No i już na pewno wiadomo ze to dziewczynka przyznam ze trochę sie czuje
zawiedziona bo zawsze chciałąm pierwszego chłopca, co oczywiście nie znaczy
ze córcię będe mniej kochać

tylko że znowy nerw mnie trącił na reakcję
teściowej , może i jestem przewrażliwiona no ale co poradze ze ta kobieta
mnie drazni a odkąd jestem w ciązy to dwa razy bardziej. Te jej "będziemy
mieli" wytrąciło mnie z równowagi tak jakby to ona była rodzicem malutkiej oj
ciężkie czasy mnei czekaja nawet meliska nie pomaga, jeśłi się do porodu stąd
nie wyprowadzimy to chyba depresja poporodowa mnie czeka i to w ciężkim
wydaniu
