Dodaj do ulubionych

Chcę cesarkę!!!

25.04.03, 21:51
Jestem w 31 tyg. ciąży i bardzo chciałabym mieć cesarkę... tylko jest jeden
problem...nic na to nie wskazuje zebym ja miala uncertain
Czy moze wiecie jak "załatwić" sobie cięcie nie płacąc ze nie (bo słyszałam
że jest bardzo drogie)... może wiecie gdzie sie w łodzi podziać z
takim "problemem"????? Błagam o pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

P.s. Chyba każda z nas ma prawo wybrac sobie sposób w jaki chce rodzic...
Obserwuj wątek
    • adasari Re: Chcę cesarkę!!! 25.04.03, 22:57
      No nie bardzo każda ma prawo,bo do cięcia cesarskiego muszą być wskazania.
      Jeśli chcesz mieć cesarkę bez wskazań, to nie pozostaje Ci nic innego,jak w
      nieformalny sposób umówić się z lekarzem.
      • kasiaboryczka Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 22:09
        witam!moja coreczka urodzila sie 23 grudnia 02)przez cesarke (powod 4
        poronienia)i nie zaloje-nasluchalam sie od kadrych kolezanek jakie to straszne!
        no i ta blizna !!!!!!!! guzik prawda- bol do zniesienia,rana malenka!!!!,lekarz
        mowil ze po cesarce nawal pokarmu bede miala w 8 dobie-a tu 1 doba i mleczka
        pelno,karminie na lewym boczku bo prawy zajety przez cewnik (to byylo najgorsze)
        i dren! karmie do dzisiaj o bolu juz dawno zapomnialam!i zycze powodzenia kasia
        i olenka
    • sowa_hu_hu Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 10:07
      nie bardzo rozumiem jak można chcieć miec cesarke... choć oczywiście szanuje
      twój wybór... pamiętaj jednak iż jest to bądź co bądź zabieg! nie lepiej wziąc
      sobie znieczulenie - bo chodzi chyba o to ze boisz sie bólu...?
      ja jestem w 38 tyg. i też bardzo sie boje ale najwyżej na co sie zdecyduje to
      własnie znieczulenie a tak w ogóle to marze aby rodzic po prostu naturalnie!
      jeśli chodzi o cesarke to moze to głupie ale przeraza mnie późnie blizna na
      brzuchu bleeee (jeśli cesarka musi byc to jakoś trzeba sie z tym pogodzić ale
      żeby sobie fundować takie cośna brzuch grrrrrrrr)
      mam dość rozstepów i cellulitu z którymi będe ostro walczyć po porodzie więc
      tym bardziej blizna na brzuchu mi nie potrzebna....

      jestem dośc ciekawska : jesli można wiedzieć co skłania cie do takiej
      decyzji???

      pozdrowionka
    • sowa_hu_hu Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 10:07
      nie bardzo rozumiem jak można chcieć miec cesarke... choć oczywiście szanuje
      twój wybór... pamiętaj jednak iż jest to bądź co bądź zabieg! nie lepiej wziąc
      sobie znieczulenie - bo chodzi chyba o to ze boisz sie bólu...?
      ja jestem w 38 tyg. i też bardzo sie boje ale najwyżej na co sie zdecyduje to
      własnie znieczulenie a tak w ogóle to marze aby rodzic po prostu naturalnie!
      jeśli chodzi o cesarke to moze to głupie ale przeraza mnie późnie blizna na
      brzuchu bleeee (jeśli cesarka musi byc to jakoś trzeba sie z tym pogodzić ale
      żeby sobie fundować takie cośna brzuch grrrrrrrr)
      mam dość rozstepów i cellulitu z którymi będe ostro walczyć po porodzie więc
      tym bardziej blizna na brzuchu mi nie potrzebna....

      jestem dośc ciekawska : jesli można wiedzieć co skłania cie do takiej
      decyzji???

      pozdrowionka
    • dz_joanna Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 11:14
      No właśnie! Co skłania Cię do takiej decyzji? Strach przed bólem? To
      zdecydowanie lepsze jest znieczulenie. Coś o tym wiem, bo miałam rodząc moją
      córeczkę. Przed porodem też czasem myślałam, że może lepiej, żebym miała
      cesarkę, ale na szczęście urodziłam naturalnie Bogu dzięki. Po porodzie rana
      (pęknięcie w czasie porodu) szybko mi się goiła, miałam pokarm, szybko
      nabierałam sił. Żebyś widziała dziewczyny po cesarce - bardzo obolałe i słabe
      (jednak duża rana na brzuchu) i na dodatek duże problemy z pokarmem.
      Może któraś po cesarce się tu wypowie. Zawsze najlepsze są informacje z
      pierwszej ręki.
      Ja rodzę swoje drugie dziecko w sierpniu. Mam nadzieję, że naturalnie,
      prawdopodobnie ze znieczuleniem.
      Życzę Ci podjęcia dobrej decyzji i powodzenia. Bądź dzielna.
      Joanna
      • antonina_74 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 23:57
        dz_joanna napisała:

        Żebyś widziała dziewczyny po cesarce - bardzo obolałe i słabe
        > (jednak duża rana na brzuchu) i na dodatek duże problemy z pokarmem.
        > Może któraś po cesarce się tu wypowie. Zawsze najlepsze są informacje z
        > pierwszej ręki.

        Eee, bez przesady tak zle nie bylo smile Obolala - jasne, rana boli, ale widzialam
        mamy po naturalnym porodzie co jeszcze po tygodniach nie mogly usiasc normalnie
        (pekniecie krocza). Gdyby nie to ze mialam komplikacje pozniej (zostawili
        lozysko) to powiedzialabym ze doszlam do siebie po cesarce szybko i bezbolesnie
        (o tych komplikacjach dowiedzialam sie przypadkiem na kontroli u gin.)

        ALE... teraz, po 4 latach, w pazdzierniku bede rodzic drugie dziecko i bardzo
        chce je urodzic naturalnie. Cesarka pozostawila mi pewien niedosyt, czuje ze
        NIE WIEM jak to jest "urodzic dziecko". Bede walczyc o porod naturalny, I sama
        nigdy bym sobie nie wybrala cesarki jako sposobu na porod na zyczenie. Jesli
        boisz sie bolu, wez znieczulenie, lekarze nie robia z tym najmniejszych
        problemow.
        Pozdrawiam i zycze jak najlepszej decyzji,
        Antonina
    • magda6811 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 11:26
      Nie wiemy wprawdzie co skłania do marzeń o cesarce dziewczynę rozpoczynającą
      ten wątek, ale wyznam Wam, że ja przed pierwszym porodem również po cichu
      liczyłam na takie rozwiązanie. Nie chodziło mi wcale o ból - to się da przeżyć,
      rodziłam 12 godzin bez znieczulenia i wcale tego źle nie wspominam. Teraz czeka
      mnie drugi poród (21 tydzień ciąży) i ból w ogóle mnie nie przeraża - w końcu
      będzie trwał najwyżej kilka godzin i rzeczywiście możliwoś znieczulenia jest
      pocieszającą perspektywą. Zarówno wtedy jak i teraz myśle o rozmaitych
      komplikacjach, jakich unika dziecko przy cesarskim cięciu. Blizna nie jest
      miła, wiadomo, w sumie to operacja i poród naturalny jest najlepszy - ale nie
      zawsze dla dziecka. Boję się np. niedotlenienia, porażenia, owinięcia pępowiną -
      po prostu boję się o dziecko. Także i tym razem będę pewnie rodzić naturalnie,
      ale rozumiem wszystkie kobiety, które wybierają inną drogę. Po cesarce czują
      się sto razy gorzej niż po naturalnym porodzie, nie mogą od razu wstawać,
      bardzo ciężko karmić dziecko bo kurcząca się w czasie karmienia macica za
      szwami boli pewnie bardziej niż poród. To nie jest łatwiejsza droga dla matki -
      tale może dla niektórych mniej stresująca? W czasie mojego pierwszego porodu
      miałam robione KTG co 15 minut (akurat położne zdawały na mnie egzamin), miałam
      więc pewność, że dziecko jest cały czas w dobrym stanie. Bardzo boję się, żeby
      teraz nikt niczego nie przeoczył i dlatego rozważam możliwość prywatnego
      umówienia się z jakąś sensowną położną a może i lekarzem na poród. Mnie
      osobiście obecność personelu medycznego i aparatur uspokaja ale zazdroszczę
      dziwczyną, które są z natury spokojne i mogą nawet rodzić w domu. To dla mne
      wyższy stopień wtajemniczenia. Może w przyszłym życiu... Pozdrawiam, Magda
      • ery20 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 12:32
        Juz odpowiadam...
        Nie wiem być może się mylę...

        ......Rok temu miałam robioną wypalanke nadżerki wielkości orzecha włoskiego...
        Lekarz mówił bym zapamiętała sobie raz na całe żeby przed porodem zaznaczyć
        ten fakt,gdyż podczas porodu naturalnego prawdopodobne jest pęknięcie tej
        blizny,co moze spowodowac inne komplikacje...
        Pozatym jest strach przed bólem-paniczny strach...
        ...To bedzie mój pierwszy poród.....
        Jest jeszcze jedno- nie chce by cos we mnie sie zmieniło dla partnera-wole by
        wszystko bylo tak jak do tej pory... nie chce byc porozciągana.... chyba
        wiecie o co mi chodzi...
        Kolejną rzeczą któr mnie do tego zmusza jest to że nie chce by mój
        nowonarodzony dzidzius wyglądał jak człowiek po przejściach0
        posiniaczony,obolały a do tego ze spiczastą główką(wiem wiem zanika po kilku
        dniach)Po prostu chce oszczędzić sobie i dziecku tych przezyc smile
        Jeśli sie mylę poprawcie mnie...
        Dziekuje za wasze odpowiedzi.... Są naprawde nakłaniające do zwykłego porodu...
        • sowa_hu_hu Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 12:48
          no oczywiście jeśli chodzi o tę nadżerkę to nie ma co ryzykować i lepiej
          zrobić cesarke... ale najlepiej będzie jak poradzisz sie lekarza!!!
          a co do tego ze będziesz rozciągnięta to przecież tyle kobiet rodzi i póxniej
          wszystko jest w porządku!po pewnym czasie wszystko wraca do normy...
          więc dla mnie to nie jest argument żeby robić cesarke z takiego powodu!!!
          a dziecku nie masz raczej czego oszczędzać - natura skonstruowała nas tak żeby
          zarówno mamy jak i dzidzie mogły przez to przejść... gdyby tak nie było to
          cesarka byłaby naturalnym sposobem rodzenia...
          jeśli jednak ma ci coś zagrażac z powodu nadżerki to tak jak mówiłam
          skonsultuj to z lekarzem - koniecznie!

          powodzenia smile
          • ery20 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 15:34
            Tak tez zrobiłam a on na to
            ..."zrobimy najpierw próbę porodu"
            Tylko,ze moje obawy tyczą się właśnie tej próby... Po prostu sie boje!

            PS. O jakich znieczuleniach piszecie??? Czy mogę sobie zazyczyc znieczulenie
            zewnątrzoponowe???Czy to mój wybór czy tez lekarza??? Wiecie moze cos na temat
            CENTRUM ZDROWIA MATKI POLKI???
            Tam właśnie mam rodzić
            • umargos Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 16:25
              Hejhej! Jestem już dwa miesiace po porodzie. Też bardzo chciałam
              cesarkę...byłam o tym przekonana przez całą ciąże...ale dałam się przekonać pod
              koniec, żeby dać szansę naturze. Dałam choć nie do końca. Konieczne okazało się
              wspomaganie (kroplówka z oksytocyną) i znieczulenie zewnątrzoponowe. Z tego co
              wiem to prawie zawsze można go sobie zażyczyć...tyle że jest to odpłatne cena
              250 zł...przynajmniej w Krakowie). Świetna sprawa...mnie co prawda nie
              znieczuliło całkiem nadal ból był dość dotkliwy, ale z tych do przeżycia i nie
              pozostawiających urazów...poza tym to znieczulenie przyspiesza końcowy etap
              porodu...po godzinie od podania znieczulenia bobas był na świecie :o)))
              Iszczerze mówiąc zniósł to całkiem dobrze...bez zniekształconej główki i buźki,
              spuchnietych oczek i siniaków
              pozdrawiam
              Ula
            • sowa_hu_hu Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 17:37
              o znieczuleniu decydujesz ty!
              z tego co wiem cennik jest bardzo różny...
              niewskazane jest zniezulenie przy duzych wadach kręgosłupa - ale to już ocenia
              lekarz...
              koniecznie dowiedz sie więcej na ten temat!
              i porozmawiaj z innym lekarzem skoro twój nie potrafi odpowiedziec na
              nurtujące cie pytania! to nie on będzie rodził tylko ty i masz prawo pytac o
              wszystko!!!
              • umargos Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 19:20
                Hejhej! Jeszcze raz na ten temat. Nie żałuję że zrezygnowałam z upierania się
                przy cesarce. Nikt mnie na siłę nie przekonywał...koleżanka tylko zapytała "nie
                żal ci? Moglibyście być razem...i zobaczysz od razu dziecko". Chyba nie tylko o
                to chodziło. Było w tych narodzinach coś tak absolutnie magicznego, że naprawdę
                nie ważne było to że bolało. Może dla tej magii warto zaryzykować??
        • wieczna-gosia Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 19:18
          Po pierwsze- jesli nadzerka byla na tyle duza, ze stanowi ryzyko podczas
          porodu- stanowi to wskazanie do cesarki. Jesli byla mala- ryzykujesz jedynie
          ze sie odnowi.
          Po drugie- kobity po cesarce tez tam wiotczeja. To wynik dzalania hormonow,
          starzenia sie tkanek itd. Ja jestem po czterechporodach i nic swojemu zyciu
          seksualnemu nie moge zarzucic, a jak moge to staramy sie to z mezem
          rozwiazywac wink) kolezanka po dwoch cesarkach czytala gdzies o orgazmie ale nie
          pamieta gdzie wink)) Zmierzam do tego ze na zycie seksualne nie ma reguly wink)) A
          mysle ze jesli twoj maz jest jednoczesnie ci prawdziwym przyjacielem- latwej
          mu bedzie zaakceptowac twoje niedyspozycje po porodzie naturalnym, niz
          ewentualne niedyspozycje po cesarce (bo przeciez sie mialo nic nie dziac).
          Po trzecie- dziecko- zapewniam cie- jest przygotowane na trudy podoru. Ma
          mieciutka glowke, i generalnie juz po paru godzinach wyglada normalnie a po
          paru dniach to skonczone cudo wink)

          Pierwszego porodu kazdy sie boi wink
          Pamietam ze byl kiedys tak watek "Cos dobrego o porodach"- dosc
          optymistycznywink Oczywiscie mozesz poprosic o znieczulenie to obecnie w miare
          normalna sprawa.
          Ja nigdy nie musialam- jakkolwiek dziwnie to moze zabrzmiec. Nie to ze
          ascetycznie planowalam sie umeczyc wink wrecz przeciwnie- zastawiam sie ze
          poprosze, a byly to czasy dy za znieczulenie placilo sie ogromne lapowki wink i
          to pod fartuchem. Bolalo mnie owszem, ale niezbyt mocno i powiem prawde- dosyc
          mobilizujaco na mnie ten bol dzialal- poza tym moj najdluzszy porod trwal 5
          godzin z czego w szpitalu spedzilam dwie. Najkrotszy 40 minut.
          Czego i tobie zycze wink))))))
          • sowa_hu_hu Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 22:37
            Gosiu uwielbiam czytac twoje posty smile
            bije z nich doświadczenie i ciepło , no i oczywiście humor!

            pozdrawiam
    • e.zaprzalek Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 22:52
      Co do cesarki...
      Nie miałam "przyjemności", wątpliwej z resztą, mieć takiego zabiegu, ale miałam
      "przyjemność" leżeć po porodzie z dziewczyną po cc. Słuchaj, dziewczyna przez
      kilka dni nie mogła dojść do siebie. Nie mogła jeśc normalnie "bo po zabiegu na
      jamie brzusznej", nic wzdymającego "bo zgazuje jelita, które po cc nie pracują
      jakiś czas normalnie", nie mogła wstać, chodzić, ciągle trzymała się za
      podbrzusze "bo boli", jeszcze jakiś czas, po przeniesieniu z pooperacyjnej
      miała założony cewnik. Wciąż bała się o ranę pooperacyjną, bo założony dren ją
      uwierał, a szwy się "ślimaczyły"... Spała non stop w szlafroku, bo każdy ruch
      sprawiał jej ból. Poza tym nie potrafiła przystawić dziecka do piersi, bo
      wyobraź sobie karmienie dziecka, bez położenia go sobie na przedranieniu (a to
      przedramię opierasz na brzuchu). O karmieniu na leżąco nie było mowy, bo jak tu
      zmieniać bok. Położne nakłaniały ją do ruchu, bo tak "lepiej się goi", a ona
      płakała, że ją bardzo boli i nie może...Drętwiały jej nogi i czuła ból w klatce
      piersiowej.
      Wyobraź sobie, że po cc nie będziesz miała jednego szwu, ale kilka.. Jeden jest
      zewnętrzny, ale jeszcze kilka zespalających ścianę macicy... i to teraz ma się
      bezbolenie obkurczać?....
      Poza tym jest to zabieg na otwartej jamie brzusznej...
      Twój organizm i tak pracuje na przyspieszonych obrotach, ledwo zipie i ty
      chcesz dokładać mu jeszcze rekonwalescencji po zabiegu....
      Podobno po cc laktacja jest mniejsza i są problemy, ale to nie zawsze...U tej
      dziewczyny nie było z tym problemu...
      Co do seksu... I tu mogę podpowiedzieć z własnego doświadczenia... Urodziam
      dwoje dzieci i mój mąż nic nie zauważył...Możesz rozpocząć ćwiczenia Kegla,
      kóre zapobiegają kłopotom o których mówimy....
      Co do nadżerki... Ja też miałam zabieg elektrokoagulacji, ale przyznam szczerze
      nie tak dużej. Mimo tego lekarz prowadzący nawet nie wspominał o niej, jako o
      kłopocie...Może u ciebie skala problemu jest większa...
      ZZO można kupić. Dowiedz się ile kosztuje w szpitalu, w którym chcesz rodzić.
      Dowiedz się, kiedy podają je nieodpłatnie i w którym stadium porodu. Im więcej
      wiesz o szpitalu i o porodówce tym mniej się boisz....
      "Poród boli i kropka"-takie zdanie przeczytałam w pewnym poradniku i wiesz co?
      Przestałam się bać przed pierwszym porodem. Zainteresuj się metodami zwalczania
      bólu podczas porodu. Im więcej wiesz tym lepiej możesz z nim walczyć.
      Jedno dziecko rodziłam w ZZO, drugie bez i milej wspominam drugi poród. Miło
      rozczarowałam się, bo nie bolało tak strasznie. Igor nie miał zniekształconej
      główki, jedynie kilka "plamek" na pyszczku i malutki wylewik na biakówce oka.
      Pani doktor stwierdziła, że pięknie wygląda, zwaszcza że ważył prawie 4 kg, a
      to dużo...
      Pomiędzy skurczami jest czas na odpoczynek. Jak urodzisz, sama zobaczysz jak
      efektywnie można odpoczać w ciągu 2-3 min...i jak dużo zyskać sił do dalszych
      działań...
      OK. Rozpisałam się trochę, ale to tylko dlatego, że chcę Ci uświadomić, że
      poród siłami natury nie musi być straszny, a cc to ostateczność, ratująca życie
      matce i dziecku...
      Pozdrawiam i ściskam Ciebie i Twoje Brzusio...
      Edi

      • antonina_74 Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 11:59
        e.zaprzalek napisała:

        > Co do cesarki...
        > Nie miałam "przyjemności", wątpliwej z resztą, mieć takiego zabiegu, ale
        miałam
        >
        > "przyjemność" leżeć po porodzie z dziewczyną po cc. Słuchaj, dziewczyna przez
        > kilka dni nie mogła dojść do siebie. Nie mogła jeśc normalnie "bo po zabiegu
        na
        >
        > jamie brzusznej", nic wzdymającego "bo zgazuje jelita, które po cc nie
        pracują
        > jakiś czas normalnie", nie mogła wstać, chodzić, ciągle trzymała się za
        > podbrzusze "bo boli", jeszcze jakiś czas, po przeniesieniu z pooperacyjnej
        > miała założony cewnik. Wciąż bała się o ranę pooperacyjną, bo założony dren

        > uwierał, a szwy się "ślimaczyły"... Spała non stop w szlafroku, bo każdy ruch
        > sprawiał jej ból. Poza tym nie potrafiła przystawić dziecka do piersi, bo
        > wyobraź sobie karmienie dziecka, bez położenia go sobie na przedranieniu (a
        to
        > przedramię opierasz na brzuchu). O karmieniu na leżąco nie było mowy, bo jak
        tu
        >
        > zmieniać bok. Położne nakłaniały ją do ruchu, bo tak "lepiej się goi", a ona
        > płakała, że ją bardzo boli i nie może...Drętwiały jej nogi i czuła ból w
        klatce
        >
        > piersiowej.

        Wtrace sie jeszcze raz - nie jest az tak strasznie! Moze ta dzewczyna byla
        wyjatkowo malo wytrzymala na bol, moze miala komplikacje, nie znam przypadku.
        Karmienie na siedzaca jest absolutnie mozliwe juz w 3. dobie, przedtem mozna
        karmic na lezaco i jest to wykonalne! Cewnik zostawiaja na 12 godzin, potem sie
        wstaje - i sie pomalutku dochodzi do siebie. Mnie tam nic nie dretwialo, bolalo
        umiarkowanie, szwy ciagnely, wiadomo (a w kroczu to moze nie ciagna?) wstalam w
        1. dobie, w 3. karmilam na siedzaco z poduszka na brzuchu, w 7. wyszlam do domu
        a w 10. poszlam po zakupy. I gdyby moja ginia w 6. tygodniu po nie spytala czy
        wszystko ok, to latalabym dalej jak ze srubka mimo calkiem powaznych jak sie
        okazalo komplikacji.
        Podsumowujac - cesarka nie taka straszna jakby sie wydawalo, znowu podkreslam -
        nie jest to sposob na wymarzony porod ale nie ma co demonizowac.
        Antonina
    • monsza76 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 23:25
      Ja też rodziłam naturalnie. Nie chciałam nawet znieczulenia (ale nawet gdybym
      chciała, tobym nie miała - bo anestezjolodzy właśnie strajkowali - ach,
      uwielbiam swój kraj!). Poród był super!!! Jeszcze dwa tygodnie po nim płakałam,
      że już nic tak pięknego w życiu mnie nie spotka. Ja jednak miałam wyjątkowo
      łatwo, pomimo tego, że było to moje pierwsze dziecko, na porodówce leżałam 1
      godz. i 50 min. i było po wszystkim. Dlatego nie jestem pewna, czy gdybym
      rodziła kilkanaście godz. (albo i więcej) nie przekonywałabym cię do cesarki. A
      jeśli chodzi o sex po porodzie to czułam się jak dziewica (pani doktor za
      bardzo się wczuła i zszyła mnie wyjątkowo dokładnie). Dlatego nie martw się.

      Ja przed porodem też myślałam o cesarce, ale zniechęciła mnie opinia lekarzy i
      znajomych, które miały to za sobą, że to jednak operacja. A zastanów się, czy
      dobrowolnie, nie musząc tego robić zdecydowałabyś się na jakąś operację?
    • dziubelek2 Re: Chcę cesarkę!!! 26.04.03, 23:35
      cześc! miałam trzy cesarki. najbardziej nieoczekiwana była ta pierwsza - ja nie
      tylko, ze jej nie chciałam, to przygotowując się do porodu nawet nie brałam
      takiej możliwości pod uwagę.no, niestety los zdecydował inaczej. nie będę
      opisywała dlaczego zapadła decyzja o cięciu, bo nie jest to lektura dla kobiety
      w ciąży.napiszę ci tylko o moich odczuciach po. jako, że było to cięcie z
      powodów naglących miałam je wykonywane w pełnej narkozie.po tym pierwszym
      cięciu doszłam do siebie po jakiejś dobie, ale wcześniej to było tylko leżenie,
      cewnik w pęcherzu, dren w brzuchu i potworny problem z nakarmieniem dziecka z
      powodu bólu brzucha( bo pokarmu miałam tyle, ile potrzeba było mojemu
      maluszkowi). ale za to po dwóch kolejnych cesarkach było znacznie gorzej.po tej
      ostatniej, którą miałam 7 miesięcy temu, wracałam do "normy" przez co najmniej
      miesiąc. miałam poważne obawy, czy uda mi się zejśc po szpitalnych schodach w
      dniu wypisu. ból, ból i jeszcze raz ból!! dziewczyny po porodach
      fizjologicznych już następnego dnia "ganiały" a ja jeszcze w tydzień po cięciu
      chodziłam jak połamana. owszem, może się wydawać, że to lepsze rozwiązanie,
      ale ja osobiście wolałabym urodzić naturalnie. dodam jeszcze, że wiem co to
      bóle porodowe, ale i tak wolę ten ból niż ból po cięciu. poza tym inaczej
      cierpi się, gdy masz świadomość, że wkrótce ujrzysz swoje maleństwo, a inaczej
      już po fakcie, gdy jesteś temu maleństwu potrzebna, a wszystko cię tak
      potwornie boli, że dotarcie do łóżeczka zajmuje całe wieki.
      nie polecam cięcia, życzę ci szczęśliwego rozwiązania i odezwij się jak poszło.
      pozdrowienia.anka.
    • joanah2o Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 11:10
      Z tym znieczuleniem zewnatrzoponowym nie jest tak pieknie ladnie jak piszecie
      (przynajmniej nie zawsze). Zdarza sie, ze po podaniu zo ustaje akcja porodowa i
      potrzebna jest interwencja medyczna. Oczywiscie najczesciej wszystko idzie
      dobrze, ale nie zawsze.

      Jestem po cesarce, ale "planowaj" i nie bylo tak zle. Wczesniej zbieralam
      opinie od roznych mam, ktore rodzily na rozny sposob. Cesarke zle wspominaly
      te, kore byly nastawione na porod sn i nie przyjmowaly do wiadomosi, ze moze
      byc inaczej, wreszcie gorzej dochodzily do siebie te mamy, ktore cc mialy po
      juz zaczetym, wielogodzinnym porodzie sn. Oczywiscie w kwestii porodu nie ma
      regul, ale nawet jesli skonczy sie decyzja o cc, to nie oznacza, ze jest to
      najgorsze, co moze byc.

      A cwiczenia Koegla sa na co? Czesciej spotykalam sie z wyjasnieniem, ze to ma
      zapobiegac nietrzymaniu moczu? Ale moze dzialaja dobrze tak ogolnie?

      Joanna
      • wieczna-gosia Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 15:34
        Cwiczenia Koegla sa na wzmocnienie miesni generalnie zwiazanych z ukladem
        moczowo- plciowym. Nuietrzymanie moczy, "scislosc" po porodzie- one sa za to
        odpowiedzialne.
    • wilga_kasia Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 15:28
      Córeczkę urodziłam przez cc po 12 godzinach porodu, ze wskazań medycznych, w
      znieczuleniu zewnątrzoponowym. Po porodzie bardzo szybko doszłam do siebie.
      Dzieciątko urodziłam w nocy z soboty na niedzielę, w poniedziałek już
      chodziłam. Pokarmu początkowo nie miałam zby wiele, ale pamiętając o
      podstawowych zasadach karmienia (częste przystawianie i niedokarmianie) udało
      mi się karmić - nawał pokarmu miałam we czwartek. Blizna maleńka, właściwie
      niewidoczna, zagoiła się bez kłopotów. Najgorsze było to, że dziecko nie mogło
      być przez pierwszy dzień przy mnie, bo musiałam leżeć - przywożono mi maleńką
      na karmienia. Na szczęście mąż był przy mnie i co chwilę wysyłałam go na
      oddział noworodków, by spytał, czy mogę mieć przy sobie malutką. Nie miałam też
      poczucia niespełnienia z powodu cc. Zapewne wygląda to różnie w przypadku
      różnych kobiet. Razem ze mną na POP-ie leżała dziewczyna, która urodziła dwa
      dni przede mną przez cc, a w poniedziałek ja poruszałam się lepiej od niej. Ona
      miała też problem z pokarmem, bo dała się przekonać, by zacząć dokarmiać
      dziecko, bo trochę straciło na wadze, a jak pojawił się u niej pokarm, to mały
      już nie chciał ssać.
      Teraz jestem w drugiej ciąży - 35 tydzień i muszę przyznać, że chciałabym mieć
      od razu cc. Dlaczego? Nie boję się bólu, ale obawiam się komplikacji przy
      porodzie, niedotlenienia dziecka, owiniętej pępowiny - tego wszystkiego, o czym
      pisała jedna z mam, tym bardziej, że nasłuchałam się już od lekarzy o tym, że
      moja starsza córeczka jest dzieckiem podwyższonego ryzyka ze względu na długi
      poród.
      • dziubelek2 Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 19:08
        ja nie chcę niczego demonizować, ale naprawdę cc to nie wyrwanie zęba.choć
        ryzyko zw. z tą operacją jest niewielkie, to jest to jednak poważna operacja
        brzuszna. ja, jak pisałam po pierwszym cc też dość szybko doszłam do siebie,
        choć wczesniej lezałam 28 godzin na porodówce usiłując urodzić. w czasie cc
        doszło do krwotoku śródoperacyjnego i jeszcze kilku innych komplikacji, ale
        szybko się pozbierałam. jednak powtarzam jeszcze raz jeśli nie ma wyraznych
        wskazań medycznych, to lepiej rodzić naturalnie. przede wszystkim istnieje
        ryzyko, że pózniej(jeśli planuje się więcej dzieci) nie będzie ci dane urodzić
        naturalnie. a zaręczam(i nie są to tylko moje odczucia), że po kolejnych cc
        dojcie do "formy" jest trudniejsze, dłuższe i boleśniejsze. a poza wszystkim -
        jesteśmy jeszcze młode i nie wiadomo jakie będą konsekwencje cc za kilka,
        kilkanaście lat. pozdrawiam.anka
    • deionarra Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 19:57
      ...ja mialam planowe ciecie cesarskie ze wskazań... i nie zamieniłabym tego
      porodu na naturalny nigdy w życiu... tego samego dnia po porodzie porosiłam o
      drabinke bym mogla sie podciągac aby miesnie mniej bolały... nastepnego dnia
      wstalam jak najszybciej z łózka... nie powiem ze nic nie bolało, ale jak
      patrzyłam na dwie dziewczyny lezace ze mna na sali po porodach naturalnych moj
      ból był niczym... w trzeciej dobie chodziłam i wstawałam bez zadnego
      problemu... pokarm pojawił sie w drugiej dobie po cięciu... dzis mija 2
      tydzien od ciecia, rana jest malutka, bolu nie ma zadnego...
      • wieczna-gosia Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 20:59
        przypuszczam ze obie kolezanki nacinano. Niestety to mroczna strona porodu
        naturalnego, mnie przy trzech ostatnich nie nacinano. Po ostatnim po 3 dniach
        poszlam na zakupy "po kilka drobiazgow" wrocilam z siatami jak to matka Polka
        i sie dziwilam na co znajome sprzedawczynie sie tak gapia, przeciez mi nic nie
        jest wink)))))
        • magda6811 Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 21:14
          Do "Wilgi-Kasi" - wspomniałaś w swoim liście wymienione wcześniej przeze mnie
          obawy - trochę mnie to uspokoiło, bo zaczynałam juz podejrzewać, że ze mną coś
          nie tak. Nikt nie podjął wątku zagrożeń okołoporodowych. Mój poród trwał 12
          godzin - ból da się znieść, ale lęk o dziecko i poźniejsze wizyty u neurologów,
          rehabilitacja - to jest koszmar dużo gorszy niż najdłuższe fizyczne
          cierpienie... Teraz też pewnie będę rodzić naturalnie, ale nie miałabym nic
          przeciwko cc. Może to zdziwi wszystkie entuzjastki porodów naturalnych (zgadzam
          się, że to zwykle, może i w 99% najlepsza droga dla dziecka), ale zawsze gdy
          widzę dziecko z porażeniem mózgowym myśle o tym, że zabrakło mądrego lekarza,
          czujnej położnej, tych kilku godzin by jego życie wyglądało inaczej... Jeśli
          ktoś ma naprawdę olbrzymie obawy przed naturalnym porodem to przedłużajaca się
          akcja porodowa może zamienić się w koszmar. Po co tak zaczynać? - Magda
          • ery20 Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 22:15
            Wchodząc na forum chcialam napisac dokladnie to samo o czym pisze moja
            poprzedniczka Magda...
            Chodzi mi również o porażenie mózgowe jakie może być wywołane przedłużającą
            się akcją porodową...
            Chyba każda z nas wie,że pierwszy poród może trwać bardzo długo...
            Dziękuję wam wszystkim za odpowiedzi na mój post...
            Nawet jeśli nie uda mi sie rodzić poprzez cesarkę jestem wam bardzo
            wdzięczna,gdyż napełniłyście mnie wielkim optymizmem co do naturalnego porodu
            (choć i tak wolałabym go uniknąć).. smile smile smile
            Tak czy inaczej termin porodu mam wyznaczony na 18-21 czerwca więc wszystko
            wam opiszę jak było....choć pewnie wcześniej będę tu zaglądała smile
            Pozdrawiam wszystkie forumowiczki i ich brzuszki jak i pociechy smile
          • dziubelek2 Re: Chcę cesarkę!!! 27.04.03, 22:16
            zgadza się, ale to jest właśnie cc ze wskazań medycznych.m.in. włanie z powodu
            braku postępu porodu wykonano u mnie pierwsze cc, i to właśnie dzięki czujnej
            położnej ( gdybym miała liczyć na lekarza, to moje dziecko umarłoby w moim
            łonie). ale mimo cc, lęku o synka i tak się nie pozbyłam - długo był
            niedotleniony i pierwsze kilka miesięcy były pełne napięcia i pilnego
            obserwowania jego rozwoju.
            dlatego ja przy drugim dziecku marzyłam o cc, obawiałam się, że znów będę
            cierpieć i przed i po. no i miałam te drugie cięcie, po którym zmieniłam
            zdanie. i wiecie co? po cichu marzyłam, że mojej trzeciej dzidzi pośpieszy się
            na ten swiat, urodzę ją siłami natury i nie będą mnie kroić. niestety,nic z
            tego nie wyszło. dodam jeszcze, że bardzo obawiałam się, że nie wrócę już z
            sali operacyjnej.
            a przecież przy porodzie naturalnym mona poprosić o znieczulenie podobne do
            tego, jakie podaje się przy cc jeśli nie wykonuje się go w narkozie.
            pozdrowienia anka
          • wilga_kasia Re: Chcę cesarkę!!! 28.04.03, 10:44
            Ja przed pierwszym porodem nie miałam żadnych obaw, bo po prostu wielu rzeczy
            nie wyobrażałam sobie. I w ogóle nie brałam pod uwagę cc. Dopiero po porodzie,
            a właściwie po zeszłorocznych kłopotach ze zdrowiem córeczki (podejrzenie
            epilepsji) i wiązaniu ich z trudnym porodem, zaczęłam rozumieć, dlaczego można
            woleć cc. Wcześniej myślałam, że taka decyzja wynika tylko ze strachu przed
            bólem. Znam lekarzy, którzy woleliby, aby ich dziecko mogło rodzić się przez
            planowane cc, znam lekarki, które na cięcie się zdecydowały. Ja będę próbowała
            rodzić naturalnie, ale pociesza mnie fakt, że z powodu wcześniejszego cc tym
            razem w sytuacji braku postępu porodu decyzja o cięciu zostanie podjęta
            szybciej.
            • antonina_74 Re: Chcę cesarkę!!! - wilga_kasia 28.04.03, 12:26
              Ja będę próbowała
              > rodzić naturalnie, ale pociesza mnie fakt, że z powodu wcześniejszego cc tym
              > razem w sytuacji braku postępu porodu decyzja o cięciu zostanie podjęta
              > szybciej.

              Kasiu,
              zycze Ci powodzenia i mam ogromna prosbe: Jesli Ci sie uda rodzic naturalnie,
              odezwij sie (moze byc na priv) i opisz jak poszlo. Na kiedy masz termin?
              Przepraszam za te nachalna prosbe, ale potrzebuje kazdego wsparcia w mojej
              decyzji o rodzeniu naturalnym - a jak dotad nie znalazlam ani jednej osoby,
              ktorej by sie to w Polsce udalo!
              Antonina
              18. tydzien
              • wilga_kasia Re: Chcę cesarkę!!! - wilga_kasia 28.04.03, 12:44
                Termin mam na 6-go czerwca. Obiecuję, że napiszę Ci, jak mi poszło smile
                • anna.28 Re: Chcę cesarkę!!! - wilga_kasia 28.04.03, 14:04
                  Dziewczyny, piszecie o komplikacjach i poważnych problemach zdrowotnych dziecka
                  wywołanych przedłużającym się porodem naturalnym. Chciałabym rodzić naturalnie -
                  jak większość z nas nie boję się o siebie tylko o dziecko. Jak to jest? Czy w
                  razie ewentualnych komplikacji lekarz może szybko podjąć decyzję o cc? Czy taka
                  decyzja i szybka akcja personelu zawsze kończy się sukcesem? Jak często
                  zdarzają się takie komplikacje i czy np. tego, czy dziecko jest owinięte
                  pępowiną nie da się monitorować na USG? Chodzi mi o to, jak zrobić wszystko co
                  można, by uniknąć tych problemów. Właśnie sobie przypomniałam, że 6 lat temu
                  miałam wymrażaną nadżerkę (na pół tarczy) - ale to chyba nic takiego? Mam tylko
                  jedną znajomą, która rodziła - wszystko poszło gładko. Poza tym jestem zielona -
                  proszę o odpowiedzi i dziękuję, że jesteście takie kochane.
                  • magda6811 Re: Chcę cesarkę!!! - wilga_kasia 28.04.03, 14:36
                    Miałam długi poród (12 godzin) ale cały czas monitorowany przez KTG (co 15
                    minut robiła mi go zdajaca "na mnie" egzamin położna). Wszystko przebiegało
                    więc pod kontrolą, a czas porodu i tak skróciła mi inna już doswiadczona
                    położna dodając do kroplówki z antybiotykiem kilka kropel oksytocyny- dzięki
                    temu nie trwało to jeszcze dłużej. Zrobiła to bez zlecenia lekarza, ale
                    opiekowała się mną nie na dyżurze lecz prywatnie przeze mnie opłacona. Miałam
                    więc pełen komfort medycznej kontroli. Córeczka nie była owinięta pępowiną -
                    ostatnie USG robiono 8 godzin przed narodzinami - na porodówce nie było USG
                    (nie wiem czy w ogóle bywa?) a poza tym przecież w czasie akcji dzieco się
                    przemieszcza i zmienia ułożenie. Tak więc nigdy w późniejszych wywiadach
                    pediatrycznych nie uważano tego porodu za szczególnie niebezpieczny. Moja
                    Agatka miała jednak problemy neurologiczne - nierównomierne napięcie mięśniowe,
                    co się dało naprawić rehabilitacją, a w 3 roku życia utraty przytomności. Wtedy
                    też robione EEG nie wyszło rewelacyjnie. Utraty przytomności minęły - to
                    podobno rzecz rozwojowa, ale moje wątpliwosci zostały... O ile jednak ja mogę
                    szukać ewentualnych przyczyn w porodzie to na pewno wiele bardzo szybko i łatwo
                    urodzonych dzieci miewa czasem jeszcze większe problemy neurologiczne, których
                    przyczyną nie jest poród. Myślę ciągle o tym jak tego uniknąć - bezpieczny
                    poród, regularne KTG pod koniec ciąży, czujny lekarz itd, ale chyba trzeba
                    zaufać losowi, supokoić się i jak przyjdzie nam rodzić zgłaszać śmiało
                    wszystkie wątpliwości i domagać się ich sprawdzania. Nie lekceważmy naszych
                    obaw, obserwacji. W tym najważniejszym, wyczekiwanym momencie nie wolno mieć
                    oporów przed wzywaniem lekarza i położnej tyle razy ile nam jest to potrzebne,
                    przed stawianiem wszystkich pytań, jakie nas niepokoją. Nie można się krępować,
                    czy wstydziś, że wezmą to za histerię - ta sprawa nie tyle NAS dotyczy co
                    zdrowia NASZYCH DZIECI. Mam jeszcze sporo czasu na przygotowania (21 tydzień),
                    ale nie dam się zbyć mojemu lekarzowi w 8-9 miesiącu zmuszę go do
                    wyczerpujących rozmów na ten temat - jak rodzić najbezpieczniej dla dziecka.
                    Pozdrawiam, Magda
                    • adzia_a Coś pozytywnego :-) 29.04.03, 08:00
                      Wiesz, Madziu - a mnie się wydaje, że problemy Twojej córeczki wynikły być może
                      ze źle prowadzonego - a nie długiego porodu, bo 12 godzin u pierwiastki to nie
                      jest długi poród, tylko taki średni statystyczny (wg różnych źródeł).

                      Faktem jest, że lekarze często na siłę chcą, żeby kobieta urodziła naturalnie -
                      nawet jeśli dziecko jest bardzo duże, i to rzeczywiście może spowodować jakieś
                      urazy - ja więc na miejscu Ery próbowałabym się dowiedzieć, jak wygląda ta
                      sytuacja w szpitalu, w którym zamierza rodzić. Czy za wszelką cenę walczą o
                      poród naturalny, nie licząc sięz konsekwencjami.

                      Co do długości porodu - z relacji koleżanek wynika, że mój 20-godzinny poród na
                      bólach krzyżowych był mniej bolesny i miał łagodniejszy przebieg niż
                      pięciogodzinny na oksytocynie (no chyba że koloryzują albo co wink)) Zresztą
                      można przecież zażyczyć sobie znieczulenie. Ja starałam się panować nad bólem
                      stosując techniki oddechowe - to naprawdę działa.

                      Czy dziecko podczas porodu sie męczy - pewnie w jakiś sposób tak, ale poród w
                      jakiś sposób "hartuje" je przed życiem na zewnątrz. To akurat wymyśliła natura,
                      większość z nas przyszła na świat w ten sposób, wszystkie inne ssaki rodzą się
                      w ten sposób - więc raczej jest on najoptymalniejszy.

                      Blizny...nie wiem, czy to można porównywać, faktem jest, że moja blizna po
                      nacięciu przy porodzie naturalnym odzywa się do dziś przy zmianie pogody -
                      podejrzewam, że te po cesarkach też. Co do rekonwalescencji, na pewno różne
                      kobviety mają różne doświadczenia - musisz jednak wziąć pod uwagę, że po
                      cesarce będzie raczej ciężej niż łatwiej opiekować się maluszkiem.

                      No i ostatni punkt, czyli o tym rozciągnięciu tego i owego wink Szczerze mówiąc,
                      słyszałam coś o tym, ale hehehe - jakoś tylko od kobiet, które jeszcze nie
                      rodziły wink Moje doświadczenia są zupełnie inne, w sumie mogłabym wysolić coś
                      na temat dobroczynnego wpływu porodu rodzinnego na życie seksualne...no dobra,
                      kończę. wink

                      Jeśli nadal jesteś zdecydowana, że nie chcesz rodzić naturalnie - jest jakaś
                      taka jednostka co się nazywa paniczny lęk przed porodem i z tego klucza
                      rzeczywiście mogą Ci zalecić cesarkę. W końcu nie musisz żyć w strachu
                      (podejrzewam, że gedyby mężczyźni rodzili dzieci, cesarki byłyby na życzenie wink

                      Pozdrawiam Agnieszka
                      • magda6811 Re: Coś pozytywnego :-) 29.04.03, 12:46
                        Ja nawet myślę Agnieszko, że być może problemy Agatki w ogóle nie wiązały się z
                        porodem. Zastanawiam się tylko jak zabezpieczyć się przed przeoczeniem
                        czegokolwiek tym razem. Jak zagwarantować dziecku najlpsze przyjście na świat.
                        Czy taką gwarancją jest umówienie się na poród z lekarzem, czy wystarczy
                        położna? Ze względu na osobę mojego lekarza będę rodzić w szpitalu im. prof.
                        Orłowskiego (w Warszawie) - tam raczej nie ma fanatyków rodzenia naturalnego.
                        Mam jeszcze sporo czasu, będę się zastanawiać - bardzo pomocne będą mi wszelki
                        wszelkie rady - Magda
    • aghi Re: Chcę cesarkę!!! 28.04.03, 15:13
      Własnych doświadczeń jeszcze nie posiadam (tematy porodowe na własnej skórze
      będę przerabiać w sierpniu wink, ale parę koleżanek z większym doświadczeniem i
      tak się składa, że 3 z nich miały cesarki (z różnych wskazań medycznych,
      najczęściej brak postępu porodu naturalnego) - w różnym wieku, w różnych
      szpitalach. Jednej z nich rana po cc paprała się przez prawie 2 lata, po
      których z rany wyszedł szew, który miał się rozpuścić, no ale się nie
      rozpuścił... Drugą po ok. 3 dobach od cc wieźli w nocy z powrotem na stół, bo
      wywiązało się jakieś zakażenie, rana zaczęła jej ropieć i dziewczyna mogła po
      prostu wykorkować... A trzecia do dzisiaj (pół roku po cc) ma problemy z płynem
      zbierającym się w otrzewnej, powodującym bóle brzucha i zakłócającym pracę
      nerek...

      Może to zbieg okoliczności, a może ponury obraz naszej polskiej medycyny...
      Błędy lekarzy niestety się zdarzają, mogą wystąpić zarówno podczas porodu
      naturalnego, jak i cesarki. Mnie w/w przypadki skłaniają do tego pierwszego, bo
      jakoś nie znam nikogo z większymi powikłaniami po naturalnym porodzie.

      Agi + Maleństwo w 25 tyg.
      • irszka Re: Chcę cesarkę!!! 28.04.03, 21:55
        ja miałam 2 cesarki.ze wskazan medycznych,za duze dzieci hoduje(5 kilo).
        Wspominam to doskonale.Na drogi dzien byłam normalnie na nogach.Czułam sie
        super i moje dzieci rowniez.
        Wsumie polecam..
        Moze intuicja ci podpowiada ze tak bedzie lepiej?
        pozdrawiam,Irena
    • anna.michal Re: Chcę cesarkę!!! 28.04.03, 23:57
      W majowym numerze rodziców jest artykuł o cesarce. Jest też na stronie
      internetowej.
      Oto jej adres:

      www.bizz.pl/rodzice/index.php?nazwaid=news&artc=4863
      Ja rodziłam naturalnie, chociaż było blisko do cc. W wizji cc najbardziej
      denerwowała mnie wizja cewników, kroplówek. Potem trzeba trochę uważać z
      dźwiganiem bo jest to w końcu poważna operacja brzuszna. Dobrowolnie nigdy bym
      się chyba nie zgodziła na krojenie, ale ze wskazań medycznych to inna sprawa.
      Przede wszystkim zdrowie maluszka. Co do wyglądu maluszka to różnie z tym jest -
      mój nie wyglądał źle, z wyjątkiem jaja (krwiak) na główce, ale to efekt tego
      że rodził się przy niepełnym rozwarciu (9,5). Ja źle też nie wyglądałam -
      znajomi stwierdzali widząc mnie i zdjęcia, że poród to miałam lekki
      (niezupełnie prawda - Michał był artystą i na sam koniec zaczął kombinować -
      chyba się wkurzył, że zepsuł mu się 'basen' smile ). Dwie godziny po porodzie
      zrobiłam pierwsze kroki (po przewiezieniu na blok poporodowy). Byłam nacinana -
      to rzeczywiście jest mało komfortowe gdy się goi - problemem jest siedzenie,
      ale można sobie radzić (, np . siedząc na kółku do pływania).
      Szwagierka rodziła przez cc (decyzja w trakcie porodu) i za bardzo nie
      narzekała. Głównie na jedzenie - kroplówka, później jakieś papki lekkostrawne).
      A co do bólu to bolało ją tylko co innego.
      Jaką decyzję podejmiesz to zależy od Ciebie i na pewno będzie to dobra decyzja.
      Pozdrawiam

      Ania
      • ery20 Re: Chcę cesarkę!!! 29.04.03, 00:16
        Naprawde wielkie dzieki za wszystkie wasze starania by pomóc mi w
        moim "problemie" smile Jestescie SUPER!!!
        Ja w przyszłym tygodniu idę do "nowego" ginekologa i z nią (bo to kobieta)
        porozmawiam na ten temat... Mam nadzieje ze sie udasmile
        Bede ostro walczyła o Cesarke!!!

        Pozdrawiam Joanna
        • deionarra Re: Chcę cesarkę!!! 29.04.03, 12:10
          ...ja rodziłam poprzez cc w ICZMP 13 kwietnia 2003... ty chyba tez tam
          bedziesz rodzic... masz jakies pytania pisz na deionarra@gazeta.pl, postaram
          Ci się pomóc... smile
    • edziecko.magusia Re: Chcę cesarkę!!! 29.04.03, 18:20
      18 miesięcy temu urodziłam mojego synka przez cc. Zabieg nie był planowany, a
      decyzja o jego wykonaniu padła w wyniku nagłego spadku tętna Rafałka podczas
      wywoływania porodu. Prawdę powiedziawszy zarówno o porodach naturalnych,
      zabiegowych można nasłuchać się takich horrorów że włosy stają dęba. Ja
      planowałam znieczulenie zo ale wypadło inaczej i ... nie taki straszny diabeł
      jak go malują! . Cięcie wykonano tuż nad spojeniem łonowym, wielkości ok. 7cm,
      założono szwy wchłanialne a zacerowano mnie super! Ból zwalczano się środkami
      farmakologicznymi. Totalną bzdurą jest ograniczanie matkom po cc ich dawkowania
      ze względu na karmienie! Zaraz po operacji dostałam dolargan (którym tak
      naprawdę faszeruje się położnice rodzące naturalnie) a przez kolejne dwie doby
      pyralginę dożylnie. Rafał zassał się tuż po moim wybudzeniu i jadł regularnie
      co 2 godziny! Bardziej prewencyjnie niż z powodu boleści karmiłam synka z
      pozycji spod pachy. Dren- w ogóle go nie czułam- cieniutka rureczka silikonowa
      usunięta w 3 dobie po zabiegu i po sprawie. To samo z cewnikiem- żadnych
      problemów z oddawaniem moczu a mamy naturalne mogą coś na ten temat powiedzieć!
      Jedna rzecz odcisnęła się w mojej pamięci jako koszmar- ze względu na
      znieczulenie ogólne musiałam przez 2 dni pozostawać jedynie na kroplówkach.
      Boże ! Jak ja marzyłam o suchej bułce. Jednak cięcie to poważna chirurgiczna
      ingerencja. Zdarzają się powikłania o to najczęściej z winy lekarza. Mając na
      uwadze całą swoją wiedzę na temat porodów zdecydowałabym się na Twoim miejscu
      na znieczulenie zo, a to przede wszystkim ze względu na ten wspaniały moment
      gdy można zaraz przytulić po raz pierwszy swoje dziecko...
      • pesteczka5 Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 00:18
        Kochana Ery! oraz wszystkie dziewczyny marzące o cesarce na życzenie. Skrobnę
        tu co nieco, bo już czuję przypływ emocji... Czuję się upoważniona, bo po
        pierwsze: urodziłam pierwsze dziecko naturalnie, drugie natomiast przez
        cesarskie cięcie. Po trzecie - jestem lekarzem. A na dzieci długo czekałam,
        więc wyobraźcie sobie, jak wykalkulowana była moja decyzja...
        I wołam wielkim głosem: CESARSKIE CIĘCIE POWINNO SIĘ WYKONYWAĆ TYLKO ZE WSKAZAN
        MEDYCZNYCH!!!!
        Poród to jest fizjologia i gdy "idzie" fizjologicznie, tak jest najlepiej dla
        obu stron. Mój pierwszy synek rodził się 12 godzin, bóle były do zniesienia
        (najgorszy II okres-ok. godziny), ani mnie, ani jemu nic się nie stało. Dumy,
        jaką czuję do dziś, z niczym nie da się porównać. Od początku wszystko było
        tak, jak ma być - akcja porodowa rozwijała się równomiernie, poród nie był
        indukowany, tętno w porządku itp. Widocznie natura przewidziała mnie jako babę
        do rodzenia takich kolosów! ( chociaż jestem wcale foremną kobitką, zwłaszcza
        po odliczeniu jeszcze zalegających pociążowych paru kg).

        Nad moim następnym porodem rozpętała się jednak debata. Że takie duże dziecko,
        co się mogło stać, że to położnicze niedopatrzenie (usg zamiast 5 kg dopatrzyło
        się 3,5) i że drugi raz ryzykować nie będziemy. Trochę bolało mnie spojenie
        łonowe, więc możliwe, że miało zamiar się rozejść - lecz czuję, że był to
        jedynie pretekst, mający racjonalizować tę decyzję. To było logiczne, więc,
        choć instynkt matki ciągnął mnie ku naturze, poddałam się i pojechałam na to
        cięcie jak na ścięcie.
        Niestety, termin też został wybrany z góry.
        Teraz bardzo tego żałuję. Synek miał ogromne problemy z oddychaniem, 12 dni
        walczył o życie, inkubator, respirator, dramat... Po wnikliwej analizie nie
        mogę się oprzeć wrażeniu, że był po prostu wcześniakiem! Jak wiecie, norma to
        plus i minus 2 tygodnie od wyliczonego terminu, on, wyciągnięty na pocz. 38
        tygodnia, miał zamiar siedzieć być może o miesiąc dłużej... Ważył 4050g i był
        silnym, ogólnie zdrowym dzieckiem, teraz rozwija się wspaniale. Ale tego
        koszmaru po prostu mogło nie być.

        Co do bólu, zdecydowanie gorzej wspominam gojenie się rany po porodzie
        naturalnym. Dla mnie rana tu a rana tam to niebo a ziemia. Bóle brzucha,
        osłabienie, dieta 0 po cesarce wydały mi się w sumie lepsze niż połóg po
        porodzie naturalnym (!), ale może dlatego, że były niczym wobec lęku o synka.
        Ogromne problemy z karmieniem miałam natomiast po obu porodach, toczka w
        toczkę podobne - jestem dowodem na to, że mleko można utoczyć nawet z kamienia.
        Położna, która powiedziała mi, żebym sobie dała spokój, bo w moim przypadku to
        niemożliwe, miała oczy jak spodki słysząc, że karmiłam 14 miesięcy!

        No i siedzi we mnie żal, ze drugiego syneczka nie urodziłam sama... tak jak bym
        była w ciąży, a zakończenia nie było. Takie myśli po nocach, wyrzuty sumienia,
        że nie zaufałam sobie...

        Przez te przydługie wynurzenia chcę powiedzieć, że:
        1. Tak do końca losu nie da się ubiec - zdrowa ciąża, cięcie na zimno,
        najlepsza wola lekarzy - i dramat jak grom z jasnego nieba.

        2. Samopoczucie po obu wersjach porodu to sprawa indywidualna. Do końca bólu
        ominąć sie nie da i trudno przewidzieć, co kto woli.

        3.Co Wy myślicie, że cc jest antidotum na wszelkie zło, jakie może przydarzyć
        się podczas porodu? Tu też mogą zdarzyć się powikłania.

        4. Szerzy się moda na cesarkę na życzenie, bo można ją zaplanować - prywatny
        doktor często to woli niż jechać znienacka w środku nocy i nadzorować
        wielogodzinny poród.

        5. Jeśli już cesarka na życzenie, to może raczej po naturalnym, samoistnym
        rozpoczęciu się akcji porodowej.

        6. No i na ostatek - jeśli są rzeczywiste wskazania (rzeczywiste, nie
        uznaniowe, i inne niż wygoda doktora, widzimisię matki lub tzw. cc ze wskazań
        tatusia) - to nie ma dyskusji.

        A strach przed porodem... ogromnie się bałam tak za pierwszym, jak i za drugim
        razem. Ale tak naprawdę jak już się zaszło w ciążę, w cały ciąg dalszy
        wkalkulowane są pewne hmmm... niedogodności ... czy to ból taki czy siaki,
        ominąć całkiem go się nie da. Dla mnie najgorszy był rozrywający ból
        przepełnionych piersi, z których trzeba było siłą wyciskać mleko po kropli, a
        potem stan zapalny ( nie raz). Wolę rodzić!

        W sumie, poza słowami otuchy i życzeniami, aby Ci poszło gładziutko, namawiam,
        abyś zaufała sobie, naturze i mądremu lekarzowi, który wyważy MEDYCZNE za i
        przeciw.
        Pozdrawiam!
        • wilga_kasia Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 09:03
          Pesteczko, jesteś lekarzem - napisz proszę, jak sądzisz, czy rzeczywiście
          znieczulenie zewnątrzoponowe może zahamować akcję porodową? Ja słyszę różne
          opinie różnych lekarzy,, ale może Ty wiesz coś pewnego, bo rodząc dwójkę dzieci
          na pewno zastanawiałaś się nad tym problemem. Ja przy pierwszym porodzie miałam
          znieczulenie i niestety szyjka nie chciała potem się rozwierać. Muszę przyznać,
          choć głupio to zabrzmi, że na znieczuelnie zdecydowałam się trochę ... dla męża
          (też lekarza), który nie mógł wytrzymać, że mnie boli, a on nie może mi pomóc.
          Jeśli jednak rzeczywiście jest ryzyko, że to znieczulenie zahamowało
          rozszerzanie się szyjki, to tym razem nie dam się namówić, już zapowiedziałam
          mężowi, że tym razem rodzimy "na żywca " smile Tak więc napisz, proszę, co o tym
          myślisz.
          • pesteczka5 Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 17:38
            Kochana Wilgo-Kasiu! Odpowiadam jako mama i kobieta... Statystycznie częściej
            zdarza się po znieczuleniu zewnątrzoponowym, że II okres porodu trzeba
            zakończyć zabiegowo (kleszcze, próżniociąg). To są ułamki procent, ale są.
            Dlatego ja, mimo namów męża i położnej, nie dałam się znieczulić. Doświadczona
            położna, gdy zważono mego synka, powiedziała "dobrze, że się dziewczyna nie
            dała znieczulić, bo by go nie wypchnęła". A Bartuś rodził się z pępowiną i
            dobrze, że drugi okres był krótki.
            Co do rozwierania szyjki, znieczulenie zakłada się przy określonym już
            rozwarciu. Gdy się to zrobi za wczesnie, mogą być kłopoty.
            Reasumując, ono jest dla ludzi - lecz jeśli się na nie decydujemy, warto wybrać
            miejsce, gdzie mają duże doświadczenie (czytaj: dużo tego robią), bo powodzenie
            zależy od współpracy między położnikiem a anestezjologiem.
            Pozdrowienia
        • asia-ch Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 09:56
          Chce napisać tez od siebie. 2,5 roku temu urodzilam naturalnie blixnięta. 13
          godzin ciężkiej pracy. Bałam sie porodu i chcialam cc, ale maleństwa odalo
          urodzić się naturalnie. Były zdrowe, a ja szalalam z radości. Teraz (mam 3
          miesięcznego szkrabka w domu) mialam cc. Trafiłam do szpitala, miałam wysokie
          cisnienie i po 6 godzinach lekkich skurczy, gdy bylo prawdopodobieństwo
          wystąpienia rzucawki przeprowadzono operację. Mialam znieczulenie pop. Nie
          wiem, czy dlatego, ze tak xle się czułam podczas porodu, ale cesarke przeżyłam
          fatalnie. Źle się czułam w trakcie. I myślałam sobie, tam leżąc na stole, ze
          cc na zyczenie to pomyłka. Po co, to nie jest takie super rozwiązanie. Dodam,
          ze szybko doszłam do siebie, az sie dziwiły dziewczyny po cc. Po 6 godzinach
          nie czułam prawie bólu i szybko zaczęlam chodzić (oczywiście 24 godziny
          leżałam plackiem). Karmilam tez bez problemu.
          tylko też mi było zal potem, ze nie urodzilam naturalnie, nie bylo tej
          wielkiej euforii jak poprzednio. Przez kilka tygodni czułam ogromny zal,
          chociaż operacja musiala byc przeprowadzona ze względów zdrowotnych.
          Asia
    • wilga_kasia Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 10:27
      Cóż, pewnie macie rację... U mojej córeczki w zeszłym roku postawiono
      podejrzenie epilepsji i pani neurolog twierdziła, że przyczyną mógł być trudny
      poród - o cc lekarz zdecydował, gdy KTG zaczęło się pogarszać, maleńka dostała
      1 punkt za oddychanie (nie mam żadnych zastrzeżeń wobec lekarzy, uważam, że
      byłam w czasie porodu otoczona wyjątkową opieką). Wiecie, jak się czułam, gdy
      córeczka była w szpitalu...
      Ale też czuję, że jak się zdecydowałam na ciążę, to i poród muszę przeżyć, że
      pewne rzeczy zawsze mogą się przydarzyć, niezależnie od naszych starań, że nie
      wszystko da się przewidzieć...
    • beataiw Re: Chcę cesarkę!!! 30.04.03, 12:47

      Ja na pol roku przed ciaza mialam przeprowadzony zabieg wyciecia fragmentu
      szyjki macicy, moja pani doktor nie mowila mi nic zlego, ale dowiadywalam sie
      tez z innych zrodel i zdarzalo sie, ze straszyli okropnym porodem itp. Chcialam
      jednak rodzic naturalnie bo zaufalam mojej lekarce, zreszta nie wyobrazalam
      sobie inaczej. Rozwieranie szyki poszlo szybko i nawet dosc znosnie, choc
      wiadomo, ze nie bezbolesnie, nie mialam z powodu zabiegu zadnych komplikacji, a
      bole zaczely sie dopiero przy rozwarciu na 4, wiec prawie z gorki. Jednak los
      jest przewrotny i przy bolach partych, kiedy juz cieszylam sie, ze koniec
      blisko - okazalo sie, ze glowka jest zle ulozona i trzeba ciac. Generalnie
      wspominam to dobrze, ale dobrowolnie nie zdecydowalabym sie na cesarke, bo to
      jednak operacja - a jak po operacji wiadomo. Chociaz nie moge narzekac, bo
      doszlam do siebie szybko i bez komplikacji - to jednak jestem zdania, ze
      najlepsze naturalne. To tyle mojej historii i zdania.
      Pozdrawiam i zycze dobrego (dla Ciebie i dziecka oczywiscie) wyboru!
      B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka