Gość: guest
IP: *.*
07.12.01, 00:26
Opowiem ci moje doświadczenia. Może wyciągniesz wnioski dla siebie. 7 lat temu miałam urodzić swoje pierwsze dziecko (mam 28 lat). Oczywiście chciałam jak najlepszy szpital i opiekę, cena nie grała roli. Znajomi polecali mi przeróżne szpitale i kliniki prywatne, za oczywiście przeróżne ceny. Wśród szpitali prym wiodła Inflancka, natomiast szpital Św. Zofii miał tragiczną opinię typu "gronkowiec pełza po ścianach".Było to 7-8 lat temu. Posłuchałam się jednak mojej kuzynki, która tam wówczas rodziła i zdecydowałam się na szpital na Żelaznej. Moja opinia z przed 7 lat (właśnie w tym roku szpital po raz pierwszy zdobył nagrodę ZŁOTY BOCIAN i RODZIĆ PO LUDZKU.): Położne cały czas były ze mną przez CAŁY czas(to nie był poród rodzinny).Pamiętam to wszystko jak przepiękny sen zakończony zmęczeniem i satysfakcją.Po porodzie opieka położnych i lekarzy wydawała się nieprawdopodobna. Cały czas ktoś do mnie zaglądał, pytał o piersi, dzidziusia, czy w czymś przypadkiem mi pomóc, i nie było to nachalne ale czuło się (potwierdzali to moi bliscy)zainteresowanie, opiekę, troskę,wręcz czułość do mnie i dziecka! Z czystym sumieniem przez te wszystkie lata polecałam moim koleżankom ten szpital ale... W tym roku, w czerwcu urodziłam drugie dziecko OCZYWIŚCIE na Żelaznej. I co? ZAWIODŁAM SIĘ szpital "jedzie" na opinii z przed lat. Cóż z tego, że w pokoikach są tylko 2-3 mamy, że szpital po stu remontach, że łazienka jest jednoosobowa, jak o wszystko trzeba poprosić, nawt o zmianę pościeli. Pediatra teraz zagląda do dzieci tylko na obchodzie, RUTYNA!!!!!. Położne nie pomagają przy karmieniu młodym mamom puki ich się o to nie poprosi...Był taki jeden dzień, że od obchodu porannego do samego wieczora nie zajżał do mnie nikt. Salowa zdziwiła się następnego dnia, że "ktoś tu w ogóle jest" ZAPOMNIANO powiedzieć jaj, że mam zostać jeszcze jedną dobę bo dzidziuś ma słabą morfologię. Jednym słowem bałagan. Nie jestem zadowolona z porodu tam, pobytu i traktowania. Może dlatego, że oczekiwałam zbyt wiele... ale chciałam tylko tego co dano mi 7 lat temu. Nie ma śladu po tamtym szpitalu, jego rodzinnej atmosferze. Owszem są wyjątki. Są tam oprócz "biznesmenów" i normalni ludzie. Jednakże jest to teraz FABRYKA a nie szpital. CZEKAM NA KOMENTARZ