lejla81
19.10.07, 13:06
Pod wpływem dyskusji tu na forum postanowiłam sobie jednak zrobić ten
nieszczęsny test na HIV, chociaż nie ukrywam, że też się trochę boję. I wiecie
co? Mam wrażenie, że wszyscy, włącznie ze służbą zdrowia, mają tendencję do
demonizowania choroby i również samego badania. Najpierw zapytałam się swojego
lekarza w Gdańsku, czy zaleca mi takie badanie. Lekarz spojrzał na mnie
dziwnie i zapytał, czy mam jakieś podejrzenia. Poczułam się normalnie jak
jakaś puszczalska narkomanka i zaczęłam się tłumaczyć, że nie, ale że może
lepiej zrobić itd. Teraz przeniosłam się do Warszawy. Wiem, że tutaj w ramach
programu dla ciężarnych można zrobić test za darmo. Oczywiście położna sama z
siebie nie powiedziała mi o takiej możliwości, a gdy poprosiłam o to badanie,
również uraczyła mnie mało przychylnym spojrzeniem. A pani w gabinecie
zabiegowym, kiedy zobaczyła moje skierowanie, to już w ogóle na całą
przychodnię wrzasnęła: "O mój Boże! I jeszcze HIV!!" Nie wiem, tyle się niby
mówi o tym, że HIV-em może zarazić się każdy, a ja po prostu cały czas czułam,
że muszę się tłumaczyć, że nie biorę narkotyków i nie jestem prostytutką.
Wiem, że służba zdrowia to też ludzie, którzy tak jak wszyscy ulegają pewnym
mitom i stereotypom, ale powinni przynajmniej zachować pozory, bo takie
zachowanie raczej nie zachęca ludzi do badania. A chyba największe
niebezpieczeństwo tej choroby polega na tym, że duży procent nosicieli
pozostaje niewykryty. Co o tym sądzicie i jakie miałyście doświadczenia?