Witam

Jestem tu od niedawna. Czytałam sobie właśnie posty mam styczniowych i smutno mi się znów zrobiło. Jestem w 21 tygodniu, jurto zaczynam 22, a moja prawdopodobnie córeczka coś wcale nie rusza mi się odczuwalnie. Ostatnie usg robiliśmy w 18 tygodniu i wszystko było ok, wierciła się, jak należy i według pana doktora była książkowo zdrowiutka. Ale czas leci, a ja nie czuję ruchów, mimo, że należę do kobiet bardzo szczupłych. Nie wiem już, co sobie myśleć. Ciągle sobie mówię - "cierpliwości", ale zaczyna mnie to wszystko już niepokoić.Może ktoś mnie oświeci? Może ktoś miał to samo? Pozdrawiam wszystkich serdecznieAgnieszka