Dodaj do ulubionych

szew podtrzymujący

IP: *.* 17.07.02, 15:03
Dziewczyny,chciałam zapytać, czy któraś z Was miała doświadczenia związane z koniecznością ząlożenia szwu na szyjkę macicy, która się otwiera...Jestem w 20 tygodniu i będę musiała miec ten szew założony, aby utrzymać ciążę. Jak to jest? Czy można normalnie funkcjonować z tym szwem, czy to boli, czy chodzi się do pracy, czy to daje pewność donoszenia ciąży?Podzielcie się proszę doświadczeniami.Wielkie dzieki z góry i pozdrawiam,wiosna
Obserwuj wątek
    • Gość: oladrab Re: szew podtrzymujący IP: *.* 18.07.02, 10:58
      Hej, ja miałam założony szew w 6 m-cu ciąży. Zabieg robi się pod znieczuleniem ogólnym, potem trochę się krwawi i boli. jakieś 2-4 dni. Lekarz po tym powinien wypisać zwolnienie, więc przygotuj się na to, ze do pracy już nie pójdziesz. Dla mnie to był straszny szok, bo byłam zdrowa, silna, a tu nagle problem z donoszeniem ciąży (zrasztą gdyby nie przypadek, mogłbym tą ciążę stracić), a w pracy szok, mnóstwo rzeczy rozgrzebanych, ja taka aktywna, a tu taka zmiana! Gryzłam się okropnie, płakałam, ale w końcu przestało mnie obchodzić to co się dzieje w firmie (poradzili sobie świetnie beze mnie) i odpoczywałam w domu. Nie musiałam leżeć (gdyby tak było to na pewno lekarz Ci powie), tylko dużo wypoczywać, często polegiwać w ciągu dnia, nie nosić ciężkich rzeczy, unikać gimnastyki. Nie było to proste i były chwile, kiedy przeginałam z wysiłkiem, a potem źle się czułam. Ale starałam się jednak się oszczędzać (podobno kobieta w ciąży ma zachowywać się jak dama ;-)). Głowka dziecka napierała na szew już 2 m-ce przed porodem, ale te szwy są raczej mocne, więc jeśli się im nie pomaga to nie pękną.Do tego brałam leki rozkurczowe, bo macica sztywniała mi kilkanaście razy dziennie.Coreczka urodziła się 8 dni przed czasem, a od pierwszych skurczów do jej wyjścia na świat minęły 2 godziny. Teraz ma 6 miesiąc, jest śliczna, zdrowa, rozwija się prawidłowo, ja czuję się super.Martwi mnie tylko to, ze przy następnej ciąży będzie to samo, ale przynajmniej będę już świadoma.Nie martw się, wiele kobiet ma obecnie ten problem, to chyba wynika z warunków życia, zanieczyszczenia środowiska, no i indywidualnych cech kobiety też.Jeśli będziesz na siebie uważać to wszystko będzie ok, a ten czas minie bardzo szybko. Warto się troszkę poświęcić dla kochanego bobaska.
      • Gość: Fuga Re: szew podtrzymujący IP: *.* 18.07.02, 17:12
        Ja miałam szew założony w 26 tygodniu - baaardzo późno i lekarze bali się, żeby taka ingerencja nie spowodowała rozpoczęcia akcji porodowej.Znieczulenie ogólne - więc wogóle nie boli za to potem jest sajgon - w sensie wybudzaniu ze znieczulenia często towarzyszą wymioty i przez 24 godziny nie można wstać - nawet na siusiu,POtem jest okej - trzeba się przyzwyczaić do fenoterolu - leku przeciw kurczeniu się macicy - przez pierwszy tydzień strasznie drżą ręce.Szew nie boli, nie czuć go, ale oszczędzający tryb życia jest wskazany.Zdjęto mi szew w 36 tygodniu i w 37 urodziłam.Nic się nie stresuj - to daje nuemal 100% pewności, ze donosisz ciążę, a to jest teraz najważniejsze.POZa tym ja ten pobyt w szpitalu potraktowałam jako próbę generalną przed porodem - poznałam szpital, położne, etc.pozdrawiamGosia
        • Gość: wiosna Re: szew podtrzymujący IP: *.* 18.07.02, 18:16
          Bardzo dzięki za te rady. Strasznie się boję. Na szczęście nigdy nie miałam do czynienia ze szpitalami i nawet ten zabieg to juz duże przeżycie dla mnie.A ciekawa jestem jeszcze takich praktycznych rzeczy. Czy trzeba przyjść na czczo czy można po śniadaniu? Czy w swojej koszulce? Czy to znieczulenie ogólne to oznacza, że się śpi i nic nie czuje? Czy jak z niego wybudzą, to ma się wszędzie czucie??? Można wstać i iśc?Pewnie przed zabiegiem lekarz mi powie, ale juz się niepokoję i chciałabym wiedziec , jak najszybciej.POzdrawiam,wiosna
          • Gość: Muchgrab Re: szew podtrzymujący IP: *.* 18.07.02, 19:10
            Czesc Wan,nie denerwuj sie. Bardzo duzo kobiet ma zakladane szwy. Jest tez cos takiego jak pesar - krazek zakladany w tym samym celu. Mialam inny zabieg w czasie ciazy w znieczuleniu ogolnym, musialam byc na czczo. Obudzilam sie pol godziny po nim z jedyna dolegliowscia : glodem. Podczas zabiegu oczywiscie nic nie czulam, a po obudzeniu wszystko oprocz ruchow dziecka (niestety znieczulenie dziala nie tylko na mame), ale wtedy mozna poprosic polozna o sprawdzenie jego tetna. Podlaczona bylam do kroplowki z lekiem rozkurczowym.Trzymam kciukiGoska
          • Gość: oladrab Re: szew podtrzymujący IP: *.* 23.07.02, 11:37
            Hej, nie byłam na czczo, a po zabiegu zostałam sobie w szpitalu 1 dzień, bo troche bolało przy chodzeniu. Ale mozna wyjsc od razu jak chcesz, tzn. po jakichs 3-4 godz.pzdr
            • Gość: wiosna Re: szew podtrzymujący IP: *.* 23.07.02, 21:26
              Hej Dziewczyny,mam juz szew założony. Nie było źle, sam zabieg nie bolał, a potem tak, jakby mnie ktoś poobijał od środka, około 7 godzin po mogłam juz dośc wygodnie siedzieć.Pozdrawiam,wiosna
        • Gość: madziołek Re: szew podtrzymujący IP: *.* 01.09.02, 10:14
          witaj gosiu,piszę bo chciałabym uzyskać od ciebie kilka rad.może po krótce przedstawię ci moja sytuację.jestem w 25 tyg. ciąży i tydzień temu założyli mi szew. czy mogłabyś udzielić mi kilku wskazówek - jaki tryb życia należy prowadzić w takim wypadku.serdecznie pozdrawiammadziołek
          • Gość: wiosna Re: szew podtrzymujący IP: *.* 13.09.02, 10:45
            Cześć,nie wiem, czy do mnie to pytanie zadajesz, ale odpowiadam, może na coś się przyda.Funkcjonuję teraz całkiem normalnie, poza oczywiście dźwiganiem ciężarów i napinaniem "dołu", zeby szew nie pęknął, chociaz mój lekarz mówi, że nie powinno być zagrożenia. Pływam, chodzę na ćwiczenia na basen, współżyjemy z mężem.Ale duzo wypoczywam, śpię, nie chodzę od pracy.Mam nadzieję, ze u Ciebie tez wszystko będzie w porządku i pozdrawiam,wiosna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka