Zabobony - czy ja przesadzam ?

20.02.07, 21:46
Jestem w ciazy kilka tyg. Dopiero co zrobilam test ,nawet gin jeszcze nie moze
potwierdzic ciazy bo jest za wczesnie. Powiedzielismy tylko rodzicom. Czy
uwazacie mnie za czarnowidzaca jesli nie chce jeszcze obwieszczac o ciazy
calej rodzinie? Spotkalam sie z brakiem zrozumienia na fatk trzymania ciazy w
tajemnicy do 3 mies. A chociaz do momentu pierwszego USG na ktorym bedzie
widac bijace serduszko.
Czy to tylko zabobony czy wy tez uwazacie,ze jest jeszcze za wczesnie by
rozpowiadac o tym calej rodzinie? Uznano mnie za pesymistke ,ze wszystko widze
w czrnych barwach. Ze przeciez nie ma znaczenia czy powiem o ciazy czy nie bo
i tak wszystko bedzie "musi byc" w porzatku
Co o tym sadzicie?
    • czelokadka Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 21:54
      to jest Twoja prywatna sprawa kiedy powiesz i nikomu nic do tego
      Ja powiedzialam rodzicom zaraz czyli gdzies w 4-5 tygodniu, ale reszcie rodziny
      najwczesniej w 12 tygodniu. Teraz (15 tydzien) zaczelam juz mowic znajomym i
      ludziom w pracy (nic po mnie jeszcze nie widac wiec sie nie domyslali) ale i
      tak jest jeszcze sporo osob ktore nie wiedza i wcale nie czuje sie w obowiazku
      rozglaszac wszystkim juz tu i teraz.
    • bebe52 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 22:02
      Co ma byc to bedzie wiec uwazam ze krycie ciazy nie ma sensu.
      • czelokadka Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 22:56
        w moim przypadku nie chodzilo o krycie ciazy tylko gdybym wszystkim
        rozpowiadala na prawo i lewo a potem mialabym klopoty z utrzymaniem ciazy lub
        nawet stracilabym ciaze (odpukac) to nie mialabym sily komunikowac tego faktu
        lub wysluchiwac kondolencji i wspolczucia od rodziny i znajomych
        • anulka-m6 MASZ RACJE ...żadne zabobony- 21.02.07, 09:15
          Dokładnie zgadzam sie z wypowiedzią czekoladki. To zadne zabobony jak dla mnie
          tylko jakaś cicha obawa bo róznie może być na początku, poco obwieszczać całemu
          światu juz w pierwszych tygodniach o ciąży, a niedaj Boże jak sie coś stanie a
          na ulicy jakiś znajomy zapyta "jak twój dzidziuś, jak sie czujesz" to wtedy
          przykro bedzie tłumaczyć każdemu co i jak... lepiej poczekać do czasu aż bedzie
          to usg bądz lekarz potwierdzi że to faktycznie ciąża.
    • mucha0085 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 22:56
      ja powiedzialam odrazu,bylo to bez wplywu na ciaze smile niestety mojej znajomej
      sie nie poszczescilo i w tydz po stwierdzeniu ciazy poronila (5-6tydz),rodzina
      uzadzila nad nia wielka stype na drugi dzien co wcale jej nie poprawilo
      samopoczucia i nie ulatwilo pogodzenia sie z tym dlatego mysle ze przy drugiej
      ciazy nie powiem do konca 3 m-ca zeby nie znalesc sie w podobnej sytuacji w
      razie w... i nie chodzi o zapeszanie ale pomysl sobie jakie to ich uzalanie
      sie nad nia musi byc przytlaczajace...to Twoja indywidualna spr ale musisz
      wziasc pod uwage wszystkie za i przeciw...jedno wiem,jezeli podejmiesz decyzje
      ze obwiescisz nowine pozniej to nikt nie ma prawa miec do Ciebie pretensi lub
      jakich kolwiek uwag
      pozdrawiam
    • aga.knobel Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 23:09
      Ja powiedzialam tylko mojemu mezowi i naprawde najblizszej rodzinie.Moj maz co
      prawda nie umial utrzymac tajemnicy i rozpowiedzial wszystkim kolegom, ale nie
      mialam do niego zalu, bo sie po prostu chlop cieszyl. W pracy dowiedzieli sie
      dopiero jak bylam w 4 miesiacu, bo wolalam dzielic radosc tylko z najblizszymi
      osobami, a poza tym obawialam sie reakcji szefowej.Na Twoim miejscu
      poczekalabym co najmniej do pierwszego USG. Pozdrawiam i zdrowka zyczesmile
    • aurinko Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 20.02.07, 23:33
      Jeśli nie chcesz mówić żeby "nie zapeszyć" to przesadzasz.
      Zastanów się, jakie inne powody są tego, że wolałabyś poczekać z ogłoszeniem
      tej nowiny.
      • marta_st1 Ja powiedziałam i nic się złego nie stało 21.02.07, 08:22
        a dziewczyny ronią nie dlatego, że za wcześnie powiedziały rodzinie. Co ma być
        to będzie bez względu na fakt mówienia komukolwiek.
        • anneczka78 Re: Ja powiedziałam i nic się złego nie stało 21.02.07, 09:49
          > a dziewczyny ronią nie dlatego, że za wcześnie powiedziały rodzinie. Co ma być
          > to będzie bez względu na fakt mówienia komukolwiek.

          Nie chodzi o to, że dziewczyny ronią dlatego, że komuś powiedziały. Chodzi o
          to, że gdyby coś nie poszło, to żeby nie musiały wszystkim komunikować,
          że "jednak dzidziusia nie będzie".

          Ja jestem po dwóch poronieniach - na szczęście nie mówiliśmy o ciąży zbyt
          wcześnie, więc nie musiałam znosić współczujących spojrzeń i "mądrych" porad. O
          trzeciej ciąży powiedzieliśmy wszystkim po skończeniu pierwszego trymestru.
          Wcześniej nie miałam ochoty.
    • mniemanologia Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 08:40
      Rozumiem Cię - też się wstrzymaliśmy do usg (9tc), zanim powiedzieliśmy
      rodzicom, więc w zasadzie wiedziała tylko najbliższa rodzina, potem
      powiedziałam szefom w pracy. Z tym że to nie dlatego, że mogłabym poronić "i co
      wtedy", tylko dlatego, że nie znoszę pytań o samopoczucie, zdrówko i żebym się
      oszczędzała i te wszystkie gadania, które by mnie czekały smile
    • cerezanita To nie jest kwestia zabobonów. 21.02.07, 09:18
      Moim zdaniem masz prawo decydować o tym, kiedy wszyscy krewni i znajomi będą
      powiadomieni. Nie chodzi o zapeszanie, tylko o pewien komfort psychiczny w
      różnych sytuacjach życiowych. Zgadzam się z Tobą, ja też wolałabym najpierw
      zobaczyć to serduszko na własne oczy i nie rozpowiadać na prawo i lewo o swoim
      stanie. Z mojego, smutnego, doświadczenia powiem, że im mniej osób wie na
      początkowym etapie, tym mniej komplikacji, tłumaczeń, dysput i nie wiadomo czego
      w razie komplikacji.
    • marzenta84 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 10:36
      ja jak sie dowiedzialam to bylam w 10 miesiacu, powiedzialam tylko tatusiowi i
      rodzica, a jak sie ciaza rozwinela to oglosilam reszcie rodzinki i nie uwazam ze
      jestes przesadna czy cos w tym stylu, to tylko twoja sprawa kiedy i komu powiesz
      • kura17 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 11:04
        marzenta84 napisała:

        > ja jak sie dowiedzialam to bylam w 10 miesiacu,

        hej, to nie za wczenie sie dowiedzialas... wink)
        • ewiak Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 11:37
          Ja równiez uważam, że lepiej wstrzmać sie z ogłaszaniem wiadomości o ciąży do
          końca 3mc. Dwa razy poroniłam i dzieki temu, że nie mówiłam wczesniej rodzicom
          ani wiekszości znajomych, nie musiałam później słuchac pytan "i jak sie
          czujesz?". Przysparzałoby to tylko dodatkowego bólu i stresu. Nie sądzę, że
          należy traktowc to jako zabobon lecz raczej jako zdroworozsądkowe podejście.
    • mmagda34 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 12:50
      To nie zabobony. Według mnie kilka tygodni to jeszcze za wczesnie tym bardziej
      że nie byłas jeszcze u lekarza. Ja bo w 5 tc powiedziałam tylko mamie. Rodzinie
      po wizycie u lakarza. Po za tym jestem w 14 tygodniu i juz moja ciąża nie jest
      do ukrycia. Przemyśl i zrób tak jak podpowie ci rozsądek ale za wczesnie nie ma
      sensu. Tym bardziej, że pierwszy trymestr jest rózny. Życzę dużo szczęścia.
    • agnieszka_z-d Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 13:03
      Uważam, że masz rację i nie przesadzasz.
      • ebenark Racja 21.02.07, 14:05
        Nie wiem co jest słuszne, mówić nie mówic. Ale jeszcze przed zajsciem w ciążę
        uzgodniliśmy z mężem, ze nie powiemy do końca 3 m-ca ciąży, bo gdyby sie nie
        powiodło i niedajboże poroniłabym-nie zniosłabym tych kondolencji i tego
        patreznia na mnie jak na ofiarę. Prawdopodobie powiemy dopiero w Swięta
        Wielkanocne (będe pod koniec 4 m-ca)a że mieszkamy z dala od rodziców to
        wczesniej chyba sie nie uda.Uważamy że to jest słuszna decyzja.Narazie chcemy
        nacieszyć sie razem naszym szczęsciem,a rodzinie szybciej czas zleci na
        oczekiwanie dzidziusia. Ja nie bede narazona na ciągle pytania o samopoczucie
        zdrowie, ile jesc, co i wogóle wszystkie porady czesto niepotrzebne.itd.-bo
        bardzo tego nie lubię.
    • anna-joanna Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 14:42
      Ja w ogóle w tym, co piszesz, nie widzę żadnego zabobonu (jest taki?), widzę
      tylko zwyczajny lęk, do którego masz prawo.
      • marzenes Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 16:19
        kazdy robi jak uwaza, jak nie chcesz od razu ogłaszac calemu swiatu o ciazy to
        tego nie rob i nie przejmuj sie innymi .... ludzie sa straszni, to Twoja sprawa
        kiedy powiesz ...i nie przesadzasz, naprawde jak ktos tego nie rozumie to jego
        problem
        moja ciaza jest zagrozona, na poczatku powiedzialam tylko mojej mamie,nawet
        tesciom powiedzielismy dopiero po kilku tygodniach
    • korlewna Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 18:51
      Czy przesadzasz, czy nie... na pewno każda z nas oceni to inaczej. To co dla
      jednych z nas jest bzdurnym, bezsensownym przesądem, dla innych stanowi coś co
      ma sens... To, kiedy powiedzieć znajomym zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i
      taty dziecka, to Wy musicie byc gotowi i mieć ochote informować o tym świat. I
      zróbcie tak, jak Wam serducha dyktują, a nie jak mówią ludzie.
      Ja o mojej ciazy mówiłam wszystkim, dzis mój synek ma 4,5 m-ca, wszystko jest
      dobrzesmile
      Pozdrawiam
    • mb261 Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 19:00
      My poinformowaliśmy najbliższą rodzinę w 6 tygodniu, po wizycie u ginekologa. Z
      doświadczeń znajomych wiem, że nawet jeśli kobieta poroniła to i tak jeśli nie
      odrazu to z czasem powiedziała o tym fakcie. Więc decyzja należy tylko do was.
      Pozdrawiam smile
    • metanira Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 21.02.07, 19:04
      Ja rozgadałam wszystkim, kiedy zaszłam w pierwszą ciążę. W 11 tc okazało się, że
      to puste jajo sad Nie da się opisać, co czułam, kiedy ludzie pytali mnie o ciążę,
      a ja musiałam tłumaczyć, że jej już nie ma. Teraz na początku powiedzieliśmy
      tylko rodzicom. Ciąża była zagrożona, leżałam w szpitalu, potem byłam długo na
      L4, więc w pracy się dowiedzieli. Dopiero niedawno powiedzieliśmy dalszej
      rodzinie i przyjaciołom. Widać już, więc co bardziej spostrzegawczy zauważyli.
      Innych nie informuję. To nie przesądy, tylko prawo do prywatności i pewna doza
      instynktu samozachowawczego: ochrona przed wypytywaniem przez obcych ludzi o
      stan mojej macicy i ich pchanie się z łapami do mojego brzucha. Nie mam złudzeń,
      że zostanie mi to oszczędzone, bo w zaawansowanej ciąży będę latem i nie da się
      jej ukryć, ale chociaż odsunę to trochę w czasie wink Może dlatego, że dużo
      wycierpiałam w obu ciążach, mam teraz takie podejście. W żadnym razie nie
      potępiam nikogo za to, że mówi wszystkim; jeśli lubi być w centrum
      zainteresowania, wysłuchiwać komentarzy i rad, albo po prostu chce się podzielić
      swoją radością, to jego sprawa.
    • minerwamcg Re: Zabobony - czy ja przesadzam ? 22.02.07, 00:40
      A ja powiedziałam. Mamie, teściom, przyjaciołom, księdzu, pastorowi smile). Pewnie, że gdyby się Boże uchowaj nie udało, to będzie przykro - ale z drugiej strony chciałam, żeby parę osób z naszego otoczenia po prostu zwyczajnie się za nas i za nasze dziecko modliło. Wierzę, że takie wsparcie może nam pomóc.
      Poza tym - co tu dużo gadać - radość parzyła mnie w język okropnie smile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja