Dodaj do ulubionych

cc bez znieczulenia

22.10.06, 20:25
Coś dla nas wszystkich, ktore boimy sie bolu przy porodzie sn :
ksiazka.studentnews.pl/serwis.php?s=187&pok=8232
cytuję fragment:
"Szpital na Karowej słynął z profesora Roszkowskiego. Miał europejskie osiągnięcie w
nieumieralności noworodków. Zyskiwał je prostą metodą. Cesarskie cięcie odbywało się bez
znieczulenia. Problemem było odpowiednie unieruchomienie położnic. W porównaniu z tym, co z
nimi robiono, kaftan bezpieczeństwa stanowił swobodne skrzydła. W ruch szły sznury i wory z
piaskiem. Unieruchamiana była głowa; żaden mięsień nie śmiał drgnąć. Matka po cesarce, którą
przywieziono do naszej sali, miała bąbelki piany w kącikach ust.
Anestezjolodzy sąsiadujący z oddziałem ginekologicznym twierdzili, że po takim cesarskim
cięciu w mózgu kobiety powstają miniudary. Podobnego natężenia bólu nie zniósłby mężczyzna.
Propozycje znieczuleń, jakie poddawali położnikom, spotykały się z odmową."
Obserwuj wątek
    • monia19722 z którego wieku ten opis ?? 22.10.06, 23:11
      makabra!!!!!!!!!!!
      • 24milenka Z końca lat 50-tych XX w. 23.10.06, 06:33
        Przeczytaj cały fragment książki z podanego linku, tam jest więcej szczegółów, m.in. data.
    • fania25 Re: cc bez znieczulenia 22.10.06, 23:40
      co to jest wogóle?? jakiś żart??
      • 24milenka To nie żart, niestety :( 23.10.06, 06:34
        Nie sad , to fragment książki, która wyszła w tym roku...
        • zuzanka14 Re: To nie żart, niestety :( 23.10.06, 07:36
          straszne
    • zebra12 Jaja se ktoś robi 23.10.06, 09:13
      To niemożliwe!
      • diana1 Re: Jaja se ktoś robi 23.10.06, 09:35
        ciarki mnie obleciały , koszmar sad((((((
    • cheetah_m Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 10:48
      Czy to ten Roszkowski sławiony pod niebiosa?
      Jesli tak, to mialam racje ze unikalam chama jak ognia...
      • bebell Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 10:57
        to jego przodek. nie wiem tylko czy w linii prostej...
        • cheetah_m Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 11:23
          slusznie, nie zauwazylam ze to z lat 50.
        • laminja Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 15:24
          stryj Tomasza (ze szpitala na Czerniakowskiej - specjalisty od USG), ojciec
          Piotra - docenta z Karowej.
          • bebell Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 16:34
            Piotr Roszkowski robił mi laparoskopię. ze znieczuleniemsmile)
            bardzo go polubiłam, gdy lezałam u niego na oddziale...
            • laminja Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 16:40
              bo to ponoć bardzo miły i kulturalny człowiek.
              • mala.filipinka Re: cc bez znieczulenia 24.10.06, 08:59
                laminja napisała:

                > bo to ponoć bardzo miły i kulturalny człowiek.

                -----
                niestety, nie jest to zgodne z prawdą sad Potrafi być bezczelny i obcesowy.

                mf
                • laminja Re: cc bez znieczulenia 24.10.06, 09:35
                  Piotr czy Tomasz?
    • budzik11 Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 14:57
      O matko przenajświętsza.... Jak ja się cieszę, że żyjemy w naszych czasach,
      mimo wszystko...
    • lorenza_pellegrini Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 16:45
      Jezus Maria!!! To chyba nawet w XIX wieku znieczulali eterem...Nawet jesli to były lata 50. to "lekka" przesada....
    • kitus_kotus Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 20:59
      Po tym jak ponauragamy sie z tych prymitywnych czasow, kiedy cesarke robione bez znieczulenia (nie do pomyslenia itp itd) miny nam zrzedna kiedy przeczytamy dalszy fragment:

      "Po tym, czego doznałam i co zobaczyłam na Karowej, napisałam reportaż do „Kultury” warszawskiej pod tytułem Kto każe kobiecie cierpieć.
      Reportaż wzmocniłam wizytą we wrocławskim szpitalu u docenta Arońskiego, wybitnego anestezjologa, który pierwszy stosował w Polsce znieczulenia dolędźwiowe (stosowane na Zachodzie od lat). Zastrzyk w odpowiednie miejsce w kręgosłup i położnica rodziła „siłami natury”, ale bez bólu. Sama radość. Teraz to norma, ale wtedy?
      Docent Aroński za zgodą ordynatora położników zaprowadził mnie do sali rodzących. Znane widoki. Zatrzymał się przy kobiecie o nieprzytomnym wzroku.
      — Chce pani, żeby nie bolało? — docent pochylił się nad nią. – Przywarła do jego ręki . – Nie mnie, podziękowania należą się pani redaktor – wskazał na moją osobę.
      Położnicy swoim zwyczajem siedzieli rozparci przy stoliku:
      — Dobrze pan docent wybrał – powiedział jeden z pełną buzią – bo z nią byłoby krucho; wąska.
      Docent Aroński zamienił poród w podniecający dialog lekarza z położnicą. Żartowali, czy chłopiec, czy dziewczynka (w tamtych czasach wiedział o tym tylko Pan Bóg). Zobaczyłam inną kobietę. Promienną.
      W gabinecie Arońskiego:
      — Nas, anestezjologów, poniża przede wszystkim zgoda na ból pacjentek, któremu można zapobiec. Ale i traktowanie położnic. Zgłaszaliśmy swoją asystę wielokrotnie. Odmowa.

      I co sie do naszych czasow zmieniło? juz nie tna podczas cesarki na zywce ale zeby sie doprosic o znieczulenie sn albo chociazby o naturalne metody lagodzenia porodu - nie ma mowy. od piecdziesieciu lat taka sama arogancja i bezdusznosc anestezjologow!"

      ciekawe ze akurat w dziedzinie medycyny dotyczacej wylacznie kobiet jest taka bezmyslnosc i okrucienstwo! slyszal ktos zeby nie znieczulili do operacji ktora moze dotyczyc mezczyn? nawet u dentysty dostaje sie znieczulenie!
      a propos karowej - rzeznia do tej pory - moj kolezanka rodzila 4 lata temu i pocieli ja jak prosiaka (jej slowa)- porod na zywca "sn" z cieciem krocza takim ze doprowadzilo do pekniecia szyjki macicy oraz powstania wielkiej dziury pomiedzy pochwa a odbytem. wszystko przy asyscie kilkunastu studentow (na protesty nikt nie reagowal)
      • 24milenka Re: cc bez znieczulenia 23.10.06, 21:44
        Cytat z książki:

        > "Reportaż wzmocniłam wizytą we wrocławskim szpitalu u docenta Arońskiego
        > , wybitnego anestezjologa, który pierwszy stosował w Polsce znieczulenia dolędź
        > wiowe (stosowane na Zachodzie od lat). Zastrzyk w odpowiednie miejsce w kręgosł
        > up i położnica rodziła ?siłami natury?, ale bez bólu."

        > ? Nas, anestezjologów, poniża przede wszystkim zgoda na ból pac
        > jentek, któremu można zapobiec. Ale i traktowanie położnic. Zgłaszaliśmy swo
        > ją asystę wielokrotnie. Odmowa.


        kitus_kotus napisała:

        > I co sie do naszych czasow zmieniło? juz nie tna podczas cesarki na zywce ale z
        > eby sie doprosic o znieczulenie sn albo chociazby o naturalne metody lagodzenia
        > porodu - nie ma mowy. od piecdziesieciu lat taka sama arogancja i bezdusznosc
        > anestezjologow!

        Jedna uwaga: bezduszność POŁOŻNIKÓW. Anestezjolodzy chciali znieczulać, ale położnicy się nie
        zgadzali. Przeczytaj powyższy fragment, który sama przytaczasz.


        A poza tym, kitus_kotus, w pełni się z Tobą zgadzam:

        - Cały czas jest tak, że to co jest na Zachodzie STANDARDEM, u nas jest niedostępne lub jest
        wysokopłatnym LUKSUSEM.

        - A ponadto brak ulgi w CIERPIENIU i PONIŻANIE dotyczy przede wszystkim KOBIET, a nie mężczyzn.
    • laluu Re: cc bez znieczulenia 24.10.06, 12:03
      Nie pamietam gdzie, ale przeczytalam, że w latach 50 dopiero zaczęto znieczulac
      niemowleta do operacji. Dotąd dawano im tylko cos na zwiotczenie mięśni...
      • fala9 Re: cc bez znieczulenia 24.10.06, 15:48
        Dokładnie to samo mówiła mi polożna środowiskowa. Wczesniej sądzono ze dzieci
        do 12 miesiąca nie czują bólu. Ciemnota co?
        • angelangel Re: cc bez znieczulenia 24.10.06, 17:18
          Straszne. Co do tego slynnego pana doktora, ktory w latach 50tych cial zywcem
          kobiety - mam tylko jedno okreslenie, sadysta.
          Ogolnie zgadzam sie z postem, ze jeszcze dluga droga przed nami, by kobiety byly
          traktowane jako LUDZIE.
          • fala9 Re: cc bez znieczulenia 25.10.06, 09:31
            ja sie tylko dziwie ze kobiety na to pozwalaly. Lekarz mówi ze robimy cc i co?
            pacjentka pokornie daje sie związac? To jak gwałt. NIe mozna na siłe
            ubezwłasnowolnic nikogo. Ja bym poprosiła o wypis i spadala na cc do innego
            szpitala, a po takiej cesarce nawet po latach żadałabym kolosalnego
            odszkodowania. NIe sadze aby taka matka była w stanie zajmowac sie noworodkiem
            bez złych emocji.
            • budzik11 Re: cc bez znieczulenia 25.10.06, 11:43
              No raczej jak dziecko się dusi, tętno mu spada, albo kobieta już nie daje rady
              wytrzymać z bólu, albo traci przytomność usiłując rodzić naturalnie, może się
              wykrwawia, to nie poprosi nagle o wypis i nie będzie szukać innego szpitala...
              Kiedyś cc nie było na życzenie, tylko ostateczność - zabieg ratujący życie
              dziecka lub matki. Pewnie każda z nas jakby miała zadecydować o ratowaniu życia
              rodzącego się dziecka, to dała by się pociąć. Ja tak.
              • fala9 Re: cc bez znieczulenia 26.10.06, 09:01
                Tylko ze zanim skonczyła sie szarpanina z rodzacą, unieruchamianie jej tymi
                wszystkimi linami i workami z piaskiem jak w opisie to dziecko juz dawno pewnie
                niejedno by zmarło. Jak sie dziecko dusi to najszybciej dac narkoze, kilka
                minut i mozna ciąc. Pzreciez takie przywiazywanie rodzacej przed operacją na
                żywca z pól godziny napewno zabieralo. I to miałobyc takie super dla dziecka.
                Mysle ze w ten sposób przeprowadzano bardziej planowane ciecia np jak sie
                okazywalo ze matka ma wąska miednice.
      • fania25 Re: cc bez znieczulenia 25.10.06, 08:13
        też o tym słyszałam i nie moge sobie tego nawet wyobrazić. jak te małe istotki
        musiały płakać, chyba, że ten odruch się im po prostu wyłączało. jak można było
        uznać wogóle, że niemowlęta nie boli.
    • viewiorka Re: cc bez znieczulenia 25.10.06, 17:49
      Kobiety zawsze traktowano jak gorsze. Czytałam kiedyś w którejś z gazet dla młodych rodziców (nie pamiętam w której) artykuł o zieczuleniach. Był zadedykowany kobiecie, którą pogrzebano żywcem za to, że kilka tyg. wcześniej, podczas wyjątkowo trudnego porodu bliźniąt poprosiła o jakiś środek przeciwbólowy.
      To był chyba XIX wiek (nie w Polsce). Wyrok wydali "święci" duchowni. No bo jakże to??? Kobieta nie chce cierpieć przy porodzie??? Przecież w biblii jest napisane, że będzi rodziła w bólach!!!

      Włosy się na d.... jeżą, jak się takie rzeczy czyta.
      • fala9 Re: cc bez znieczulenia 26.10.06, 09:03
        no i jaśnie świeci duchowni osierocili dwojke dzieci. Ciekawe czy kosciól
        podjął sie wychowania tych dzieci i utrzymywania ich. To jest debilizm jak dla
        mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka