Dodaj do ulubionych

Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :)

13.09.07, 13:37
Witam, byłam na tym forum od początku ciąży, więc wypada opisać mój
finał. Myślę, że "ku pokrzepieniu serc", bo poród przebiegł gładko i
stosunkowo szybko. Mój synek okazał się wielce punktualny i tak jak
miałam termin na 2.09 to poród zaczął się właśnie tego dnia,
urodziłam 3.09
o 4.17. Jeszcze w niedziele, 2-go wrzesnia, wydawalo mi sie to malo
pawdopodobne, ale fakt jest taki, ze tego dnia do moich zwyklych
napiec brzucha doszly lekkie bole jak przed okresem. Ale jeszcze i
na spacer poszlam, i po schodach weszlam wink. Zaczelo sie robic
powaznie kolo 20-tej, bolalo coraz bardziej, a ja ciagle nie
wierzylam, ze urodze tego dnia. Myslalam, ze dotrwam do rana, bo o
10 w poniedzialek mialam miec kontrolne ktg w szpitalu, akurat na
dyzurze mojego gina. O 23-ciej zadzwonilam do mojej poloznej zeby
ocenila, czy czas na szpital, ale ona kazala spokojnie czekac w domu
co najmniej z godzine jeszcze, bo skurcze byly tak co 8-12 minut.
No, wiec nawet sie do lozka polozylam, ale o spaniu mowy nie bylo,
bralo mnie coraz czesciej. Ale chyba jakies zacmienie mialam i nadal
sie
nie pchalam do szpitala wink, tylko ok polnocy postanowilam jeszcze
wlosy umyc, no bo "chyba rodze" ("ale to przeciez potrwa przy
pierwszym porodzie" big_grin), a potem w szpitalu to nie wiadomo, kiedy
dam rade je umyc smile). Umylam je, wysuszylam, a suszenie wygladalo
tak, ze co chwila odkladalam suszarke i opieralam sie o pralke,
kiedy przychodzil skurcz. Bolalo dosc ostro i wtedy juz nawet nie
moglam mowic w czasie skurczu. Wreszcie ok 2.30 pojechalismy do
szpitala, w aucie juz myslalam, ze urodze... Na izbie przyjec
okazalo sie ze mam 7 cm rozwarcia i urodzilam po spedzeniu godziny i
15 minut na sali porodowej. Moja polozna byla zachwycona smile Ja w
sumie tez, dopiero potem dotarlo do mnie jakiego mialam fuksa, ze
wszystko tak gladko poszlo, bo najbardziej balam sie wielu godzin
oczekiwania na sali obserwacyjnej, o wywolywaniu porodu nie
mowiac... A tu wszystko zamknęło sie w 8 godzinach i one przelecialy
naprawde nie wiadomo kiedy, mile to nie bylo, ale dalo sie
wytrzymac. II faza trwała 10 minut... Tak więc dziewczyny, jesli
dacie rade, nie leccie od razu do szpitala, a jak sie zaczna coraz
czestsze skurcze, to starajcie sie wybierac pozycje pionowe,
siedzcie lub stojcie/chodzcie, to przyspiesza rozwieranie sie
szyjki. Mycie wlosow tez jak widac wspomaga porod smile))

Pozdrawiam wszystkie oczekujace i trzymam kciuki. Wysypiajcie się smile
Ale powiem tak - co prawda od 10 dób nie przespałam całej nocki, ale
sam fakt zostania mamą wynagradza wszystko, choć człowiek
niewyspany, obolały i słabowity wink
Obserwuj wątek
    • rowinki Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 13.09.07, 13:43
      Gratulajce i życzę dużo zdrówka.
      Jestem właśnie w 33 tygodniu i narazie do mnie sam moment porodu nie
      dociera,ale myśle pozytywnie wink
      • zuemu Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 13.09.07, 13:48
        Ja też Ci baaaardzo gratuluje.
        Miło się czyta takie fajne opisy porodu. Ja jestem w 31 tyg i tez
        niedługo czeka mnie taka przyjemność!
        Jeszcze raz bardzo duzo zdrówka dla Ciebie i Maleństwasmile))
        • frytka.es Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 13.09.07, 13:52
          Sledzilam od jakiegos czasu wasze posty z Laura ilestam i jak
          zniknelas to szukalam wszedzie ,co tam z Toba.Bardzo sie ciesze,ze
          juz po i ze wszystko dobrze poszlo.Ja jestem obecnie w drugiej
          ciazy.Nie martw sie-przyjdzie czas,ze sie wyspisz.A maluszek z
          pewnoscia daje Ci wiele radosci.Zdrowka zycze dla obojga.
          • justyhna Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 13.09.07, 15:06
            serdeczne gratulacje!i radości z dzidzi kazddego dnia!!
          • mellon_collie Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 14.09.07, 13:20
            Dzięki, frytka.es winkJak miło, że ktoś o mnie pamiętał winkPozdrawiam
            cieplutko.
    • pantarejka Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 13.09.07, 16:51
      O rany smile Ja chyba też spokojnie sobie umyję włosy... Lepiej
      posiedzieć we własnej łazience niż stękać na porodówce.
      Gratuluję!!! smile))
    • figoglinka Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 14.09.07, 09:54
      Co do wysypiania, to hmmm. Raczej nie nastąpi to szybko. Mam
      dwuletniego synka i od jego urodzenia zebrałoby się moze z 10 nocy,
      które przespałam ciurkiem. Na początku budzi się co chwila na
      jedzenie, a teraz po prostu albo się odkryje i zmarznie albo
      najzwyczajniej w świecie chce się przytulić, co mu sie przecież jak
      najbardziej należy. To niewyspanie jest straszne, ale głównie na
      początku. Można się do tego przyzwyczaić. Mówię to, chociaż sama
      uwielbiam spać.
      • tomka123 Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 14.09.07, 13:43
        a ja mam pytanko-czy wody odeszly ci w domu czy w szpitalu. To moja 1 ciąza i
        nie wiem czy jakby mi przypadkiem odeszly w domu to od razu mam gnac do
        szpitala, czy tez jeszcze zdaze wziąśc prysznic i spokojnie czekac az sie "akcja
        rozwinie"
        • illusia Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 14.09.07, 20:17
          Moze ja odpowiem na Twojego posta, jak odchodza wody i sa czyste
          można spokojnie spakowac sie i bez paniki poczekac na skurcze, a
          później pojechac do szpitala ( ja tak miałam, wody odeszły mi o 5
          rano a w szpitalu byłam o 14,ale byłam w kontakcie telefonicznym z
          połozna - urodziłam o 19.15). Jeżeli wody sa zabarwione na kolor
          zielony natychmiast trzeba jechac do szpitala. Generalnie jezeli
          odejdą wody płodowe należy urodzic w ciągu 48 godz., jeżeli nie
          postepuje akcja porodowo nalezy ją wywołac.
          pozdarwaim przyszłe mamy smile
    • elly2 Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 15.09.07, 12:06
      Nie jestem pewna czy położna dobrze ci doradzała. Skurcze co 8 - 12
      minut to skurcze porodowe a nie jakieś tam zwiastuny czy pobolewania
      żeby je tak pobieżnie traktować. Poleciła ci zwlekać z przyjazdem. W
      czasie takiej akcji żadnego nadzoru nad stanem płodu. Miałaś
      szczęście dane od Boga i natury że nie wystąpiły komplikacje
      związane z wydolnością łożyska czy pępowiną bo mogło grozić
      niedotlenienie. Nie będę wymieniać innych rzeczy. Równie dobrze
      mogłaś zostać w domu. Po co ci nadzór ? Sama dałabyś sobie radę w
      przypadku fizjologii. Kobieta w czasie porodu musi być pod nadzorem
      by wychwycono patologię gdyby miała się zdarzyć i udzielono pomocy
      medycznej. Nie da się tego zrobić przez telefon.
      Moim zdaniem położna doradziła ci zwłokę bo nie miałaby dla ciebie
      czasu jakbyś ekspresowo przyjechała. Może miała inną prywatną
      pacjentkę albo był ruch na porodówce albo chciała sobie jeszcze
      poodpoczywać i poczekać na gotowe. Wydalenie dziecka to końcowa faza
      porodu, ta najkrótsza ( no oprócz wydalenia łożyska). Miałaś
      szczęście. Jesteś zadowolona bo krótko byłaś na porodówce. Byłaś w
      domu. A jaki był nadzór fachowy nad tobą i twoim dzieckiem w tym
      najdłuższym czasie w przebiegu twojego porodu bo przyjechałaś z
      siedmioma centymetrami a więc z prawie pełnym rozwarciem?
      Telefoniczny??? Miałaś szczęście!
      • mellon_collie Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 15.09.07, 14:08
        Oczywiście, elly2, że miałam dużo szczęścia, ale mam wrażenie, że
        masz mi to za złe i próbujesz poniewczasie wzbudzić we mnie wyrzuty
        sumienia. Mam teraz się zamartwiać, że większość porodu spędziłam
        komfortowo w domu, wybierając swobodnie, czy będę siedzieć, czy
        stać, czy wziąć prysznic, podczas, gdy na porodówce przypięto by
        mnie do ktg i prawdodopodobnie przeleżałabym tak kilka godzin w
        bezruchu, co może nawet spowolniłoby akcję, bo wiadomo, że pozycja
        leżąca jest najgorszą z możliwych dla rodzącej a najwygodniejszą dla
        lekarza. Nadzór fachowy - owszem, nie miałam go w domu, ale często
        nadzór w szpitalu pozostawia także wiele do życzenia. Ostatnią
        rzeczą, na jaką mam ochotę teraz, to zastanawianie się, co by było,
        gdyby.

        Moja położna - gwoli ścisłości, bo może tego nie napisałam - radziła
        mi się wstrzymać jakąś godzinę z przyjazdem i obserwować, czy się
        skurcze nasilą - to, że przyjechałam nie po godzinie, a po ponad
        trzech, było już wyłącznie moją decyzją. Dzidziuś urodził się zdrowy
        i nic nam się nie stało, więc nie ma co panikować poniewczasie.
        • elly2 Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 15.09.07, 22:57
          Nie na wszystkich porodówkach jest tak jak piszesz. Wybór należał do
          ciebie. To twoje doświadczenie. Cieszę się że nie musisz sobie
          niczego wyrzucać bo i ty i mały ( noworodek) jesteście zdrowi.
          Chciałam ci tylko trochę otworzyć oczy na pewne sprawy a nie
          wzbudzać wyrzuty sumienia.
          • kasienka_w_25 do elly2 20.09.07, 10:32
            Mam pytanie skad ty tak dobrze wiesz oakcji porodowej, nadzorze nad
            porodem, i patologia w okresieokoloporodowym??????????Bo ja sama
            jestem położną i ze swoim porodem również czekałam w domu, po
            konsulatcji telefonicznej z kolezanka połozna z ktora byłam umowiona
            do porodu.I nie uważam zebym czyms ryzykowała bo przyjechałam do
            szpitala o 18 a o 20 bylam po porodzie. Czasami pacjentki lezace na
            tych porodowkach, bedace pod kontrola rodza dzieci w zamartwicy,
            wiec uwazam ze co komu pisane to bedzie bez wzgledu na to czy
            bedziesz w szpitalu czy w domu, przed pewnymi rzeczami sie nie
            ustrzerzsz
            • memphis90 Re: do elly2 20.09.07, 14:41
              Zgadzam się. Te wspomniane przez Elly "skurcze porodowe" u pierworódki mogą
              trwać nawet 19 h. Pierwsze skurcze porodowe nie są nawet przez kobietę
              odczuwane- po prostu macica szykuje się do porodu, trenuje, uczy się, jak
              zsynchronizować wszytkie wlókna mięśńiowe. Nie ma sensu od razu biec do
              szpitala, jak tylko pojawi się pierwszy skurcz. W tym czasie ryzyko jakiegoś
              uciśnięca pępowiny czy innej patologii jest takie samo, jak przez resztę ciąży.
              Trudno, zebyśmy od czasów skurczów przepowiadających leżały plackiem pod ktg...
    • oli77 Re: Przeszłam na drugą stronę czyli urodziłam :) 15.09.07, 23:17
      Gratuluję! Życzę zdrówka dla maluszka i mamy też oczywiście.
    • a.stalowa Gratulacje,duzo zdrowia i radosci :) 17.09.07, 14:15
    • asiulek1978 Re: wody płodowe 20.09.07, 09:59
      Gratulacje! Ale mam pytanie. Też chciałabym jak najdłużej jak to
      tylko możliwe zostać w domu. Perspektywa przebywania w szpitalu
      chyba bardziej mnie przeraża niż sam poród. W życiu nie byłam w
      szpitalu a to moja pierwsza ciąża. Ale wszędzie piszą, że gdy odejdą
      wody należy jechać do szpitala ze względu na występujące w związku z
      tym ryzyko. Jak to było u Ciebie? Nic nie napisałaś o odejściu wód.
      Kiedy Ci odeszły i w jakim czasie pojechałaś do szpitala.
      • mellon_collie Re: wody płodowe 20.09.07, 13:34
        Hej. Gdy odejdą wody, faktycznie należy jechać do szpitala - może
        nie w trybie ekspresowym, ale powoli zacząc się tam kierować - i
        mają tam obowiązek Cię przyjąć. U mnie było tak, że wody odeszły mi
        dopiero na sali porodowej, przy badaniu. Wcześniej nie zechciały, i
        w sumie dobrze się stało smile
        • tusia080588 Re: wody płodowe 20.09.07, 13:52
          wiec moge napisac ze tez miałam szczescie. bole u mnie zaczeły sie o
          5 rano.od 8 były juz naprawde silne. o 9 postanowiłam jechac do
          szpitala. znalazłam sie tam o 9:30. po badaniu gin kazała szybko
          przebic pecherz z wodami bo mam 9 cm rozwarcia. zanim doszłam do
          łożka porodowego miałam skurcze parte. julka urodziła sie o 10:05.
          bardzo serdecznie gratuluje i życze zdrówka dla mamy i dziecinki.
          pozdrawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka