Dodaj do ulubionych

Spóźniony poród

IP: *.* 07.01.02, 14:21
Witajcie, jestem już 10 dni po terminie i nadal nic się nie dzieje. Coraz bardziej się boję o moją córeczkę. Może któraś z Was rodziła po terminie, podzielcie się informacjami na ten temat, bardzo, bardzo o to proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Spóźniony poród IP: *.* 07.01.02, 15:17
      Witamsmile) Z tymi terminami to nie ma co tak slepo wierzyc lekarzomsmile Ja cala ciaze bylam zagrozona porodem przedwczesnym, lekarka ciagle mnie straszyla i wysylala do szpitala co jakis czas. Tydzien po terminie wyladowalam w szpitalu na doczekanie. Mialam rozwarcie na 3 palce ale zadnych skurczy. W 10 dniu po terminie lekarka przebila mi pecherz plodowy (nic nie bolalo) i zaraz sie zaczelo. Wszystko trwalo niecala godzinesmile Nie martw sie, dzidzia czeka na swoj dzien, madrala z niejsmilePozdrawiamy i zyczymy powodzeniasmile:bounce:
      • Gość: guest Re: Spóźniony poród IP: *.* 07.01.02, 15:25
        Dzięki Aniu, trochę mnie pocieszyłaś. Cóż czekam cierpliwie, może TO zacznie się już wkrótce.
        • Gość: guest Re: Spóźniony poród IP: *.* 07.01.02, 15:42
          Cześć,Ja urodziłam 11 dni po terminie. 7 dni po terminie przyjęli mnie do szpitala na patologie. Tam miałam codziennie KTG i co kilka dni USG, żeby stwierdzić jaki jest stan dzidziusia. Któregoś dnia miałam już tak wszystkiego dość, że poszłam do pielęgniarki prosząc o wsparcie. Ona dała mi w sekrecie 3 łyżki rycyny z sokiem cytrynowym. Strasznie mnie popędziło, ale ponoć tak gwałtowny ruch kiszek ma pobudzić macicę do skurczy. Kazali również chodzić po schodach i korytarzu ile wlezie (wcześniej próbowaliśmy też kochania się zmężem, ale bez rezultatu). Po tym wszystkim akcja porodowa się zaczęła i potem, już na oksytocynie, urodziłam bez problemu. Wiem jakie to jest męczące tak czekać i czekać. Życzę Ci żebyś czekała jak najdłużej.Pozdrawiam,Sylvia
    • Gość: guest Re: Spóźniony poród IP: *.* 07.01.02, 18:01
      Elu,wiem jak sie czujesz. Moj rekord to 14 dni po terminie. No ale dziecie sotatecznie sie zdecydowalo wyjsc samo-zaczelo dzialac na pare godzin przed pojsciem do szpilata na wywolanie porodu. Fakt,ze ostatniego wieczoru wyprobowalismy chyba prawie wszystkie naturalne sposoby wywplywania porodu i cos chyba w koncu podzialalo ale podzialalo. Jak sie czlowiek sprezy to ponoc polowa sukcesu.zastanow sie czy nie ma czeos w Twojej podswiadomosci co by hamowalo porod. Jesli nie to moze wyprobujesz tez jakies naturalne sposoby. Moim zdaniem naprawde dzialaja. Jest tez lek homeopatyczny-bardzo skuteczny. Trzeba pamietac by wezwac taxi zanim sie go zazyje he he.;) ale musze sprawdzic nazwe bo nie pamietam.Bedzie dobrze.Popros tylko lekarza by przed porodem sprawdzili Ci gabaryty dzidziusia (moze przez usg) bo czasem troche urosna przez te dni po terminie).Wszystkiego najlepszego. Teraz to juz nie potrwa to za dlugo.:)
    • Gość: guest Re: Spóźniony poród IP: *.* 08.01.02, 09:04
      Elu, no to ja jestem chyba najlepsza (albo jedna z lepszych) na tym forum - czekałam 16 dni na poród. Z tym że w dziesiątym dniu po terminie poszłam do szpitala na obserwację - owszem, mogłam czekać w domu, ale martwiłam się o dziecko, a w szpitalu miałam robione zapisy dwa razy dziennie. Czekałam, czekałam - codziennie to samo - badanie ginekologiczne, nie mogli mi nawet zrobić amnioskopii, bo nie było nawet minimalnego rozwarcia, więc denerwowałam się, czy wody czyste...Aż pewnego poranka poryczałam się z nerwów, że ja chcę wiedzieć, co z moją dzidzią - i pani doktor ulitowała się nade mną, zalecając wykonanie testu oksytocynowego. To polega na tym, że podaje się niewielką ilość oksytocyny, wywołując minimalne skurcze i obserwując, jak pracuje serduszko dziecka. Leżałam pod kroplówką trzy godziny, wszystko było w porządku, więc mnie odłączyli, i poszłam na mszę do kaplicy. A w nocy się zaczęło - i o 20:00 następnego dnia już Dominisia była na zewnątrz. Aha, bo nie napisałąm najważniejszego - test oksytocynowy może wywołać poród. Nie zawsze, ale czasem, i mi się udało.Elu, przede wszystkim rób sobie KTG codziennie. Jeśli się boisz, idź do szpitala. I nic się nie martw - dzieci rodzą się nawet trzy tygodnie po terminie, śliczne i zdrowe.Trzymam kciuki, może dzidzia przemyśli swoje stanowisko i zdecyduje się wyskoczyć?Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: Ania_Rokicinska Re: Spóźniony poród IP: *.* 08.01.02, 09:25
      Hej,Ja "spóźniłam się" 10 dni. Codziennie,licząc od dnia terminu jeździłam do szpitala na KTG. Ponieważ zapis był w porządku wypuszczali mnie do domu. Siódmego dnia zostałam, a 10 miałam mieć test oksytocynowy, ale nie zdążyli go zrobic, bo odeszły mi wody. Urodziłam pod kroplówką z oksytocyny. I co ciekawsze - gdy zaczął się poród niunia była jeszcze cały czas "wysoko". Główka opuściła się dopiero przy sporym rozwarciu.Co moge Ci poradzić w tej chwili? Korzystaj z tego, że jesteś jeszcze w domu. Idź do fryzjera, czy do kina - potem zabraknie na to czasu :crazy:Pozdrawiam,Ania z Emilką

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka