sylwia_seba 11.10.06, 11:53 mam takie nietypowe pytanie.. w którm miesiacu u dziecka widać juz ze jest podobne do któregos z rodziców? i czy moze byc tak ze syn jest podobny z wyglądem zewnętrznym tylko do matki ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
buzka5 Re: podobieństwo 11.10.06, 11:54 Czasem widać już od urodzeniaOczywiście może być tak że dziecko jest podobne ewidentnie do jednego z rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: podobieństwo 11.10.06, 11:55 mój od razu po porodzie była bardzo podobny do tatusia ale w miarę wzrostu robił się swój i obecnie 14 m-cy jest absolutnie do nas niepodobny Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: podobieństwo 11.10.06, 12:00 Mlody, jak sie urodzil byl tak podobny do ojca, ze jak tatus przyszedl do szpitala nas odwiedzic pielegniarki wiedzialy do kogo przyszedl. Teraz (11 lat) ryzy mu zlagodnialy, ale cala swoja postawa, sposobem poruszania sie, rysami twarzy - no wszystkim jest podobny do ojca. Po mnie ma tylko kolor wlosow, ale w naszej rodzinie blond wlosy sa znakiem rozpoznawczym. Niewazne, jaki kolor wlosow ma drugi rodzic (np moje rodzenstwo przyrodnie ma ruda matke) my wszyscy mamy jasny blond U mlodego to fajnie wyglada - oliwkowa cera, ciemne oczy i blond wlosy Natomiast Mloda najbardziej przypomina wygladem moja siostre ))) Kania Odpowiedz Link Zgłoś
eyes69 Ja jestem do babci podobna 11.10.06, 12:02 W calosci, wiec nie koniecznie trzeba byc podobnym do swoich rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
agaw00 Re: podobieństwo 11.10.06, 12:16 u mnie niestety geny "zmutowane" mężą pobiły wszystkie moje mały juz na usg takim zwykłym miał mordulke tatusia i wcale mnie to nie cieszy bo odziedziczył same szpetne rysy po rodzinie męża i boje sie ze kiedys będzie przez to nieszczesliwy- mówie powaznie czasami ktos mówi ze ma oczka po mamusi ale to nie prawa wypisz wymaluj mordeczka jak tatuś Odpowiedz Link Zgłoś
megi1974 Re: podobieństwo 11.10.06, 12:23 Tak naprawdę moje maleństwo 7 lat, nie jest wcale podobne do mnie albo do męża. Jest natomiast podobne do mojego brata bliźniaka, do którego ja nie jestem wcale podobna. Tak więc totalny misz-masz. Ktoś kiedyś w "głupich" żartach spytał, czy mam dziecko z bratem, ponieważ do nas (mnie i męża) nie jest wcale podobne. Odpowiedz Link Zgłoś