Dodaj do ulubionych

Zażenowanie podczas porodu!!

03.12.06, 23:36
hej.za miesiąc niecały zostanę mamusią. postanowilismy wraz z mężem,ze będzie
mi towarzyszył przy porodzie. bardzo mu na tym zależąło i ja tez z pewnością
czułabym się pewniej. ale jest jedna kwestia, któa nie daj emi spokoju.
Chodzi o możliwość wypróżnienia przy w czasie parcia. słyszałam, że nawet
lewatywa nie zawsze pomaga..No i jeśli mi się to przytrafi,to chyba umre ze
wstydu przy mężu. Ja wiem ,że skoro spodziewamy się dziecka to powinniśmy byc
mocno zżyci itp.ale wolałabym uniknąc tej krępującej sprawy. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • mirabellka26 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 03.12.06, 23:42
      ja też sie tego obawialam a rodzilam z mamą a nie z mężem ale mysle że nie
      powinnaś się za bardzo obawiać bo lewatywa chyba zalatwi sprawę do końcasmile i
      lewatywy też sie nie obawiaj (jeżeli nie mialaś nigdy) to nic strasznegowink
      powodzeniasmile
      • karpatka24 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 00:07
        No lewatywy nigdy nie miałam i jeśli ona załatwi sprawę to chętnie skorzystam.
        A wogóle ile przed porodem robią lewatywę i jak długo trzeba czekac na
        efekty?smile No i mam nadzieję, że ten zabieg robia na osobności-beż męża w
        pobliżu. Mam nadzieję, że te obawy nie wiążą się z jakąś niedojrzałością?? Po
        prostu-krepuję się i tyle.
        No, a.e dzięki za zapewnienie o skuteczności zabiegu-pójdę lepiej nastawionasmile)
        pozdrawiam
        • kasiak123 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 00:28
          Doskonale rozumiem twoje obawy. Ja rodziłam 2 miesiące temu i też okropnie
          bałam się że mi to się przytrafi ale obyło się bez lewatywy i nic się nie
          wydażyło.

          Pozdrawiam.
          • grokamal Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:42
            A ja mialam lewatywe ok.5 godz. przed samym rozwiazaniem i niestety- podczas
            parcia wymsknelo mi sie "to i owo" wink
            • amistad22 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:45
              jejku tego właśnie najbardziej się obawiam!!! Też zastanawiam się nad porodem
              wtaz z mężem no ale....
              • lidia.d Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:51
                Ale mąż może sobie stać przy Twojej głowie i nawet nie powinien zauważyć, że coś się stało. Będzie bardziej skoncentrowany na Tobie i dzidziusiu!
                Wiem z doświadczenia przy pierwszym porodzie, że mąż naprawdę jest potrzebny, a zaglądać w krocze nie musi. Też bym tego nie chciała!
                Pozdrowienia
                Lidka
        • patssi Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 12:20
          dziewczyny ja rodziłam z meżem-wszystko tak szybko się potoczyło-przez cały
          poród krzyczałam..zaraz zrobię kupę...zaraz zrobię kupę...jak wyszła Balbina z
          brzuszka płakaliśmy jak bobry..teraz śiejemy się z tej...kupy..do rozpukusmile)

          mój maż moim aniołem strózem i niech tak zostanie

          pozdrawiam pati
      • viki4 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 09:08
        Spokojnie!lewatywa załatwi sprawę na 100%,jestem tego pewna bo rodziłam już 3
        razy,i nie było nic krępującego.A co do lewatywy to najpierw zbadają Cie na
        izbie przyjęć,i jeśli to będzie już ten moment to zrobią Ci lewatywe,a potem
        będziesz już mogła tylko pić,bo jak coś zjesz to znowu napełnisz jelita.Także
        bez obaw,życze powodzenia i pozdrawiam.
    • malpa513 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:48
      po pierwsze mój mąż mówi że nawet nie wie czy mi się coś takiego zdarzyło bo
      cały czas miał głowe przy mojej głowie i mi nie zaglądał między nogi a po
      drugie nawet jesli to przy tym całym przezyciu jakim jest poród to naprawde
      jest pikuś smile a porodu bez męża chyba bym nie przeżyła
      • dorotka.k1 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:51
        No właśnie, chyba najlepsza metoda to trzymać męża przy głowie. Wtedy ma
        oszczędzone także i inne widoki. A jeszcze gdzieś czytałam, że dzięki lewatywie
        nie ma się problemu z wypróżnianiem 2-3 dni po porodzie, a to napewno do
        przyjemnych nie należy.
      • stypkaa Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 10:10
        Zgadzam się w 100%.
        Ja nawet o tym nie myślałam. Miałam co prawda lewatywę zrobioną, położna
        powiedziała, że tak będzie lepiej to zgodziłam się. Nie zdążyłam wtedy do
        toalety, ale to przecież nie moja wina. Posprzątali i po sprawie. Nie takie
        rzeczy tam widzą.
        A mąż i tak ci do krocza zaglądać nie będzie (raczej). Potrzebny jest o wiele
        bardziej do trzymania za rękę i trzymania głowy.
        Także nie przejmuj się tym.
        Jak napisała Malpa513 to jest "pikus". Ja tez sobie nie wyobrażam porodu bez
        męża.
    • lakie Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 08:52
      mąż nie będzie siedział z głową między twoimi nogami, prawdopodobnie będzie cały czas od strony Twojej głowy, więc nawet jeśli... to nie zauważy wink

      Kasia

      -
      Mężczyzna dojrzewa do 4 roku życia, potem już tylko rośnie...
      Asinek Okrąglinek smile
      GG 1930647
      • aguskin Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 09:57
        zapewniam cie że nawet gdy by był od strony dupy (przepraszam ale jak inaczej)
        to jest tyle wrażen że nawet by nie zauważył, zresztą pożądna lewatywa załatwia
        wszystko. lewatywe zbiera położna idzie z toba i tylko z toba do wc robi ci
        każe ile wytrzymasz utrzymać cała wode w sobie i jak już nie wytrzymasz
        wypróżniasz sie, nie jest to nic milego ale jak już pisały dziewczyny po
        porodzie jest łatwiej, oczywiście jesli zdążysz to lepiej sama weź lekkie
        środki przeczyszczające i załatw to w domu ale nie zawsze da sie przewidzieć,
        mąż raczej będzie przy tobie czyli głowa i nic nie widzi, a nawet to
        jakieś "ups" wydostaje sie w chwili parcia i wtedy całe krocze i dupke zasłania
        soba połozna bo musi kontrolować leci zawsze troche krwi pod kroczem masz taka
        miske do której wody płodowe krew i ewentualne co nieco wpada i nikt na to nie
        zwraca najmniejszej uwagi,
        połozna bywaja całe obryzgane krwią, bo nie jednej pękł hemoroid,
        bywają porzygane bo nie jedna wymiotuje,
        także tym sie naprawde nie przejmuj,
        przed 1 porodem nie miałam lewatywy nic się nie wymknęło,
        przed 2 porodem miałam i też nic sie nie wymknęło, aż się pytałam bo w tym
        wszystkim to chyba się nie bardzo czuje.
        • amistad22 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 10:14
          to mówicie , że na wszelki wypadek zrobić tą lewatywe?? Ja też bardzo chcę aby
          mój mąż był przy mnie chociaż on twierdzi że po tym wszystkim to go chyba
          znienawidze (bo wie że dla mnie ból to coś okropnego smile ) ale oczywiście
          przesadza, zawsze będę go KOCHAŁA
          • malwinette Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 10:31
            Mnie przeczyściło całkiem naturalnie w kilka godzin przed porodem, nie wiem czy
            ze strachu bo już wiedziałam, że będę rodzić, czy natura tak działa.Poza tym
            nawet nie wiem czy "cos się stało" ( lewatywy nie było), w ogóle sie nic nie
            czuje podczas parcia, czy coś z ciebie leci, czy to dziecko, czy kupkawinkMoze to
            kwestai znieczulenia, ja nie czułam kompletnie wypierania dziecka, tylko ból
            skurczy partych w brzuchu,a nie w kroczu.
            • amistad22 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 10:34
              bardzo bolało??
              • margo_kozak Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 10:56
                moj M. rozumie ze to calkiem normalne ze przy porodzie kobieta moze popuscic.
                rozmawialismy o tym i gdyby mi sie cos takiego przytrafilo to zaoferowal sie ze
                nawet posprzata jak bedzie trzeba. szkoda mi was, ze nie jestescie az tak
                blisko ze soba zeby moc bez skrepowania chocby porozmawiac na ten temat
                • silje78 do margo 04.12.06, 14:46
                  nie masz podstaw aby twiedzić, że którakolwiek z obecnych tu dziewczyn, nie
                  jest blisko z mężem. my jesteśmy ze soba bardzo blisko, ale o sprawach
                  fizjologicznych takich jak wypróżnianie czy też sikanie nie rozmawiamy,
                  traktując je jako coś naturalnego. nie sądzę, aby miarą bliskości z mężem było
                  to czy się na ten temat rozmawia. mojego meża nie będzie przy porodzie i nie
                  dlatego, ze NIE JEST MI BLISKI. dlatego, ze ja tego nie chcę. on takze nie
                  wydawał się chętny. nie mamy rzadnych zachamowań, po prostu jesteśmy innymi
                  ludźmi niż ty i twój mąż. a nie oznacza to, ze mniej się kochamy czy też nie
                  jesteśmy ze sobą blisko.
                  pozdrawiam
                  • mucha02 silje 05.12.06, 08:27
                    a ty jeszcze dobrze w ciaze nie zaszlas juz bedziesz rodzic??
                    podstwa zwiazku jest rozmowa. skad ten facet ma wiedziec ze mozesz za
                    przeproszeniem nasrac podczas porodu, skoro o takich rzeczach nie rozmawiacie.
                    uwazam ze trzeba go przygotowac na to co moze zobaczyc na cala fizjologie
                    porodu. piszesz ze sikanie i wyproznianie traktujecie jako cos naturalnego.
                    skoro jest to takie naturalne to nie widze powodu zeby o tym nie pogadac.
                    • silje78 Re: silje 05.12.06, 09:07
                      jeżeli miarą mojej bliskości ma być stopień zaangażowania w rozmowy na temat
                      załatwiania potrzeb fizjologicznych to cóż... my sobie bliskosć okazujemy w
                      nieco inny sposób.
                      napisałam do margo, ponieważ nie podoba się stwierdzenie, że jest jej żal tych
                      dziewczyn, których mąż nie zdeklarował się, ze posprząta po nich kupę.
                      nie wiedziałam, ze w ciążę można zjść dobrze lub źle. bez komentarza na
                      pierwsze zdanie...
                      • delfina77 Re: silje 05.12.06, 09:40
                        Dla mnie to trochę dziwne, że o pewnych rzeczach się w małżeństwie nie rozmawia.
                        U nas rozmawia się o wszystkim, więc wiem, że w razie np. choroby mojej czy męża
                        możemy bez skrępowania opisać objawy, pomóc sobie. Pewnie jesteście jeszcze
                        bardzo "świeżym" małżeństwem
                        • silje78 Re: silje 05.12.06, 09:46
                          w lipcu będzie 5 lat po ślubie.
                          nigdzie nie napisałam, że nie mozemy o tym porozmawiać.
                          odpisała na tamten post ze względu na podsumowania koleżanki, że jest jej żal
                          wszystkich dziewczyn/kobiekt, których mąż nie wyraził podobnej deklaracji... i
                          tyle. nie ma potrzeby rozwijać tematu.
                          z mężem mogę porozmawiać na każdy tema, jednak uważam, ze pewna doza intymnosci
                          robi dobrze każdemu zwiazkowi.
                      • margo_kozak Re: silje 05.12.06, 10:47
                        silje nie chodzlo mi o to ze maz ma sprzatac kupe po nas. absolutnie. chodzilo
                        mi o to ze trzeba faceta przygotowac ze cos takiego moze sie nam przytrafic,
                        zeby rozumial ze pewne rzeczy podczas porodu nie sa od nas zalezne np. sikanie
                        czy wymioty. a jak to zrobic jesli nie przez szczera rozmowe??
                        • silje78 Re: silje 05.12.06, 11:14
                          mąż wielokrotnie pomagał mi przy zatruciach żołądkowych jak ledwo trzymałam sie
                          nanogach a musiałam z biec do toalety żeby zwymiotować lub przynosił miskę,
                          którą sam sprzątał.
                          mi chodziło tylko o to by nie podsumowywać tych dziewczyn, których mąż nie
                          chce, nie może z różnmych przyczyn być prz porodzie lub czuje niechęć do
                          ludzkich ekstrementów. w tym czasie kobiecie towarzyszy i tak wiele lęków, więc
                          dokładanie niepokoju czy aby są dosć blsiko z mężami jest niepotrzebne. tylko
                          dlatego zaprotestowałam.
                          pozdrawiam
              • parole_parole Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 07:46
                Amistad, takich pytan lepiej nie zadawaj wink Zreszta to jest kwestia
                indywidualna. Mnie bolalo, ale sadzilam, ze to bedzie gorszy bol. Caly czas
                czekalam na najgorsze i... nagle juz bylo po fakcie. Da sie przezyc smile Jesli o
                mnie chodzi, to moglabym i 10 razy rodzic, za to dla mnie polog byl okropny -
                ale to znowu jest kwestia indywidualna. Pozdrawiam!!!
    • kropcia1 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 11:48
      ja bardziej się obawiam, że zwymiotuje podczas porodu....dla mnie to jest
      bardziej krępujące, obrzydliwe i w dodatku cieżko to czasem przewidzieć...i
      jeszcze pewnie potem do końca będzie śmierdzieć...poprostu katastrofa...
      a jak się popuści, to połona szybciutko to sprzątnie...nikt tego nie
      zauważy....nawet ty nie bedziesz wiedziała, że coś się stało...
    • kwiatek-21 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 11:57
      kochana jeżeli tak ma być to tego nie unikniesz ja na przykład mniałam robioną
      lewatywe a i tak popuściłam i to przy meżu ale nie martw sie kiedy zaczniesz
      trodzic to i tak zbytnio na to nie bedziesz zwracała uwagi uwięż mi
      • hanna100 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 12:13
        Gwarantuję,że jak już rozpocznie się akcja porodowa będziesz myślała tylko o
        tym, by szybko urodzić i to będzie najważniejsze. A czy coś się "wymsknie" nie
        będzie odgrywało żadej roli, wielu dziwczynom się to przytrafia. Glowa do góry!
        • amistad22 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 12:40
          nie przejmuje sie tym w ogole!!!co ma być to będzie byleby dzieciątko urodziło
          sie zdrowe!!! Pozdrawiam a mój Mężuś na pewno będzie ze mną!!!
    • agnesa-72 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 14:28
      A ja w czasie porodu siusiałam.Napewno nie wzięłabym mojego faceta do
      porodu.Może wówczas mi było to oboętne czy ktoś patrzy czy nie,ale jak sobie
      teraz to przypomnę to nawet tatusia nie zapraszam do wspierania mnie przy
      następnej dzidzi.
      • inia33 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 19:32
        ja niestety nie zdążyłam mieć zrobionej lewatywy
        i byłam tak zestresowana obawą przed "przydarzeniem się",
        że kompletnie nie radziłam sobie z parciemsad
        żadne racjonalizowanie typu "nie takie rzeczy się tu zdarzają" nie pomagały

        co do męża, to był przy obu porodach, widział dokładnie WSZYSTKO i to akurat
        dla nas nie było i nie jest problememwink
        nie wyobrażam sobie rodzić bez niegosmile
        • karpatka24 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 21:42
          No właśnie ja się obawiam,że przez ten strach będę się wręcz powtrzymywała od
          poprawnego parcia. Jakas jestem przewrażliwiona na tym punkcie i nie mogę się
          wyluzować sad(
        • zitke Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 21:47
          Wiem co czujesz tez sie tego balam strasznie ! nawet mialam mysli ze moze nie
          warto z mezem rodzic , bo po co mam sobie narobic wstydu... lewatywe mi zrobili
          , jednak w czasie paracia i tak czulam ze cos innego popuscilam smile Ale powiem ci
          jedno w czasie porodu nie myslisz o tym , a tym bardziej twoj maz! Wiec glowa
          do gory nie ma sie czym przejmowac ... Jedyne o czym myslisz to o tym ze za
          chwile zobaczysz swoje malenstwo smile

          Pozdrawiam
    • mamaiki Re: Zażenowanie podczas porodu!! 04.12.06, 22:00
      Ja chyba umrę z wstydu
    • fergie1975 A czy Wy kiedyś pomyslałyście o 04.12.06, 23:10
      tym, że będzie być może stare i niedołężne i będą się właśnie Wami i tymi
      kwestiami zajmowali Wasi mężowie, bo nie będzie już mogły ruszać się łóżka?
      Albo na odwrót?
      Ja sobie nie wyobrażam, żeby z powodu małej kupy mój mąż nie mógł być przy
      pierwszych sekundach życia naszego dziecka.
      Dla mnie ważniejsze raczej było, żeby był i pilnował żeby dziecko od
      razu "podpisali", żeby go nikt nie podmienił.... itd, parę historii takich
      pokazywali w telewizji.

      A poza tym:
      po 1) natura raczej tak to wymysliła, ze ma sie rozwolnienie przed smile,
      po 2) jest sporo czasu od początku do końca na to żeby zrobić o ile ma się coś
      do zrobienia smile,
      po 3) można sobie kupić lewatywe W APTECE i można sobie ją zrobić samemu
      (aczkolwiek w odpowiednim momencie, bo jak bedzie falszywy alarm i zrobimy to
      możemy wywołać przedwcześnie poród). Ja mam swoja do tej pory ! Zostawiłam na
      pamiatkę smile
      po 4) można ją zrobić w szpitalu z fachową obsługą, wyrzucając męża z sali
      (jezeli taka jest z lazienka) lub sie idzie do lazienki
      po 5) mąż nawet jak zajrzy to i tak nic nie będzie widział z nerwów
      po 6) jezeli mąż da radę i przezyje poród, to nawet jeśli ta kupa się pojawi to
      bedzie pikusiem
      po 7) lepiej z mezem i z kupa, niż samemu uwierzcie, jest razniej , przyjemniej
      po prostu lepiej. nie wyobrazam sobie rodzenia bez meża.
    • parole_parole Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 07:41
      On i tak nic nie bedzie widzial, przeciez bedzie stal przy Twojej glowie smile A
      zreszta, uwierz mi, jak sie wszystko zacznie, to bedzie Ci wszystko jedno!
    • mmaadzia Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 08:13
      Rodziłam już dwa razy, pierwszy raz miałam lewatywę, drugi nie. Rodzilismy z mężem i naprawdę nie było takiej sytuacji. Moze jestem wyjatkiem, słyszałam że są i takie przypadki. Myslę że gdyby nawet taka sytuacja miała miejsce to mąż nie straci do Ciebie swojego uczucia i szacunku. Po co od razu zakładac najgorsze?
    • agaw00 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 08:34
      ja miałam lewatywe na 12 godz przed i byłam w wc chyba ze 10 razysmileale rano
      byłam juz tak łodn ze pomimo zakazu cichaczem zjadłam kromke i troszke jeszcze
      mi ona ruszyła jelita byłam w toalecie z męzem gdy miałam 6 cm rozwarcia i
      jeszcze sie załatwiałam.....i uwierz mi nic potem nie ejst krepującego a mąz
      jest wielkim wsparciem. jezeli nawet nie mogłabys chodzc z jakis powodówi
      zdazylo sie to na sali z mezem to personel wyprasza go na chwilke lub kaze sie
      odsunąc. podczas ostataniej fazy porodutj arcia zawsze moze nawet cos tak mikro
      wyciec ale uwierz mikochana to ostatnia rzecz o jakiej sie mysli!smile
      • agaw00 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 08:37
        a jeszcze co do facetów to nawet gdybys tam zrobiła salto na stole to on jest
        tak posrany i przejety ze zaraz zobaczy głowke (zawsze jelita wypychaja kał
        przed głowk a poozna ma chwilke na obmycie cie)ze nawet nie zauwazy co jest
        grane
    • michasia24 karpatka!! 05.12.06, 08:53
      jak zaczniesz rodzić będziesz miałą to głęboko w du.. czy ci cos wyjdzie czy
      nie, ja tez sie tego bałam i wstydziłam a jak zaczełam rodzić to mnie to ani
      trochę nie interesowało
    • fergie1975 Rzeczywiście to muszę przyznac, że jak sierodzi 05.12.06, 11:19
      to się ma to całe zażenowanie, wstyd i lewatywe w dokladnie: d ....
      smile
    • budzik11 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 13:56
      1. Mąż jest raczej przy głowie, nikt nie puści go żeby sobie spacerował po sali
      (a Ty to napewno nie, jak będziesz przeć i będziesz go trzymac za rękę, to
      musiałby sobie ją chyba odgryźć żeby się uwolnić wink
      2. napewno nie zauważy tego. baa... TY nawet nie zauważysz, nie poczujesz, a co
      dopiero mąż. Będziecie tak skupieni na tym, że właśnie się rodzi dziecko, że
      nie będziecie widzieć nic dookoła.
      3. Położne są do tego przyzwyczajone i szybko i dyskretnie w razie czego zrobią
      porządek.
      4. Ja jeszcze przed samym parciem kilkakrotnie korzystałam z "basenu" (byłam
      przypięta do KTG i kroplówki z oksy, więc nie mogłam po prostu pójść do
      toalety) - to też trzeba wziąć pod uwagę. Ale rodziłam sama, więc nie musiałam
      się zastanawiać, czy mąż patrzy wink
      • iwonia2 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 05.12.06, 16:14
        Ja rodzilam w obecnosci meza i zgodzilam sie rowniez na obecnosc studentki
        medycyny,ktora nigdy nie widziala porodu silami natury-nie bylam absolutnie
        zazenowana.
    • zabka025 mąż w końcu jest na dobre i na złe! 06.12.06, 13:15
      Mi przy porodzie zdarzyło się owszem popuścić małe co nie co, ale pielęgniarki
      tak szybko się tym zajęły, że nawet nie zdążyłam im o tym powiedzieć. Mąż cały
      czas był przy mnie, w każdej jednej sekundzie porodu, obserwując jego całą
      fizjologię, uczestnicząc czynnie (przez 4 godziny masował mi plecy, co
      przynosiło ogromną ulgę) i uważam, że to, że widział wszystko co się ze mną
      wtedy działo, zbliżyło nas jeszcze bardziej do siebie, bo naprawdę razem
      przeżywaliśmy wszystkie bóle a potem razem płakaliśmy jak tylko mały przyszedł
      na świat.
      Nie wstydź się siebie przed najbliższą Ci osobą, nie wstydź się swojej
      fizjologii ani odruchów. Przecież on Cię kocha taką jaką jesteś, prawda?
    • monia.80 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 14:05
      często organizm sam się oczyszcza przed porodem tak było w moim przypadku
      jeszcze nim się wszystko zaczęło, więc się nie martw może u Ciebie też tak
      będzie a gdyby Ci się przytrafiło że troszkę popuścisz to się nie przejmuj bo
      facet stoi zawsze za Tobą a poza tym będzie w takim szoku że raczej nie zauważy
    • ninkaw Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 14:05
      a mi mimo lewatywy wyszło co nieco podczas porodu a mąż był przy mnie i wcale
      sie tym nie orzejął ani nie zniesmaczył. po prostu przed porodem wytłumaczyłam
      mu ze coś takiego może się zdarzyć. Trochę więcej wiary w męża!!! To tylko
      fizjologia!
    • sonix73 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 19:38
      mam już małe rozwarcie, więc niedługo ten dylemat też i mnie czeka... to już
      czwarty bobas, ale za każdym razem bałam się takiej kompromitującej wpadki, tym
      bardziej, że całą ciążę cierpię na giga zaparcia.... co prawda nigdy mi się nie
      zdarzyło w trakcie porodu, ale wiem, że podświadomie blokowałam się przy
      parciu... teraz zdecydowałam się prosić o lewatywę! ponoć to niezbyt przyjemne,
      ale lepsze to niż kupka przy mężu i personelu- mimo, że wielokrotnie zapewniano
      mnie, że takie rzeczy się zdarzają i dla położnych nie jest to coś porażającego.
    • uffa1 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 20:16
      Ja niestety bardzo wymiotowalam w czasie porodu. Maz byl caly czas ze mna i o
      ile wczesniej martwilam sie 'strona estetyczna' tak w czasie porodu bylo mi
      WSZYSTKO OBOJETNE, nawet to, ze zwymiotowalam lekarzowi na buty...
      I niestety lewatywa nie zalatwia sprawy w 100%. Ja lewatywe mialam zrobiona, a
      jednak...
    • mmadzik1 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 06.12.06, 20:51
      nawet jak ci sie przydaz to maz moze tego nawet nie zauwazyc. przeciez nei
      bedzie ci zagladal w krocze. a pod fotelem jest wielka micha na krew i
      wszystkie plyny wiec tej kupki i tak nikt nie bedzie zbieral i chodzi aby
      wszyscy widzieli, poprostu nie mysl o tym
    • edyta9936 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 07.12.06, 12:28
      O mateczko..............jakie wy macie problemy!!!!Dla mnie najważniejsze było,
      żeby usłyszeć już jest na świecie pani synek i 10 pkt w skali
      Apgar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A tak na marginesie ........... nie miałam lewatywy......poród wywołany i jakoś
      nawet nie popuściłam!!!!!
    • kifaru24 Re: Zażenowanie podczas porodu!! 07.12.06, 14:13
      Jestem po dwoch porodach wlasnych, bardzo milo wspominam, zadnych wpadek, (nie
      bylo przy nich meza)
      Bylam niedawno obecna przy porodzie kuzynki i musze powiedziec, ze porod
      widziany oczami swiadka to nie to samo, co porod wlasny. Ten ostatni porod byl
      rzeczywiscie bardzo trudny, przydarzylo sie to i owo. Ja sama po nim
      zwymiotowalam, chociaz uwazalam sie za osobe doswiadczona, a na zblizenie nie
      mialam ochoty przez kilka tygodni.
      Nie chcialabym, zeby moj maz byl swiadkiem takiego porodu. Nigdy nie wiadomo
      jak bedzie. Niektorzy panowie nie sa zbyt wytrzymali, nie wiadomo jak
      zareaguja. Nie na prozno w wiekszosci kultur mezczyna nie mogl byc swiadkiem
      porodu zony.
      Zastanow sie, czy nie lepiej, zeby maz byl przy tobie tylko w pierwszej fazie
      porodu, a potem, gdy zaczna sie skurcze parte, jednak wyszedl.
      Pozdrawiam
      • malwinette Dziewczyny, co wy z tym parciem? 08.12.06, 10:20
        Wy naprawdę czujecie jakbyście same o własnych siłach "wyparły" dziecko?Mi się
        wydaje , że to organizm skurczami wypiera,a to moje parcie to jakaś ściema
        była. Połozna mówiła, kiedy przemy, mówiła, ze bardzo ładnie, a ja już w sumie
        sama nie wiem, czy parłam , czy bardziej udawałam, że prę..winkNie czułam w
        ogóle "przesuwania" się dziecka, jego wyskoku, ani zmęczenia wywołanego tym
        właśnie "prawidłowym" parciem, o którym wszyscy na około mówią.Zmęczenie było
        bólem skurczy, nacięcie - jakby mnie ktoś podrapał, i to co zapamietam na całe
        życie:jak wyskoczyło dziecko, ból fizyczny odszedł jak ręką odjął.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka