Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, pomocy!!!

IP: *.* 11.12.01, 14:14
Zacznę od tego, że mam 2 dzieci, nie pracuję, studiuję a na rodzinę zarabia tylko mąż. Nie jest łatwo, ale takie miałam plany - dwoje dzieci. I dlatego po drugiej córce brałam tabletki - Cilest. Zawsze brałam je bardzo regularnie, a w ostatnią sobotę musiałam wieczorem zawieźć dzieci do teściów i ZAPOMNIAŁAM!!!! Około 24 kochaliśmy się. Tabletkę zawsze brałam o 22.00. Mój błąd zauważyłam dopiero w niedzielę wieczorem. Do końca opakowania zostało mi 7 tabletek, czyli sam środek cyklu. Jestem załamana, bo mimo że tabletka jakiś czas jeszcze działa to przecież plemnik też żyje 72 godziny! Wzięłam w poniedziałek wieczorem, jakieś 45 godzin po, Postinor, ale przeczytałam, że to wcale nie jest takie w 100% pewne. I jak długo po Postinorze występuje krwawienie? Z trójką dzieci u nas w mieście nigdy nie znajdę pracy, zresztą nie planowałam trójki...Jeśli któraś z Was miała kiedykolwiek podobną sytuację, niech napisze, może jednak jest jakś szansa, że pozostanę przy planowanej dwójce...
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: Dziewczyny, pomocy!!! IP: *.* 11.12.01, 14:31
      Opuszczenie jednej tabletki z pewnością nie grozi ci ciążą. Wydaje mi się, że niepotrzebnie brałaś nawet postinor. Mnie się zdarzyło niejeden raz zapomnieć tabletki. Następną brałam, gdy tylko się zorientowałam, że zapomniałam. Jeśli to było na drugi dzień wieczorem, to brałam dwie naraz. Nigdy mnie to nie zawiodło. Dlaczego jednak nie wzięłaś tabletek w niedzielę wieczorem, gdy zauważyłaś błąd? Myślę, że cała ta sytuacja w niczym nie zagraża twoim planom.Pozdrawiamagata
      • Gość: guest Re: Dziewczyny, pomocy!!! IP: *.* 11.12.01, 15:52
        A nawet gdyby...człowiek nigdy nie może przewidzieć ,co go w życiu spotka.Sześć lat temu zastałam moją siostrę zalana łzami i pogrążoną w rozpaczy na wieść , ze spodziewa się - oczywiście nieplanowanego- trzeciego dziecka. Wtedy nie miała podstaw by uważać ,że dadzą sobie radę. A jednak- mąż dostał awans, bez problemu utrzymuje pięcioosobową rodzinę, a siostra nie pamięta jak kiedyś rozpaczała...I na odwrót - w zeszlym roku ja i maż zarabialiśmy na tyle dobrze , aby planować zakup dziąłki i budowę małego domku. A teraz - on na bezrobociu, ja zarabiam połowę tego , co przedtem i grozi mi zwolninie, z domki nici, ledwo starcza na opłacenie rachunków za 46m2 mieszkanie...Wiele w życiu jest poza naszą kontrolą...
    • Gość: guest Re: Dziewczyny, pomocy!!! IP: *.* 11.12.01, 16:19
      Moze za bardzo sie przejmujesz....a moze ten trzeci dzieciaczek przyniesie Tobie najwiecej radosci....choc za pewne, twoje dzieciaki sa wspaniale.a moze to trzecie dzieciatko....zrobi w zyciu cos, co nikt inny Tobie nie da.....tylko wlasnie ono....a moze po prostu za bardzo sie przejmujesz....wiem, ze masz ochote pracowac, robic wiele rzeczy, na ktore nie moglabys sobie pozwolic przy maluszku jeszcze jednym...ale pomysl....jezeli, tak sie stalo, ze ono "zostalo wlasnie!!! Tobie!!! teraz dane!" to moze ( i na pewno ma) ma to jekis sens, bardzo gleboki, bo az musi sie przed swiatem teraz chowac, aby pozniej dac o sobie znac!Zycze Ci duzo, duzo ODWAGI, i abys kazda decyzje przemyslala....szczegolnie ta, o ktorej myslisz w tej chwili...nie mysl o sobie, pomysl "potencjalnie" ( bo moze to po prostu przypadek, ze nie masz miesiaczki) o tym malenstwie, ktore w Tobie zyje...o tym serduszku, ktore bije w Tobie w rytm Twojego serca....chyba nie moze byc cos bardziej piekniejszego...duzo szczescia i spokoju ducha, dag
      • Gość: guest a mamy marcowe- te z poczatku wiosny??? IP: *.* 11.12.01, 16:35
        Czesc, tu jedna, zapewne z licznych, mam marcowych. Nasze dzieciatka beda pachnialy wiosna! Moja malenka Julke ucaluje, mam nadzieje!, juz 18 marca. Na razie moje malenstwo sobie spi...i od czasu do czasu czuje jak sobie zmienia pozycje. To jest mala wygodnicka...jak cos jej nie pasuje, to daje o tym znac! a jak! ma charakterek! :-)czasem przytula sie do nas i wtedy obydwoje z mezem laskoczemy wszystkie te najpiekniejsze na swiecie wzgorki na moim brzuszku...I tak bardzo lubi, Julka, jak jej tato opowiada jej rozne historie...lezy sobie cichutko i slucha, a jak Stefan przestanie z nia rozmawiac...to zdaje sie byc nie zadowolona. Bardzo mnie to wzrusza....az czasem lezka mi sie w oku zakolysze...teraz zaczelam jej spiewac " lulajze Jezuniu", aby tez przygotowywala sie do swojej pierwszej z nami Gwiazdki...bo ona tak naprawde, juz z nami jest, i wcale nie mam zamiaru inaczej myslec. no nie Julka?!Pozdrwawiam wszytkie mamy i wszystkie slodkie dzieciatka. dagmaar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka