Dodaj do ulubionych

Czy to już ?

15.09.07, 20:59
Jestem w czterdziestym tygodniu i od rana dziasiaj jestem do niczego ból brzusia krzyże i mocny ból a raczej ucisk na pochwe to moja druga ciąza ale tamta przebiegała całkiem inaczej brak bóli skurczy z tym się nie spotkałam i może to głupie ale mam pietra boje się jak nigdy przy pierwszym dziecku nie było tyle strachu i obaw co teraz Czy to już zbliża sie poród nie wiem kiedy jechać do szpitala nie chce sie wygłupić i jechać za wcześnie a po drugie boje się i czuje się taka osłabiona bezsilna wiem miałam tyle czasu aby sie przygotować do porodu ale jakoś straciłam siły i podłapałam strasznego doła Poradzcie mi coś Plis bo oszaleje od myśli juz a może jeszcze nie co robić
Obserwuj wątek
    • fergie1975 Re: Czy to już ? 15.09.07, 21:17
      i jak?
      odczuwasz skurcze co ile?
      • masliwka Re: Czy to już ? 16.09.07, 10:40
        Wiesz co różnie w godzinie raz jest ich z 8 a raz jest jeden albo wcale najbardziej boli mnie krzyż i krocze ale jak widzisz od wczoraj wieczora jeszcze jestem ale już jestem zmeczonasad
        • magda474 Re: Czy to już ? 16.09.07, 10:58
          Witaj,
          u mnie ból krzyża to było to, nie potrafiłam odczytać skurczy, ale
          tylko co zdążyłam do szpitala. Poszło jak po maśle 4 lata temu.
          • masliwka Re: Czy to już ? 16.09.07, 14:43
            A ja nadal czekam i sama już nie wiem na co jaki będzie pierwszy objaw na który zareaguje wyjazdem do szpitala napisze wam jak pojade
            • asik_20 Re: Czy to już ? 16.09.07, 19:40
              masliwka ja mam dokladnie ten sam problem. jestem w 40tc i czekam na jakis
              objaw. a tu nic sie nie dzieje. jedynie krocze mnie boli tak jakby mnie
              rozrywalo od srodka... ale to juz chyba 4 dzien...
              • fergie1975 Re: Czy to już ? 16.09.07, 22:14
                a nie ciekawi Was czy tam już nie ma jakiegos rozwarcia?
                • masliwka Re: Czy to już ? 16.09.07, 23:58
                  Szczerze to ja juz miałam rozwarcie 1.5 cm od 34 tygodnia ciązy i wtedy to właśnie dostałam odgórny nakaz lerzenia w wyrku żebym wczesniej nie urodziła brałam po 6 tabletek magnezu i tak o to donosiłam do dzis na jutro mam termin i popołudniu wizyte u gincia więc jeśli się dziś nic nie wydarzy to jutro się dowiem konkretów u pani doktor spewnością wam napisze jak wruce do domu jesli wruce
                • asik_20 Re: Czy to już ? 17.09.07, 10:15
                  no właśnie byłam wczoraj u gina i powiedział że nic się nie dziejesad dostałam
                  skierowanie do szpitala. Mam się tam stawić czwartek rano, będą wywoływaćsad a to
                  podobno bardziej boli...
                  • masliwka Re: Czy to już ? 17.09.07, 12:19
                    Asik to nie prawda ja z poprzednią ciąze miałam wywoływana i wcale tak nie było nawet inaczej ci powiem poszło jak po maśle tylko że miałam znieczulenie zzo ale każda kobieta przechodzi to inaczej Ja się dowiem tak ko 16 co ze mną może też dostane na czwartek na wywoływanie kto wie
          • mimi797 Re: Czy to już ? 26.09.07, 13:46
            Ja miałam dziś w nocy straszne bóle krzyżowe połączone z biegunką i prawie
            wymiotami. Ale łyknęłam nospę, poszłam pod prysznic i jakoś mi to wszystko
            złagodniało. Nie chciałam jechać do szpitala, bo nie czułam żadnych regularnych
            skurczy... Od tamtej pory czuję lekki ból w krzyżu i co jakiś czas napina mi się
            brzuch, ale nie wiem czy to już coś się dzieje czy nie. Może w nocy znów zacznie
            coś się dziać i wreszcie urodzę?? Ale jak pomyślę o tym bólu z nocy to
            masakra...Już nie wiem co mam myśleć.
    • masliwka Re: Czy to już ? 17.09.07, 17:54
      Wiecie co właśnie wruciłam od lekarki mam 5cm rozwarcia i skurcze zaczeło się dziś mam wrucić do szpitala a ja mam cykora i to nawet nie wiecie jakiego rycze zrobiłam sie nerwowa Pare dni mnie nie bedzie jak wruce odpisze
      • niuska231 Re: Czy to już ? 17.09.07, 20:32
        trzymamy kciuki przyj mocno powodxenia
      • limmar Re: Czy to już ? 17.09.07, 20:59
        Pewnie już jesteś najszczęśliwsza wink
      • fergie1975 to Ty szczesciara jestes !!! napisz jak było? 18.09.07, 22:00

        • masliwka Macie racje jestem już po... 22.09.07, 14:32
          napisze wam w skrucie urodziłam śliczną dziewczynke 3360waga dałam jej na imie Patrycja poród był bardzo trudny urodziłam we wtorek o 15,20 i jak narazie mam tak załatwione krocze że wcale nie wstaje z wyrka nawet nie moge nakarmić małej jak tylko dojde do siebie to napisze wam jak było Mała jest cudowna...
          • niuska231 gratulacje 22.09.07, 17:20
            wiedzialysmy ze ju po super ze wszystko ok z coreczka akrocze sie zagoi tez tak
            mialam napisz wicej o porodzie jak tylko dasz rade buziaczki
            • masliwka To był koszmar.... 24.09.07, 20:31
              Pojechałam w poniedziałek do szpitala bo nasiliły się skurcze położyli mnie na porodówce a skurcze znikły leżałam trzy godziny pod KTG poczym mnie odłączyli i przenieśli nadół na ginekologie miałam się wyspać ale nic z tego w nocy dostałam bóle krzyżowe ale nikt na to nie reagował rano po badaniu lekarza okazło się że nie mam 4cm rozwarcia tak jak mówiła pani doktor tylko cm i że moge sobie iść do domu jak chce bo nic się nie dzieje nie zgodziłam się po dwóch godzinach lezałam na ziemi i wiłam się z bólu takie dostałam bóle krzyżowe fajna pielęgniarka podłączyła mnie pod KTG ale skurczy nie było więc kazali dalej czekać mój ból nikogo nie obchodził tylko ją po jakiejś godzinie nakłoniła doktora aby mnie zbadał po badaniu stwierdził 4 cm rozwarcia i kazał zabrać mnie na porodówke tam wszystkie święcie przekonane że poród już się zaczoł wzieły mnie na łózko do porodu z czego nikt mnie nie słuchał wiłam się z bólu beczałam prosiłam o zzo ale nikt nie reagował po jakimś czasie przyszła pani doktor i mnie zbadała stwierdziła 9 cm rozwarcia i kazała mi rodzic mówiłam im cały czas że ja nie mam skurczy ale nikt mnie nie słuchał kazały rodzic Ale jak to miałam zrobić jak po już cztery godziny mineły od czasu kiedy zaczeły się te potworne bóle z którymi nie mogłam sobie porodzić tylko słyszałam przyj ale jak co skoro nie czuje żadnego parcia ani skurczy tylko potworny ból po jakiejś godzinnej walce wreszcie do nich dotrło że ja naprawde nie mam skurczy ale ja i mój organizm już byliśmy wyczerpani ja już zaczełam im odpływać zasypiałam a one podłączyły mi oksytocyne tz.miały mi ją podłączyć bo ta która to robiła zapomnia podłączyć do welflonu gdy się skapły podłoga już pływała więc podejście nr 2 a tu znowu nic no i znowu główkowanie ale czymu więc pada chasło moze to nie ta kroplówka po jej zmianie już było prawie za puźno na czekanie aż pojawią się kolejne skurcze bo mała straciła dech i zaczeła się duśić więc pani doktor wpakowała mi całą ręke do środka no i mała załapała krzyczały na mnie przyj ale mnie już nie było odpływałam coraz to bardziej więc tylko poczułam ciach ciach podwójnie nacieli mnie na żywca bo przecież nie miałam skurczy tracili mnie podali mi tlen w ciągu 5min pojawiło się około 20 osób na porodówce widziałam jak przez mgłe pełno jakiś ludzi każdy coś gadał krzyczeli sami chyba nie wiedzieli co robić i wreszcie poczułam minimalne skurcze i wtedy urodziła się mała całe szczęście nic jej się nie stało była cała i zdrowa a ja byłam wycieńczona pamiętamm tylko że mnie uspili gdy się obudziłam juz byłam poszyta ttylko mnie przewieżli na pokuj Wieszcie mi to był koszmar tak jak po pierwszym porodzie stwierdziłam że ja moge rodzić dzieci tak na tą chwile mam taki strach uraz i modle się by kiedyś o tym zapomnieć bo gdy tylko sobie przypomne co się działo to becze boje się dziś gdy położna chciała zdjąć mi szwy to bym ją pobiła tak się boje nie chce by ktokolwiek dotknoł mojego krocza Dobrze że jestem w domu to moge sie cieszyć malutką mam tylko problemy z karmieniem i ubieraniem jej bo nie moge siedzieć cały czas leze plackiem tak mnie załatwili a najgorsze są wizyty w toalecie nie mam czucia jesli chodzi o siusianie a to drugie to dopiero jest problem.
              Nie wiem czy dobże zrobiłam opisują to tutaj i chyba troche się rozpisałam ale wiecie co lżej mi na sercu i troszke lepiej się poczułam bo wygadałm się komuś...
              A moja curunia jest cudowna wciąz je i śpi kochany aniołek...
              • inka774 Re: To był koszmar.... 24.09.07, 20:55
                Wszystko bedzie dobrze musi!!I napewno jest ci lzej jak sie wygadalassmile.Czytalam
                opis Twojego porodu i wiesz troche gesiej skorki dostalam ale coz musimy to
                przezyc.Ja mam termin na srode juz mi sie wlosy na glowie jeza,boje sie jak
                olercia.Narazie nie mam zadnych objawow.Najpozniej po 1,10 bede miec
                wywolywany.Trzymam za Ciebie kciuki zycze Ci duzo zdrowka,usmiechu na buzi i
                wiele radosci ze swojego Narodzonego Szczescia.Pozdrawiam
              • marta5525 Re: To był koszmar.... 24.09.07, 23:15
                Rzeczywiscie, podzylas... A gdzie rodzilas, swoja droga? Nic to, wazne, ze juz
                po wszystkim. Przydalby sie ktos, kto by Ci pomogl w opiece nad Mala i Toba.
                Powodzenia!!
                • masliwka Re: To był koszmar.... 27.09.07, 13:15
                  Inka mogłas tego nie czytać jesteś przed porodem więc takie posty lepiej omijać napisz tylko jak ci poszło i co urodziłaś napewno twój poród bedzie super Powodzenia
                  Marta sorka ale nie chciała bym pisać na forum gdzie rodziłam jak chcesz to moge ci napisać na maila
                  A ja już czuje się lepiej tylko psychicznie jestem bardzo zmęczona i mam lęk przed bólem ale jest ok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka