Dodaj do ulubionych

protest pielęgniarek i położnych w Warszawie

26.06.07, 13:42
Słuchajcie dziewczyny. Ostatnio oglądam w tv protest pielęgniarek i położnych
pod Kancelarią Premiera i naprawdę szlak mnie trafia, jak te kobiety są
traktowane. Nie śledzę jakoś polityki, teraz w ciąży, żeby się nie denerwować
pomijałam te koszmarne wiadomości z sejmu. Teraz jednak postanowiłam coś
napisać. Nasze władze traktują te kobiety jak jakieś głupie baby, które coś
sobie wymyśliły, a one naprawdę zarabiają głodowe pensje.
Słuchajcie, a czy wyobrażacie sobie, jakie to byłoby dla nich poparcie, gdyby
w geście poparcia przeszły tam kobiety z brzuszkami, dla których problemy
ochrony zdrowia są teraz bardzo ważne, bo kto będzie przyjmował nasze porody,
znieczulać nas przy CC, opiekował się po porodzie w szpitalu? Może udałoby się
coś zorganizować? Mnie naprawdę to zaczyna martwić. Pozdrawiamy Mamusie i ich
Brzuszki, Gosia i Madzia (lub Krzyś) smile
Obserwuj wątek
    • batutka Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:26
      strasznie marne grosze zarabiaja uncertain
      mam znajoma pielegniarke i polozna i widze jak tylko czeka kiedy sie ja oplaci
      (chodzi o opieke w czasie porodu), zawsze wpada jej niezla sumka za prywate i
      naprawde nie jest tak zle
      a jak nie oplacisz prywatnej poloznej to łaske robia, ze
      ci pomagaja
      do groma - przeciez oplacam skladki co miesiac, to dlaczego czekaja tylko zeby
      im dac za prywatna opieke????
      nie wiem, moze jestem cieta na panstwowa sluzbe zdrowia, ale mialam same niemile
      kontakty z nimi, spotkalam sie z takim olewactwem pacjenta i nierzadko
      chamstwem, ze omijam ich z daleka, a za te ich prace nie dalabym ani grosza wiecej

      no takie jest moje zdanie - aczkolwiek nikt sie nie musi z nim zgadzac smile

      ja, jako nauczycieka, po wielu latach nauki mam mniejsza pensje od pielegniarek
      - ale do kogo moge miec pretensje, sama obralam taka droge i liczylam sie z tym
      ze bede malo zarabiac (no to do kogo moge miec pretensje??)

      wiadomo, nie zarabiaja krocie, ale tez bez przesady - nie maja tak zle
      • edzia.79 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:41
        Ja tez nie mam zbyt wyrobionego zdania na ten temat,jednak wnerwia mnie forma protestu sluzby zdrowia.Ostatnio nie przyjli mnie na ktg w ramach strajku a na patologii nie wypisuja L4.

        Czytalam chyba w Newsweku ze lekarze strajkuja bo rzad nie daj im juz pozwolenia na branie lapowek przez co skonczyl im sie dodatkowy dochod.

        Wystarczy spojrzec na samochody jakimi jezdza i ile kasy tluka na boku w prywatnych klinikach.Pozim leczenia w panstwowych przychodniach jest dopiero uwlaczajacy,a wystarczy isc prywatnie i lekarz zamienia sie w aniola.

        A tak na marginesie ciekawe jak czuja sie ciezko chorzy ludzie ktorym odmawia sie wizyty badz operacji kiedy to minister Religa ma ja robiona od reki.
        • batutka edzia 26.06.07, 14:48
          podpisuje sie pod tym co napisalas rekami i nogami

          moglabym z nimi wspolodczuwac gdyby one tez wspolodczuwaly z pacjentami -
          niestety tak nie jest
    • batutka dodam jeszcze... 26.06.07, 14:36
      ostatnio moja przyjaciolka urodzila w szpitalu - byla tak paskudnie traktowana
      przez polozne, ze szybko stamtad wyszla - krzyki na porodwce, a po urodzeniu
      totalny brak zrozumienia dla niej, olewaly ja totalnie (popijaly tylko kawke u
      siebie), mogla naciskac na dzwonek i tak przychodzily kiedy chcialy
      szczegolnie wazne to jest dla pierworodek, potrzebuja ciepla i zrozumienia, a
      nie chamskiego traktowania
      poszlam do pielegniarek i zwrocilam im uwage, ze kolezanka dzwoni, bo ja boli,
      czy moglyby przyjsc i pomoc, zobaczyc co sie dzieje - zaczely na mnie niemal
      krzyczec, ze wiedza co robia, zebym nie poganiala, bo po porodzie musi bolec, a
      kobiety ktore rodza po raz pierwszy sa przewrazliwione i tylko panikuja
      jak tak mozna mowic o pacjentce?????
      powiedzilam im co o tym mysle, i wiecie co mi wypalily? Cytuje: "jaka placa taka
      praca"

      zatkalo mnie - i jak mam wspolczuc im???????
      z ich strony wspolczucia nie ma, wiec niech nie licza na to, ze ja bede stala po
      ich stronie...
    • ninoczke Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:48
      Pielęgniarki i położne, jak cała budżetówka nie zarabiają zbyt dużo i z całą
      pewnością powinny być lepiej wynagradzane za swoją bądź co bądź ciężką pracę.
      Gdyby dostawały więcej - może skończyłoby się to oczekiwanie na "dodatkowe
      wynagrodzenie" od pacjenta. Chciaż znając polską mentalność, to żadne podwyżki
      nie wyeliminują płacenia lekarzom i pielęgniarką.
      A z drugiej strony uważam, że wszelkie usługi płatne w porodówkach są co
      najmniej nieetyczne, a położne inkasujące kasę za udział w porodzie, czy opiekę
      nad mamą i dzieckiem - co comments.

      • edzia.79 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:54
        Ale ogolnie musze przyznac ze sytuacja jest bardzo ciezka do rozwiazania i caly czas sledze co z tego wyniknie.
      • batutka Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:57
        na pewno maj ciezko prace, ale kto nie ma
        i na pewno bylabym za tym, zeby mialy wiecej, ale tylko wtedy, jesli w przypadku
        pojscia do szpitala czy na wizyte panstwowa chcialoby mi sie isc, bo
        wiedzialabym,ze zostane potraktowana jak czlowiek, z szacunkiem, ze bedzie milo,
        ze nikt nie bedzie olewal moich problemow
        a niestety jak pomysle o szpitalu to sie boje...i nie tego, ze bedzie bolalo, ze
        porod trudny, tylko panicznie boje sie zlego traktowania, braku zrozumienia,
        olewactwa, chamstwa ze strony personelu...
        no niestety, a tak czesto jest...
        • batutka termin porodu 26.06.07, 14:58
          mam termin na poczatek pazdziernika i juz sie boje co to bedzie - mam nadzieje,
          ze strajk sie nie zaostrzy - kurcze, kto sie wtedy zaopiekuje mna i dzieckiem smile
      • agarybnik Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 14:58
        Ja osobiście znam 3 pielęgniarki i mają od 1600 - 2300 zł na rękę miesięcznie.
        Nie wiem skąd się bierze mit o głodowych pensjach pielęgniarek i lekarzy
        (którzy mają wiecej od nich) bo jak na budżetówkę to wcale nie tak cienko.
        Ja mam rodzić na dniach i ciekawa jestem jak strajk wpłynie na to co się bedzie
        działo w szpitalu.
        • batutka agarybnik 26.06.07, 15:00
          no wlasnie - te pensje sa chyba wyssane z palca (szczegolnie te 800zl)
          mojej mamy kolezanka ma na reke 1800 zl + dodatkowe prywatne dyzury
        • edzia.79 Re;agarybnik 26.06.07, 15:13
          ja tez czekam na final ale z tego co zapowiadala polozna na izbie przyjec protest lekarzy nie odbije sie na rodzacych-poprostu porodowki nie starjkuja.
          Gorzej z patologia bo tam nie ma lekarzy ew,jest jeden mlody ktory boji sie podejmowac decyzje-to z mojego doswiadczenia
          • batutka edzia 26.06.07, 15:24
            a na kiedy masz termin?
            • edzia.79 Re: batutka 26.06.07, 17:28
              na 18,07 ale mam juz rozwarcie i lekarz kaze mi sie szykowac w kazdej chwili smile
              a ty?
              • batutka Re: batutka 26.06.07, 17:36
                zazdroszcze Ci - juz masz tak niedlugo porod smile
                tez bym tak chcialasmile
                ja dopiero na 10 pazdziernika

                powodzenia Ci zycze, udanego porodu i zdrowego dzidziusia smile
                • edzia.79 Re: batutka 26.06.07, 17:43
                  ja tobie tez wszystkiego dobrego i konca protestow jak juz bedziesz rodzic smile))
                  • batutka Re: batutka 26.06.07, 17:44
                    dzieki smile)
    • bacha1979 Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 15:01
      za ciężką pracę.
      Popieram protest ich i lekarzy.
      Zastanawia mnie jednak jak sie skończy ta sytuacja, bo tego, że Kaczyński nie
      ustąpi jestem pewna.
      Czasem przychodzi mi na myśl, czy strajk lekarzy nie jest prowokacją braci K...
      • zuzanna47 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 15:33
        Wydaje mi się, ze protest jest przesadzony. Przeciez inne zawody też są mało
        opłacane i co i guzik. Pielęgniarki czy położne moga sobie dorobić poprzez
        dodatkowe dyżury bądź np. opiekę przy porodzie albo cięzko chorym pacjentem.
        Oczywiście zgadzam się, że pracę maja ciężką ( taką sobie pracę wybrały )ale
        nie uważam, żeby wzrost ich wynagrodznie miał odbywać się kosztem innych.
        Biedni Ci, którzy sa teraz w szpitalach, którzy opłacali składki przez całe
        życie,a teraz zostali pozbawieni dobrej opieki medycznej.Pomijam równiez fakt
        wyczekiwania przez kilka miesięcy na określone badania medyczne a teraz co
        mają zrobić Ci którym kolejka przepadła, kolejne czekanie? Pomijam też fakt, że
        pomimo ubezpiecznia człowiek i tak najczęsciej korzysta z prywatnej opieki
        medycznej, ponieważ nie ma wyjścia, pomimo opłacania składek.
        zuzka
        • epb3 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 15:43
          Tak czytam czytam i bardzo mnie dziwią opinie młodych przecież osób.
          Płacisz składkę i co? Przecież nie płacisz ich pielęgniarkom. A kolejki też nie
          są winą ani lekarzy ani szpitali tylko limitów nfz.

          Macie rację jest nie ok. ale to nie lekarze i pielęgniarki powinny strajkować
          tylko my! Bo to obywatele płacą składki a rząd nie umie nimi gospodarować.
          Ci ludzie strajkują za nas.

          Lekarze chcą reformy tego systemu a to my powinniśmy tego chciec. A patrzę na
          sondaże i ponad 50 procent Polaków jest przeciwko prywatyzacji. Skoro jest tak
          żle to dlaczego uważacie, ze dalej nic nie należy robić i czekać niewiadomo na co?
          Podstawowa opieka medyczna została sprywatyzowana i z moich obserwacji wynika,
          ze jest o wiele lepiej.

          A jeśli chodzi o nieuprzejmy personel? Gdyby naprawdę ich pieniądze zależały od
          jakości pracy to by tak nie było. Tacy ludzie by nie pracowali. Mnie by
          pracodawca nie trzymał gdyby przeze mnei tracił klientów. Ale w takiej
          sytuacji...w szpitalach jest komunizm. I trzeba to w końcu zmienić.
          • epb3 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 15:46
            Dodam jeszcze, że ani nie pracuję w szpitalu ani nie znam żadnych pielęgniarek.
            I też mnie wkurza zachowanie niektórych, olewanie pacjenta itd. I bardzo boję
            się pobytu w szpitalu w związku z porodem. Ale popieram protest bo ktoś coś
            robi. Jeśli nic nie będziemy robić to nic się nie zmieni.
            • undomestic_goddess Epb3 26.06.07, 16:04
              Zgadzam sie z Toba. Jako platnicy skladek i podatkow jestesmy po prostu
              okradani i oszukiwani sad
          • kopalnia.diamentow Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:00
            epb3 - premier po ostatnim spotkaniu ze związkami poinformował już, że zgadzają
            się przynajmniej w jednej kwestii - "nie będą prywatyzować szpitali".
            Nie wiem więc jak wyobrażają sobie reformę baby, które okupują kancelarię - bo
            tak!. Nie słyszałam jeszcze żadnych konkretnych postulatów dotyczących reformy
            (oprócz twojego, który już przepadł). Tylko kasa, kasa, kasa!
            Nie podoba się - to won! A nie fochy stroić na oddziale noworodków i pakować do
            kieszeni kolejną kopertę... A te matki tylko dają, pchają i wciskają... (bo
            przecież jest oficjalny cennik - bezczelność!)
            5 tys. dla starzysty po studiach?!
            3 tys. dla pieręgniarki po jakiejś g... studium?!
            Moje studia nie były łatwiejsze - a że nie opłaca mi się ślęczeć w sądzie na
            aplikacji pozaetatowej za marne grosze - to zajmuję się czymś innym.
            A nie - kombinuję pod stołem, stroję fochy i barykaduję się w kancelarii
            żądając kasy i podpasek.
            Moim zdaniem są żenujące!
            k.d.
            • batutka Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:05
              nic dodac nic ujac kopalnio smile
              ja mialam laparoskopie robiona 4 lata temu i pielegniarka sama zaproponowala
              mojemu mezowi prywatna opieke za 250 zl - czyli co - ja bym jej dala, to bedzie
              sie lepiej mna opiekowac??????????
              oczywiscie nic a nic od nas nie dostala - moj maz siedzial u mnie cale dnie i
              to on sie mna opiekowal, a w nocy spalam, wiec laski od nich nie potrzebowalam
            • krycha123 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:16
              moim zdaniem to Twoja wypowiedź jest po czesci zenująca!! nie każdy lekarz czy
              pielęgniarka bierze i nie każdy pacjent daje!!!! według Ciebie podstawa pensji
              dla lekarza 1150 zł (tyle ma mój maż) jest ok!!!! bo dla mnie to lekka
              przesada!!!a to ze dorabia na dyżurach po 150 zł za 24 godziny dodatkowej pracy
              to tak dużo???wszyscy moga sobie dorabiać w każdym zawodzie-ale to jest praca
              dodatkowa i nie wlicza sie jej w podstawe pensji.Mój maż skończył 6 letnie
              studia,potem staż a teraz jest na 5 roku rezydentur ,12 lat nauki i 1150 zł
              miesiecznie-rzeczywiscie super płaca!!!!
              • batutka Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:21
                no coz, ja studiowalam 5 lat i jeszcze 2 lata poduplomowo i jako nauczycielka
                mam 1000 zl netto
                a zdania na temat panstwowej sluzby zdrowia nie zmienia - jak sie zetkniesz z
                tym co pisalam nie raz i nie dwa, to moze tez zmienisz
                ale generalnie Cie rozumiem - masz meza lekarza, wiec po jakiej stronie masz stac
                • aaa175 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:54
                  nie bede porownywac studiow na medycynie ze studiami nauczycielskimi, Twoj
                  tydzien pracy to jakies 35 godzin maksymalnie o ile sie nie myle(moja mama jest
                  nauczycielka)oprocz tego masz wolne cale wakacje,ferie zimowe,i 2x w roku ferie
                  swiateczne+wszystkie swieta.Szlag mnie trafia,ze wszyscy opowiadaja te same
                  straszne historie,"ze w panstwowej sluzbie zdrowia wszyscy sa zli".Fakt
                  istnieja zli lekarze czy pielegniarki,podobnie jak zli nauczyciele,ksieza czy
                  hydraulicy.ja po 6 latach studiow i roku stazu dostaje na reke 960 zlotych ,
                  rzadko zdarza mi sie wyjsc z pracy ok 15, zwykle slecze dluzej, a mimo to
                  zawsze staram sie miec usmiech dla pacjenta i pomocna dlon wyciagnieta w jego
                  strone,podobnie ,jak moi koledzy ze studiow, ktorzy pracuja ze mna w tym samym
                  szpitalu. Moj maz ,pomimo tego ze napisal lep,jako jeden z najlepszych w
                  malopolsce, nie dostal sie na rezydenture,bo na jego specjalizacje nie bylo
                  zadnych miejsc,pracuje na 1/ 16 etatu za 75zlotych miesiecznie, dlatego widze
                  go w porywach do 3 razy w tygodniu,bo reszte miesiaca jest na dyzurach,zebysmy
                  mieli za co zyc.Nigdy by mi nie przyszlo do glowy ,zeby wyciagnac o cokolwiek
                  reke do pacjenta,czuje sie wrecz zazenowana,jak ktos przynosi czekolade albo
                  kawe.Dlatego strasznie mnie bola posty ,w ktorych na podstawie jakis
                  mitow ,albo pojedynczych wlasnych doswiadczen rzuca sie cien na cale
                  srodowisko. Aha do ginekologa chodze panstwowo,ostatnio czekam w kolejce na ktg
                  po 3 h,nikt mnie nie caluje po rekach jak wchodze,ale tez nie zauwazylam ,zeby
                  ktos mnie zle traktowal,choc nikt nie wie ,ze jestem lekarzem.Rodzic bede tez
                  panstwowo, w tak znienawidzonej przez wszystkich klinice CMUJ.A mozliwosc
                  dorobienia przez lekarzy to nieprzespane noce zabrane rodzinie,czesto swieta,
                  sylwestry i inne uroczystosci.Jakby kogos jeszcze interesowalo jezdzimy starym
                  oplem na gaz, ktory od miesiaca stoi w warsztacie_ TO JEST PANSTWOWA SLUZBA
                  ZDROWIA.A jeszcze bym chciala ,zeby pacjenci umieli czasem spojrzec na swoje
                  zachowanie bardziej krytycznie,bo zdaza im sie byc aroganckimi, niegrzecznymi,
                  tudziez wrogo nastawionymi tylko dlatego ,ze kolejka byla za dluga, jednak jak
                  wejda do gabinetu to najchetniej by z niego nie wychodzili.
              • epb3 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:23
                Popieram strajki ale wkurza mnie argument że lekarze dlugo studiowali i musieli
                się uczyć. albo że to jakaś służba i poświęcenie.

                To ma byc praca, usługa - odpowiedzialna więc dobrze płatna. Ale nic więcej.
                NIkt nikomu za studia nie płaci. Pensja jest za uczciwą pracę, wiedzę i
                profesjonalizm a nie za staż na uczelni.

              • kopalnia.diamentow Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:34
                I co, uważasz, że to go uprawnia do podpisywania się pod słowami "jak nie
                zaczną z nami rozmawiać - to pacjenci zaczną umierać"?!. Nie satysfakcjonuje go
                ta praca? Myślę, że skoro jest tak wyedukowany i żądny wiedzy - może zająć się
                czymś dochodowym. Niech zacznie rajstopy na bazarze sprzedawać albo niech się
                obok jakiejś firmy farmaceutycznej zakręci.
                Zupełnie inną sprawą jest reforma. W służbie zdrowia jest dziadostwo. Nie
                będzie prywatyzacji to będzie dalej komuna. Lekarze się już w tej sprawie
                wypowiedzieli - nie chcą prywatyzacji. Chcą dużej kasy i to już. I tyle. Jakby
                nie rozumieli, że takie reformy trzeba rozciągnąć w czasie. Zresztą o czym tu
                gadać...z tym rządem i tak nic nie zreformują...

                k.d.
            • epb3 Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:19
              Cha cha. Ja też miałam cięzkie studia i jak mi się nie podoba to muszę zmienić
              pracę. I najchętniej nie placiłabym połowy własnych zarobków na podatki. ale
              płacę i uważam, że mam prawo wymagać - może nie niewiadomo czego ale napewno to
              co jest nie spełnia żadnych standardów. Ale nie mogę skupić swojej złości na
              personelu medycznym bo to bez sensu. Podatkami zarządza rząd. Dlaczego urzędnicy
              nfz zarabiają wiecej? Popieram strajk nie dlatego, że uważam że podwyżki coś
              zmienią bo nie zmienią. Ale nikt się nie odzywa(ewentualnie na forum), że w
              służbie zdrowia jest u nas zle. A taki strajk to bardzo dobry znak dla rządu -
              coś zrobić w końcu muszą!
              Acha jeszcze jedno - naprawdę są szpitale gdzie brakuje personelu bo wyjechał
              albo zmienił zawód. I myslisz ze przestaniemy płacić składki jesli pańswto nie
              będzie nam w stanie zapewnić opieki zdrowotnej? Napewno nie.

              > Nie podoba się - to won! A nie fochy stroić na oddziale noworodków ...

              Podoba mi się to. Tylko dlaczego nikt nie zgłosi rządowi że tak jest. Dlaczego
              nikogo nie ma na ulicach czy gdziekolwiek żeby coś wreszcie zmienić?
        • batutka Re: Znam pielęgniarki i wiem jak marnie zarabiają 26.06.07, 16:00
          zuzanna - dokladnie, to co piszesz - place skladki co miesiac, a gdybym chciala
          czekac na badania to bym chyba zwariowala, miesieczne oczekiwanie na wizyte itd
          na szczescie firma mojego meza oplaca abonament w prywatnej klinice i tam
          chodzimy - i tam czuje sie dopiero dobrze i z szacunkiem traktowana - ale czy
          czlowiek musi placic, zeby go lekarze i pielegniarki normalnie traktowaly - to
          jest po prostu zenujace
    • marysia130 A ja popieram 26.06.07, 16:03
      Leżałam wielokrotnie w szpitalach różnych, mialam już 6 różnych operacji, nie
      płaciłam ani pielegniarkom ani lekarzom za specjalną opiekę i musze przyznać,
      ze zawsze spotykałam się z sercem pielęgniarek z fachowością lekarzy.
      Przebywając w pięciu różnych szpitalach na różnych oddziałach naprawdę nie
      spotkałam się nigdy ze złym traktowaniem a wręcz przeciwnie, zawsze byłam
      zaskoczona tym jak te kobiety podchodzą do pacjenta. To samo dotyczy pobytów w
      szppitalach mojego taty, teściowej i mojego dziecka. Na oddziale pediatrycznym
      tez nikomu nie płaciłam a pielęgniarki były jak anioły. Jak zarabiają? Kiepsko
      i każdy o tym wie. Uważam, że zostały potraktowane fatalnie, tak jak napisała
      autorka wątku. Jak głupie baby a nie zasłużyły na to. 8 dni na deszczu a Pan
      Premier nie znalazł dla nich czasu... żenujące i wstydze się za to co się
      dzieje. Dzisiaj zaprosił je "na kawę". Wstyd mi za to co się dzieje. Popieram
      pielęgniarki i lekarzy całym sercem. To naprawdę ciężka, często niewdzięczna
      praca i przede wszystkim bardzo odpowiedzialna.
      • batutka marysia 26.06.07, 16:07
        daj namiary na te niezwykle szpitale - chetnie poznam
        • marysia130 Re: marysia 26.06.07, 16:21
          Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 im. N. Barlickiego
          Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 2 im. Wojskowej Akademii Medycznej
          Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika
          Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 3
          Szpital Miejski IV im. dr. H. Jordana
          ICZMP (pediatra)
          Szpital Kliniczny nr 4 im. M. Konopnickiej Uniwersytetu Łódzkiego

          I nie rozumiem Twojego sarkazmu, to nie są niezwykłe szpitale to normalne
          szpitale. Może masz złe doświadczenia z państwową służbą zdrowia, ja mam dobre
          pomijając szpital gdzie rodziłam. Pamiętam jak znalazłam się kiedyś na Izbie
          Przyjęć z potwornym bólem brzucha, jak wyłam z bólu a pielęgniarki i lekarze
          wtedy tak bardzo mi pomogli, zrobili mi wszelkie badania, wyznaczyli termin
          operacji, nikt nie potraktował mnie przedmiotowo.
          • batutka Re: marysia 26.06.07, 16:25
            z mojej strony to nie byl sarkazm - spotkalam sie wiele razy z takim chamstwem w
            panst. sluzbie zdrowia, ze naprawde chcialabym poznac szpitale polecone, do
            ktorych moge isc bez stresu
            ale z tego co widze, wymienione przez Ciebie szpitale niestety nie znajduja sie
            w Warszawie?
            • siasiunia1 Re: marysia 26.06.07, 17:19
              Batutka - jak ja sie znalazlam na ostrym dyzurze przy zatruciu zoładkowym i
              plakalam z bólu to od razu się mną zajęli, doktor był bardzo miły, pielęgniarki
              tez. Szpital bielański. Warszawa.
              Są okropni lekarze ale sa tez okropni pacjenci. Tego nic nie zmieni. A to ze
              ludzie chcą godziwego wynagrodzenia za swoja prace to im się po prostu nie
              dziwie.
              • batutka siasiunia 26.06.07, 17:44
                no wlaqsnie zastanawiam sie nad rodzeniem w szpitalu bielanskim - moj lekarz
                prowadzacy przyjmuje prywatnie i niestety nie pracuje w zadnym szpitalu sad
                ale wlasnie poleca m.in bielanski - moze faktycznie na niego sie zdecyduje,
                skoro mowisz, ze nie bylo tak zle, ze byli mili
                ciekawe tylko jak ze szkola rodzenia u nich - musze sie dowiedziec
                dzieki za info smile
                • siasiunia1 Re: siasiunia 26.06.07, 17:58
                  no ja sie wlasnie tez zastanawiam nad bielańskim. Co prawda moja lekarz jest z
                  starynkiewicza to bielański mam blizej. Moja kolezanka rodziła tam w zeszlym
                  roku i sie nachwalić nie mogla. A oddzial polozniczy to wypieszczony jest
                  bardzo i chyba kasa szla z fundacji polsat. A na kiedy masz termin? (moze się
                  spoktamy big_grin )
                  • batutka Re: siasiunia 26.06.07, 18:06
                    ja mam termon na 10 pazdziernika dopiero smile
                    a Ty kiedy?
      • siasiunia1 Re: A ja popieram 26.06.07, 16:24
        Jak będą mało płacić to będą pracowały w szpitalach takie betony jakie
        opisywane byly powyżej jak wiecej zapłacą to zawód pielęgniarki stanie się
        bardziej elitarny i szpitale będą lepiej dobierać sobie personel któremu muszą
        tyle kasy dac.
        Co to zdań na zasadzie "bo moze w szpitalu mało zarabia ale moze sobie
        dorobic". Swietnie tylko dlaczego musi dorabiac? Dlaczego musi sie wic na 3
        dyzurach zeby utrzymac rodzine na jakims poziomie? Bo zeby przyznac lekarzowi
        czy pięlęgniarce wyzszą pensje to musieliby w łachmanach chodzic? Przeciez
        kazdy chce takiej pensji na jaką ma kwalifikacje. Ja sie im nie dziwie. Nie po
        to zdobywalam wiedzę zeby ktos mi placil 600 złotych na rękę.
        To ze musi sie zmienic nastawienie z "pigulary" na pielęgniarkę gorąco
        popieram. Bo tu jest wlasnie bledne kolo - jak mają dostac wiecej skoro
        zachowują się na mniej .......
        • batutka dziewczyny... 26.06.07, 16:42
          tylko pamietajcie: strajk poroznil rzad z panstw.sluzba zdrowia - ale niech nas
          tu nie porozni przypadkiem wink
          • kopalnia.diamentow Re: dziewczyny... 26.06.07, 17:27
            Widzisz batutka, każda z nas ma inne doświadczenia z służbą zdrowia...
            Nie czas ani miejsce, żeby się licytować kto lepsze czy gorsze...

            Naprawdę nie da się inaczej reformować służby zdrowia?
            Ja wiem (tak jak ktoś już tu pisał), że pacjenci są roszczeniowi i nieprzyjemni
            (podobnie jak lekarze i pielęgniarki).

            Ale dlaczego chorzy,cierpiący i potrzebujący pomocy ludzie muszą tracić na tym,
            że ktoś za mało zarabia?

            My siedzimy w domach zapewnione, że na porodówkach nie strajkują... nic się nie
            dzieje... ale codziennie do szpitali trafia wiele osób, które nie otrzymują
            pomocy...
            W czym zawiniła dziewczyna wychodząca z patologi ciąży w 38 tygodniu, że nie
            dostała zwolnienia - bo w czasie strajku nie wypisują... ona do porodu musi w
            piekarni od 4 rano ciasto zagniatać (z cukrzycą ciążową)...

            Nie wymagajcie, żebym była zwolennikiem strajku, w którym lekarze karają
            pacjentów a nauczyciele - dzieci...

            Ale przesłanie batutki dobre,
            a mnie poprostu emocje ponoszą jak włączam TVN24...
            czemu mogę dać upust tutajsmile))
            • marysia130 Re: dziewczyny... 26.06.07, 17:35
              Faktem jest, że strajkując pielęgniarki i lekarze mają najwięcej argumentów w
              ręku bo oni odchodzą od łóżek pacjentów. Dla mnie oburzające jest co innego
              jeszcze, w ostatnich dniach nie było dnia aby w mediach nie było doniesień o
              marnotrawionych pieniądzach. Minister Kalata, barek za 500 tys. zł ? nagrody na
              ponad 1,8 mln zł? wyprowadzone w LPR pieniądze na fikcyjnych umowach, rzędu
              milionów? Utworzenie CBA które na koncie ma dwa czy trzy aresztowania?
              Podgrzewany chodnik przed kancelarią premiera? Przerośnięta jak nigdy dotąd
              administracja? To mnie boli, bo niby nie ma pieniędzy, zawzse się to słyszy. To
              jest najbardziej bolesne i już anwet nie z punktu widzenia pielęgniarki czy
              lekarza ale też wszystkich innych słabo opłacanych zawodów. Pamiętam jak
              ostatnio Lepper w jakimś wywiadzie powiedział, że lepiej kupić raz buty za 2000
              zł niż 10 par kiepskich po 200 zł w ciągu roku... takie rzeczy mnie bolą
              bardziej niż strajk pielęgniarek i lekarzy słusznie domagających się pieniędzy.
              Nie oszukujmy się, nie ma bardziej odpowiedzialnego zawodu niż lekarz, który
              odpowiada za życie ludzkie.
              • marysia130 Re: dziewczyny... 26.06.07, 17:37
                I bynajmniej nie chodzi mi o szklaowanie ostatniej ekipy rządzącej, tak było za
                rządów wszystkich do tej pory.
    • a.stalowa Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 17:57
      Wyniki sondażu, jakie przeprowadził TNS OBOP, mówią same za siebie. Tylko 22
      procent badanych zgodziłoby się płacić wyższe podatki, by wspomóc pielęgniarki.
      Aż 73 procent ankietowanych jest zdecydowanie przeciwko. I tylko 5 procent nie
      ma zdania. Jeszcze więcej, bo aż 80 proc. badanych nie zgadza się na większe
      podatki, by więcej zarabiali lekarze. Za jest tylko 17 procent.

      Dlaczego tak się dzieje? Przecież pielęgniarki od lat cieszą się wielką
      sympatią Polaków. Miażdżąca większość społeczeństwa szanuje ich pracę i uważa,
      że powinny zarabiać więcej. Odpowiedź jest jasna. Od lat systematycznie ściąga
      się z Polaków coraz wyższą składkę zdrowotną, a nie widać efektów tych działań.

      Terminy badań są coraz bardziej kosmiczne. W placówkach medycznych brakuje
      sprzętu i specjalistów. Pacjenci trzymani są często w warunkach, uwłaczających
      ich godnosc!
      Szpitale i przychodnie państwowe powinny bić się o pacjenta ze szpitalami i
      przychodniami prywatnymi. Tylko wtedy będą podnosiły jakość swoich usług i
      zatrudniały profesjonalistów. Dzięki temu, że za pacjentem będą szły do
      placówek medycznych pieniądze, te będą mogły godnie wynagradzać swoich
      pracowników.

      Pielęgniarki i lekarze nie będą musieli domagać się godziwych zarobków od
      rządu. A rząd nie będzie musiał zastanawiać się nad niszczeniem budżetu lub
      nakładaniem wyższych podatków. Konkurencja na rynku pokaże, kto pracuje dobrze.
      A dobrych pracowników szpitale będą sowicie nagradzać, bo to oni będą
      przyciągać do placówek pacjentów.
      • siasiunia1 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 18:28
        Polacy równiez mają dosyć ze ich okradają z połowy pensji...
        Terminy operacji i innych to nie jest kwestia lekarzy tylko podpisywanych umów
        z NFZ. Bo NFZ nie chce podpisywac a sam ma milionowe oszczedności.
        Nie zatrudnisz profesjonalisty za marne pieniądze a polowa szpitali jest
        zadluzona a NFZ trzyma kasę w łapach.
        I takie bledne kolo.
        A premier mówi ze z przestępcami rozmawiac nie bedzie bo to ze pielegniarki
        siedzą u niego w kancelarii to przestepstwo.
        Duma w kieszeń i niech rozmawia dla swojego spoleczeństwa a nie......
        Administracja jest przerosnieta jak nigdy nie bylo. Polowa niepotrzebnie.
        Tanie państwo jest fikcją.
        A oni ciągle swoje ze pielęgniarki protestują dlatego ze to spisek SLD i PO.
        rece opadaja ...
        a co my zwykli obywatele z tego mamy? nic. Nerwy zszargane.. albo puste
        kieszenie bo idziemy prywatnie sie leczyc.
        Dlatego nie bede placic wiekszych podatkow. Nie moim kosztem mają sie odbyc te
        rozmowy. Dlaczego nie kosztem rzadzących. Do cholery..
        sorry ale mi cisnienie skoczylo...
        Dobrze ze mozna tu sie wygadac przynajmniej.
        A my sie trzymajmy i nie dajmy się zwariowac...
        • edzia.79 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 18:34
          Ciekawi mnie jak to rozwiaza bo premier rzeczywiscie raczej nie ustapi bo jak mowi wywolalo by to lawine innych protestow i okupowania kancelarii.
          pielegniarki to tez jak widac mocne babki i juz tak daleko zabrnely ze nie powinny sie wycofac.
          Ciekawe kto te kobitki podnosi na duchu i motywuje do protestu bo ja bym chyba odpuscila.

          Uwazam ze sytuacja ciezka i nie wiem jak to dobrze rozwiazac.
          Chyba ze premier zamydli im oczy,albo wezmie je na przetrzymanie,a pogoda jak narazie mu sprzyja.
          • dzoanka3 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 18:48
            Też śledzę sprawę z dużym zainteresowaniem. Generalnie jest źle: sytuacja w
            służbie zdrowia marna, duże niezadowolenie społeczne, nieżyczliwi to zdarzają
            się i wśród lekarzy/pielęgniarek i wśród pacjentów rzecz jasna (tak samo jak
            życzliwi) - ale proste podniesienie pensji nie załatwi sprawy. Jestem za
            prywatyzacją. Ale obawiam się, że na to nie ma szans. Lepiej więc nie będzie. I
            za chwilę temat wróci, nawet jeśli chwilowo wynegocjują jakieś rozwiązanie. Tu
            potrzebne byłyby głębokie reformy, a to nigdy nie jest bezbolesne, więc nie
            przejdzie. Niestety.
            • siasiunia1 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 18:52
              jasne ze bezbolesnie to nie bedzie bo sie po nas przejedzie... grrr..
              kurcze jak ja mam zakladac rodzine w takich warunkach - na mieszkanie nie stac,
              na prywatny porod niezbyt, wszystko drozeje, polowa pensji zabrana przez
              podatki i <cenzura> zus.
              i jeszcze mam "rodzic po ludzku" ...
              ale mi sie żółć wylała dzisiaj smile
              • krycha123 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 21:26
                Tylko co są winni lekarze ze sa długie kolejki do przychodni,ze brakuje
                specjalistów,że nie ma miejsc w spitalach,nie ma na leki,środki opatrunkowe
                itp!!!!! o Oni maja z tym wspólnego-myslicie ze łatwo sie pracuje w szpitalu w
                którym musisz kupowac sobie sama rekawiczki bo inaczej nie zbadasz pacjenta,albo
                klej bo inaczej nie przygotujesz karty chorego!!!Co jest winien temu lekarz!!! a
                najgorsze jest porównywanie lekarza np z nauczycielem lub innym zawodem w który
                pracuje sie 35-40 h tygodniowo i mówienie ze zarobki są podobne i wszystko jest
                ok.Szkoda ze niektóre z Was uważają ze każdy lekarz tylko bierze łapówki i liczy
                na koperty a bez tego nic nie zrobi!!!Sama jako dziecko lezałam kilkanascie razy
                w szpitalu(raz ponad 9 miesiecy) i nigdy w zyciu moi rodzice nikomu nie
                zapłacili a opieke miełam wspaniałą!!!A podejscie lekazra do pacjenta
                wielokrotnie zalezy tez od postawy tej 2-giej strony.Jezeli ktos przyhodzi do
                lekarza i ma na dzień dobry muchy w nosie i wszystko widzi zle to dlaczego
                lekarz ma mu nadskakiwać i na siłe uszczesliwiać.
                I nie prawdą jest ze teraz w okresie strajku pacjenci sa bez pomocy i
                opieki!!!Szpital mojego meża normalnie pracuje-codziennie sa wykonywane operacje
                i te planowe i te nagłe,wiec nie piszcie ze nagle lekarzom zachciało sie
                wyzszych zarobków i ludzie zostaja bez pomocy!!!
                • kopalnia.diamentow Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 21:58
                  Naprawdę bohater z tego Twojego męża! Klej musi sam kupować!
                  Nie, lekarze nie są winni. Winni są pacjenci...

                  "...od początku strajku, czyli od 21 maja, lekarze nie wykonali ani jednego
                  planowego zabiegu, przestali też wypełniać druki sprawozdawczości..." (Łomża)

                  "...kontynuują strajk dwa szpitale: wojewódzki w Elblągu i powiatowy w
                  Działdowie. Lekarze na wszystkich oddziałach i w przyszpitalnych poradniach
                  pracują w systemie ostrych dyżurów, czyli przyjmują pacjentów tylko w stanach
                  zagrożenia życia..." (Warmia i Mazury)

                  "...nie pracują poradnie przyszpitalne, na oddziałach pełnione są dyżury..."
                  (Lubuskie)

                  "... w środę do protestu dołączył Szpital Geriatryczny w Katowicach. Od środy
                  wstrzymuje przyjmowanie nowych pacjentów z długiej kolejki oczekujących, a na
                  przyjęcie w tym szpitalu czeka się nawet 2,5 miesiąca. Przestaje też przyjmować
                  przyszpitalna poradnia..." (Śląsk)

                  To są tylko fragmety z artykułów z zeszłego tygodnia...
                  A ty mówisz, że chorzy nie zostają bez opieki ?!
                  W czym lepszy jest lekarz od nauczyciela ? Bo tego to już kompletnie nie
                  rozumiem.

                  k.d.
                  • krycha123 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 22:05
                    wiesz przykro mi że masz takie podejscie!!! podałam przykłady jak jest fajnie
                    być lekarzem w państwowej słuzbie zdrowia a Ty sie z tego naśmiewasz!!! nie masz
                    meza lekarza którego widzisz 2 razy w tygodniu który pracuje we wszsytkie swieta
                    ,weekendy,Sylwestry itp a jak jest w domu to odsypia!!! ale co to Ciebie
                    obchodzi-lepiej sie pośmiać i poobrabiać tyłki że biorą tylko łapówki i pracują
                    na kilku etatach.
                    • kopalnia.diamentow Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 22:48
                      Nie, nie naśmiewam się - tylko myślę o zdrowiu innych ludzi...

                      Nie masz pojęcia jaką pracę wykonuje mój mąż...widzę się z nim właśnie ze dwa
                      razy w tygodniu (najczęściej w sobotę i niedzielę - choć to nie reguła).
                      W pozostałe dni siedzę i sie martwię o jego bezpieczeństwo - bo z reguły jest
                      bardzo daleko...i nie miał urolpu od 2 lat...
                      Ale, jak okazało się, że jego grupa zawodowa zaczyna się frustrować warunkami
                      pracy i płacy to się poprostu zaczął zajmować czymś innym. Tak jak ja.

                      Ja naprawdę życzę Ci, żeby wszyscy lekarze zarabiali godziwe pieniądze za swoją
                      pracę. Do pracy na kilku etatach też nie mam pretensji...
                      Ja mam pretensje, że strajkują lekarze i pielęgniarki, którzy odrzucają
                      postulaty reformy służby zdrowia a jedyne co ich intersuje to podwyżka płac.
                      Szantażując zdrowiem ludzi, którym powinni pomagać.

                      Lekarze, do których ja chodzę nigdy by nie wzięli łapówki. Ja też nigdy bym się
                      nie zdobyła na jakikolwiek "dowód wdzięczności".

                      Widzę, że jesteśmy w podobnym okresie ciąży. Mamy diametralne różne zdanie na
                      temat tego strajku - i tak pewnie pozostanie.
                      Zastosujmy się może do postulatu batutki - tutaj już wystarczająco wiele stron
                      zostało poróżnionych, więc po co my jeszcze mamy się nawzajem denerwować...
                      pozdrawiam,
                      k.d.
                      • krycha123 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 27.06.07, 07:43
                        ja wcale nie chce sie z Tobą pokłocicic-Ty nie zrozumiesz nigdy mnie a ja nie
                        zrozumie nigdy Ciebie i tyle!!!Ty masz swoje argumenty(penie słuszne) ja swoje i
                        tyle!!! ale uwazam ze nie wolno wszystkich lekarzy traktować masowo-Oni nie sa
                        wszyscy tacy sami pomimo że to jedna grupa zawodowa!!!nie wolno w tych samych
                        kategoriach oceniac lekarzy ze zwykłych miejskich szpitali,tych z przychodni i
                        tych z bogatych kilinik albo posiadających prywatne gabinety!!!To tak jakby
                        porównywać 4 różne grupy społeczne!!!
                        A za strajkiem jestem dalej!!i swojego zdania nie zmienię!!
                  • siasiunia1 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 22:50
                    >W czym lepszy jest lekarz od nauczyciela ? Bo tego to już kompletnie nie
                    > rozumiem.
                    Jest inny.

                    ale fakt faktem strajk mial nie uderzac w pacjentów a uderza w nich przede
                    wszystkim.
              • goswiek Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 26.06.07, 21:35
                Widzę, że poruszyłam drażliwy temat. Każda z nas ma różne doświadczenia z
                ochroną zdrowia, ja osobiście mam i te całkiem dobre i negatywne, ale to chyba
                zależało głównie od nastawienia poszczególnych osób. Prywatyzacja byłaby jakimś
                rozwiązaniem, a tak to nie widzę wyjścia. Co do zarobków, to faktycznie nie mam
                wystarczającej wiedzy. Zobaczymy jak się to potoczy, tymczasem życzę zdrówka i
                zdrowych dzieciaczków, pozdrawiamy smile
                • zuzanna47 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 27.06.07, 07:29
                  Nie żałuję ani pielęgniarek ani lekarzy, że niby co tacy biedni, ponieważ tak
                  długo strajkują w niesprzyjających warunkachsmile)) jak wykryto u mnie cukrzycę ,
                  to w jednym ze szpitali powiedziano mi, że niestety strajkują i nie mogę umówić
                  się z żadnycm z lekarzy. Czy ktoś wtedy pomyślał o zdrowiu mojego jeszcze
                  nienarodzonego dziecka? Nie , dlatego ani ich nie popieram ani nie współczuję.
                  Stać mnie na szczęście na prywatną opiekę medyczną, szkoda mi tylko tych
                  cieżarych , których na to nie stać. Po drugie powinni sprywatyzowac szpitale, a
                  tak ... hmm, no cóż nic się nie zmieni... i co roku będą strajki albo
                  środowiska medycznego albo górników.
                  zuzka
    • chani-nr1 Re: protest pielęgniarek i położnych w Warszawie 27.06.07, 08:14
      co do protestu pielęgniarek, połoznych i lekarzy. jestem w 23 tygodniu ciąży
      i... zostałąm bez lekarza ginekologa, bo... jets strajk i nie przyjmują. tak
      przychodnia K, do której chodziłam nie przyjmuje żadnych pacjentek, nawet tyvh w
      ciązy - odsyłają na pogotowie, a tam bez badan bez niczego kładą Cię odrazu na
      oddział, bo skoro potrzebujesz lekarza, to znaczy ze musisz leżec w szpitalu.
      Oczywiście -prywatnie lekarz przyjmuje, koszty wizyty i badać... no cóż - są
      takie, że nei stac mnei na nie. Więc co mam robić? w innych poradniach K
      przyjmuja co najwyżej kobiety w ciązy i to tylko te, co były pacjentkami
      dotychczs, osobom nowym mówią nie.

      Prawda jest taka, że prawie w każdym zawodzie człowiek musi sie dokształcać i
      prawie kazdy zawód jest niebezpieczny. A pielęgniarki tyle co protestowały - rok
      temu? Więc nei ch nie narzekają - jak człowiek chce pracowac, to bedzie to
      czynił, a nie narzekał i tylko wymagał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka