Dodaj do ulubionych

strajk lekarzy=poród bez znieczulenia

12.07.07, 18:08
Witajcie! Dwa dni temu urodziłam w szpitalu bródnowskim piękną córeczkę.
Czujemy się dobrze, ale chciałam Was przestrzec-nie podano mi znieczulenia,
choć o nie prosiłam, bo anestezjolodzy strajkują!!!! Co Wy na to? Podobno te
strajki są po to, żeby nam, pacjentom, było lepiej! Nie było mi lepiej...
Obserwuj wątek
    • kami315 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 18:58
      Ja przez to spać nie mogę w nocy. Mam koszmar, że rodzę i nie ma żadnego
      lekarza, nie mówiąc już o anestezjologu, a położna ma 10 rodzących
      jednocześnie... Coraz bardziej się boję... A termin wkrótce sad

    • reewa Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 19:01
      Ja jestem "dopiero" w 22tc a już teraz potwornie się boję...
      Pozdrawiam
      • reewa Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 19:02
        Zwłaszcza,że widzę,co moja szwagierka ma w szpitalu (leży po porodzie)...Zero
        opieki,zero informacji...
        Pozdrawiam
        • rupiowa Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 11:58
          eee.... ja urodzilam 14 miesiecy temu (nie bylo strajkow) i tez nie mialam
          pomocy czy informacji. Szpitale dochodza do jedynego slusznego wniosku -
          bedziesz z dzieckiem sama w domu wiec najlepiej od razu rzucic Cie na gleboka
          wode. U mnie w szpitalu pielegniarki tylko myly maluszki, z reszta radzilysmy
          sobie same.
      • babcia47 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 12:00
        nie masz czego!! po swiecie "pęta" sie cos koło 6 miliardów ludzi i kazdego
        urodziła kobieta..najczęściej bez znieczulenia! Kazdy człowiek swój ból
        przezywa jak coś wyjatkowego, ale uwierz mi, że ból zainfekowanego zęba albo
        atak kolki nerkowej jest 100x gorszy od porodu.Rodziłam 2x na początku lat 80-
        tych, po kilkanaście godzin trwała akcja porodowa. Za pierwszym razem (po 16
        godzinach)skończyło sie CC, bo syn był ułozony posladkowo i zaczęło się
        odklejać łożysko, ale zaoszczędzono mi jedynie "końcówki". W tych czasach o
        jakimkolwiek znieczuleniu nie było mowy chyba, że w duzych miastach i przy
        porodach "prywatnych". Mimowolnie byłam swiadkiem kilkudziesięciu porodów
        (słyszałam), ponieważ leżałam obok sali porodowej i w ciągu 10dni, kiedy tam
        leżałam tylko jedna kobieta darła się ..ale jak później się okazało była albo
        straszna histeryczka, albo miała bardzo niski próg bólu..jeszcze bardziej darła
        sie przy zwijaniu macicu..a był to jej 3 poród)Ciąża i poród to stan
        fizjologiczny i naturalny a przy obecnym stanie wiedzy medycznej nie ma sie
        czego obawiać i nie należy dać się straszyc opowieściom innych kobiet, które
        juz rodziły...gdyby to było takie straszne to żadna kobieta nie urodziłaby po
        raz drugi a ludzkość dawno by wyginęła. Ps. Ojciec opowiadał mi o kobiecie z
        początku wieku, która będąc w końcówce ciąży poszła w południe z pola do domu
        ugotować obiad zniwiażom..po przyniesieniu tego obiadu wróciła do pracy ale za
        jakiś czas znów wybiera sie do domu..a Ty gdzie idziesz spytał mąż?..nakarmić
        dziecko! Jakie dziecko? to które urodziłam jak gotowałam obiad...Co byscie na
        to powiedziały? na szczęście mamy inne czasy!!
        • angelangel Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 12:13
          Kobieta ''darla sie'' bo jak sie ''okazalo'' byla ''histeryczka''. A moze po
          prostu cierpiala, bala sie, byla w stresie, pomyslalas o tym? Dlaczego uzywasz
          takich lekcewazacych zwrotow w stosunku do innej kobiety? Brzmisz jak wielka,
          twarda, dzielna baba, co to ''zadnego porodu sie nie boi''.
          • babcia47 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 12:23
            "tylko jedna kobieta darła się ..ale jak później się okazało była albo
            straszna histeryczka, albo miała bardzo niski próg bólu..jeszcze bardziej darła
            sie przy zwijaniu macicu..a był to jej 3 poród)"
            PRZECZYTAJ JESZCZE RAZ!!! Nawiasem mówiąc w połogu piła napoje gazowane i
            jadła czekolade..przez nią musiałam na drugi dzień po cesarce pójść po moje
            dziecio na noworodki, bo pielegniarki wykryły przyczyne problemów z jej
            dzieckiem ( bardzo je bolał brzuszek i miał gorączke)i sztorcowały ją zamias
            przywieźć ostatnia dostawe maluchów. Mozliwe, że miała niski próg bólu ale
            pozatym bie była zbyt mądra...
            • wjw2 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 22:17
              > "tylko jedna kobieta darła się ..ale jak później się okazało była albo
              > straszna histeryczka, albo miała bardzo niski próg bólu..

              To co się okazało? Albo, albo???
              Jeżeli nie wiesz jaka była przyczyna, to nie wypowiadaj się lekceważąco.


              • siasiunia1 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 23:02
                albo popękała strasznie, albo jej miednicę złamało, albo przesadzała ...
                • babcia47 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 20.07.07, 15:26
                  wiem, bo leżałam obok mnie, nie popękała..nawet jej nie cieli, objawem
                  grzeczności wobec tej kobiety było określenie "moze miała niski poziom
                  odczuwania bólu" w sumie to BYŁA histeryczka i o tym byłyśmy PRZEKONANE
                  wszystkie jak było nas 7 szt na sali..była rozkapryszona i uciązliwa dla
                  wszystkich połoznic, które leżały na tej sali!! a w sumie poród miała krótki,
                  bez powikłań i jako rodzaca po raz trzeci powinna mieć jakieś doswiadczenie
                  i "dystans". Pozostałe były w większości pierwiastkami ale taaakich cyrków przy
                  kazdej czynności nie robiły!! Ona nie tylko była b.głośna przy porodzie, ale i
                  przy karmieniu, myciu, które nam robiły siostry w pierwszym dniu, wstawaniu
                  itd.dodatkowo naraziłazdrowie swojego dziecka folgując swoim zachciankom i
                  powodowała, że inne kobiety, które były w gorszej od niej sytuacji (ja po CC, 3
                  po ciężkich porodach, 1 po posladkowym sn)czuły się zdominowane przez jej
                  zachowanie i uciążliwość..jak pisałam musiałam sobie nawet dzieckoprzynieść, bo
                  karmienie opóźniło się przez nią o ponad 0.5 godziny..Może to wredne z mojej
                  strony, że tak ją oceniam, ale będąc wsród innych chorych należy się stosować
                  do 11 przykazania: "nie przeszkadzać"
          • babcia47 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 12:44
            a porodu się nie boje, bo mam za sobą dwa udane i trzy przedwczesne (ale te się
            nie liczą dzieci były małe i nie przeżyły..ale to inna bajka) Jeżeli piszę to z
            własnego doświadczenia...i po to zeby obalić choć częśźć mitów, które krążą
            dookoła porodu. Straszenie ciężarnych i wyolbrzymianie wszystkiego jest
            od "zawsze"..i było za moich czasów..tyle, że wtedy było więcej problemów,
            powikłań, medycyna na poziomie kamienia łupanego no i "kryzys lat 80-tych" Nie
            bójcie się dziewczyny, to nie takie straszne, ból da się wytrzymac..a na końcu
            czeka Was wspaniała nagroda w postaci maluchasmilePozdrawiam i zyczę dużo zdrowia,
            siły i dobrej opieki w tym trudnym ale w sumie radosnym momencie
            • ewa-krystyna do babcia47 19.07.07, 16:39
              ale skoro mozna ulzyc bolowi,to czemu nie?
              • siasiunia1 Re: do babcia47 19.07.07, 23:05
                dokładnie - jezeli jest mozliwosc ze bedzie mniej bolec a sie okazuje ze ktos
                po prostu nie chce Ci ulzyc...
                kiedys rwano zęby na żywca...
                • babcia47 Re: do babcia47 20.07.07, 15:33
                  fakt!! i nie pisałam, że nie należy korzystac ze znieczulenia, tylko, że bez
                  niego tez można urodzić..zresztą czytając posty dziewczyn, które dostały
                  znieczulenie i jak po tym sie czuły w czasie porodu i po nim nie widze różnicy
                  z i bez znieczulenia..ale to tylko na podstawie ich relacji
                  • marweg25 Re: do babcia47 20.07.07, 16:43
                    Jasne równie dobrze można wyrywać bez znieczulenia zęby, leczyć je kanałowo
                    powiem więcej kiedyś to nawet amputacje robiono na żywca. Też dało się przeżyć.
                    Niestety muszę Ci uświadomić, że nie wszyscy są masochistami.
                    • babcia47 Re: do babcia47 20.07.07, 17:57
                      ło matko kobieto..równie dobrze można nie rodzić i nie trzeba bedzie
                      znieczulenia!! bez jaj, czy potrafisz czytać ze zrozumieniem? przesledziłaś ten
                      wątek? Dziewczyny maja problem, bo z powodu strajków w niektórych szpitalach
                      znieczulenie jest niedostępne..przykre, ale bez tego TEŻ MOZNA URODZIĆ I
                      NIEKONIECZNIE ZARAZ TRZEBA UMRZEĆ!! Tak rodziły kobiety przez tysiąclecia i
                      większość nakobiet na świecie tak musi obecnie!! I nie ma to nic współnego z
                      masochizmem, bo poród to NORMALNA RZECZ!!!! dla wszystkich kobiet od poczatku
                      światam, moze nie są to "pieszczoty" ale za przeproszeniam jak masz biegunkę to
                      też nie jest to "miód, malina", a ciężki rozstrój jelit boli czasem bardziej od
                      porodu!!..sorki ale ten post to juz mnie wkurżył!!
                      • rasmusek Re: do babcia47 20.07.07, 18:34
                        po to wymyślono zzo aby z niego korzystać to po pierwsze
                        po drugie nie można obrażać kogokolwiek ze względu na wiek
                        po trzecie w 39r. kobiety rodziły jak natura kazała i śmiertelność zarówno
                        kobiet jak i dzieci dochodziła do 50%
                        argumentem nie jest to, że wiele kobiet na świecie tak rodzi - w afryce wielu
                        ludzi umiera z niedożywienia i z powodu AIDS - czy to znaczy, że tak ma być
                        również u nas??
                        super jeśli nie chcę znieczulenia i rodzę bez niego ale skoro mam do niego prawo
                        i chcę - oczywiście płacę za nie, to nie widzę powodu dla którego ma mi go
                        ktokolwiek odmówić (pod warunkiem, że nie ma przeciwskazań).
                        Nie ma się co licytować kto ma lepiej a kto gorzej - ale wypadałoby się wczuć w
                        drugą stronę.
                        oczywiście zamiast tego łatwiej jest obrzucić drugą stronę błotek - fanaberie bo
                        ktoś krzyczy i chce zzo.
                        a porównanie porodu do biegunki - cóż... lepiej pozostawić bez komentarza

                        nadal uważam, że strajk lekarzy nie może odbywać się kosztem pacjenta!!!

                        ps.jakoś nie wszyscy lekarze strajkują i żyją.
                        • ona511 Re: do rasmusek 20.07.07, 18:50
                          Rasmusek, a kto Ci powiedział, że masz z urzędu prawo do zzo w czasie porodu sn?
                          Niestety NFZ nie przewiduje takiej opcji dla każdej Polki, tylko przy
                          wskazaniach. ZZO na życzenie istnieje dzięki lekarzom, którzy decydują się
                          oferować rodzącym kobietom taką usługę. A że teraz strajkują to nie ma ZZO na
                          życzenie.
                          • rasmusek Re: do rasmusek 20.07.07, 20:07
                            lekarz w szpitalu oraz lekarz prowadzący wink
                            mam do niego prawo pod warunkiem, że za nie zapłacę a w szpitalu w którym chcę
                            rodzić jest zzo na życzenie nawet podczas strajku.
                            Ja na NFZ nie liczę - wyznaję zasadę umiesz liczyć, licz na siebie wink zwłaszcza
                            jeśli chodzi o NFZ
                            chcę uczciwie podejść do tematu bo samo załatwienie zaświadczenia, że mam
                            wskazania do zzo nie stanowi większego problemu tylko po co wyłudzać skoro można
                            uczciwie zapłacić w kasie szpitala.

                            a polityka prorodzinna naszego rządu też mówi (ale to są plany), że każda
                            rodząca będzie miała prawo do bezpłatnego zzo - ale ja tam w bajki nie wierzę
                            • ona511 Re: do rasmusek 20.07.07, 21:12
                              No tak, jeśli przyjmą pieniądze za zzo to masz prawo się go domagać. No i jesteś
                              szczęściarą, że w szpitalu, gdzie rodzisz nadal funkcjonuje taka usługa.
                              A tak na serio, myślę że nie można wylewać pomyj na lekarzy, bo nie chcą
                              znieczulać na życzenie do porodów sn. To nie jest usługa standardowa refundowana
                              w tym wypadku przez NFZ. Tak samo w ramach strajku położne będą mogły odmówić
                              umawiania się prywatnie z pacjentkami. Takie ich prawo.









                              • ewa-krystyna Re: do rasmusek 20.07.07, 21:15
                                ona511, ja mysle,ze jest nielogiczny twoj pomysl zeby polozne przestaly sie
                                umawiac prywatnie w ramach porodu... przeciez one maja z tego pieniadze....
                                • marweg25 Re: do rasmusek 20.07.07, 21:26
                                  Taa a potem się zastanawiają ludzie dlaczego wiele kobiet chce cc zamiast psn.
                                  Tu przynajmniej wszystko jest jasne i zaplanowane, a na porod psn w ludzkich
                                  warunkach nie ma co liczyc - albo remonty szpitali, albo brak zzo albo strajki
                                  albo szpital zamykaja itp
                                  • rasmusek Re: do marweg25 20.07.07, 21:35
                                    na pewno nie będzie tak źle, w końcu gdzieś urodzimy smile
                                    ja nie chcę mieć cc - no chyba, że będą ku temu wskazania to wtedy proszę bardzo
                                    - dobro Maluszka przede wszystkim smile

                                    a na wielu porodówkach pomimo strajku naprawdę można urodzić w "ludzkich warunkach"

                                    a tak na marginesie to co roku o tej porze kilka szpitali się remontuje, tyle,
                                    że w tym roku doszedł strajk.
                                • ona511 Re: do ewa-krystyna 20.07.07, 22:24
                                  Lekarze też przecież dostawali pieniądze za extra znieczulenia. Ten strajk, jak
                                  mniemam, ma położyć kres tzw. dorabianiu na prawo i lewo, bo ile można to ciągnąć.
                              • rasmusek Re: do rasmusek 20.07.07, 21:32
                                ja się pomyj staram nie wylewać na nikogo
                                naprawdę doceniam to co robią lekarze, pielęgniarki i położne ale też uważam, że
                                nie strajk nie może odbywać się kosztem pacjentów.

                                jak dla mnie mogą się położne nie umawiać na indywidualne porody - jak na razie
                                nie zamierzam korzystać z takiej opcji.

                                wiem dwie rzeczy
                                1.chciałabym urodzić w godnych warunkach i tak aby Maluch był cały i zdrowy smile
                                2.chciałabym poród wspominać dobrze, aby nie był on traumatycznym przeżyciem, że
                                nagle odmówiono mi możliwości skorzystania z usług, które oferuje mi szpital.

                                a tak naprawdę to przecież jeśli szpital a dokładnie lekarz odmawia wykonania
                                zzo to przecież traci na tym szpital, gdyż pieniądze za tego typu usługi
                                trafiają do kasy szpitala więc to działa raczej na jego korzyść - ale może się mylę?

                                ja naprawdę nie chcę korzystać za darmo z usług, które są płatne ale chcę mieć
                                zapewnione poczucie bezpieczeństwa w tak ważnym dla mnie dniu smile i myślę, że
                                każda mama się ze mną zgodzi.
                                • ona511 Re: do rasmusek 20.07.07, 22:56
                                  Zgadzam się z Tobą w 100%. Ale to znaczy, że w ochronie zdrowia musi się sporo
                                  zmienić. Wszyscy to wiemy, bo w takim czy inny sposób będzie każdego dotyczyć.
                                  Niestety, zmian nie wywalczą sami lekarze i pielęgniarki, ich roszczenia rząd ma
                                  w d.... Takie działania powinni poprzeć pacjenci, bo wtedy presja zmian będzie
                                  duża. A tak, mam wrażenie tworzy się błędne koło: lekarze zaostrzają strajk,
                                  pacjenci czują się pokrzywdzeni, rząd wychodzi z kolejnej potyczki bez
                                  uszczerbku i utwierdza się w słuszności swoich poczynań. Tylko do czego to
                                  wszystko prowadzi?
                        • babcia47 Re: do babcia47 21.07.07, 13:00
                          nie przeczytałaś chyba dokładnie moich postów, bo zarzucasz mi intencje i
                          teksty, których nie napisałam! Jestem za korzystaniem z zoo, ale jeżeli z jakiś
                          powodów nie będzie to mozliwe..da się przeżyc!
                          Nielicytuje się kto miał gorzej, czy kto ma lepiej tylko dziele się swoimi
                          doświadczeniami..w odróżnieniu do osób, które straszą przyszłe matki porodem!!
                          Ponieważ kazdy ma swój próg odczuwania bólu przytoczyłam zachowanie pozostałych
                          połoznic, które rodziły w tym samym czasie co ja i tez bez znieczulenia. Watek
                          tej jednej został rozdmuchany po drodze i w koncu zostałam sprowokowana do
                          napisania co faktycznie o niej myslę (chodzi o egoistyczne i nieodpowiedzialne
                          zachowanie po porodzie), ale przyznaję, że w czasie porodu mogła krzyczec, bo
                          moze ma niski poziom odczuwania bólu (napisałam to już w pierwszym poście)
                          Porównanie porodu do biegunkinie powinno Cię tak bardzo bulwersować, bóle
                          krzyzowe są moim zdaniem bardzo podobne. Chyba ze chodzi Ci o względy
                          estetyczne? niestety z tym w czasie porodu bywa..różnie...
                          • rasmusek Re: do babcia47 23.07.07, 11:06
                            ja się nie wypowiadałam nt opinii dotyczącej krzyczącej kobiety -nie byłam, nie
                            widziałam,nie wnikam.
                            nie zarzucam niczego - wypowiedziałam na ten temat swoje zdanie i tyle.
                            nie chodzi o estetykę ale dla mnie porównanie biegunki do porodu jest co
                            najmniej dziwne - nie wiem jak się ma jedno do drugiego ale wolę nie wnikać.
                            co do estetyki porodu cóż jest to fizjologia a nie konkurs na najpiękniejszą
                            kobietę świata i raczej cudów spodziewać się nie można - wiem, że różne sytuacje
                            się zdarzają - takie życie nie wszystko da się przewidzieć.
                            ja nie twierdzę, że nie da się przeżyć porodu oraz nie panikuję już teraz co
                            będzie jak zacznę rodzić a nie będzie miał kto mnie znieczulić, ale denerwuje
                            mnie fakt, że pomimo tego, iż anestezjolog jest na oddziale nie mogę skorzystać
                            z zzo.

                            a tak z innej beczki - nawet jak pacjenci poprą strajk w 100% to i tak rząd
                            swojego zdania nie zmieni - oni teraz mają ważniejsze sprawy na głowie - lis pis
                            i tym podobne...szkoda gadać
                        • babcia47 Re: do babcia47 21.07.07, 13:15
                          ps wiek dziewczyny, do której pisałam ma znaczenie tylko w tym, że jej mama
                          prawdopodobnie równiez jak ja rodziła bez znieczulenia..tez w 1982..i fakt, że
                          nie miałyśmy mozliwości skorzystania z tego dobrodziejstwa nie upoważnia do
                          zarzucania mi masochizmu
                    • babcia47 Re: do babcia47 20.07.07, 18:00
                      ps. zakładam, że 25 w Twoim nicku to wiek..zapewne Twoja Mama rodziła tak jak i
                      ja bez znieczulenia..tez masochistka?
                      • ewa-krystyna Re: do babcia47 20.07.07, 18:25
                        25 lat temu kobiety nie mialy wyboru,a teraz maja... teraz sa bardziej
                        wyedukowane co je czeka... przedtem glownie wiedza byla od mam, babc i cioc czy
                        kolezanek... moze te horrory o porodach biora sie wlasnie z bezsensownego
                        cierpienia,ktoremu mozna bardzo latwo ulzyc...
                        rowniez piszesz o innej kobiecie,ze byla histeryczka... moze i byla ale to nie
                        powod ,zeby z takim niesmakiem i odraza o niej pisac jak ja to odbieram z twoich
                        postow... niektorzy po prostu tak reaguja na bol i czy to pierszy czy kolejny
                        porod - boli i tyle... mojej przyjaciolki mama ( rodzila w koncu lat 70-tych)
                        mowila nam,ze jej krzyk pomagal na bol... i tez uznasz ja za histeryczke...
                        dziewczyny maja prawo czuc sie zawiedzione i zle na strajkujacych lekarzy ,ze
                        nie moga liczyc na znieczulenie... oczywiscie,ze da sie bez tylko czy na prawde
                        to konieczne? przeciez kobieta,ktora nie boli jest swiadoma co sie dzieje,moze
                        wspolpracowac z polozna, lekarzem; po porodzie nie jest wykonczona - oczywiscie
                        zmeczona ale nie wykonczona...
                        • babcia47 Re: do babcia47 21.07.07, 12:45
                          mój pierwotny wpis był skierowany do dziewczyny, która napisała, że zaczyna się
                          bardzo bać porodu, szczególnie, że ze względu na strajki jest problem z
                          doztaniem zzo. Jedyne co chciałam przekazać, to to ze nie ma się czego tak
                          bardzo bać, ze nawet jeżeli nie dostanie znieczulenia to poród da się znieść!!

                          Kiedy rodziłam w latach 80-tych (bez znieczulenia! oksytocyne uzywano bardzo
                          zadko)kobiet i dzieci, które umierały w wyniku powikłań okołoporodowych było
                          poniżej promila!!W 1982r urodziło się ponad 750 000 dzieci!

                          Jeżeli chodzi o rozdmuchany wątek "głośnej"połoznicy..tez spotkałam się z
                          opinią, że krzyk w ostatniej fazie porodu pomaga dotlenić organizm..ale w
                          wypadku tej kobiety istotą było jej zachowanie przez cały czas pobytu na
                          oddziale..jakby była sama i jedyna w tej sytuacji..tylko ona urodziła, ją
                          boli..a reszta chyba przyjechała tu na wczasy (kilkadziesiąt osób na oddziale,
                          7 na sali)Ja nie odczuwałam potrzeby krzyku jak i zadna inna z położnic, może
                          jej to w czasie porodu pomagało..ale potem przesadzała bardzo..

                          Ja po każdym porodzie mimo, ze był to duzy wysiłek dla organizmu nie czułam
                          się "wykonczona"..cieszyłyśmy się ze jest po..gadałyśmy, śmiałyśmy..nawiązałam
                          długoletnie przyjaźnie na porodówcesmile..wtedy był wymóg leżenia 2 godz po
                          porodzie na sali poporodowej (u nas korytarz przed porodówką), a potem jeszcze
                          4 na sali zanim mozna było wstawac z łóżka..a wtedy wszystkie zaczynały się
                          szwendać smile
                          Jasne, że jeżeli jest taka mozliwość trzeba korzystać ze zdobyczy medycyny, bez
                          tego jej rozwój nie miałby sensu. NIE TWIERDZĘ TEŻ, ŻE NIE NALEŻY, JAK KTOŚ MI
                          TU ZARZUCIŁ. Chce tylko powiedzieć, że jeżeli z jakiś powodów nie będzie takiej
                          mozliwości..to i tak dacie radę
    • eyes69 Ja na to jak na lato 12.07.07, 19:01
      Bo urodzilam bez znieczulenia i wiem, ze to nic nadzwyczajnego.
      • mia007 jak zwykle dajesz popis... 13.07.07, 11:11
        • eyes69 Masz problem? 13.07.07, 11:40
          To go lecz. smile

          Dziwne, ze zawsze mnie zauwazysz, a ja Ciebie jakos nie. smile
          Masz chyba czujniki jakies wmontowane, ktore sygnalizuja Ci, ze musisz cos mi
          odpisac, bo chora bedziesz.
          • mia007 mam alergie na ciebie 13.07.07, 16:05
            • maretina Re: mam alergie na ciebie 18.07.07, 12:30
              to nie czytaj.
              a do autorki watku: nie wystarczy poprosic o anestezjologa. to ginekolog z
              anestezjologiem decyduje na jakim etapie i czy w ogole mozna podac zzopa. tego
              nie doczytalas w zwiazku z porodem? mnie o tym jasno informowano.moga byc
              przeciwskazania.
              co do strajku: Ty lekarzom rachunkow nie oplacisz, nie nakarmisz ich dzieci.
              zatem siedz cicho, maja prawo strajkowac. "darmowa" opieke medyczna gwarantuje
              rzad a nie lekarze.
              • siasiunia1 Re: mam alergie na ciebie 18.07.07, 18:10
                a dlaczego ma siedziec cicho? nie ma jak strajkowac to czemu ma na forum nie
                pisac? lekarze obiecali ze strajk nie trafi w pacjenta wiec chyba mozna
                ponarzekac ze tak nie jest? a to ze ktos urodzil naturalnie bez zzo - chwala
                mu za to ale nie kazdy tak chce. ja bym chciala zzo bo sie strasznie boje bólu
                i co? i ktos ma mi powiedziec "przestan pie...rzyc ja urodzilam to Ty tez
                mozesz"? to moze porozmawiajmy w ten sposob u dentysty na przyklad.. bez sensu
      • wjw2 Re: Ja na to jak na lato 14.07.07, 23:07
        Bo Ty eyes69 doskonała jesteś
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 19:16
      A jezeli kobieta musi miec zrobiona cesarke. to co? tez nic nadzwyczajnego?!
      Beda cieli bez narkozy? To gorzej niz w psycho-filmach S.King.
      Skandal, i to sa ludzie, ktorzy maja zawod , ponoc z powolania, smiechu warte.
      • edzia.79 Re:poród bez znieczulenia=sytuacja w warszawie 12.07.07, 20:05
        Mialam rodzic tez w Brodnowskim,cala ciaze tak bylam nastawiona,wszystko obejzalam,lezalam na patologii, znam lekarzy,polozne i wlasnie wczoraj sie dowiedzialam ze nie ma zzo.SZOK-6 dnie przed terminem.

        Obdzwonilam szpitale;w Praskim nie ma zzo,na Solcu sa wydzielone dni kiedy podaja,na Karowej odmowili dziewczynie (czytalam na forum),na Madalinskiego polozna powiedzial ze nie ma miejsca,na Inflanckiej podobno jeszcze daja ale zzo jest darmowe wiec pewnie zaraz nie bedzie,na Zelazna to nawet nie probowalam,Woloska,Starynikiewicza i Bielanski -ZAMKNIETY.

        nie mam gdzie rodzic,sprobuje na Inflancjkiej moze sie zalapie tylko tam z powodu strajku nie wywoluja porodow jesli z dzieckiem jest ok,to 2 tyg po terminie daja polowe dawki oksytocyny ktora na malo kogo dziala (kolezanka lezy na patologii).

        oczywiscie wiadomo ze mozna urodzic bez zzo,ale skoro place za to to chciala bym miec taka mozliwosc.I wole miec pewnosc ze gdybym nie dala rady moge sie znieczulic.
        • wiola160 Re:poród bez znieczulenia=sytuacja w warszawie 12.07.07, 22:35
          wyjedz z Warszawy. Na prowincji też są dobrzy specjaliści i mają jedną, dwie
          pacjętki na dzień więc przyjmują rodzące z radością. Trzy miesiące temu rodziłam
          polecam
        • jajofka nie rozumiem? dlaczego uparcie w 13.07.07, 09:19
          Warszawie chcecie rodzić? tzn. rozumiem jak ktoś nie ma transportu, ale jeżeli
          jest mąż i samochód, to warto wybrać się za stolicę. ja od początku nie biorę
          Wawy pod uwagę, pierwsze rodziłam w Wołominie, teraz też tak zamierzam. cudowny
          szpital i opieka.
          • edzia.79 Re: nie rozumiem? dlaczego uparcie w 13.07.07, 09:20
            tylko w Wolominie nie ma zzo,ja jestem z Warszawy i zamierzam tu rodzic ale z tego co widze istnieje mozliwosc wyslania mnie nawet do Radomia
            • jajofka edzia79 13.07.07, 20:59
              jest!! a przynajmniej było półtorej roku temu smile tylko dodatkowo płatne. ja nie
              brałam.
        • maretina Re:poród bez znieczulenia=sytuacja w warszawie 18.07.07, 12:34
          edzia, przyjedz do olsztyna. u nas jest nawet prywatny oddzial polozniczy. na
          nfz. kazdy szpital ma dobre warunki i darmowego zzopa.
      • yool125 Do Musam 12.07.07, 21:55
        Po pierwsze nie wszyscy lekarze=powolanie...to zawod jak kazdy inny choc chyba
        najbardziej ostatnio niedoceniany...ze niby lekarz wszystko musi bo cos tam
        ...lekarz musi uratowac zycie i na tym konczy sie jesgo "musi" reszte chce i
        zgodnie ze swoim sumieniem wykonuje ale jakbys dostawala marne pieniadze
        polaczone z brakiem spolecznego szacunku z ciaglymi fochami pacjenta to nawet
        nie wiem jak silne powolanie w koncu zastrajkuje:-0i to na dobre i nie ma w tym
        dziwnego!ja to rozumiem!!!ale nie martw sie napewno nic zlego ci sie nie
        stanie...bo na to nie pozwoli zaden przyzwoity doktor
        A po drugie zalezy o jakim "znieczuleniu" tutaj mowicie...leki przeciwbolowe
        dozylne dostaje sie zawsze...znieczulenie to rzadkosc niestety
        • ewa-krystyna Re: Do Musam 13.07.07, 15:49
          Yool125, ja sie z toba nie zgodze... zawod lekarza jest specyficzny i jesli nie
          ma ku temu powolania to lepiej niech pozostanie na uczelnii lub w laboratorium a
          nie pcha sie do leczenia ludzi... a co do placy to chyba jest podobnie z
          wiekszoscia zawodow w Polsce,ze ludzie nie dostaja adekwatnych pieniedzy do
          swojej pracy ... albo sie myle?
          a sformuowanie:
          "lekarz musi uratowac zycie i na tym konczy sie jesgo "musi" reszte chce i
          > zgodnie ze swoim sumieniem wykonuje"
          jest troche glupawe ( przepraszam za sformuowanie,ale inne mi nie przychodzi do
          glowy); to co dzis nie jest jeszcze zagrozeniem dla zycia jutro nim niestety byc
          moze i chyba latwiej i taniej jest zapobiegac czy leczyc we wczesnym stadium niz
          jak jest juz prawie za pozno... no chyba,ze sie jest jak lodzcy lekarze z
          karetek pogotowia pare lat temu..... a poza tym "mui" kazdy z nas to tylko
          umrzec,a reszta jest relatywna....
          ja mieszkam w Kanadzie i tutaj sa zawody,ktore nie maja prawa do
          strajkowania,bowiem od nich zaleza zdrowie i zycie ludzi...
          poza tym jak ci lekarze sie zatrudniali to chyba podpisywali umowy o prace,w
          ktorych mieli wstawione stawki i sie na nie zgodzili,wiec nie rozumiem o co im
          teraz chodzi?
          rowniez jak czytam o tym co dzieje sie w polskiej sluzbie zdrowia,ze lekarze
          bezczelnie proponuja leczenie prywatne to wlos mi sie na glowie jezy! powiedz mi
          jak ten sam chamski lekarz w panstwowej przchodni potrafi byc aniolem w swoim
          prywatnym gabinecie? dla mnie jest to niedorzeczne i osobiscie za takie praktyki
          bym zabierala prawo wykonywania zawodu...
      • maretina Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 18.07.07, 12:31
        musam napisała:

        > A jezeli kobieta musi miec zrobiona cesarke. to co? tez nic nadzwyczajnego?!
        > Beda cieli bez narkozy? To gorzej niz w psycho-filmach S.King.
        > Skandal, i to sa ludzie, ktorzy maja zawod , ponoc z powolania, smiechu warte.

        czy autorka watku piala o c?NIE, o psn. do operacji sa dyzurni anestezjolodzy.
        nawet na strajkach.
    • alin9 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 21:21
      A co jest dziwnego i do przestrzegania w porodzie bez znieczulenia?Wiele kobiet
      tak rodzi i żyje.Chyba nie Miałaś czyszczenia na żywca.
      • blueberry77 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 21:36
        A jeszcze niedawno amputowali kończyny bez z nieczulenia. I podobno niektórzy to
        przeżyli wink

        A tak serio, to nie wiem jak w Warszawie, ale w Krakowie w większości
        państwowych szpitali nie dają znieczulenia nawet jak nie ma strajku. Ja rodziłam
        w prywatnym (ma umowę z NFZ) i sobie chwalę. Anestezjolog specjalnie dla mnie
        przyjechał z domu o 2:00 w nocy i nie było żadnego kręcenia nosem.
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 22:03
      Jasne, jak da sie w lape to znieczuli jeden czy drugi. Jezeli tak dalej bedzie
      sie dzialo, to trzeba bedzie dac lapowke nauczycielce , zeby nauczyla dziecko
      alfabetu itp. itd.
      • ankas4 poród bez znieczulenia-we wroclawiu to norma! 12.07.07, 22:29
        poród bez znieczulenia-we wroclawiu to norma!we wroclawiu nie mozna dostac
        znieczulenia nigdzie ( a jak ktos cos wie to niech napisze) ... wiec we wrocku i
        okolicach wszystkie jestesmy nastawione-postawione przed faktem dokonanym smile i
        nie mamy nic do gadania , to jest dopiero kompromitacja,,,takie wielkie miasto
        i nigdzie nie mozna wykupic nawet takiej opcji ( o darmowej opcji nawet nie
        mysle), dla mnie to porazka , ze kobieta nie ma wyboru...
    • wiola160 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 22:23
      Ja rodziłam bez znieczulenia na własne życzenie, ale nie mogę zarejestrować
      się z maleństwem na badanie bioderek.Zgadzam się, że te strajki godzą w pacjęta
      bo skoro lekarz strajkuje to czemu bardzo chętnie przyjmie prywatnie.Współczuję
      natomiast pielęgniarkom.
      • maretina Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 18.07.07, 12:35
        wiola160 napisała:

        > Ja rodziłam bez znieczulenia na własne życzenie, ale nie mogę zarejestrować
        > się z maleństwem na badanie bioderek.Zgadzam się, że te strajki godzą w
        pacjęta
        > bo skoro lekarz strajkuje to czemu bardzo chętnie przyjmie
        prywatnie.Współczuję
        > natomiast pielęgniarkom.

        prywatnie pracuje po godzinach pracy. z czegos zyc musi niech rzad zaplaci
        dobrze lekarzom, to zostawia prywate.to zdan przyjemnosc zapieprzac non stop!
        Blue Angels 2006
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 23:33
      I dlatego musi cierpiec finasowo np. samotna matka z dzieckiem. No bravo!
      • babcia47 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 12:17
        to winna jest pielegniarka, która tak jak Ty jest ofiara złych rządów? Czy
        zamiast przeprowadzenia zmian w ochronie zdrowia, kosztem innych wydatków (np.
        na kancelarie Premiera i Prezydenta-dołozyli sobie w ostatnim budżecie)chcesz,
        zeby więcej za psie pieniądze pracowali lekarze i pielegniarki? Jak długo to
        wytrzymają? I co powiesz jak ktoś w wyniku zmęczenia popełni błąd przez który
        stracisz dziecko? Pewnie ktoś powie, ze lekarze dużo zarabiają, bo pracuja na
        kilku etatach..pracuja bo chcą czy dlatego, ze muszą? Właśnie wróciłam ze
        szpitala..prawie codziennie (w tym tez w nocy na dyżurze)widywałam jednego z
        lekarzy(przystojny był to wpadł w oko)nie wiem kiedy on wogóle bywa w domu..a
        pewnie ma rodzine i dzieci...
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 23:52
      To zamiast siedziec w szpitalach, biezcie kredyty w milionowych sumach,
      zadluzajcie na zakup drogich instrumentow medycznych, nieruchomosci,
      itd.urzadzajcie prywatne przychodnie, zadluzajcie sie i ryzykujcie jak kazdy
      inny czlowiek interesu.Chcesz zarabiac,to prosze, ale nie kosztem niewinnych
      ludzi. Golabki same nie wlatuja nikomu do geby. Rowniez na zachodzie, o ktorym
      tak czesto tu wypisujesz.
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 12.07.07, 23:57
      Wybacz ale mieszkam od 18 lat na (wymarzonym przez ciebie) zachodzie, wiec moze
      przejdziemy na jezyk niemiecki, ponoc zaczniesz niedlugo pracowac w niemczech,
      to sprawdzimy przy okazji poziom jezyka w ktorym bedziesz sie niedlugo
      porozumiewac z twoimi , placacymi ci kokosy pacjetami smile
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:05
      Also wohnst in Deutschland? Und schreibst do jezt diese Saetze?!
      Poprawnie:
      Also wohnst du in Deutschland? Und schreibst du jetzt diese Sätze.

      Nein, ich lebe schon seit Jahren in der Schweiz.
      Wenn ich deine dämliche aussagen lese, bekomme ich wirklich Wut-Anfälle.
      Du bist so was von Arrogant und Dumm, dass es weh tut.



    • soliterkam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:15
      A może by tak po polsku, żeby inni ocenili?...
      • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:22
        Pani tunika czepia sie bledow , a same je robismile (to tylko tak w skrocie). A
        nastepnie tlumaczy sie ze szybko pisze,stad jej bledy, wiec jak? wolne prawo do
        popelniania bledow tylko madam Tunica?
        I to moim zdaniem swiadczy o braku kultury, kiedys bylo takie
        powiedzenie:...przyganial kociol garnkowi..
        Uwazam ze bledy itp. na forum nie raza az w takim stopniu jak glupia tresc.

        • jolancia Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:25
          ale Ty to po polsku pisać nie umiesz
    • kolegak Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:22
      Jak się nie popieprzy, to sie nie polepszy... temu strajkowi, zgadzam się z
      tunicą, jest winne całe społeczeństwo swoją biernośćią i bezzasadnymi
      roszczeniami wobec lekarzy.
      • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:27
        A innych mozliwosci nie ma? Czy musi placic za "chory" system pacjent?
        Sprywatyzujcie sie, na co czekacie? korzystac z infrastruktury panstwowych
        instytucji, i brac lapowki do reki, to naprawde nie ten "fajny Angielski" styl
        postepowania.
    • jolancia Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:29
      czego Ty chcesz od polskich lekarzy skoro sieszisz sobie w Szwajcarii i bulisz
      na leczenie że hej!
      • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:32
        A skad ty to wiesz , znowu jakies spekulacje?
        Nie uwazam ze "bule", place absolutnie w normalnych granicach przyzwoitosci, za
        to nie mamy porabanych lekarzy.
        • jolancia Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:38
          a ile płacisz miesięcznie składki zdrowotnej w Szwajcarii i w jakim
          towarzystwie ubezp.?
          • kolegak Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:46
            Myślę, że tej odpowiedzi się nie doczekamy...
            • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 01:04
              292 SFr(ok. 185 Euro) / miesiac, Groupe Mutuel. Srednia krajowa zarobkow wynosi
              w Szwajcarii ok. 5500 SFr. Ubezpieczenia placi kazdy sam, nie pracodawca (jak
              np. w Austrii, czy w Niemczech)
    • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 00:58
      Nie masz argumentow? czepiasz sie zeczy nie istotnych, to tyle na temat
      kultury.
      Nie, u nas sa lekarze, a nie cwaniacy. Wielu z nich poswieca wolny czas ,
      urlopy, zeby pracowac za free, w jakis przez lekarzy finansowanych klinikach w
      afryce czy w Azjii.
      Jezeli chcesz duzo zarabiac, to sie usamodzielnij. U nas tez lakarze w
      szpitalach zarabiaja mniej niz ci z wlasnymi gabinetami lekarskimi. Jasna
      sprawa, ale wszystko laczy sie zryzykiem finansowym. Do odwaznych swiat
      nalezy...
      Co do Krankenkasse (kasa chorych), w szwajcarii nie ma panstwowej typu (ZUS),
      jest rowniez konkurencja i mozliwosc wyboru dla pacjentow jezeli chodzi o
      servis kasy chorych i jej ofert. Wszystko kwestia sumy jaka placisz, ale juz
      nawet to zwykle Basis ubezpieczenie, gwarantuje absolutnie dobra opieke
      lekarska. U nas lakarz nie patrzy czy jestes "grund" czy "privat" ubezpieczona.
      Na taki "luxus" traktowania pacjetow nikt tu sobie nie pozwala.
      • sukinkotek Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 08:40
        O ile wiem to coś jak na Schweiz taniawo płacisz. Ja tam buliłem 3 razy więcej
        a i tak nie miałem wszystkiego na kasę chorych. Co do istoty sprawy, to polscy
        lekarze w szpitalach zarabiają jako pensję zamiast wielokrotności, tylko część
        polskiej średniej krajowej. A w SCHWEIZU tak jak i wszędzie indziej
        wielokrotność. A zatem w Polsce gdzie przeciętny ubezpieczony na zdrowie płaci
        kilkadziesiąt zlotych, byłoby całkiem logiczne i z korzyścią dla obu stron -
        wprowdzenia dopłat.
        • edzia.79 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 08:51
          Ale ja tak czytam wasze odpowiedzi i nie rozumiem;w koncu jestescie za strajkiem lekarzy???? ktory godzi w pacjentow czy nie???

          bo ja po ostatnich rewelacjach na porodowkach jestem PRZECIWNA i malo mnie obchodzi ze kiepsko zarabiaja;ja chce urodzic w godnych warunkach.
          • mojmirka Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 09:37
            Uważam, że lekarzom powinni podwyższyć wynagrodzenie, ale to co wyprawiają (na
            porodówkach) przy tym strajku to skandal. Kobieta MA PRAWO DO ZNIECZULENIA, a
            LEKARZ MA OBOWIĄZEK TRAKTOWAĆ JĄ Z GODNOŚCIĄ I SZACUNKIEM. Policjanci nieraz
            ryzykują życie (lekarze nie) i jakoś nie strajkują, choć ich wynagrodzenie jest
            małe. Trzeba wiedzieć ile się zarabia w danym zawodzie zanim się wybierze taki
            a nie inny kierunek studiów.
            Sytuacja kobiet w tym kraju jest straszna. A rząd tak namawia do rodzenia...
            Zreszta Federacja na rzecz kobiet i planowania rodziny już od dawna zwraca
            uwage na problem "jakości" polskich porodów. Tyko facetów w sejmie to nie
            obchodzi. Dlatego ja będę głosowała na PARTIĘ KOBIET w następnych wyborach.
            Może oni coś zmienią.
            • sukinkotek Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 10:12
              Jestem co prawda facetem, ale mam żone zatrudnioną w S.Z. i doskonale rozumiem
              sytuację jej pracowników. Jak ich strajk nie wygra, to i tak nie będzie komu
              leczyć. Bo za takie "pieniądze" po prostu to niemożliwe. Natomiast jak
              przedsiębiorca uważam, że powinnescie skierować swojeżale we własciwą stronę
              czyli do rzadzących. Bo wy mówicie "nam się należy" a czy nie należy się
              lekarzom i pielegniarkom? Wy mówicie "nas to nic nie obchodzi", a czy oni nie
              mają prawa tak samo powiedzieć? Zwłaszcza, skoro oni (ich sytuacja) was nie
              obchodzi! Wydaje mi się, że mają pełne prawo. A nawet obowiązek. A wy juz
              przyzwyczajajcie się do nieuniknionego czyli do dopłat z własnej kieszeni. I
              zdiekujcie Bogu, że macie komu dopłacać. Bez żartów.
              • edzia.79 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 11:47
                tylko dziwne ze sluzba zdrowia zaczela sie upominac w duzym natezeniu o podwyzki akurat teraz kiedy obecny rzad jest przeciwko lapowkarstwu.
                jakos do tej pory byla cisza i niskie place tak bardzo nie przeszkadzaly.
    • taje Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 10:26
      Ponieważ wątek tuniki, w którym wczoraj w nocy się wypowiedziałam został
      skasowany (zresztą słusznie), pozwolę sobie powtórzyć moją wypowiedź w
      niniejszym wątku.

      Jestem zwolenniczką reformy polskiego systemu opieki zdrowotnej, nie rozumiem
      oporu społeczeństwa/polityków przeciwko wprowadzeniu form współfinansowania
      przez pacjentów ale skierowanie przez lekarzy ostrza swojego protestu przeciwko
      jednej z najbardziej bezbronnych i politycznie najsłabszych grup - kobiet w
      ciąży - jest niskie i budzi moją odrazę. Tak, odrazę, szanowni lekarze! Co
      więcej, odmowa podawania zzo przy porodzie w szpitalach, w których oficjalnie
      jest taka możliwość (i to zazwyczaj za dodatkową opłatą) jest całkowicie
      nieskuteczna jako forma nacisku na rządzących. Nie od dziś wiadomo, że w Polsce
      kobiety mają niewiele autonomii w kwestii prokreacji i świadomego macierzyństwa,
      ba!, do niedawna poród ze znieczuleniem traktowano jako zwykłą fanaberię.
      Dlatego nie sądzę, by wizja zwiększonych cierpień położnic poruszyła serca
      naszych rządzących-mężczyzn. To tylko młyn na wodę fanatycznych zwolenników
      naturalnych porodów - tylko czekam na kolejne argumenty w stylu: skoro można
      podczas strajku urodzić bez zzo, to może w ogóle znieść taką możliwość.

      Taka forma protestu jest etycznie naganna, politycznie nieskuteczna a na dodatek
      strategicznie kontrproduktywna bo tylko antagonizuje bardziej światłe grupy
      społeczne, do których niestety nie sposób zaliczyć naszych rządzących. Nawet na
      wojnie, która jest zorganizowaną formą barbarzyństwa, zazwyczaj oszczędzano
      cierpień najsłabszym grupom - kobietom i dzieciom. Tutaj, jak widać przekroczono
      kolejną granicę barbarzyństwa.
      • sukinkotek Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 10:39
        Na porodach się nie znam. I nie wiem co to kontraproduktywność itd. Ale jako
        człowiek rozsadny uważam, ze protest S.Z. jest w pełni uzasadniony a ciężarne
        są potencjalnie silną grupą nacisku. Gdybym byl lekarzem, to w pierwszym
        rzedzie zagroziłbym rzadzącym nie wykonywaniem cięć cesarskich! I na pewno już
        by bylo po strajku, bo wygrałby szybko. Oczywiscie rozumiem sytuację ciężarówek
        (wszystkie pozdrawiam), ale niech one wykorzystają czas i mocno wesprą lekarzy
        zamiast wygadywac na nich. To by pomogło. Mam żonę cytologa. Zarabia 800 zł.
        Kocha swój zawód ale właściwie wykonuje go harytatywnie. Powtarzałem jej nie
        raz, zeby to rzuciła. Po co jej to? Ja jej więcej 5 razy zapalacę! I nie bedzie
        ponosila praktyczniezadnej odpowiedzialności. Taraz traci czas i pieniadze.
        Praktycznie całe 800 zł idzie na benzynę,na dojazd do szpitala. szkoda gadać.
        Spiesze sie, praca. pozdrawiam jeszcze raz!
        • wolanka79 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 11:43
          coś mnie ściska, jak to czytam, mam nadzieję, ze to nie pierwsze skurcze...
          Człowieku, życzę Ci, z całego serca, nosząc pod nim niewinną istotę, abyś
          urodził kamień wielkości fasoli, ba dwóch fasolek, bez interwencji
          chirurgicznej i aby to trwało tak długo, jak mój pierwszy poród. A potem, w
          ramach protestu możesz się oflagować, iść pod sejm i walczyć o prawa lekarzy,
          powodzenia...
          • grace1982 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 11:47
            ja życzę temu panu leczenie kanałowego bez znieczulenia przez jakieś 24 h. I
            wtedy niech się wypowie smile
      • musam Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 13.07.07, 11:09
        No coz, wypisujesz "klamstewka" na temat wysokosci ubezpieczen w szwajcarii.
        nikt tu u nas w tyle nie placi, za osobe 900 sfr. i to jeszcze nie wszystko
        ubezpieczone?! to zupelny nonsens i nie prawda. Mieszkam tu juz od 18 lat i
        czegos podobnego nie slyszalam. Moze ubezpieczyla cie jakas fajna firma z
        polski, zajmujaca sie ubezpieczeniam rodakow po "niskich cenach" za granica smile
    • agusia902101 Na Żelaznej nie ma strajku 13.07.07, 11:26
      Na Żelaznej nie ma strajku, wszystkie usługi są dostępne. Właśnie rozmawiałam z
      moim lekarzem z tego szpitala i to potwierdził.
      Wiem że jest tam się trudno dostać.

      W ubiegłym roku rodziłam na Karowej i choć tam też sie trudno dostać to mnie
      przyjęli, chociaż nie było ponoć miejsc. Znalazło sie jednak gdy sie okazała ze
      mam 8 cm rozwarcia, już po prostu nie mogli mnie odesłać.
      Nie namawiam nikogo do takiej metody, chociaż z pewnością jest skuteczna.

      ZZO nie dostałam choć o nie błagałam dlatego że zaraz urodziło sie maleństwo (w
      szpitalu byłam 23.15 a córeczka urodziła sie o 0.16). Czytałam jednak że zzo
      można podać w każdej chwili porodu (prawie, bo jak już dziecko "wychodzi" to
      raczej nikt go nie poda). Ale ponoć nawet na pół godziny przed skurczami partymi
      można.

      Rodziłam na Karowej, bo poród nastąpił zupełnie nieoczekiewnie i nagle w 32
      tygodniu ciąży, dzidzia była malutka (2020g - choć to i tak sporo jak na ten
      wiek ciąży). Na Karowej mają lepszy oddział dla wcześniaków niż na żelaznej.
      Może tym razem dojadę na Żelazną... mam nadzieję.

      • grace1982 zzo w Orłowskim 13.07.07, 11:34
        a czy ktoś się orientuję jak wygląda sytuacja w Orłowskim??Czy anestezjolodzy
        przyjeżdżają?Rodził ktoś tam niedawno?Kurde całą ciąże wszędzie ci gadają jakie
        to zzo jest super etc, że jak za coś płacić za poród to właśnie za zzo, a jak
        przychodzi mi rodzić nie mam jak skorzystać. Rozumiem lekarzy i uważam że
        powinni zarabiać więcej, ale nie uważam że strajki powinny się odbijać na
        ciężarnych. I nie rozumiem postulatu że gdyby lekarze nie robili cesarek to by
        rząd od razu ich posłuchał i by było po strajku. Jestem ciekawa czy byłbyś
        takiego samego zdania gdyby ta niewykonana cesarka miała dotyczyć Twojego
        dziecka i Twojej kobiety?To chodzi o życie i zdrowie maleńkiej istoty ....
        dziwny argument. Chyba nie tędy droga
        • edzia.79 Re: zzo w Orłowskim 13.07.07, 11:52
          Tak ja tez uwazam ze najlepiej jest jak MADRZY sie facet ktory ma zero pojecia o tym co mowi.

          gratujuje jego zonie madrego meza i jeszcze tekst zeby;poprzec lekarzy,no poprostu rozwala mnie czlowiek.
          • helgasia Re: zzo w Orłowskim 13.07.07, 12:50
            Co do jednego muszę się zgodzić. Jego żona ma mądrego i wspaniałomyślnego męża.
            Gdyby mój zaproponował mi porzucenie szpitala (jestem śląską położną) za 5 razy
            większą pensję u niego, to bym się długo nie namyślała. Dojrzewa w nas (tutaj w
            Szpitalu) przekananie, że tak dłuzej być nie może, zwłaszcza po lekturze
            waszych uwłaczających nam i lekarzom głupawych postów. Trzeba będzie rzucić tym
            wszystkim w pierona! I niech wyborcy sami walczą z wybranymi przez siebie
            politykami.
            • edzia.79 Re: zzo w Orłowskim 13.07.07, 13:06
              Sluchaj ja wszystko rozumiem;malo zarabiacie itd,wasza praca jest ciezka.
              ale odmawianie rodzacej znieczulenia jest ciosem ponizej pasa bo to znieczulenie jest i tak platne.
              wiec nie dziw sie prosze takim opinia.
              strajk mial nie dotknac pacjentow (rodzacych)-tak mnie zapewniano kilka tygodni temu.
              i co teraz???
              jaki ja mam wybor??/
              czy to przeze mnie malo zarabiacie/??
            • rasmusek najłatwiej jest kopać leżącego 13.07.07, 13:31
              nie ma się co obrażać - ja rozumiem jedną i drugą stronę.
              Ale przepraszam bardzo strajk nie może odbywać się kosztem pacjenta!! a
              zwłaszcza najsłabszej grupy - ciężarnych kobiet. Niestety ja nie mam wyjścia i
              nóg nie zacisnę aby ewentualnie strajk przeczekać.
              Ciekawe jest to, że pomimo strajków grupa trzymająca władzę nie ma najmniejszych
              problemów z opieką zdrowotną ale za to problem mamy my.
              Nie chce Pani pracować i czuje się Pani obrażona - cóż trzeba zmienić pracę.
              wydawałoby się, że skoro wybrała Pani taki a nie inny zawód to chyba jest to
              również powołanie czyli powinna się Pani solidaryzować również z pacjentami i to
              ich dobro powinno być na pierwszym miejscu. Ciekawostką jest to,że jak wiadomo
              jeśli ktoś ma coś wspólnego ze SZ to ma z głowy bo i tak w razie czego dadzą mu
              znieczulenie i będzie dobrze ale jak ktoś nie ma znajomości to już inna rozmowa
              Najłatwiej jest kopać leżącego.
              Jestem ciekawa czy Pani jako położna nie umawia się na prywatne odbiory porodów
              tak jak się dzieje to na warszawskich porodówkach?
              Ktoś powiedział, że policjanci nie strajkują - owszem oni tego nie robią bo nie
              mogą! inaczej już dawnoby strajkowali.
              jestem za godnymi płacami nie tylko w służbie zdrowia ale nie moim
              kosztem.owszem można sprywatyzować ten chory system - i to nie tylko nfz ale
              również zus - bo co miesiąc ginie mi masa kasy i nie bardzo wiem na co bo przez
              całą ciążę praktycznie nie skorzystałam z "bezpłatnej" opieki - poza
              kilkudniowym pobytem w szpitalu. Ale nawet tam położne nie dały nam odczuć, że
              mało zarabiają - starały się jak mogły i obie strony (personel+pacjenci)
              doceniali każdy uśmiech i miłe słowo - nikt nie oglądał się na kasę i pracował
              bo miał powołanie!
              ale też widziałam inny obrazek - brania kasy za coś czego się potem nie robiło -
              i szczerze nóż mi się w kieszeni otwierał!!!

              sukinkotku - gwarantuję Ci, że gdyby lekarz odmówił Twojej żonie wykonania cc i
              cokolwiek stałoby się Twojemu dziecku lub żonie inaczej byś do nas pisał.
              Najłatwiej jest o tym wszystkim pisać mężczyznom i osobom, których to nie dotyczy.
              • edzia.79 Re: rasmusek 13.07.07, 13:37
                popieram w 100%-lepiej tego bym nie ujela.
                jakos Pani Polozna wybierajac swoj zawod wiedziala jakie sa zarobki,no ale w tamtych czasach bylo pozwolenie na lapowki.
                i dziwnym trafem kiedy rzad (ktorego nie popieram)ukrocil te praktyki zaczely sie strajki.

                ciekawe ze minister Religa ktorego bardzo szanuje i zycze mu duzo zdrowia, nie mial problemu z szybka operacja.
                no coz...
                • helgasia Re: rasmusek 13.07.07, 14:31
                  Skoro praca odbywa się naszym kosztem, to strajk musi się odbyc kosztem
                  pajentek. Gdzie wy nas macie? Nie napiszę, bo jestem dobrze wychowana. A skoro
                  mogę zmienić pracę, to znaczy, że mogę porzucić tę co mam! U nas w Gliwicach
                  25% anestezjologów jest już w Reichu. 3 polozne też wyemigrowały, ginakologów
                  tez paru. Nie bedzie miał kto odbierać porodów i znieczulać i skończą się wasze
                  bzdurzenia. Nie chcecie żebysmy was zostawili? To protestujcie za nas a nie
                  opluwajcie nas! Wdzięczności trzeba a nie chamstwa. I nie boję się powiedzieć:
                  brałam i będę brała dodatkowe wynagrodzenie za moją pracę, bo mi się ono należy.
                  • grace1982 do helgasia 13.07.07, 14:49
                    Helgasiu,
                    Ja nie opluwam ani położnych ani pielęgniarek ani lekarzy. Tak jak pisałam
                    uważam że powinniście dostawać większe pieniądze za swoją ciężką robotę
                    szczególnie że ponosicie bardzo dużą odpowiedzialność. I zdaję sobie sprawę z
                    zagrożenia jakie niesie za sobą fakt, że duża część Twojego środowiska po prostu
                    wyjedzie zagranicę. I nie mam nic przeciwko że dorabiacie na dodatkowych usługach.
                    Wkurza mnie jednak fakt że strajk odbija się to na ciężarnych, nosimy w sobie
                    kolejne życie. ja na przykład z powodu strajku nie zostałam nawet zbadana w 30
                    tc na Izbie przyjęć kiedy miałam plamienia!Ja jako dorosła kobieta czułam się
                    wtedy tak bezsilna że aż się poryczałam. Musiałam sama w 35 stopniowy upał
                    szukać innego szpitala. Myślę że skutki strajku powinny omijać ciężarne i dzieci.
                    Życzę zarówno nam ciężarówkom i Wam lekarzom i pielęgniarkom aby w tym kraju się
                    w końcu coś zmieniło, wiem jednak że to nie jest kwestia jednego miesiąca czy
                    roku tylu wielu lat.
                    • albicans1 Re: do helgasia 13.07.07, 16:04
                      To kwestia paru miesięcy. Tylko politycy muszą zechcieć. A zechcą jak naród
                      zechce.
                    • helgasia Re: do helgasia 13.07.07, 16:29
                      Ty moze i nie opluwasz ale poczytaj inne posty na innych wątkach.
              • maretina Re: najłatwiej jest kopać leżącego 18.07.07, 12:37
                rasmusek napisała:

                > nie ma się co obrażać - ja rozumiem jedną i drugą stronę.
                > Ale przepraszam bardzo strajk nie może odbywać się kosztem pacjenta!! a
                > zwłaszcza najsłabszej grupy - ciężarnych kobiet.
                przyjmij do wiadomosci, ze lekarze tez maja dzieci, musza ja nakramic, zapewnic
                im dach nad glowa. maja prawo zarabiac.nie tylko twoja d.upa jest wazna.

                • rasmusek Re: najłatwiej jest kopać leżącego 18.07.07, 17:51
                  o widzę, że używasz naprawdę przekonujących argumentów - nie ma co.
                  wiesz mnie specjalnie ten strajk nie rusza - mam zapewnioną prywatną opiekę ale
                  wkurza mnie, że dostają po głowach ci najbiedniejsi, którzy nie mogą korzystać z
                  prywatnej opieki zdrowotnej.
                  jakoś nie zastanawiasz się, że np pani w kasie w biedronce zarabia 600-800 PLN i
                  też ma dzieci na utrzymaniu, budżetówka generalnie kiepsko zarabia.
                  niestety strajk służby zdrowia odbija się na zdrowiu pacjentów a to nie jest
                  dobre rozwiązanie.

                  gratuluję siły argumentów - naprawdę są powalające - i właśnie ze względu na nie
                  tym bardziej nie popieram.
                  • maretina Re: najłatwiej jest kopać leżącego 19.07.07, 08:22
                    pretensje o bienych zloz na rece braci kaczynskich. oni maja prywatne
                    kliniki.oni tez sa gwarantem beplatnej opieki medycznej. lekarz ani
                    pielegniarka za darmo pracowac nie bedzie. w zla strone kierujesz swoje
                    pretensje.
                    • siasiunia1 Re: najłatwiej jest kopać leżącego 19.07.07, 11:48
                      tylko zeby nie dochodzilo do takich sytuacji:

                      polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/warszawa/news/nie-przyjeli-chorego-ktory-mogl-umrzec,946480

                      czy rodzina tego pana tez mialaby zglosic sie do rządu z pretensjami bo lekarze
                      mieli prawo strajkowac?
                      wiem ze jest zle ale oni obiecali ze to w pacjenta nie uderzy.
                      ja jestem z lekarzami a jak mi pomogą w ciezkiej chwili to bede bardziej z nimi.
                  • maretina Re: najłatwiej jest kopać leżącego 19.07.07, 08:23
                    a co do pani w biedronce: przykro mi, ale to nie jest argument. lekarz skonczyl
                    wiecej szkol niz pani w biedronce, ma odpowiedzialniejsza prace. zatem trudno,
                    zeby godzil sie na podobne zarobki.
                    koniec komunizmu. kazdy jest kowalem wlasnego losu. pani z biedronki mogla sie
                    ksztalcic, moze rowniez teraz w doroslym zyciu. nie zamierzam jej utrzymywac.
                    • rasmusek Re: najłatwiej jest kopać leżącego 19.07.07, 09:52
                      najłatwiej obrażać - pewnie.
                      zero szacunku, widzisz nie każdemu się życie tak pięknie ułożyło.
                      Zgadzam się każdy jest kowalem własnego losu - więc zamiast marudzić trzeba
                      wziąć się do pracy a nie strajkować!!
                      Kiedyś i Tobie noga może się podwinąć i ciekawe co wtedy zrobisz.
                      Jak sama piszesz pretensje powinny być kierowane do władzy - zgadzam się, ale
                      czemu w takim razie roszczenia służby zdrowia nie odbijają sie na władzy ale na
                      zwykłym pacjencie??
                      możesz to jakoś sensownie wytłumaczyć.
                      • babcia47 Re: najłatwiej jest kopać leżącego 19.07.07, 11:42
                        "Zgadzam się każdy jest kowalem własnego losu - więc zamiast marudzić trzeba
                        wziąć się do pracy a nie strajkować!!"... i to jest właśnie tragedia tych
                        zawodów, które wymagaja odpowiedzialności za innego człowieka (słuzba zdrowia,
                        nauczyciele) Od 1980 roku te grupy społeczne nie mogą się doprosić o zmiany
                        systemowe w swoich resortach..bo nie maja jak wymusić na rządzących poważnego
                        podejscia do swoich rządań. Pielęgniarki i lekarze nie moga zamknąć
                        szpitala..mogą co najwyżej ograniczyc pewne czynności, nauczyciele nie
                        powiedzą: jutro róbcie z dziećmi co chcecie..my strajkujemy. Wszystkie rządy
                        dotychczas wykorzystywały ta sytuacje z cała perfidią rzucajac jakieś obietnice
                        lub ochłapy na otarcie łez!! Dlatego nie dziwię sie, że miara sie
                        przebrała..tym bardziej, że brak zmian np. w zarządzaniu szpitalami doprowadził
                        do takiego zadłuzenia, że trzeba je zamykać..to was dziewczyny nie martwi?
                        niedługo nie tylko nie doczekacie sie znieczulenia ale nie bedziecie miały
                        gdzie rodzić!! W insynuacje, ze 2-miesieczne strajki do tego doprowadziły nie
                        wierze i po prostu takie stawianie sprawy jest dla mnie żenujace. A że akurat
                        teraz do tego doszło? i dobrze, ze wreszcie, czs najwyższy..zamiast zajmować
                        się bzdetami niech rządzący zajma się tym co dotyczy nas teraz i w przyszłości
                        (dziećmi, polityka prorodzinną i opieka zdrowotna), bo to jest nam naprawde
                        potrzebne a nie wywoływanie duchów i grzebanie w teczkach..
    • margaritka27 do:mamaalka78 13.07.07, 13:33
      Witaj Gratulacje smile
      Mam pytanie co do tego szpitala, bo tez planowalam tam rodzic (14 lipca termin)
      czy poza tym znieczuleniem jeszcze cos bylo nie tak
      Jak bylas traktowana
      I czy mialas swoja oplacona polozna-jak tak to ktora?
      • mela781 Re: do:mamaalka78 13.07.07, 14:54
        ja również planuję rodzić w Bródnowskim i dołaczam się do pytania.Czy byłaś
        zadowolona z połoznych i opieki poporodowej.Napisz coś więcej!!!
        • yool125 Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 15:54
          Jezeli ktoras zechce zaplacic za znieczulenie to nie jest dawanie w lape lecz
          zaplata za cos co nie jest odplatne z gory...znieczulenie sensu stricto nie jest
          oplacane przez NFZ i nie nalezy sie nam wszystkim jak sie patrzy...leki p/bolowe
          owszem!za reszte zaplacic trzeba samemu czemu lekarz ma placic ze swojej biednej
          kabzy???kazdej pacjentce?to nie wina lekarza tylko naszej poloityki i
          ministerstwa...bez znieczulenia mozna urodzic i nic sie zlego nie dzieje wiec
          nikt sie nie przejmuje ze boli!!!ja pewnie tez tak urodze chyba ze oplace leki
          wczesniej ale nie widze w tym nic dziwnego...w aptece place ,za korepetycje
          place,w sklepie place,tu tez!Za darmo w tym durnym kraju w naszych szpitalach
          jest malo rzeczy...
          • albicans1 Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 16:02
            Cieszy za żadki na tym forum głos rozsądku.
            • helgasia Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 16:29
              Oby rozsądek zwyciężył.
          • edzia.79 Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 17:19
            tylko ze nie ma mozliwosci zeby zaplacic za to znieczulenie bo w ramach strajku lekarze nie daja.
            nikt nie oczekuje zzo za darmo!!!
            • yool125 Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 21:23
              sad(((wiem...ale zobaczycie ze nie bedzie zle z tym bolem...ja tak sie pocieszam
              sadglupio nie zeby w dzisiejszych czasach i to w duzych miastach zaciskac zęby i
              mowic "trudno jakos to bedzie przeciez moja moma nawet lekow p/bolowych nie
              dostala i dala rade itp itd..." ale niestety nawet jak sie umowimy z ginem w
              prywatnej praktyce to wzruszy ramionami bo do tego potrzeba
              anastezjologasadWazny to lekarz nie???a ja ostatnio w autobusie uslyszalam
              rozmowe dwoch kobiet:"Co oni jeszcze chca?przeciez to kazdy glupi nauczylby sie
              tak stac przy aparaturze i naciskac co godzine jakies przyciski..." A jak mamy
              operacje to do kogo pedzimy z podziekowaniami?do chirurga...o anastezjologu sie
              nie pamieta!A jednak to najmadrzejsi i najbardziej odpowiedzialni lekarze moim
              zdaniem bo zadnej operacji bnez niego by dzis nie bylo!!!NIE MAM NIC WSPOLNEGO z
              rzadnym anastezjologiem ale niestety nie sa doceniani...Przykro mi dziewczyny ze
              musimy ich docenic w tak waznym dla nas momencie zycia i tak piekne
              doswiadczenie moze stac sie dla wiekszosci z nas najtrudniejszym przez bol dla
              ktorego w dzisiejszej medycynie nie powinno byc miejsca NIGDZIE juz...ale nie
              przeskoczymy tego ....i ja sie boje ale nic na to nie poradzimy!!!Nie dajmy sie
              zwariowac pozdr
              • yool125 Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 21:25
                Sory za takie dlugie gadanie ale zalapalam dola:_((((((
                • unica102 Re: Wyjasniam i prostuje! 13.07.07, 22:35
                  OK, zdarza się
        • mamaalka78 Re: do:mamaalka78 17.07.07, 18:25
          Przepraszam, że się nie odezwałam, ale niestety dopiero dziś jako tako mogę
          siedzieć i zajrzałam na forum. Co do szpitala, to chyba powinnam być
          zadowolona. Pojechałam tam "z ulicy", gdyż planowałam rodzić na Starynkiewicza.
          Nie spodziewałam się porodu naturalnego i zupełnie nie byłam na niego
          przygotowana. Na izbie wprawdzie położna strasznie ziewała i była straszną
          formalistką, zero empatii, ale zaraz przyszedł lekarz, który traktował mnie
          ciepło, przyjaxnie i odpowiadał na moje pytania. Podobnie było na porodówce:
          przyjęła mnie niezbyt zadowolona położna, która nawet nie raczyła powiedzieć
          mi, że nie dostanę znieczulenia, ale później pojawił się jakiś "anioł", a
          dokładnie młodziutka stażystka, która traktowała mnie wspaniale i była przy
          mnie do samego końca.Poza tym położna, która w końcu odbierała poród była
          wspaniała, a najmilej wspominam panią doktór, która zszywała moje poszarpane
          krocze (szyła ponad 40 minut).Potem na oddziale opieka dobra, położne
          sympatyczne, pediatra też. Informacji udzielają minimum, ale nie szczędzą ich,
          gdy chcesz o coś dopytać. Minusy: nie przynoszą do sal posiłków,o zmianę
          pościeli też trzeba się upomnieć i jeszcze samemu wynieść brudną. No i
          łazienki, jak to w państwowym szpitalu, ale to chyba nikogo nie zaskoczy... To
          narazie tyle, wracam do karmienia, ale jeszcze zajrzę. A właśnie- oczywiście
          propagują karmienie piersią i niezbyt przychylnie patrzą na dziewczyny, które
          nie chcą karmić piersią.
      • agg3 Re: do:mamaalka78 22.07.07, 01:16
        Widze, ze strasznie dluga dyskusja sie tu wywiazala. Wspolczuje wam ciezarne sad
        sama jestem w 32 tc. i jak pomysle, ze mialabym teraz sie martwic porodem i tym
        czy ktos sie mna laskawie "zajmie", nie mowiac juz o znieczuleniu - to mi
        slabo. Ciesze sie, ze jestem teraz w Anglii. To co dzieje sie w Polsce to
        jakies nieporozumienie. Na szczescie nie musze sie martwic o porod ani o nic z
        tym zwiazanego. Mile i uczynne polozne, pojedyncze pokoje, lazienka, porod w
        wodzie, w pozycji jakiej MI wygodnie, znieczulenie jakie MI odpowiada (chociaz
        nastawiam sie na porod bez) i poprzeklinac w razie co moge bo nikt mnie nie
        zrozumie smileI to wszystko w ramach zwyklego ubezpieczenia (tak jak w Polsce
        zus). Zycze wam powodzenia, byscie daly rade!!
    • lonah Niech strajk dotyczy lecznic rządowych 13.07.07, 23:37
      No własnie nie dajmy sie zwariować!!
      Jestem ze sł. zdrowia całym sercem, popieram ich starania, ale... robi mi sie
      wyłom w tym sercu słysząc o szopkach wyprawianych podczas okołoporodowego
      zamieszania.
      Niech strajk DOTYCZY LECZNIC RZĄDOWYCH!! Jak by lekarze przestali leczyć
      polityków i ich rodziny to prędko rząd znalazł by inną polityke zdrowotną.
      A tak to co im pomoze nie dac ciężarnej znieczulenia????? to nie jest madre dla
      mnie! i nie daje zarobku szpitalom..

      Wkurza mnie ze płace co miesiąc składke na ubezpieczenie zdrowotne kilka setek -
      a moja przychodnia dostaje za leczenie mnie miesięcznie - 5 złotych!!!!! nie
      pomyliłam sie w liczbie.
      Kilkanaście złotych idzie ogólnie mówiąć na szpitale, a reszta LWIA CZESC idzie
      na obsługę ADMINISTRACYJNO - PRAWNĄ systemu sad(

      I tu lekarze maja racje - zle sa dzielone pieniądze.
      Ale na litość - strajkujący udezajcie w rządzących a nie prawdziwie chorych i
      potrzebujących.

      A co do połoznych czy lekarzy opłacanych prywatnie, to normalna praktyka
      wolnego rynku (który juz mamy od jakiegoś czasu).
      Pisze to bo niedawno przeczytałam na któryms wątku zbulwersowane dziewczyny
      które pisały ze lekarze biora - przez te które daja. A to odkrycie...no i
      dobrze ze mogą sobie dorobić po godzinach.

      Troche zboczyłam z tematu - autora watku przepraszam.
      To głupie co bródnowski wymyslił.
      Ja będe rodzic w miedzylesiu - zoo bez problemu.

      Pozdrawiam i nie zawracajmy sobie zbytnio głowy strajkiem.
      Wkrótce koniec strajku bo Naczelna Izba Lekarska strajk przestała popierać.


      • edzia.79 Re:lonah 14.07.07, 08:40
        ja tez teraz wymyslilam Miedzylesie,dzwonilam nie ma problemu ani ze strajkiem,ani z zzo.
        napisz mi na priva jak wiesz cos wiecej na temat tego szpitala.
        moze sie spotkamy na porodowce??
    • marta76 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 00:23
      mnie wkurza to,że pierwsza i teraz druga ciąże chodze prywatnie do lekarza i
      badania robie prywatnie wszystkie.Tak robi wiele kobiet...gdzie w takim razie
      sa pieniądze ,które dzięki temu,że chodze prywatnie przypadaja służbie
      zdrowia.Jeżeli będzie tak ,że przy porodzie odmówia mi znieczulenia podam ich
      do sądu.Dodatkowo termin mam na 17 wrzesnia a na 19 zapowiadają w Wawie wielką
      manifę.Po prostu zaje.......
      • yool125 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 01:58
        Tak bym chciala zeby wszystkim nam sie lepiej zylo w tym kraju a tu ciagle taki
        syf!!!!Konczmy ten paskudny temat na takim pieknym forum...oby nasze dzieci
        ktore przyjda na swiat w mniejszych lub wiekszych bolach nie mialy takich
        dylematow i zyly w lepszej rzeczywistosci...tego sobie i Wam zycze Dobranoc!
      • ewa-krystyna Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 01:59
        bardzo wam wspolczuje tej podlej opieki lekarskiej i nieumiejetnych rzadzacych w
        Polsce... od 10 lat mieszkam poza krajem i od 5 w Kanadzie... tutaj nie ma
        czegos takiego jak prywatny lekarz... z moich podatkow jakas czesc idzie na
        ubezpieczenie i podstawowe swiadczenia w tym porod w szpitalu ze znieczuleniem
        lub cc jesli sobie zazycze calkowicie za darmo... a zeby nie dostac znieczulenia
        to trzeba sie na prawde bardzo "bronic", jest dla kazdej rodzacej kobiety jesli
        nie ma do niego konkretnych przeciwwskazan... system na pewno nie jest idealny
        ale takowego nie ma nigdzie na swiecie... ja jestem przeciwna prywatnej sluzbie
        zdrowia... wyobrazcie sobie emerytow i rencistow lub zwyklych pracownikow
        supermarketow,ktorych jest na pewno multum i ich zarobki- jak oni maja sie
        leczyc? moj ojciec dostaje 450 zl polskich na miesiac- powiedzcie mi jak ma za
        te pieniadze sie leczyc prywatnie? itp itd.... jak juz tez wczesniej pisalam
        jestem calkowicie przeciwna temu strajkowi,bo godzi on w zdrowie i zycie Bogu
        ducha winnych ludzi,a ci co maja wladze to maja i pieniadze,zeby sie leczyc w
        prywatnych gabinetach,wiec im jest wszystko jedno... dzis rozmawialam z moja
        mama i ona mi powiedziala,ze lekarz u ktorego sie lecza z ojcem calkowicie
        panstwowo nie strajkuje,jest zawsze uprzejmy i fachowy, jeszcze nigdy sie nie
        zdarzylo aby ich odeslal z kwitkiem... wiec jednak mozna....
        • jolancia Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 09:24
          Chyba jesteś trollem? Rozmawiałam ze znajomymi w Kanadzie i już wiem, ze po
          prostu kłamiesz. Chyba po to żeby podjudzać ciężarne. Jarek Kaczyński cię
          wynajął?
          • ewa-krystyna Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 11:58
            slucham? nie wiem z jakimi znajomymi rozmawialas w Kanadzie i o czym? wiec moze
            sprecyzuj....
          • sylka3 Kobieto 15.07.07, 20:51
            Ty nawiedzona jakas jestes. Dopiero widzialam Twoj donos na ciezarne, ktore
            smia sie wypowiadac w tym watku, na forum zwiazanym z opieka zdrowotna. Ach ta
            odezwa do lekarzy by przybiegli sie tutaj bronic. No rozczulilas mnie big_grin I Ty
            ponoc rodzilas dzieci... Skad ta nienawisc do nas, ktore to czeka i tak boimy
            sie bolu...sad
            • alergenzb Re: Kobieto 20.07.07, 17:14
              sylka3 nie przejmuj się to tylko tunica, a ją to forum dobrze zna.
              Zmiana nicku niewiele pomaga, więc nie rozumiem dlaczego zmieniła.
              tunicę zbanowano i przeniesiono na oślą ławke, więc jolancia to nowy nick.
              Ciekawe jaki będzie następnysmile
          • alergenzb jolancia, dlaczego zmienilaś nick z tunica 20.07.07, 17:08
            jolancia dlaczego zmieniłaś nick.
    • rasmusek Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 17:35
      po pierwsze nie zauważyłam abym swoją wypowiedzią opluła kogokolwiek!!
      Jeśli Pani rozlicza się z ZUS'em i fiskusem z tych dodatkowych opłat to nie
      widzę problemów, ale jakoś większość tych opłat trafia bezpośrednio do kieszeni
      a to już nie jest uczciwe.
      Ja nadal uważam, że zarówno lekarze jak i położne i pielęgniarki powinny więcej
      zarabiać gdyż mają bardzo odpowiedzialną pracę ale niech walka o podwyżki nie
      odbywa się kosztem zarówno moim jak i mojego jeszcze nienarodzonego dziecka.
      Ja chcę mieć zzo i oczywiście mam świadomość, że muszę za nie zapłacić i nie
      widzę problemu - gorzej, że w większości warszawskich szpitali niestety już nie
      wykonuje zzo na życzenie właśnie w ramacvh protestów!!!
      jeśli Pani chce wyjechać to droga wolna - ja nie chcę aby jakakolwiek położna
      łaskę mi robiła przy odebraniu porodu - ja traktuję z szacunkiem personel
      medyczny i takiego samego traktowania wymagam wobec mojej osoby.
      Nie chodzi tu bynajmniej o głaskanie po głowie itp ale fachową pomoc!!! Czy to
      jest tak wiele??
      Jak już wszystkie położne i lekarze wyjadą (w co wątpię bo na zachodzie też nie
      zawsze jest tak miodowo jak się wszystkim wydaje) to przynajmniej będę wiedziała
      na czym stoję a tak to nadal nam się mydli oczy!
      Ja będę rodzić sama - nikt tego za mnie nie zrobi, więc jeśli Pani chce
      protestować to ja tego również za Panią nie zrobię.
      za prowadzenie ciąży oraz badania płacę z własnej kieszeni - nie korzystam z
      tego co teoretycznie mi się należy gdyż płacę składki i jak już raz chcę
      skorzystać aby godnie urodzić niestety okazuje się, że nawet tego nie mogę -
      żenada i brak słów.
      Może przestańcie nadskakiwać naszej politycznej elicie - bo oni do tej pory nie
      mają problemów z leczeniem i tylko najbiedniejsi mają z tym największe problemy
      a to już nie jest w porządku. Niech strajk odbywa się kosztem decydentów a nie
      niewinnych ludzi!
      • asperula Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 18:03
        teraz i ja nie jestem po stronie strajkujących.
        chcą prywatyzacji ale nie myślą co będzię z biednymi ludźmi lub tymi mniej
        zarabiającymi. ludzi nie będzie stać na leczenie, już teraz nie stać na
        niektóre "zabiegi". znajomym urodziło się dziecko z wadą: albo zapłacą 8 tys
        prywatnie, albo będą czekać 4 lata w kolejce.
        można przecież powiedzieć "poszukaj lepszej pracy" ale to jest oburzające.

        ja znam swoje ciało i wiem, że bez znieczulenia nie dam rady.

        płacenie za zzo nie jest (dla mnie) żadną formą łapówki. płacę i dostaję za to
        rachunek.


    • cyborgus Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 21:00
      zauwazylam ze wszyscy w polsce boja sie prywatyzacji sluzby zdrowia, ale gdy
      czegos naprawde potrzebuja, to i tak musza prywatnie i z wlasnej kieszeni. Nie
      lepiej miec to uregulowane.

      Druga mysl - z tymi lekarzami i pielegniarkami to nie jest tak samo jak z
      innymi strajkujacymi grupami spolecznymi. To sa dwa bardzo poszukiwane zawody,
      ktorych przedstawiciele sa w stanie zarobic kilkakrotnie wiecej za granica, niz
      w kraju - i juz od paru lat wyjezdzaja nagminnie, i trudno im sie dziwic. Jak
      tak dalej wszyscy beda na nich psy wieszac, i nic sie nie zmieni - kto zostanie
      aby leczyc Polakow???
      • yool125 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 14.07.07, 21:36
        Przyjada lekarze z Ukrainysad((((...zawsze beda mniej wymagajacy jesli chodzi o
        place ale pod wzgledem merytorycznym Nasi lekarze sa lepiej przygotowani...ale
        Rzad ma to w d....Extra nie?...i to na serio pisze zebyscie sie nie zastanawialy
        czy cos mi odbilo...
        • kallka1 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 19.07.07, 10:22
          Lekarze na Ukrainie zarabiaja wiecej niz w Polsce, zeby tu przyjechac musza spelnic te same warunki jakby jechali do pracy do UK, wiec jak myslisz co wybiora. Angielski znaja lepiej niz polski. To wielkie klamstwo ze przyjedzie tu jakikolwiek lekarz z ukrainy.
          • wolanka79 Re: strajk lekarzy=poród bez znieczulenia 20.07.07, 17:41
            ja spotkałam się z przypadkami polaków, którzy za pracą wyjeżdżają na Ukrainę,
            bo tam mają lepiej smile
            • wolanka79 poprawka 20.07.07, 17:42
              Polaków, oczywiście smile
              • agg3 smutne 22.07.07, 01:33
                Widze, ze strasznie dluga dyskusja sie tu wywiazala. Wspolczuje wam ciezarne sad
                sama jestem w 32 tc. i jak pomysle, ze mialabym teraz sie martwic porodem i tym
                czy ktos sie mna laskawie "zajmie", nie mowiac juz o znieczuleniu - to mi
                slabo. Ciesze sie, ze jestem teraz w Anglii. To co dzieje sie w Polsce to
                jakies nieporozumienie. Na szczescie nie musze sie martwic o porod ani o nic z
                tym zwiazanego. Mile i uczynne polozne, pojedyncze pokoje, lazienka, porod w
                wodzie, w pozycji jakiej MI wygodnie, znieczulenie jakie MI odpowiada (chociaz
                nastawiam sie na porod bez) i poprzeklinac w razie co moge bo nikt mnie nie
                zrozumie smileI to wszystko w ramach zwyklego ubezpieczenia (tak jak w Polsce
                zus). Zycze wam powodzenia, byscie daly rade!!



                --------------------------------------------------------------------------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka