWNIEZ MIALAM CIECIE CESARSKIE ALE TO NIC ZLEGO. JA NIE
        MIALAM WYJSCIA, JESTEM ASTMATYKIEM I PRZY NATURALNYM PORODZIE KTORY TRWAL JAK
        DLA MNIE AZ 18 GODZIN TO CC BYLO ZBAWIENIEM. NIE MIALAM JUZ SILY, BRAKOWALO MI
        POWIETRZA I ZACZELAM SIE JUZ DUSIC. WTEDY NA POMOC PRZYSZLI LEKARZE KTORZY
        "URATOWALI MI ZYCIE". TO JEST POWAZNA OPERACJA!CIETO MNIE W PELNEJ NARKOZIE NA
        MOJE ZYCZENIE. CORKA URODZILA SIE ZDROWA A JA, JA LEZALAM JESZCZE PRZEZ 6 GODZIN
        POD TLENEM NIEPRZYTOMNA. MOIM ZDANIEM JESTESMY TAKIMI SAMYMI MAMAMI JAK TE
        KOBIETY KTORE RODZILY NATURALNIE, BO WKONCU DZIECKO NOSIMY POD SERCEM TAK SAMO A
        POROD NATURALNY CZY CC JEST PORODEM. OD WIELU KOLEZANYK SLYSZALAM SLOWA "MOJ
        POROD ZAKONCZYL SIE DOBRZE BO DOSTALAM KROPLOWKE NA SKORCZE,MIALAM ZALOZONEGO
        FOLEJA,BO PRZEBITO MI PECHERZ PLODOWY,ALBO ZE DZIECKO ZOSTALO WRECZ WYCIAGNIETE"
        WIEC NATURALNE RODZENIE TEZ JEST INGERECJA OSOB TRZECICH. JA JUZ TERAZ WIEM ZE
        KOLEJNY POROD MOJ ZAKONCZY SIE CC I NIE WSTYDZE SIE TEGO BO DZIEKI TAKIM
        "ZABIEGOM" ZYJE JA I MOJE DZIECKO
      • duchociastna.kaczka co za idiotyzm! 05.10.06, 12:01
        nie każdy może rodzić naturalnie. jua naprawdę nie wiem dlaczego wokół
        macierzyństwa lub jego braku jest tyle agresji. Nie chce dzieci to egoistka,
        rodzi cesarką to wygodna i nie wie co to ból i trud. Nie rozumiem czemu w
        Polsce preferowany jest wizerunek heroicznej poświęcającej się wszystkim
        kobiety siłaczki. A dlaczego nie przez cesarkę? Poród to poród i nikogo nie
        powinno obchodzić dlaczego brzuchem a nie dołem.
        • demarta Re: co za idiotyzm! 05.10.06, 12:49
          bo nazywam się 4 i 4 i za miliony cierpię katusze.
          ten nasz mesjanizm jest przecież taaaaki romantyczny.
      • kathy_ms Re: hmmm... 08.07.09, 21:48
        zgadzam się....
    • mama_kotula Re: Gorsza matka po cesarce? 29.09.06, 23:19
      "Bo ty po prostu poszłaś do szpitala jak do supermarketu i bez wysiłku dostałaś
      dziecko".
      Urzekło mnie to zdanie, zwłaszcza, że dwukrotnie już potraktowałam szpital jako
      supermarket, ba, nie wiem, co to jest skurcz porodowy (nie wiem co to jest
      jakikolwiek w sumie skurcz) tongue_out

      Szanownym komentatorkom żal dupy ściska za przeproszeniem, że i one nie załapały
      się na bezwysiłkową promocję supermarketową tongue_out
      • phantomka Re: Gorsza matka po cesarce? 29.09.06, 23:24
        Moje dwie kolezanki po cc mialy przez kilka tyg. uczucie, jakby nadal byly w
        ciazy. Po prostu psychicznie nie odczuly, ze urodzily - i to nie jest raczej
        kwestia nastawienia spoleczenstwa do cesarek. Nie wiem tylko, jak mozna
        krepowac sie tego, ze rodzilo sie przez cc, nie mialam takich dylematow nigdy.
      • joannaceglarek Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 09:07
        no rzeczywićcie jesteś gorszą matką- ja nawet za wynagrodzeniem nie
        zdecydowałabym się na cesarkę...A ty swoje kompleksy z powodu bycia gorszą
        chcesz zatuszować bogactwem ( pewnie udawanym)
        żałosna jesteś
        i na dodatek- nie jesteś prawdziwą kobietą zdolną do urodzenia dziecka !
        • delfina77 Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 11:02
          Czy ty jesteś normalna, kobieto?
        • mama_kotula Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 21:50
          joannaceglarek napisała:

          > no rzeczywićcie jesteś gorszą matką- ja nawet za wynagrodzeniem nie
          > zdecydowałabym się na cesarkę...A ty swoje kompleksy z powodu bycia gorszą
          > chcesz zatuszować bogactwem ( pewnie udawanym)
          > żałosna jesteś
          > i na dodatek- nie jesteś prawdziwą kobietą zdolną do urodzenia dziecka !

          I jeszcze mam pryszcze na nosie i krzywe zęby, chyba zapomniałaś.
          • aneta79_1979 Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 03:12
            jak takie osoby jak joanna ceglarek moga chodzić po ziemi? Boze wizisz i nie
            grzmisz!!!! A o wskazaniach medycznych koleżanka słyszała? A o zanikającym
            tętnie podczas psn wiesz???? Jesteś żałosna!!!!!!
        • mama_kotula A i przy okazji... 01.10.06, 21:52
          joannaceglarek napisała:

          > ja nawet za wynagrodzeniem nie
          > zdecydowałabym się na cesarkę...

          Powiem ci jedno - gnałabyś na złamanie karku na stół operacyjny, gdyby się
          okazało, że poród siłami natury jest dla ciebie niemożliwy. I jeszcze pewnie byś
          była skłonna za to zapłacić.
          • demarta Re: A i przy okazji... 01.10.06, 22:44
            ostatnio na emamie padło pytanie kim dla was jest matka - polka. no i odpowiedź
            znalazła się na CiP'ie....
            ale to jest matka - polka typ "bóg mnie opuścił" wink)))
            • mama_kotula Re: A i przy okazji... 01.10.06, 23:09
              demarta napisała:

              > ostatnio na emamie padło pytanie kim dla was jest matka - polka. no i
              odpowiedź znalazła się na CiP'ie....
              > ale to jest matka - polka typ "bóg mnie opuścił" wink)))

              Heh, Demarta, to nie jest matka polka, to jest jakaś moja fanka, która jest
              gotowa wyznawać nawet najbardziej absurdalne opinie, aby tylko mi przysr..,
              choćby i bez sensu big_grinDDD
              • demarta Re: A i przy okazji... 02.10.06, 09:05
                no cóż, jak szybko nie znajdę nowej pracy (tydzień temu mnie wylali zaraz po
                macierzyńskim), to nie dość że zubożeję materialnie, do tego będę się obawiała
                kolejnego zajścia w ciążę, bo się utwierdzę w przekonaniu, że te nieszczęścia,
                to tylko przez mój stan błogosławiony się stały i...... wtedy też się będę
                rzucać na ciebie z pazurami na forum, bo nie dosć, że wielodzietna, bez
                problemów finansowych, to jeszcze do tego franca szczęśliwa w życiu, no!!!
                a ty się dziwisz, że ją trafia szlag? wink)
        • meeg23 do joannaceglarek lepiej sie tu nie pokazuj!!! 24.02.07, 09:43
          jestes chora kobieta i zycze ci zebys przeszla to co matki po cc zebys musiala
          rodzic cesarskim cieciem to moze wtedy nabierzesz szacunku do tych kobiet a jak
          narazie to nie dorastasz nam do piet !!!!!
      • gosiadzika Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 10:28
        Halo a ja też już byłam w supermarkecie!!! W promocji dostałam trzy i pół
        kilogramowego kurczaka hahahah!!! No fajną bliznę co mi rozcięła tatuaż
        Ps. Matko zła aj lof ju
        • earl.grey Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 13:12
          Nie chce mi się powtarzać, więc wkleję linka do dwóch z licznych poprzednich
          dyskusji na ten temat, ale dla odmiany na forum Cesarskie Cięcie

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34184090&wv.x=2&s=1
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34907162&wv.x=2&a=34907162
          i dodam, że mam na ten temat po pierwsze swoją teorię, wyrażoną tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34184090&a=34395402
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34907162&wv.x=2&a=34957798
          a na teksty że nie wiem, co to poród/ból/macierzyństwo (tak jakby to było kurde
          balans jednoznaczne), mam trzy odpowiedzi:
          1. wariant light: to ja miałam ciężki poród, bo byłam w szpitalu 5 dni, a ty
          tylko 2.
          2. wariant pośredni: nie twoja sprawa
          2. wariant hard: a co zazdrościsz, że mam krocze całe, nierozciągnięta pochwę i
          nie grozi mi wypadanie macicy, nietrzymanie moczu/kału/gazów? (abstrahując od
          rzeczywistej częstotliwości tych powikłań itp, chodzi mi tutaj tylko o
          zszokowanie natrętnej rozmówczyni)
          I mam spokój.
    • superkiwak Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 00:08
      pierwsze dziecko urodziłam przez cc i dopiero jak poczytałam że powinnam się z
      tym czuć gorzej, zaczęłam się zastanawiać co ze mną nie tak. Bo nic takiego nie
      czułam. Byłam dumna z siebie że po 2 tygodniach męczarni mały zaczął pić z
      piersi i w ogóle nie zatsanawiałam się nad tym czy jestem gorsza czy lepsza od
      tych co rodza naturalnie. Drugie dziecko urodziłam naturalnie. I powiem tak:
      wady cc: opóźniona laktacja, ból blizny przez tydzień - poza tym OK, wady porodu
      sn - ból szwów na kroczu przez 2-3 tygodnie, strach o ewentualne resztki łożyska
      (byłam na USG bo się bałam, miałam duże skrzepy w krwi poporodowej), przez 2
      miesiące problemy z nietrzymaniem moczu, do dzisiaj (5 mies. po porodzie)
      niekiedy hemoroidy. Ani przez moment nie czułam się gorsza od mam rodzących
      naturalnie rodząc przez cc. Ani przez moment nie czuje się teraz lepsza po
      drugim porodzie sn od mam rodzących przez cc.
    • ania.silenter nie rozumiem poczucia winy autorki artykułu 30.09.06, 00:20
      Miałam cc 2 razy ze wskazań medycznych (1 raz - cc w 31 tc z powodu gestozy,
      gdybym rodziła naturalnie moja Ola nie przeżyłaby, a 2 raz z powodu ułożenia
      pośladkowego - kto wie jakby się to skończyło, gdybym miała psn?). Dla mnie
      liczy się efekt: zdrowe dzieci. A opinia bandy idiotów (ludzie, którzy wydają
      opinię bez koniecznych przesłanek to IMHO idioci) nie ma dla mnie żadnego
      znaczenia.
      pozdrawiam
      • cota Re: nie rozumiem poczucia winy autorki artykułu 30.09.06, 08:21
        Ja też miałam cc 2 m-ce temu. I po pierwsze nikt mi takich bzur nie mówił, a po
        drugie nie dałabym sobie tego powiedzieć. Dla mnie śmieszne i żałosne są
        stwierdzenia, że jak sie nie poczuje bólu to znaczy że się nie rodziło. Mogę
        tylko pokiwać z politowaniem nad osobami, które tak twierdzą, a są takie. Z
        jednej strony, iż tak gloryfikują ból, z drugiej strony, iz mają tak nikła
        wiedzę na temat cc - bo po niej też boli. Ah, no i dziwię się ze zamieściła to
        na stronie "Fundacja Rodzić po Ludzku" dla której także li i tylko sposobem
        rodzenia jest sn. Taka hipokryzja, bo promując tylko sn jest po części winna
        doprowadzenia do - właśnie takiej świadomości u częsci rodzących (a z tego co
        pamiętam to jakiś czas temu fundacja nie była przychylna nawet zzo przy
        porodzie), a z drugiej strony publikuje list zaszczutej kobiety po
        cc..Generalnie czas chya w tym średniowiecznym kraju przyjąć do świadomości, ze
        cc to też poród, to są też wspaniałe matki, a cc powinno byc jedną z opcji
        porodu - choć i tak przypuszczam, że jeszcze całe pokolenie musi wymrzeć, aby to
        dotarło. Mam nadzieję, iz moja córa jak będzie kiedyś rodzić - będzie miałą
        wybór i nigdy nie usłyszy takich słów.
      • margonik Re: nie rozumiem poczucia winy autorki artykułu 01.10.06, 10:37
        Też nie rozumiem i uwazam, że jest to szukanie dziury w całym i dopatrywanie
        się złych intencji tam gdzie ich nie ma. Jestem po CC i ani sama nie czuję się
        przez to gorsza, ani nikt mi tego nie daje do zrozumienia. Nie spotkałam sie z
        żadnymi docinkami. CC miałam nieplanowane, ze względu na to, że dziecko zaczęło
        się dusić. Jestem ogromnie szczęśliwa, że zapadła decyzja o CC, bo inaczej nie
        miałabym w tej chwili dziecka! A autorka artykułu chyba po prostu nie ma
        prawdziwych problemów...
    • anulka59 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 08:55
      To faktycznie nie podobne do Fundacji rodzić po ludzku.Niestety u nas jest taki
      pogląd że kobiety po cc są gorsze.Przyznam się że dgy mój gin powiedział ze
      będzie cc to poczułam się żle bo pomyślałam że nawet tego nie potrafię zrobić
      (żeby zajść w ciążę leczyłam się prrrzez 2lata)ale 2myśl była już zupełnie inna-
      tu nie chodzi tylko o mnie ale przecież i naszego synka.A teraz no cóż jestem
      SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ Mateuszka i nie rozpamiętuję tego jak urodziłam. To nie ma dla
      mnie znaczenia tyle tylko że będąc w szpitalu jeden z lekarzy powiedział-bo wy
      podchodzicie do tego tak ze TO TYLKO CIĘCIE A TO JEST OPERACJA.Więc nie wiem co
      lepsze czy psn czy operacja liczy się dziecko obdażone miłością.
    • ola33333 Nie rozumiem problemu demarty ! 30.09.06, 09:09
      Demarta, masz zdrowe dziecko, uratowalas oczy i bez komplikacji zagoila sie
      rana pooperacyjna, wiec po co sie doszukujesz sie problemow zamiast sie cieszyc
      sytuacja ???
      A takie ciotki z niewyparzonym jezykiem ja to bym po prostu zgasila po jednym
      kometarzu i nie przejmowala sie.

      Pozdrawiam !
      • demarta Re: Nie rozumiem problemu demarty ! 30.09.06, 20:41
        droga olu, problem nie jest mój, problem ma autorka artykułu, ja go tylko
        skomentowałam. taka mała pomyłeczka ci się przytrafiła wink)))
    • exylia Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 09:55
      Nigdy nie czułam się gorsza dlatego, że miałam cesarkę. Żaden lekarz i nikt z
      personelu medycznego w szpitalu, w którym rodziłam (tak, tak r_o_d_z_i_ł_a_m)
      nigdy nie dał mi odczuć, że jestem gorsza. Wręcz przeciwnie, na którymś
      obchodzie lekarka powiedziała, ze podziwia mamy po cesarce, bo po tak poważnej
      operacji niejednokrotnie radzą sobie lepiej niż mamy po sn.
      Nie miałam problemów z karmieniem, a dziecko kochałam już wcześniej - nie
      musiałam się tego uczyć, jak twierdzą niektórzy. Wielokrotnie to właśnie po
      traumatycznym porodzie sn matki muszą się uczyć kochać swoje dzieci i walczą z
      depresją.
      Stwierdzenie, że matka po cesarce jest gorsza to wielka bzdura.
    • agao_72 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 09:59
      Urodzono Zośkę za mnie wink, zawsze byłam leniwa jak kot. Jakoś nie
      zastanawiałam się za intensywnie, czy dzięki temu jestem mniej matczyną matką.
      A w trafności decyzji o cesarce (to byly ustalenia neurochirurga i ginekologa
      prowadzącego ciążę) utwierdziły mnie słowa ortopedy, który oglądał Zoinkę w 3-4
      tyg. po urodzeniu. Powiedział, że całe szczęście, że miałam cięcie, bo Zosia
      była całkiem spora, a on ma dość oglądania dużych dzieci z wywichniętymi
      ramionkami itp.

      Jutro minie rok od urodzenia Zośki. I tak po roku szczerze mi wisi i powiewa
      jak urodziłam córkę. Larwa po prostu jest smile.
    • katrem Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 11:46
      a ja powiem krótko:

      URODZIłAM mojego synka przez cesarskie cięcie

      i nie czuję się z tego powodu gorszą matką
      • lachona Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 12:58
        to prawda ze niektore kobiety tak odczuwaja po cc. ja nigdy bym sie na cc nie
        zdecydowala ale nie dlatego ze czulabym sie gorsza. poprostu boje sie takiego
        zabiegu rodzilam juz dwa razy , teraz lekarz straszyl mnie cc bo dzidzia nie
        chciala sie odwrocic i wolalabym rodzic dluzej bardziej cierpiec ale urodzic
        silami natury ale ze strachu a nie z przekonania. jezeli mialo by to uratowac
        zycie mojemu dziecku to dam sie pokroic i bez znieczulenia. i moim zdaniem
        kazdy porod jest naturalny, bo to natura kieruje jak to bedzie albo porod
        zakonczymy cc albo silami natury.POROD JEST JEDEN TYLKO INNE BYWA ZAKONCZENIE
        CIAZY. i mttka ktora urodzila cc nie ma prawa czuc sie gorsza ona jest
        najlepsza dla swego dziecka .a ile kobiet po porodzie ''naturalnym '' jest
        gorsza ale tak naprawde bo pomijajac fakt ze zostawi dziecko na smietniku to
        slyszymy o kilkumiesiecznych pobitych dzieciach i takie matki sa gorsze a nie
        te ktore koncza ciaze w taki czy inny sposob. a teraz mnie zlinczujcie a co mi
        tam nie pierwszy i nie ostatni raz. pozdrawiam
        • maghdalena33 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 17:46
          Urodziłam przez cc i prawdę powiedziawszy tylko na CIP spotkałam się z
          negatywnymi opiniami na temat takiego porodu. Może mam farta. Moje koleżanki
          które rodziły naturalnie nigdy nie skwitowałay że jest to jakiś gorszy poród
          sądzę że nawet by im do głowy nie przyszło. Nie ukrywam przed nikim jak ktoś się
          zapyta jak rodziłam i nigdy nie spotkałam się z jakimś negatywnym tekstem na ten
          temat. Dodam że jeżeli ktoś się zaczyna zagłębiać dlaczego miałam cc mówię
          prawdę-na zyczenie bo tak chciałam rodzić i nikt mnie nie nawraca jaki to ja
          "błąd" zrobiłam.
          Acha i jeszcze jedno nigdy nawet przez chwilę nie czułam się gorszą matką bo
          jaką matką będziesz pokaże życie, a poród nie ma nic do tego.
          • shemsi1 jw 30.09.06, 23:23
            też pierwszy raz to tu usłyszałam jakieś gadki że cc jest gorsze od psn.
    • miniuail Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 19:26
      To nie tak! Ja nie czuje sie gorsza. Mnie tylko boli fakt ze to inni uwazaja
      cc za gorszy rodzaj porodu i dlatego żeby nie słuchac głupich tekstów unikam
      opowiadania o tym jak rodziłam. Choć moze ja po prostu mam pecha i mam wrednych
      znajomych smile? Pozdrawiam wszystkich!
      • demarta Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 20:49
        a na to niestety moja droga nic nie poradzisz. mamy (podobno) wolność słowa i
        myśli i każdy ma prawo mieć własne zdanie na każdy temat. nawet jeśli ich
        zdaniem cc jest gorszym rodzajem porodu.
        dobra rada uniewrażliw się na to co mówią inni i nie odbieraj tego zbyt
        personalnie.
      • balsamina-niecierpek Re: Gorsza matka po cesarce? 18.12.08, 14:01
        Czytając Wasze posty zastanawiam się głęboko, skąd się biorą takie
        kretynki, jak opisywane przez Was "życzliwe" koleżanki,
        przyjaciółki, teściowe, znajome... Sieje ktoś toto, czy same
        wyrastają? I skąd im się biorą takie kretyniczne pojęcia??? W szkole
        im takich bzdur nie opowiadają, Kościół na temat cc nie wypowiada
        się nigdzie (sprawdzałam), prasy babskiej nie czytam, ale nie wydaje
        mi się, żeby ktoś tam lansował takie androny, w telewizji też nic na
        ten temat nie słyszałam... więc skąd? Zaczynam mieć podejrzenia, że
        to a) uniwersalna wredota, która nie przepuści okazji, żeby komuś
        wsadzić szpilę, b) zazdrość, że kogoś (być może, bo to nie reguła)
        bolało mniej, c) idiotyczna skłonność do poprawiania sobie nastroju
        cudzym kosztem, co wynika z punktu a i b.
        Mam wskazanie do cc i bardzo się z tego cieszę. Ale jestem pewna, że
        w kręgu moich znajomych nie usłyszę ani jednej głupiej uwagi. Być
        może jedynym sposobem na ustrzeżenie się ludzkiej wredoty i
        kretynizmu jest zmiana kręgu znajomych?..
    • marki0 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 20:32
      A ja własnie tak głupio się czułam po pierwszej cc.Spadła na mnie jak grom z
      jasnego nieba wiadomosc ze musze miec cc.Dostałam wysoka cholestaze i nie było
      na co czekać.Dali mi tylko wybór czy jestem psychicznie przygotowana na dziś czy
      wolę jutro rano.nigdy sie tak szybko nie zdecydowałam, a jeszcze 20min wczesniej
      ten lekarz który w koncu po badaniu ginekologicznym zdecydował o cc mówił mi jak
      pieknie jest rodzic naturalnie i jakie to wazne dla kobiety i dziecka a by w ten
      spodsób przyszło ono na swiat.Widział tez moje odpowiednie nastawienie na poród
      fizjologiczny, szkoła rodzenia i td.A tu nagle cc na cito.Oczywiscie zrobione
      odrazu.No i potem dopadły mnie głupie myslio, ze poród był nie wazny, ze co to
      za data urodzin, skoro wybrana przez lekarzy i mnie a nie przez nature itd
      itd.Inaczej sprawa sie miała przy drugim porodzi.Dorosłam zmadrzałam /choc przy
      pierwszym dziecku miałam 28 lkat jak rodziłam zatem pstro w głowi mi juz nie
      było/.i panicznie sie bałam, abym przypadkiem nie musiała rodzić
      fizjologicznie.Cc juz znałam i kompletnie mi sie przestawiło.A jeszcze nalezałam
      sie sporo w szpitalu i wiele moich kolezanek miało po mnie porody i po tych
      krzykach i ich opowiesciach za nic w swiecie nie chciałam jjuz rodzic
      naturalnie! I udało mi sie to ciecie było troszke jakby na moje zyczenie, choc
      mój Pan dr tak to zaaranzował, ze wynikało iz były wskazania.Nic mnie to nie
      kosztowało.to jego dobra wola i ludzkie podejscie do człowieka, które
      wynagrodziłam kwiatami i koszem słodziutkich obfitosci.Nie cierpie łapówek.
      • marki0 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 20:38
        i dodam ze jako matka dwójki dzieci nie mam pojecia jak wyglada chocby
        najmniejszy skurcz anie nie wiem jak to jest gdy wody sacza Ci sie po nogach.Z
        biegu czasu uwazam się za szczęsciare że nie musiałam sie tak strasznie nameczyc
        jak np moja mama wydajac mnie i brata na świat.I szczerze mówiac nigdy nawet mi
        przez mysl nie przeszło ze mogła bym sie tego przed kimś wstydzic i kłamać że
        rodziłam naturalnie.To tylko ja wzgledem samej siebie miałam chwilowy komplaeks,
        ale nie wzgledem świata i innych matek.Pozdrawiam wszystkie ceszrzowe!
        A cha a synka mam Cezarego, ale to tak przypadkowo wyszło.
    • beta73 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 21:10
      Urodziłam sn dwoje dzieci. Syna 3 lata temu, córkę 3 miesiące temu. Oba porody
      były trudne. Córka 4 kg, ułożenie barkowe, pęknięty obojczyk podczas porodu, ja
      pęknięcie II stopnia, miesiąc po porodzie nie mogłam jeszcze zbyt dobrze się
      poruszać i siadałam na kółku do pływania. I połozna, która miała do mnie
      pretensje, że faza parcia trwała 1,5 godziny bo nie umiem przeć (rozmiary i
      ułożenie dziecka bardzo utrudniały). I powiem Wam jedno, jeżeli kiedyś będę po
      raz trzeci w ciąży to z pełna premedytacją zrobię sobie cesarkę na życzenie,
      choćbym miała się zapożyczyć.I nie będę się zastanawiała co i kto sobie o mnie
      pomyśli. Pozdrawiamsmile
      • natalka691 Widać nie macie większych problemów 30.09.06, 22:11
        Skoro to jest dla Was przedmiot analiz sn czy cc i odczucia otoczenia. Dla mnie
        nie ma żadnego znaczenia jak dziecko przyszło na świat. Najwazniejsze aby było
        zdrowe, w dobrej formir i ono i matka. Mam głęboko w powazaniu co pieprzą sobie
        moherowe berety i matki polki przekonane o jedynej słusznej drodze.

        Nijkt mnie nie będzie pouczał i oceniał jak gó..arę.
        • natalka691 Re: Widać nie macie większych problemów 30.09.06, 22:14
          Pocieszam sie, że skoro znajdujecie czas na forumowanie po narodzinach dziecka,
          to i ja znajdę i nie będzie żle.
          Dobrze, ze nie macie większych zmartwień niz dywagacje co najmniej 2 x w
          tygodniu pod tytułem "CC czy sn-kieduy poród wazny"
    • ela124 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 23:01
      Ja moją pierwszą Córeczkę urodziłam przez cc. Było super! Ból był to prawda
      przez 3 godziny po, jak zwijała się macica ale dałam sobie radę. Teraz bardzo
      chcę drugiego dziecka i też chcę urodzić przez cc, ale u nas we Wrocławiu nie
      ma prywatnej kliniki, na wskazania nie chcę czekać do ostatniego momentu, że
      może blizna po poprzedniej będzie nie taka jak być powinna.
      Jest klinika prywatna w Lubiniu, ale boję się ,że nie dojadę, Wrocław ciągle
      zakorkowany.
      Ale nigdy nie czułam się gorsza, moje koleżanki, które rodziły naturalnie i ich
      dzieci wymagają rehabilitacji, uważaja mnie za osobę przezorną i dmuchającą na
      zimne.
      pozdrawiam
      • shemsi1 Re: Gorsza matka po cesarce? 30.09.06, 23:19
        jakoś nie wyobrazam sobie by ktoś mógł mi powiedziec że jestem gorsza, że
        rodziłam przez cc. Troszku by usłyszał.
        Raz rodziłam sn, ok! Teraz będę miec cesarkę, ok! Pewnie jakby nie wskazania
        medyczne, to bym rodziła.
        Takie sa moje zasady, natura mnie zaopatrzyla we wszystko co potrzebne do
        rodzenia dzieci.
        Ale to jest moja sprawa, MÓJ pogląd. Jednak absolutnie nie mam prawa krytykować
        kogoś kto na życzenie idzie na cc.
        Też jego sprawa, i na pewno nie jest gorszy ode mnie. Najważniejsze jest
        dziecko, a z której dziury wyszło?? (sorki za wyrażenie)
        Tak samo myślę o karmieniu, karmiłam, chwaliłam to sobie, ale dzieci z butli też
        są zdrowe i szczęsliwe smile
        Nie powiem że postępuję najlepiej, bo dobre matki które postępuja inaczej nie sa
        gorsze. Najważniejsze jest dobro, zdrowie dzieci.
        • raggety Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 03:38
          Nie jest to problem tylko Polek. Nie jestem Polką, nie urodziłam syna, miałam
          operację (w Polsce). Nie czuję się gorszą matką z tego powodu ale wkurzają mnie
          uwagi typu "miałaś łatwe", "bezbolesny poród" - tak wypowiadają się tylko te,
          które nie miały oraz GINEKOLOG-facet!! Sama nie wybrałam cc, narzucono mi je z
          góry("pani jest za mała na poród sn"), nie byłe łatwe i na pewno NIE było
          bezbolesne. Pojawiły się trwające kilka miesięcy komplikacje z raną, trudności
          z karmiemiem. Czułam, że dziecko nie ma związku ze mną, jest obce, a może nawet
          cudze. CC wystarczająco napiętnowało moją psychikę, abym więcej dzieci nie
          miała. Intensywnie przekonywałam męża, aż do skutku, że nie chcemy drugiego
          dziecka. Kilkanaście lat później i blizna w dalszym ciągu daje po sobie znać.
          Mam pretensje do lekarza, że nie wiem nawet co to skurcze, bóle porodowe, że
          nie dał nawet szansy (badanie wykonane na Zachodzie wykazało, że nie mam
          przeciwwskazań do próby sn, wewnętrznie jestem większa niż minimum zalecane dla
          próby sn). Syn był malutki, cc zarządzono 3 tyg przed terminem - przecież tyle
          dzieci rodzi się po terminie, kto wie, czy mój syn nie urodziłby się 2 tyg po
          terminie, czyli może wyciągnięto go 5 tyg za wcześnie i może właśnie dlatego
          teraz ma problemy z drogami oddechowymi. Nie jestem przeciwnikiem cc, ale niech
          będzie wskazanie medyczne, bo wiem, że mnóstwo innych kobiet po cc mają
          doświadczenia podobne do moich.
    • anulka59 Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 09:47
      Widzę że nie tylko ja miałam momenty zaraz po cc że miałam cc a nie
      rodziłam.Ale to minęło Teraz wienm że jeśli dane mi będzie mieć drugie dziecko
      też będę miała cc-za dużo wskazań jest do niego już teraz.Będzie pewnie
      ustalony termin(tym razem odeszły wody)ale wiem że nie będę myślała o tym że
      RODZĄC PRZEZ CC jestem gorsza.To też ból rana boli macica się obkurcza
      krwawienie jest-więc czego brak?Czasem życie decyduje za nas i albo cc albo psn
      jest nam pisany ale MATKĄ ZOSTAJE SIĘ NA ZAWSZE.
      • alicja30 Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 19:09
        a ja się cieszę, bo mi koleżanki ciężarne zazdroszczą - juz wiem, ze będę
        miała drugą cesarkę. One nie wiedzą jak to jest naprawdę i myślą sobie tak jak
        większość, że to zero bólu, stresu (budzisz się i już masz dzidziusia). I nie
        zamierzam wyprowadzać ich z błędu, niech kombinują jak załatwić sobie cesarkę
        (bo to własnie robią od jakiegoś czasu)
        Zanim na mnie napadną te rozwścieczone, pragnę wyjaśnić, że nie będę miała
        cesarki na życzenie - wskazanie lekarskie.
    • driadea Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 19:17
      Też miałam cesarkę, czyli nie wiem co to ból i tak dalej. He he i nawet nie
      macie pojęcia jak się z tego cieszę. Pozdrawiam wszystkie masochistki smile
    • mamaanielki Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 20:03
      Cesarka to po pierwsze poród,dopiero po drugie to operacja.Tak wyczytałam
      wczoraj w książce.Tylko się podpisać pod tym!
      • shemsi1 Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 23:16
        może ktoś chce sobie podwyższyć swoją wartość, mówiąc dziewczynom z cc, ze jest
        gorsza? Bo ta się męczyła, a ta nie. No nie wiem. Nie wiem jak można komuś mówić
        że jest gorszy...
        ja nie miałam cc, ale nic takiego by mi przez myśl nie przeszło.
        • eyes69 A poza tym... 01.10.06, 23:18
          Babeczki po cc siedza dluzej w szpitalu.
          I im sie tak niemilo przelewa wszystko...
          • mama_kotula Re: A poza tym... 01.10.06, 23:21
            eyes69 napisała:

            > Babeczki po cc siedza dluzej w szpitalu.
            > I im sie tak niemilo przelewa wszystko...

            Jezuuu, co im się przelewa????
            O czymś nie wiem???
            • eyes69 Re: A poza tym... 01.10.06, 23:25
              Zona kuzyna miala cc i pare moich znajomych.
              Z opowiesci to wiem...

              Jak wstawaly to czuly jak im sie wszystko przewraca w brzuchu...
              Mowia, ze dosc nieprzyjemne uczucie.

              A co dokladnie im sie tam przelewalo/przewracalo to nie wiem... Pewno flaki. wink
              • mama_kotula Re: A poza tym... 01.10.06, 23:26
                Aaaaaaaaaaaa!!!
                No i po co mówiłaś???
                Nic mi się nie przelewało po obu cięciach, a teraz to sobie będę wmawiać i na
                pewno będzie mi się coś przelewać!!! ;-((((((((
                big_grin
                • eyes69 Hehehe! 01.10.06, 23:28
                  Kazda baba inna. wink
                  Moze to ja mam same dziwne znajome po prostu? wink

    • mrowka75 Re: Gorsza matka po cesarce? 01.10.06, 23:45
      urodziłam dwoje dzieci naturalnie. Nie wiem jak jest po cc, ale nieczuję się
      ani gorsza ani lepsza. Po prostu - różne porody, rózne cierpienia, a i tak
      wszystko zależy od własciwosci osobniczych rodzącej. Choc osobiście po dobrych
      doświadczeniach z sn nie zdecydowałabym się na poród cc na życzenie, ale to
      moje osobiste zdanie.
    • reniatoja co za głupota! 02.10.06, 09:28
      Nigdy nie spotkałam sie z takimi opiniami, ze matka po cesarce jest gorsza niz
      matka po sn. Co za bezsens. I takim samym bezsensem jest tłumaczenie sie z
      tego - doszukiwanie sie na siłę że to jednak był pełnowartościowy poród, bo
      bolało, bo rana ma kilkanaście sentymetrów, bo boleśnie obkurcza sie macica.
      JAkies chore współzawodnictwo. Gdzie sa tacy ludzie, którzy az tak sie
      wpieprzaja w cudzą intymnosc???KArmic flacha nie mozna, bo to wyrodna matka,
      cesarki nie mozna, bo wyrodna matka, bez sensu. A jesli któraś nie dośc ze po
      cesarce to jeszcze karmi butelką to co? Do pieca z nią? Na taczki i wywieźć ze
      wsi obrzucając zgniłymi kartoflami, czy co? Ja mialam cesarke i wlasnie tak:
      Nie bolało, a jeśli bolało to niewiele i tylko dlatego, ze za późno poprosiłam
      o zastrzyk znieczulający. W porównaniu z sn, który tez miałam (17 godzin), moja
      cesarka to były wczasy i relaks. Bardzo mi sie podobało, nie cierpiałam, moje
      krocze pozostało nienaruszone, krwawiłam niewiele. I bardzo sie z tego ciesze,
      a nie wstydzę. Nie mówie, ze cesarka jest jakos obiektywnie lepsza, ale w moim
      przypadku była lepsza, tym bardziej, ze byc może dzieki niej mogę teraz patrzec
      na swoje dzieci, a nie jestem ślepcem w imię idei. Pozdrawiam.
      • shemsi1 Re: co za głupota! 02.10.06, 13:55
        jak wszędzie, i tu i tu są plusy i minusy.
        Każdy ma prawo wyboru.
        Zarówno z tematem rodzenia jak i karmienia.
        Ja, wielka matka Polka karmiłam naturalnie 15 mcy bez sztucznego.
        A teraz będę wprowadzać sztuczne, bo takim niewolnikiem jak wtedy już nie chcę być.
        Chcę mieć cyca długo pełnego, ale zapełniacze tez bede dawać. Mój wybór.
        A niech mi ktoś powie że jestem wyrodna matka.... uncertain
    • cathy1976 Re: Gorsza matka po cesarce? 02.10.06, 14:40
      dla mnie problem absolutnie wyimaginowany.
      9 dni temu mialam cesarkę. Ja sie bardzo ciesze, ze zostalam w pelni obsluzona
      przez lekarzy. Mialam skurcze przez pol godziny i to BOLAŁO! a po cc- owszem
      jest troche niedogodnosci, ale nie boli! A licytowanie sie kto bardziej
      cierpial to chyba jakis zart!
      I nie musze miec bolesnych skurczy i rozcietego tylka zeby kochac moje dziecko.
      A chyba niektorzy tego potrzebuja jako motywacji do milosci.
      • demarta cathy 02.10.06, 19:33
        GRATULLLLLLLLACJE!!!!!!
        • cathy1976 Re: cathy 02.10.06, 22:35
          dziekuje smile
          strasznie jestem dumna z mojej corci smile
          choc wlasnie zostawilam ja na pol godziny mezowi i ucieklam do kompa na chwile
          relaksu... coz.. pewnie przez to cesarskie ciecie jestem taka wink
          • demarta Re: cathy 03.10.06, 09:21
            napewno, zobaczysz, stracisz mleko jak się będziesz tak nieodpowiedzialnie
            zachowywać, że nie wspomnę o tym jak psychicznie i emocjonalnie skrzywisz
            dziecko, dlatego będzie kraść, pić i się narkotyzować wink)))))
            • cathy1976 Re: cathy 03.10.06, 11:11
              ta... a potem zaczne rozpijac moje dziecko! Zreszta jakie MOJE?! W koncu nie
              jestem prawdziwa matką smile
              ciekawe czyje w takim razie sa nasze dzieci??
              • demarta Re: cathy 03.10.06, 13:33
                społeczeństwa he he.
    • miniuail Gorsza matka po cesarce? 03.10.06, 13:32
      Zastanawiam się czemu wiekszość z Was tak się denerwuje.smile Ja napisałam co
      napisałam , bo uważam ze to jest wazny (i nie tlko mój )problem, który tżeba
      nagłosnić I jak widze niektórzy sie ze mna zgadzaja i potwierdzaja ze takie
      opinie u ludzi niestety sie zdażaja i to czesto .dzieki za rady ale nie mam
      zamiaru sie denerwowac, ani tez udowadniac nikomu, kto podważa
      moje :macieżyństwo " że nie ma racji i ze jest idiotą. Jesli jest - to jego
      problem. Poza tym wiem ze osoba która najbardziej mi dokucza, czyta tę stronę,
      więc moze do niej dotrze coś ...?
      I jeszcze jedno mówienie czy cesarka boli czy nie boli to chyba jednak bardzo
      subiektywne odczucie. Mnie po pierwszej nic nie blało, a po trzciej gryzłam z
      bólu poduszke.
      Moze któras z Was ma racje ze ci któzy uwazaja ze cc za gorszy porod czuja sie
      niedowarościowani i tak sobie z tym radza. tak czy owak bardzo Wam wzystkim
      dziekuje za słowa wsparcia jaki krytyki.
      • shemsi1 Re: Gorsza matka po cesarce? 03.10.06, 16:40
        tyle miesięcy każda z nas się męczy nie rozumiem po co pierdoły się kłócić.
        Tu się męczysz 9 miechów, a tu parę godzin, czy godzina cierpionka i jest
        dzidzi. A to chyba najważniejsze.
        • purple75 Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 08:44
          A ja jestem w 9 miesiącu ciąży, póki co cc ze wskazań lekarskich (położenie
          posladkowe, pierwsza ciąża). I szczerze powiedziawszy - odetchnęłam z ulgą.
          Boję się naturalnego porodu panicznie, nasłuchałam się od koleżanek i własnej
          matki o godzinach mordęgi, pociętych kroczach (brrr nawet nie mogę sobie tego
          wyobrazić), problemach z hemoroidami, trzymaniem moczu, bolesnym współżyciu,
          przyduszonych, połamanych dzieciach itp. Dzięki. Bezpieczniej czuję się, że idę
          na cc - chociaż wiem, że to też boli. Wcale nie uważam, że będę gorszą matką.
          Co z tego ma dziecko, że umorduję się kilka godzin na porodówce i rozerwie mi
          tyłek na 4 strony świata? Dzieciak też się poważnie napracuje zanim wyjdzie -
          nie jestem przekonana, że jest mu z tym dobrze. Nie chcę nawet mysleć o tych
          przyduszeniach, niedotlenienia, próżnociągach itp. Wolę mieć szpecącą szramę na
          brzuchu. Nawet gdybym mogła rodzić naturalnie, kombinowałabym jak załatwić
          cesarkę.... I chociaż wierzę, że wiele kobiet ma dobre wspomnienia z porodu sn,
          to nigdy się nie wie co się zalosuje. I ta niepewność zniszczyłaby mnie
          psychicznie.
          • kami75 Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 09:14
            ciekawie o porodzie opowiadala nam pani psycholog w ramach zajec w szkole
            rodzenia. twierdzila ze wszystko co jest w przyrodzie czemus sluzy, tak samo
            wiec porod naturalny. dziecko tez chce wyjsc, przcisnac sie. w tym czasie
            wytwarza sie u niego po raz pierwszys cos co potem w zyciu ujawnia sie jako
            motywacja. pani psycholog twierdzila ze dzieci, ludzie po cc maja w zyciu wiec
            mniejsza motywacje. dzieci po cc wymagaja wiekszej pracy z nimi. mi sie to za
            bardzo nie zgadza jak patrze kto jak sie urodzil ale teoria ciekawa. chcialabym
            urodzic naturalnie
            • demarta Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 09:56
              myśle, że w moim przypadku to się nie sprawdza. często przebywamy w
              zbiorowiskach dzieci przyokazji kontroli u neurologów i na rehabilitacjach i
              przyznam, że mój syn choć ma swoje problemy, to wykazuje tak ogromną motywację
              do robienia postępów, że zadziwia tym wszystkich dookoła ze mną włącznie. ja
              osobiście nie widziałam bardziej zmotywowanego dzieciaka w jego wieku. i nie
              sądzę żeby wynikało to z mojego zapatrzenia w niego, bo się nie "zapatrzam",
              poprostu mam skalę porównawczą.
              • miniuail Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 10:19
                I słusznie uwazasz! jak juz powiedziałąm wszystkie moje dzieci urodzone sa cc,
                i wcale nie maja mniejszej motywacji do czegoklwiek.A drugi z moich synów zaraz
                po urodzeniu miał poważny wylew i był sparaliżowany i fakt urodzenia cesraką
                nie przeszkodził mu w rehabilitacji . Teraz po pieciu latach prawie wogóle nie
                ma róznicy, pomiedzy jego umiejetnośćiami a innych pięciolatków.
            • earl.grey Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 13:15
              kami75 napisała:

              > ciekawie o porodzie opowiadala nam pani psycholog w ramach zajec w szkole
              > rodzenia. twierdzila ze wszystko co jest w przyrodzie czemus sluzy, tak samo
              > wiec porod naturalny. dziecko tez chce wyjsc, przcisnac sie. w tym czasie
              > wytwarza sie u niego po raz pierwszys cos co potem w zyciu ujawnia sie jako
              > motywacja. pani psycholog twierdzila ze dzieci, ludzie po cc maja w zyciu wiec
              >
              > mniejsza motywacje. dzieci po cc wymagaja wiekszej pracy z nimi. mi sie to za
              > bardzo nie zgadza jak patrze kto jak sie urodzil ale teoria ciekawa. chcialabym

              równie dobrze można by ukuć teorię, że to ci z porodów naturalnych mają mniejsza
              motywację i zawsze czekają, żeby ich popchnąć do działania (skurcze macicy
              przepychające ich przez drogi rodne), a ci po cc sa bardziej skłonni do
              ryzyka/odważni (prosto w wielki świat, bez cofania się).
              A co należałoby powiedzieć o tych ułożonych pośladkowo? Oj...
              • mama_kotula Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 13:29
                earl.grey napisała:
                > A co należałoby powiedzieć o tych ułożonych pośladkowo? Oj...

                Że nieufnie podchodzą do świata, świadomi zagrożeń, dlatego świat witają częścią
                ciała mniej wrażliwą na urazy aby w razie czego wypuścić broń gazową, o.
                ;-P
          • miniuail Re: Gorsza matka po cesarce? 04.10.06, 10:24
            Nie bedziesz miała szpecacej szramy na brzuchu. No może przez pierwsze kilka
            miesiecy. Od mojego ostatniego cc mineło dwa lata a ja nie mam śladu prawię w
            ogóle,tylko jak sie bliżej przyglądnąć to coś widać. No ale to w dużej mierze
            zalezy od lekarza, bo np po wyrostku to mam oropną
    • aneta79_1979 Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 03:08
      w 100% Cię popieram. Też doświadczyłam tego typu docinek od osób które na temat
      CCteż mogą niewiele powiedzieć tylko tyle, że jest. Pozdrawiam
      • jonaska Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 06:49
        nigdy nic przykrego w związku z cc mnie nie spotkało. żadna krytyka ani nic
        podobnego. chociaż wszytscy 9koleżanki) dookoła mnie namawiają,żebym jednak
        drugie próbowała jednak urodzić siłami natury...
        • demarta Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 08:34
          a co koleżankom do twojego porodu? ty im mówisz co mają mężowi na obiad
          ugotować? zapewne nie, więc niech spadają na drzewo.
          • robbi2 Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 10:19
            Właśnie przeczytałam to co tu zostało przez Was napisane. I taka myśl mi
            przyszła do głowy:
            wydaje mi się że te kobiety które nie czują się z własnym dzieckiem związane bo
            urodziły przez cc jednocześnie by nie potrafiły zostać matkami dla dziecka
            adoptowanego.
            Właściwie to biedne są te dzieciaki których matki nie czują się matkami
            ponieważ te dzieci czują doskonale że z ich matkami "coś jest nie tak" i nawet
            mogą czuć się z tego powodu winne.
            A tak wogóle to chyba niektóre kobiety szukają "dziury w całym". Zamiast
            cieszyć się że mają zdrowe dzieci to rozżalają się nad sobą. Lepiej pomyślcie
            co czują Wasze dzieci i skupcie się na ich potrzebach.
            • mama_kotula Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 10:35
              robbi2 napisał:


              > wydaje mi się że te kobiety które nie czują się z własnym dzieckiem związane
              bo urodziły przez cc jednocześnie by nie potrafiły zostać matkami dla dziecka
              > adoptowanego.
              > Właściwie to biedne są te dzieciaki których matki nie czują się matkami
              > ponieważ te dzieci czują doskonale że z ich matkami "coś jest nie tak" i nawet
              > mogą czuć się z tego powodu winne.

              Robbi, ale tu praktycznie każdy prostuje opinię o "niezwiązaniu się z dzieckiem"
              przez to, że urodziło się przez cc... nie rozumiem twojej konkluzji?
          • angelangel Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 10:32
            demarta napisała:

            > a co koleżankom do twojego porodu? ty im mówisz co mają mężowi na obiad
            > ugotować? zapewne nie, więc niech spadają na drzewo.

            Ech, te kolezanki, kolezanki!
            Takie dobre sa, ze chca zebys Ty takze doswiadczyla mistyki psn?
          • katrint Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 11:52
            Ja też sie nigdy nie spotkałam z takimi głupstwami.No może tylko tu na forum
            toczą się takie dysputy.Ale w moim otoczeniu nikt nigdy nie negował cc,może
            nawet wręcz przeciwnie,jak mówiłam że chcę rodzic naturalnie to się pukali w
            głowęsmile)Mieli rację ale ja niestety dopiero teraz to wiem
    • oxygen100 Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 11:08
      lo matko nie wiedzialam ze TO moze spedzac sen z powiek. Znaczy ze sie parlo
      albo niesmile)
      • fermenta Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 12:15
        ważne jest też, czy się parło z kupą czy bez kupy
        parło na żywca czy z zzo
        parło z głębokim pękaniem (ew. kilkoma nacięciami) czy bez
        parło 15 godzin czy 5

        im więcej masz trafien a), tym głębsza będzie Twoja miłośc do dziecka
      • melka_x Re: Gorsza matka po cesarce? 05.10.06, 12:18
        oxygen100 napisała:

        > lo matko nie wiedzialam ze TO moze spedzac sen z powiek. Znaczy ze sie parlo
        > albo niesmile)

        Mam wrażenie, że część ciężarnych czy nawet kobiet już po, poród traktuje jako
        ćwiczenie samo w sobie. Tymczasem celem tego ćwiczenia jest urodzenie zdrowego
        dziecka, poród nie jest wartością samą w sobie. Wy macie urodzić zdrowe dzieci,
        a nie przeżywać jakieś sprawdziany kobiecości, czy w drugą stronę myśleć
        wyłącznie o tym jak urodzić bez bólu (co nie znaczy, że jestem przeciwna walce
        z bólem). Przestańcie się wreszcie skupiać na sobie, pomyślcie o dzieciach. I
        mówię tu do obu stron (i zapewne obie zaczną do mnie strzelaćwink. To czy poród
        odbył się sn czy przez cc jest sprawą daleko drugorzędną.
    • magda7410 Gorsza matka po cesarce? 23.02.07, 14:35
      Proszę , nie przejmuj się głupim gadaniem głupich ludzi. Moja przyjaciółka też ma straszne wyrzuty,że nie mogła rodzić " normalnie". Ja, gyz zdecyduję się na dziecko, zamierzam urodzić przez cesarskie cięcie ( odłoże sobie na prywatną klinike\ę) i mam w nosie, co powiedzą na to inne kobiety.Nie uważam ,żeby w niedoświadczeni bólu porodu naturalnego było coś ujmującego kobiecie macierzyńswa.
      Nie zamierzam także karmić piersią, bo mnie już sam widok tego brzydzi, i te wszystkie komentarze o "byciu wyrodną matką" niech wszyscy sobie wsadzą. To jest moje ciało i mogę z nim robić , co chcę.
      Ponadto podzielam Twe zdanie, że o byciu dobrą matką, nie decyduje sposób rodzenia, a miłość i sposób wychowania.Widzę to także po moje przyjaciółce.
    • yola13 Re: Gorsza matka po cesarce? 23.02.07, 17:00
      a ja mam konkretnie w dupie zdanie innych na temat jak będę rodzić, będę miała
      cc bo akurat muszę, ale nawet jakbym nie miała wskazań to poszłabym do
      prywatnej kliniki, i gó.. to kogos obchodzi
      • wrzosowa11 Re: Gorsza matka po cesarce? 24.02.07, 00:54
        Matka , która powie sobie samej: "szkoda , że nie mogłam urodzić bez
        komplikacji", "szkoda, że nie udało mi się karmić piersią" i uświadomi sobie
        swoje uczucie żalu z tego powodu jest ze sobą szczera.To nie oznacza przecież,
        że jest gorszą matką, ale że coś ważnego ją ominęło. Bycie matką to nie tylko
        rodzenie i karmienie. Cała reszta czyli oskarżanie całego świata, walka
        z "matkami polkami",niezdrowe emocje, orędownictwo za cc i sztucznym karmieniem
        itd. to tworzenie niepotrzebnych problemów zastępczych.
        • alicja30 Re: zazdrośnice :) 24.02.07, 11:52
          a ja się cieszę, ze będę znowu miała cesarkę - a moje koleżanki strasznie mi
          zazdroszczą - no i oczywiście nie wyprowadzam ich z błędu, ze to poród
          komfortowy, bezbolesny, w dokładnie określonym terminie, ot budzisz się i masz
          dzidziusia! Nie zamierzam im opowiadać jak jest naprawdę, bo kiedyś zaczęłam i
          zdałam sobie sprawę, że one i tak nie uwierzą, nie zrozumieją więc szkoda
          gadać. Do tego czułam się tak, jakbym się tłumaczyła z tego, że nie cierpiałam
          tak "jak Pan Bóg przykazał". Więc teraz mówię z dumą, ze będę miała cesarkę, ze
          mam już wyznaczony termin i widze zazdrość w oczach tych, co to będą rodziły
          jak prawdziwe matki Polki, ale jednocześnie umierają ze strachu przed bólem,
          nacinaniem, atmosferą na sali, bezsilnością itd.
          • alicja30 Re: a zresztą ... 24.02.07, 11:58
            ... po co to znowu "maglować" , przecież ten wątek jest już stary jak świat. Te
            ciążowe, które tu były już zapomniały jak rodziłysmile)
            • wrzosowa11 Re: a zresztą ... 24.02.07, 18:40
              Kobiety które rodzą naturalnie to matki polki a te po cesarce to matki
              rzymianki, matki niemki czy matki napoleonki?A ci co umierają naturalnie to
              denaty polaki a ci co przez eutanazję to denaty holenderskie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka