Dodaj do ulubionych

Progesteron niebezpieczny ? ?

18.10.07, 18:24
Moja Gosia w 9 tygodniu zaobserwowała niewielką ilość krwi
(dosłownie małe smużki) podczas wycierania się papierem po
zrobieniu siusiu. Nie towarzyszył temu ból a zdarzenie to było
jednorazowe. Lekarz przepisał DUPHASTON nie skierowawszy Gosi
uprzednio na badanie poziomu progesteronu. Zastanawiamy się czy nie
postąpił zbyt pochopnie. Czy nadmiar progesteronu nie jest
niebezpieczny? Czytaliśmy gdzieś, że hormony podawane w czasie
ciąży mogą prowadzić do AUTYZMU u dzidziusia. Wiecie coś na ten
temat?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 18.10.07, 18:26
      Nie,nie jest niebezpieczny.
      Wiele kobiet bierze na podtrzymanie ciązy.
      Lekarz chyba wie co robi,bo to on jest lekarzem.
      Skoro nie masz/macie zaufania do lekarza to go zmieńcie.
      Pzdr.GOsia
    • mocpytan Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 18.10.07, 19:15
      ja brałam duphaston nie mając żadnych krwawień ani plamień chyba do
      12t a potem luteinę [również progesteron]
      nie miałam zagrożonej ciąży
    • memphis90 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 18.10.07, 19:19
      Progesteron jest hormonem podtrzymującym ciążę, i w ciąży występuje w ogromnych
      stężeniach. Gdyby szkodził płodowi, to wszyscy, w tym Ty, Twoja rodzina, Twoi
      rodzice itd. byliby chorzy na autyzm czy cokolwiek innego.
      • arubaa Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 12:49
        Progesteron prowadzi do autyzmu???? A co to za rewelacja i na jakiej
        podstawie - ktoś przeprowadzał badania kliniczne? Progesteron to po
        prostu hormon, który jest nieodzowny w ciąży, choć są różne teorie
        na temat tzw. "podtrzymywania" ciąży, ale autyzm ostatnio przypisują
        na wyrost wszystkiemu - m.in. szczepionkom, choć tak naprawdę nikt
        nie udowodnił takiego związku.
    • azzurrina Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 14:07
      Progesteron zapisuje sie rutynowo w przypadku zagrożenia nawet tylko teoretycznego.
      Moja ciąża jest po in vitro ale od chwili gdy w nią zaszłam jest to ciąża jak
      każda inna (przyczyna niepłodności była po stronie mojego M.)
      Mimo to przez 3 m-ce brałam po 12 lutein dziennie, czyli dawki końskie. Też się
      trochę przestraszyłam ale doczytałam, ze podaje się ją we wszystkich klinikach -
      tak na wszelki wypadek - a dzieci są równie zdrowe co inne. Szukałam informacji
      na temat skutków ubocznych długoterminowych ale właściwie nic niepokojącego nie
      znalazłam...gdzieś tam chyba badano czy na chłopców jakoś nie wpływa (w końcu to
      żeński hormon) ale wyniki nie były niepokojące.

      Ważne tylko aby dużych dawek progesteronu nie odstawiać nagle, z dnia na dzień!
      • metis1 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 14:35
        Nikt mi nie powie, ze sztuczny progesteron (czyli PROGESTAGEN) czy
        duphaston pozostaja absolutnie bez wplywu na matke czy dziecko!
        Zupelnie naturalne substancje, ktore sa przyjmowane przez organizm
        bez zadnych skutkow ubocznych np. naturalny progesteron (do kupienia
        w kremie) czy sok z kory wierzby (salix - uzywany juz w
        starozytnosci przez Hipokratesa, ktorego pochodna jest kwas
        acetylosalicylowy - aspiryna/polopityna itp.) to zupelnie co innego
        niz dobrze nam znany duphaston czy aspiryna, ktore maja inna budowe
        chemiczna, bo gdyby mialy identyczna jak naturalne substancje, to
        nie moglyby zostac opatentowane przez koncerny farmaceutyczne i
        sprzedawane pod znanymi nam nazwami (substancje naturalne nie
        podlegaja zastrzezeniu marki i naleza do "dobr wspolnych"). A skoro
        maja inna budowe chemiczna, to maja tez -co oczywiste- nieco inne
        dzialanie i czesto powoduja rozne skutki uboczne (nie u kazdego i
        najczesciej niedostrzegalne golym okiem) - bayerowska aspiryna ma
        ich cala liste - poczytajcie ulotke; duphaston i kazdy inny sztuczny
        progesteron tez. W postaci tabletek jest on przyjmowany do organizmu
        prawie zawsze w zbyt duzych stezeniach (kilkaset razy
        przekraczajacych zapotrzebowanie) i gdyby nie mial ZADNYCH skutkow
        ubocznych, to rehabilitanci nie mieliby w swoich ankietach pytania:
        CZY PRZYJMOWALA PANI W CZASIE CIAZY DUPHASTON ALBO INNY PODOBNY
        SRODEK?

        Chodzialm z synkiem przez ok. 9 miesiecy na cwiczenia
        rehabilitacyjne, wiec na wlasne uszy to slyszalam, podobnie jak
        pytanie o NO-SPE (kolejny absurd potrzymywany na tym forum! Jesli
        nospa rozluznia miesnie gladkie ciezarnej kobiety, to niby dlaczego
        ma ich nie rozluzniac u plodu??? A to MOZE (choc nie musi) powodowac
        zaburzenia napiecia miesni u nowonarodzonego dziecka).
        Wiec zanim bezkrytycznie zaczniecie lykac "na wszelki wypadek"
        duphaston czy cokolwiek innego, to zastanowcie sie gleboko - zadna
        tabletka, ktora lykacie, nie pozostaje obojetna. Mozecie tylko golym
        okiem nie zauwazyc skutkow takiego "leczenia sie". I zapytajcie
        doswiadczonych rehabilitantow dzieciecych...

        PS. Dla uspokojenia podkresle, ze nie mowie o kobietach w ciazy
        zagrozonej, z plamieniami, po poronieniach itp. Mowie o
        przypisywaniu takich lekow "na wszelki wypadek", czego przykladem
        jestem i ja (na szczescie w "zaciazonym" cyklu nie bralam duphastonu)
        • mocpytan Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 19:58
          "Wiec zanim bezkrytycznie zaczniecie lykac "na wszelki wypadek"
          > duphaston"

          to, co wg ciebie mam zrobić, jeśli duphaston zapisuje mi lekarz
          prowadzący ciążę? powołać się na informacje z forum? również niczym
          nie poparte?
          może wykreśl słowo bezkrytyczne, bo pewnie w 99% przypadków ten
          duphaston przepisują NAM LEKARZE a nie my same!

          jaleo, anulka59 - dlaczego zatem nie podacie jakie są te skutki
          uboczne? wraz z źródłem informacji.
          • jaleo Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 20:22
            mocpytan napisała:

            > > jaleo, anulka59 - dlaczego zatem nie podacie jakie są te skutki
            > uboczne? wraz z źródłem informacji.
            >

            Hmm, chociazby te podane na ulotce w pudelku przez producenta? Ale
            jesli chcesz wiecej, to na przyklad (przepraszam, ze po angielsku,
            ale w takim jezyku jest publikowana wiekszosc badan):

            Synthetic progesterones are far more powerful than the bodys own
            natural progesterone and are metabolized as foreign substances into
            toxic metabolites. These synthetic progesterones can gravely
            interfere with the bodys own natural progesterone, create other
            hormone-related health problems, and further exacerbate estrogen
            dominance.(19) Side effects of synthetic progesterone include
            increased risk of cancer, abnormal menstrual flow, nausea,
            depression, masculinizing effects, and fluid retention.(Bergkvist,
            L., H.O. Adami, I. Persson, R. Hoover, and C. Schairer. .The risk of
            breast cancer after estrogen and estrogen-progestin replacement. New
            England Journal of Medicine, 321:293-97.1989)

            W tym, co napisalam nie chodzilo nawet o skutki uboczne, bo prawie
            wszystkie bez wyjatku leki maja skutki uboczne, ale podaje sie je
            pacjentom na zasadzie bilansu korzysci i ryzyka. Podawanie
            progestyny "na podtrzymanie ciazy" jest o tyle bezpodstawne, ze
            badania udowodnily brak "korzysci", wiec pozostaje pytanie, dlaczego
            w takim razie aplikowac pacjentowi "ryzyko".

            Ale, tak jak ktos juz tutaj pisal, leczyc maja nas lekarze, a nie
            forum, wiec pytania kierujcie do lekarzy moje panie, a nie tutaj. Z
            tym, ze sa lekarze "na biezaco" z rozwojem medycyny, a sa tacy, co
            oprocz podrecznikow nic wiecej w swojej karierze nie czytali, bo
            albo z angielskim nie tak (a an polski to moze 5% naukowej
            literatury jest tlumaczonych), albo usiedli na tzw. laurach. A w
            medycynie 20, a nawet 10 lat to jest bardzo dlugo...
            • mocpytan jaleo 22.10.07, 21:22
              to właśnie ja napisałam, że należy pytać lekarzy a nie forum.

              ja założyłam, że skoro lekarz przepisuje duphaston celem utrzymania
              ciąży, to wie lepiej ode mnie.
              i, z tego co widzę nie jest to JEDYNY lekarz, choć oczywiście
              wszyscy mogą się mylić, lub, nie być na bieżąco.

              ale skutki uboczne, które wymieniłaś powoduje cała masa leków, a w
              zacytowanych przez ciebie nie widzę tych, które mają wpływ
              bezpośrednio na dziecko....

              skoro jesteś w temacie to podaj, proszę również badania, które
              udowodniły brak wpływu duphastonu na podtrzymanie ciąży - chętnie
              podrzucę swojemu lekarzowi i zapytam o jego opinię.
              • jaleo Re: jaleo 22.10.07, 22:13
                mocpytan napisała:

                > > skoro jesteś w temacie to podaj, proszę również badania, które
                > udowodniły brak wpływu duphastonu na podtrzymanie ciąży - chętnie
                > podrzucę swojemu lekarzowi i zapytam o jego opinię.
                >

                To nie chodzi o jedno badanie, bylo ich kilkadziesiat. Twoj lekarz
                powinien przejrzec chodziazby Cochrane Pregnancy and Childbirth
                Group Trials Register - Cochrane jest uznawana na calym swiecie
                biblioteka badan klinicznych - np. to:
                Oates-Whitehead RM, Haas DM, Carrier JAK. Progestogen for preventing
                miscarriage. Cochrane Database of Systematic Reviews 2003, Issue 4.
                Art. No.: CD003511. DOI: 10.1002/14651858.CD003511 - ta pozycja
                zawiera przeglad wszystkich badan opublikowanych do tej pory w tym
                temacie i konkluduje "The meta-analysis of all women, regardless of
                gravidity and number of previous miscarriages, showed no
                statistically significant difference in the risk of miscarriage
                between progestogen and placebo or no treatment groups".

                FDA (Food & Drug Administration) - agencja odpowiedzialna za
                dopuszczanie m.in. lekow do uzytku klinicznego w USA, zaleca
                niepodawanie progestyny w pierwszym trymestrze ciazy, podobnie jak
                NICE (National Institute for Clinical Excelence) - agencja
                publikujaca wytyczne dla lekarzy w UK - powod: brak korzysci dla
                rokowan ciazy, udowodnione skutki uboczne dla kobiety i
                nieudowodnione bezpieczenstwo dla plodu (jest rowniez kilka badan
                wykazujacych wplyw progestyny przyjmowanej przez matke
                na "maskulinizacje" plodu, ale jak dotad za malo, zeby ocenic ich
                wartosc kliniczna).
    • jaleo Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 15:02
      Syntetycznego progesteronu na "podtrzymanie ciazy" nie podaje sie
      chyba w zadnym kraju poza Polska. Z tej prostej przyczyny, ze w
      wiekszosci krajow stosuje sie tzw. medycyne oparta na dowodach
      (EBM), a badania nie udowodniy dzialania sztucznego progesteronu
      jako srodka "podrzymujacego ciaze" czy zapobiegajacego poronieniom.
      Nota bene, na stronie Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, w
      dziale o poronieniach, rowniez podawana jest ta informacja.

      Syntetyczny progesteron ma natomiast udowodnione skutki uboczne - co
      prawda, ktos w tym watku pisal wyzej, ze nie ma - co nie jest prawda.

      Mysle, ze kilka lat jeszcze potrwa, zanim niekotrzy lekarze
      sie "wyedukuja" - podobnie, jak zajelo wiele lat wyedukowanie sie
      polskiej kadry medycznej na temat rutynowego nacinania krocza, kiedy
      w innych krajach praktyki zaprzestano tej praktyki ponad 25 lat temu.

      Co do No-Spa i jej uzywania w poloznictwie w Polsce to jest w ogole
      jakis ewenement na swiatowa skale.
      • anulka59 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 15:43
        Ja też chłonbęłam wieści na temat duphastonu będąc w ciąży i czasem
        siępopłakałam czytając jaką krzywdę może on uczynić dziecku.Na
        szczęsście mój gin jest zdanie że w ciemno leków nie przepisuje
        miałam więc określony progesteron i dopiero potem
        duphaston.Urodziłam zdrowego synka.
        • agnieszkalp Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 20:52
          hm, troche sie przestraszylam, biore 3 razy dziennie luteine...
          ale czy ktoras z Was rzeczywiscie slyszala o konkretnym przypadku,
          kiedy progesteron zaszkodzil w jakimkolwiek stopniu dziecku? i jak
          moze zaszkodzic?
    • azzurrina Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 21:32
      Też nad tym się zastanawiałam...
      Te wyniki badań, a właściwie ich streszczenie, które przytoczyła jaleo
      rzeczywiście brzmią groźnie.
      No ale z drugiej strony - tak jak pisałam - progesteron dostaje większość
      pacjentek klinik leczenia niepłodności - a ich dzieci na szczęście nie są
      bardziej chore niż inne, to się akurat na świecie bardzo monitoruje. Trudno też
      lekarzy tych klinik posądzić o to, że nie znają najnowszych badań, bo to jest
      akurat "śmietanka", mająca do dyspozycji najnowszy sprzęt i wykorzystująca
      najnowocześniejsze metody, bywająca na kongresach itd.
      Chyba, że to podawanie progesteronu to nowa moda a efekty wyjdą dopiero za wiele
      lat? Od kiedy właściwie się go używa?
      Oj, przydałby się nam na forum jakiś ekspert, bo takie tematy - szczególnie
      zahaczające o endokrynologię - są jednak bardzo skomplikowane, pewno nawet o
      wiele bardziej skomplikowane niż myślimy.
      metis1 ciekawe czy Twój rehabilitant mógłby wyjaśnić skąd to pytanie o
      duphaston? Może to by nam co nieco wyjaśniło?
      Też chciałabym wiedzieć na co mam ewentualnie zwracać uwagę obserwując dziecko...
      • mocpytan Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 22.10.07, 21:47
        ja jestem totalnym laikiem, ale dla mnie groźnie brzmi
        jedynie 'zwiększone ryzyko zachorowania na raka', choć nie wiadomo:
        1. jakiego raka
        2. ile czasu trzeba przyjmować duphaston, żeby to ryzyko wystąpiło
        3. w jakich dawkach
        4. zwiększone - to znaczy jakie - jakie są statystyki? 1 przypadek
        na 2? 1:100? 1:1000?

        jak dla mnie, za mało danych.
        a to, że może zakłócać cykl menstruacyjny? duphaston przepisuje się,
        zdaje się, również do jego regulacji...
      • jaleo Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 00:00
        azzurrina napisała:

        > > No ale z drugiej strony - tak jak pisałam - progesteron dostaje
        większość
        > pacjentek klinik leczenia niepłodności - a ich dzieci na szczęście
        nie są
        > bardziej chore niż inne, to się akurat na świecie bardzo
        monitoruje.

        Co innego leczenie nieplodnosci, gdzie podaje sie go PRZED zajsciem
        w ciaze przy niektorych przyczynach nieplodnosci (postepowanie
        akurat w tym wypadku oparte na udowodnionej skutecznosci), a co
        innego podawanie w pierwszym trymestrze "na wszelki wypadek" albo na
        rzekome "podtrzymanie ciazy".
    • paulajal Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 09:00

      Sądzac po tym jak masowo się go w Polsce podaje, nawet u kobiet bez
      plamień, ale z poronieniem w wywiadzie, jest bezpieczny.

      Ja brałam w 3 ciążach i nie widzę skutków ubocznych.
    • brenka Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 10:29
      Ja brałam progresteron w zastrzykach od 24 tygodnia ciąży w celu
      wyciszenia skurczów przedwczesnych- no i udało się. Dziecko urodziło
      się zdrowe, nie ma ani za dużego, ani za małego napięcia mięśniowego-
      jest zdrowe.
      • arubaa Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 11:41
        To, że dziecko ma obniżone lub podwyższone napięcie mięśniowe nie
        musi być wcale skutkiem zażywania progesteronu - ja brałam w ciąży
        luteinę i dziecko jest zdrowe, znajoma nie brała nic i musi chodzić
        z dzieckem na rehabilitację - tak więc różnie to bywa i za mało
        chyba przeprowadzono badań, żeby łączyć te dwie rzeczy.
      • metis1 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 11:53
        Mocpytan - to, ze lekarze na wszystkie bolesci przypisuja
        automatycznie duphaston lub podobne leki, zle swiadczy tylko o nich,
        niestety... Tak jak pisala Jaleo (dzieki za szczegolowe inf!), wielu
        z nich nie czuje po prostu potrzeby doksztalcania, a wielka bariere
        stanowi tez jezyk. Sama znam takich cale mnostwo, nie tylko
        ginekologow.
        To ze duphaston jest masowo przypisywany wcale nie oznacza, ze jest
        bezpieczny - najlepiej swiadcza o tym zagraniczne publikacje naukowe
        i badania (=> jaleo). Polska pod wieloma wzgledami jest jeszcze
        zasciankiem... sad Dlatego warto drazyc temat i nie dac sie zbywac
        byle argumentami. Lekarz lekarzem, ale swoj rozum trezba miec
        (hehe...) i szukac takich lekarzy, ktorzy tez maja swoj rozum i nie
        recytuja propagandowych ulotek podrzuconych im przez jakis koncern
        farmaceutyczny w zamian za wczasy na Kanarach...
        Jeszcze inna sprawa jest to, ze jesli lekarz leczy na glowe, to go
        juz nie interesuje zniszczona od tabletek watroba i 100 innych
        bolesci wynikajacych z takiego "leczenia". Dlatego przecietnego
        ginekologa nie obchodza skutki uboczne bezpodstawnego brania
        duphastonu, bo nie on bedzie sie zajmowal leczeniem i rehabilitacja
        dziecka... uncertain
        Azzurina - do dzis strasznie zaluje, ze nie zapytalam rehabilitantki
        o ten duphaston w ankiecie, ale nie wiem, czy wiesz, jak to jest,
        jak sie cos robi z malym dzieckiem - myslisz tylko o tym, zeby
        szybciej, zeby nie plakalo, zeby juz wyjsc... Bylo mnostwo pytan w
        ankiecie, a kwestia mnie zupelnie zaskoczyla. Cieszylam sie tylko,
        ze bralam. Ale jesli natkne sie na nia przypadkiem lub kiedys bede
        tam z synkiem, to zapukam i zapytam, bo tez mnie to b. interesuje.
        Ale fakt jest faktem: na pewno nie pytala o to dlatego, ze duphaston
        pomaga w rozwoju dziecka...
        Piszecie "urodzilam zdrowe dziecko". I cale szczescie! Ale skad
        wiecie, czy Wasze dziecko nie byloby jeszcze zdrowsze bez
        duphastonu??? Przeciez na tym wlasnie to polega, ze czesto
        ewentualne skutki uboczne sa niewidoczne lub trudne do stwierdzenia
        przez laika, ale fachowiec to widzi (kiedys wypowiadala sie tu
        neurlogopeda o no-spie. Mowila, ze jako specjalista jest w stanie na
        pierwszy rzut oka odroznic dzieci, ktorych matki braly w ciazy no-
        spe!) To moga byc drobiazgi wplywajace np. na skupienie uwagi,
        nauke, czytanie czy inne rzeczy, ktorych u noworodka czy niemowlaka
        nie mozna stwierdzic. Ale jak dziecko idzie do szkoly i ma np.
        dysleksje, to juz nie laczy sie tego ze stosem lekow branych w
        ciazy...
        Warto to sobie przemyslec.

        • mocpytan Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 15:05
          jaleo dziękuję za info

          metis1, no właśnie drążę temat. a ciekawi mnie dlatego, że mój
          lekarz prowadzący nie zaleca żadnych leków w ciąży, min nie zgadza
          się na osławioną nospęnawet w przypadku skurczy.
          stąd moje zainteresowanie, bo jednak, mimo braku plamień, czy
          zagrożena ciąży duphaston dostałam.
          ciekawe czy zna angielski?
    • azzurrina Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 23.10.07, 16:27
      jaleo - nie, nie dostaje się go przed ale właśnie po zajściu w ciążę. Ma on za
      zadanie pomóc ją utrzymać. Ja jestem 100% zdrowa, powodem niepłodności były
      problemy mojego M. Tak więc moja ciąża jest specjalna o tyle tylko, że w
      przypadku poronienia (z jakiegokolwiek powodu) następne in vitro kosztowałoby
      nas nie tylko nerwy ale czas i kupę kasy. Poza tym to ciąża jak każda inna, ani
      bardziej ani mniej zagrożona. Mimo to dostawałam luteinę i to w jednej z
      najbardziej nowoczesnych klinik, nie ustępującej chociażby klinikom niemieckim.
      Jak pisałam dzieci po in vitro są jednak na świecie bardzo badane i na szczęście
      nie wykrywa sie u nich żadnych odchyleń. Pytanie tylko od jak dawna podaje sie
      kobietom progesteron na tak masową skalę. I to jest dla mnie pytanie podstawowe.

      metis1 dzięki za odpowiedź. Jeśli kiedyś będziesz miała okazję - zasięgnij
      języka i daj nam znać. Jak widzisz temat interesuje wiele osób smile
      • kaanma11 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 24.10.07, 08:50
        dziewczyny, przerazilam sie! Ja przed ciaza dostalam duphaston na
        wywolanie miesiaczki, lekarka powiedziala, ze to nie ciaza a i test
        byl negatywny. Zjadalam cale opakowanie a okresu nadal nie bylo.
        Zrobilam jeszcze raz test i okazalo sie, ze to jednak byla ciaza!!
        Pozniej po 2 tygodniach mialam silne bole jajnika i lekarz dal mi
        luteine dopochwowa, wzielam prawie 2 opakowania. Ale nie mialam
        badanego progesteronu...tTeraz kazal odstawic, nie stopniowo, po
        prostu po skonczeniu opakowania...Na razie chyba wszystko dobrze,
        ale martwie sie, ze tym braniem mogla zaszkodzic malenstwu...Jak
        myslicie?
        • metis1 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 24.10.07, 11:08
          Po pierwsze: nie panikuj! Co sie stalo - nie odstanie. To wcale nie
          musi oznaczac, ze zaszkodzi dziecku. Na pewno nie pomoze, ale nie
          dramatyzuj.
          Przy drugim dziecku bedziesz madrzejsza wink

          A jak chcesz "stopniowo odstawiac po skonczeniu opakowania"??? jak
          skonczysz, to juz nie bedzie "stopniowe" tylko nagle... O ile wiem,
          najpierw trzeba zejsc na mniejsza dawke (np. pol tabletki), ale
          upewnij sie u lekarza.
          • kaanma11 Re: Progesteron niebezpieczny ? ? 28.10.07, 09:12
            hej,
            nie chodzilo mi o to, ze chce stopniowo odstawiac luteine juz po
            skonczeniu opakowania, tylko o to, ze slyszalam, ze tak trzeba, ale
            moj lekarz kazal mi brac stale dawki az do konca paczki tabletek.
            Wiec martwilam sie dodatkowo tym, ze nie przestalam ich brac
            stopniowo, tylko nagle.
            Masz racje, co sie stalo to sie nie odstanie. Tylko dlaczego nie
            mozna zaufac lekarzom??
      • irrcia Po prostu modny 29.10.07, 21:19
        Ja swojego ginekologa lubię wypytywać, więc kiedyś go o Duphaston
        spytałam. Powiedział, że bardzo wielu lekarzy w Polsce wierzy w jego
        cudowne działanie, ale podstaw naukowych ku temu nie ma. Branie "na
        wszelki wypadek" jest bez sensu, a sądząc po forum jest to niestety
        powszechne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka