Dodaj do ulubionych

kocia zazdrość

20.05.03, 13:42
Witajcie!

Mam problem z pogranicza e-dziecko a "e-kot". Moje 3 Sierściuchy (płci
kiedyś-męskiej) zaczęły... chyba znaczyć teren. Bo jak inaczej
interpretować "zalane" stoły, biurka, malownicze kupki po kątach itp.? Trwa
to od ok 2-3 miesięcy. Koty dotychczas nie sprawiały tego typu problemów (z
wyjątkiem 2 krótkich okresów, kiedy do "stada" przybywał nowy), a mają już
po 3-4 lata. Myślę więc, ze jest to reakcja na "Nowego", który rośnie sobie
w moim brzuchu (27 t.c.).
Czy któraś z Was spotkała się z podobnym problemem? Bardzo proszę o radę,
bo "ręce i nogi opadają" i budzą się w nas (Mąz też już nie wytrzymuje)
mordercze instynkta ;-(. Zaznaczam, ze koty nie zostały "odsunięte" - są
dopieszczone jak nigdy... Stosowaliśmy już "psik-i" - odstraszacze. Rezultat
krótkotrwały, portfel odchudzony.

POzdrawiam
Paula
Obserwuj wątek
    • renik.w Re: kocia zazdrość 20.05.03, 14:26
      Hej
      Ja też mam w domu mały zwierzyniec - kota i psa. Na szczęście nie mam
      problemów z siusianiem aktualnie. Był taki okres kiedy nasz kotek upodobała
      sobie sofę zupełnie nowiusieńką i lał w nią kiedy mu sie podobało. Miał wtedy
      niecałe 4 latka. Może to ten wiek u kotków jest taki przejściowy ?? Teraz jest
      wszystko w pożądku . Możliwe że weterynarz u którego wasze koty były
      kastrowane przeprowadził niedokładny zabieg - tzn kastracja nie była pełna.
      Jeszcze mam jeden pomysł - kastraty mqają często problemy z układem moczowym.
      Przy siusianiu czuja duży ból. Dlatego szukają innego miejsca do załatwiania
      bo myślą sobie że gdzie indziej nie będzie tak bolałao. W takiej sytuacji
      siusiaja wszędzie i nie trudno o małą powódź kocich siuśków szczególnie że
      macie aż trzy kotki. Napewno powinniście pójśc z urwisami do weterynarza może
      zalci badanie moczu żeby wykluczyć problemy z nerkami lub inne. Niestety
      kociaki nie mogą nam powiedzieć co im dolega dlatego trzeba szukać pomocy u
      specjalistów. Ty natomiast pwinnaś bardzo uważać żeby nie zarazić się
      toksoplazmozą i absolutnie nie powinnaś po kiciorach sprzątać . To tyle
      pozdrawiam Renik
      • paulina.p-m Re: kocia zazdrość 20.05.03, 18:17
        Dzięki Renik!
        Potwory były kastrowane 2 i 3 lata temu i do tej pory nie sprawiały problemów -
        chili zabieg przeprowadzony raczej prawidłowo. Chyba, ze faktycznie układ
        moczowy... O toxo się nie martw - sprząta z reguły Mąż a ja - jeżeli muszę
        (Mąż pracuje), wkładam grube gumowe rękawice.
        Pozdrówka!
        Paula z Brunem w brzuchu
    • madaszka Re: kocia zazdrość 22.05.03, 20:36
      A my mamy kotke i kotka (też wykastrowany), ale nie zauważyłam u nich jakichś
      symptomów związanych z moim stanem (27 tydz. też smile), ale faktem jest, że
      dopieszczamy je również. Trochę obawiam sie jak one to zniosą kiedy pojawi się
      w domu takie malutkie zawiniątko, które czasami wrzeszczy w niebogłosy.
      Starszy syn ma 9,5 lat a kotkę mamy od 3 lat, a kotka od 2 tak więc nie wiedzą
      co to znaczy malutkie dziecko. Kiedy przychodza znajomi z małymi dziećmi to
      uciekaja wtedy gdzie pieprz rośnie smile A świetnie za to tolerują kolegów syna.

      Pozdrawiam

      Marta i 27,4 tyg. Staś smile
      • justicya Re: kocia zazdrość 23.05.03, 00:31
        Ja tez mam 3 koty, kiedys kobiety smile Maja po 2-3 lata. Ostatnio zauwazylam, ze
        zaczely robic kupki gdzie popadnie, co nigdy wczesniej sie nie zdarzalo.
        Myslisz, ze ma to zwiazek z nasza ciaza? Tak, to by wszystko tlumaczylo...a ze
        wiedza o nowym zyciu jestem przekonana, w koncu nikt tak jak kot nie potrafi
        przejrzec na wylot czlowieka.

        P.S. Jestes odporna na toxo?

        Justi & 25tyg Rachelka
    • eva123 Re: kocia zazdrość 23.05.03, 08:23
      Witam!!!
      Ja też jestem posiadaczką czarnego Sierściucha, ma prawie dwa lata i do tej
      pory dawał nam nieźle popalić, jest okropnie o nas zazdrosny, nie toleruje
      obcych facetów, jedynym męzczyzną, z którym łapie jako taki kontakt jest mój
      mąż, chociaż kot-Felek dziwnie okazuje swoją miłośc do pana... ach te pazurki
      i to słodkie podgryzanie łydek.
      Teraz jestem w 31 tygodniu cąży i zauważyłam, że Felek jakby trochę
      przystopował, całymi dniami śpi i nie wariuje już tak jak poprzednio... poza
      jednym wybrykiem.... jakieś trzy tygodnie temu spadł z wysokiego drugiego
      piętra prosto na bruk, po czym wstał, otrzepał się i lekko zataczajac się
      wrócił do domu. Słuchajcie nic mu się nie stało a po trzech godzinach juz
      wspinał się na nowo na barierki od balkonu. Te koty są jednak dziwne... wink.
      Jak dowiedziałam się, że jestem w ciaży to chciałam go oddać w jakieś dobre
      rece bo niestety nie jestem odporna na tokso a poza tym te jego wybryki, nie
      wiem czy nie zrobi dzidi krzywdy ale na razie nie mam sumienia, jest strasznym
      wariatem ale kochanym wariatem, co do tokso to robiłam w każdym trymestrze
      badania i nie zaraziłam się, może to dobry znak smile.
      Pozdrawiam Was serdecznie - Eva i Kacper (30.07)
    • paulina.p-m Re: kocia zazdrość 23.05.03, 11:50
      Hej!

      Skąd wiem, że to reakcja na Młodego? Otóż nie wiem, ale tak sądzę, gdyż nic
      innego się nie zmieniło (a bywały w ich życiu wcześniej rózne zawirowania, tj.
      przeprowadzki i przybywanie kolejnych do stada - są 3 - i wtedy - okresowo
      miewały "problem ze znalezieniem kuwety", ale nigdy przez tak długi czas!).
      Poza tym moja Przyjaciółka - weterynarz, zupełnie niezależnie (tj. nic jej nie
      sugerowałam pytajac o przyczynę zjawiska) podała też właśnie taką hipotezę...
      A Sierściuchy czuja Młodego - to pewne! Od samego początku ciąży bardzo
      interesują się brzuchem wink
      Jeżeli chodzi o toxo - koty mam już na tyle długo (najkrócej 3 lata), ze albo
      juz wszyscy zgodnie toxo przeszliśmy, albo Chłopcy nie byli nosicielami. Od
      kiedy są u nas nie mają się skąd zarazić (nie wychodzą na dwór i nie dostają
      surowego mięsa), więc teoretycznie nie ma problemu. Na wszelki wypadek (jak
      już pisałam) kuwetę i "Niespodzianki" sprząta Mąz a ja - jeżeli muszę -
      chronię sie rękawicami. No i oczywiście zasady higieny - mycie rąk po każdym
      kontakcie z Sierściuchami. Testów nie zdążyłam zrobić przed ciążą, a "po
      fakcie" i konsultacji z lekarzem dużo czytałam n.t. samej chorby i możliwosci
      zakazenia i... uznałam, że j.w.

      POzdrawiam Mamy - Brzuchatki!
      Paula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka