demarta
29.09.06, 20:39
mamo po cc. tak naprawdę w walce z idiotycznymi opiniami na temat twoich
porodów pomóc może TWOJE MOCNE przekonanie, że to taki sam poród, jak każdy
inny. dlaczego nie odpowiesz tym ludziom : dajcie sobie pokroić brzuch i
opowiedzcie mi proszę jakie to miłe, przyjemne i bezbolesne. tylko ty sama
wiesz ile przeszłaś, jak mocno bolało, więc dlaczego nie pozamykasz gąb
wszystkim dookoła ciebie ciętą ripostą, porównaniem, nawet złośliwością.
byłoby ci dużo łatwiej, gdybyś ty sama była do końca przekonana że to poród
jak każdy inny i dawała to do zrozumienia ludziom dookoła ciebie. ale mam
wrażenie że przede wszystkim ty czujesz się źle, że nie urodziłaś naturalnie,
że ten problem tak naprawdę leży w tobie, a nie w otoczeniu.
ja też miałam cc. przed nim leżałam 3 tygodnie na patologii ciąży. jak mały
wydostał się już na świat przeniesiono nas do oddziału matki z dzieckiem. tam
akurat dyżurujący lekarz na mój widok powiedział: "no nareszcie pani
urodziła!" na co ja odparłam: "ale ja nie urodziłam", on zbaraniał i
pyta: "jak to", na co ja: "to wy lekarze wydostaliście go z mojego brzucha,
ja nie mam z tym nic wspólnego". i tak czuję, tak myślę. nie zdarza mi się
stwierdzenie "urodziłam", bo ja nie urodziłam. ja miałam operację, dzięki
której na świecie pojawił się mój syn. i za jego istnienie naświecie dziękuję
lekarzom, pielęgniarkom, położnym. bo moja zasługa w tym procederze była
taka: dać sobie zainstalować cewnik, powbijać igły w ciało, położyć się i
czekać. więc jak mogę stwierdzić URODZIŁAM. to nieprawda, to kłamstwo. tyle,
że ja nie cierpię z tego powodu, że nie stałam się prawdziwą kobietą, bo nie
odeszły mi wody, bo nie parłam, bo mnie nie nacinali i nie szyli. mój syn
jest na świecie i to się dla mnie liczy. i do końca życia będę powtarzać, że
nie urodziłam go, a zdałam się na fachową pomoc lekarzy i dziękuję im za to,
że akcja udała się znakomicie i jesteśmy obydwoje na świecie cali i zdrowi.