Gość: guest
IP: *.*
06.11.01, 19:18
Rodziłam w kwietniu, z myślą o Karowej. Kiedy przyszliśmy z mężem na poród rodzinny, okazało się, że jest przepełnienie i na izbie przyjęć lekarz obdzwaniał szpitale, a mi odchodziły właśnie wody płodowe. W rezultacie z Karowej trafiliśmy na Madalińskiego. To tak jak chcieć mieszkać w Sheratonie, a wylądować w hoteliku Belfer. Ciągły problem Karowej to nieustające przepełnienie.