Witam. Gratuluję wszystkim ciężarówkom

,ale słowa kieruje raczej do tych,
które jeszcze się wahają. Mając 21 lat zaszłam w ciążę i urodziłam śliczną
córę. Potem przez 2-3 lata żyłam w strachu czy aby nie zaszłam. Z ulgą
odczytywałam negatywny wynik testu. Nie było na to czasu (praca) i warunków
(budowa domu).Potem stało się wygodnie. Dziecko urosło, było coraz bardziej
samodzielne, można było podróżować i dobrze się bawić i też nie myślliśmy o
drugim dziecku. Zaczęliśmy w zeszłym roku. Miałam już 35 lat i pewne obawy
czy nie za póżno. Szczęście moje, męża i córki (której największym marzeniem
jest mieć rodzeństwo) nie trwało długo, pomimo że "zaciążyłam". Okazała się
ciąża pozamaciczna. Teraz, po roku od operacji, wróciliśmy do myśli o
dziecku. Co z tego? Poszłam na badanie ginekologiczne i okazało się, że mam
dużą cystę - 6cm. Powoduje to, ze znowu przez jakiś czas (leczenie)nie mogę
zajść w ciążę. A potem? Potem, to już będzie za póżno... Tak myślę, że to
jakaś kara dla mnie. Gdyby drugie dziecko było wcześniej, nie stanęłyby na
drodze żadne przeszkody. Apeluję zatem do tych, które tak odciągają decyzję
na póżniej jak ja. Może nie być póżniej. Teraz siedzę na forum, czytam
szczęśliwe wyznania przyszłych mam i... gratuluję mądrości decyzji.