Dodaj do ulubionych

co ja robiłam - jakie skutki ...

27.11.07, 14:55
Witam! Chciałabym napisać cóż takiegoja robiłam w ciąży i jakie
konsekwencje tego ponoszę teraz ... otóż:

- jadłam pasztet, parówki, piłam mleko, generalnie jadłam wszystko
na co miałam ochotę - moje dziecko nie ma ogonka z tyłu!
- od czasu do czasu wypiłam kieliszek dobrego winka do ciasta - moje
dziecko nie jest alkoholikiem!
- farbowałam włosy, najpierw na blond, potem przyciemniałam, w końcu
pasemka - synek nie jest rudy ani łysy jak kamień - wręcz przeciwnie
ma śliczne długie włoski,
- przechodziłam pod słupami, nosiłam łańcuszki - dziecko nie było
owinięte pępowiną
hmmm co ja jeszcze robiłam czego nie wolno ... nie pamiętam, w
każdym razie:
nie słuchałam głupich rad teściowej i dzięki temu synuś jest
zdrowy! wink Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i mamy ogólnie smile pa
Obserwuj wątek
    • asia19813 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:02
      potwierdzam nie słuchać rad teściowej i żadnych zabobonów, jedynie tylko
      odpoczywać wink bo potem nie będzie kiedy smile
      • kacha95 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:05
        a o co chodzi z tym pasztetem???? bo ja jestem na etapie ze tylko
        pasztet jestem w stanie jeść...aczkolwiek i to powoli juz zaczyna
        sie zmieniac chyba robi mi sie po nim niedobrze...
    • osa551 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:07
      potwierdzam, nie słuchać teściowej to podstawa
    • kag0oo Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:11
      paulina1206 napisała:

      > - od czasu do czasu wypiłam kieliszek dobrego winka do ciasta - moje
      > dziecko nie jest alkoholikiem!

      Wszystko pięknie, ale to zdanie mnie poraziło. Zawsze kiedy słyszę coś takiego
      chce mi się krzyczeć.
      Nie chce mi się wierzyć, że dorosła kobieta może wierzyć, że od picia alkoholu
      w ciąży jej dziecko może być alkoholikiem i że jednocześnie nie wie co tak
      naprawdę może (nie musi) mu grozić.
      Uważam, że stawianie w jednym szeregu jedzenia pasztetu i przechodzenia pod
      sznurkiem z tak niebezpieczną i ważną kwestią jak picie alkoholu przez ciężarne
      jest nie na miejscu.

      • paulina1206 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:16
        nie przesadzajmy - nie piłam codzień i w minimalnych ilościach
        • julia56 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 15:26
          I za każdym razem wprowadzałaś alkohol do organizmu dziecka. Teraz
          też czasami dajesz mu lampkę wina???
          • artdesign84 julia56 - nie przesadzaj... 27.11.07, 16:25
            lampka wina nikogo nie zabiła ;P
            • julia56 Re: julia56 - nie przesadzaj... 27.11.07, 19:14
              zadałam pytanie. W dodatku nie Tobie. smile
              Zasadność pytania wyjaśniłam.
              • memphis90 Re: julia56 - nie przesadzaj... 29.11.07, 16:47
                Kochanie, stężenie alkoholu we krwi dorosłej kobiety po wypiciu kieliszka wina
                jest nieporównywalnie mniejsze, niż po podaniu kieliszka wina dziecku. Inna masa
                ciała, inny skład płynowy, inna aktywnosć enzymatyczna. Wiec zastanów się co
                mówisz, bo Twoja propozycja jest pozbawiona sensu... A kikut pepowinowy
                przemywasz spirytusem? Przecież to alkohol, jeszcze Ci noworodek od tego umrze...

                Po drugie nie ma ŻADNYCH badań potwierdzających, ze wypicie kieliszka wina raz
                na kilkanaście dni/tygodni w jakikolwiek sposób szkodzi dziecku. FAS występuje u
                30-50% kobiet, które wypijały po 6 jedn. alkoholu DZIENNIE, a nie takich, które
                na imieninach cioci raz wypiły kieliszek wina. Widać, ze nie jestes obeznana w
                temacie, a wiedzę czerpiesz wyłącznie z billboardów.
                • julia56 Re: julia56 - nie przesadzaj... 30.11.07, 21:23
                  Ja rozumiem Memphis (nie "kochanie"), że pomysłodawcami akcji
                  dotyczącej NIE PICIA alkoholu w ciąży nie byli ludzie tak mądrzy jak
                  Ty.
                  Ale im bardziej ufam. I pozwól mi mieć swoje zdanie.
                  Bo zdaje się, że za bardzo skręcasz w stronę autorytatywnych
                  wypowiedzi, niestety.


                  Innymi słowy: daj spokój.
          • tropicielka najlepiej nie oddychać - powietrze zanieczyszczone 29.11.07, 11:02

          • memphis90 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 16:48
            Jak zjesz banana, to też za kazdym razem wprowadzasz alkohol do organizmu
            dziecka, to w trakcie trawienia banana powstaje metanol (alkohol bardziej
            szkodliwy niż etanol). Może lepiej odstaw banany na czas ciąży...
            • mamamagic Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 23.12.07, 22:16
              po zjedzeniu jabłka to samo , moze rzucic jabłka??? smile))) ja je jem
              tonami smile
              pozdrawiam i zycze duzo rozsadku
        • conejo84 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 18:02
          paulina1206 napisała:

          > nie przesadzajmy - nie piłam codzień i w minimalnych ilościach

          a nie przeżyłabyś bez tych "minimalnych ilości"?? szlag
          człowieka trafia jak czyta coś takiego .....
      • deela buhahahahaha paulina ty alkoholicznko ty 27.11.07, 17:34
        jedna ty
        nie wiesz ze tu takie klimaty ze nawet jak ciezarna przechodzi w promieniu dwóch
        kilometrów od monopolowego to jej fasolka od razu dostaje FAS?
      • jamamma Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:48
        A ja uważam , że zbyt poważnie podeszłaś do tematu , którego myslę , należy
        potraktować z "przymrużeniem oka" smile
        • jamamma Re:To pisałam ja : jamamma do kag0oo :) 27.11.07, 17:50
    • uullaa Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 16:35
      Niestety Paulinko1206, forumowe histeryczki potrafią zepsuć
      najbardziej humorystyczny wątek. Pozdrawiam wink
      • kasiapro1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 16:39
        Racja,zakonnice sie odezwaly w ciazy i jeszcze dziewice!!!
        W wielu krajach zalecane jest picie wina do obiadu,kolacjii przez
        ciezarne(francja,usa-kalifornia) i jakos tam nie rodza sie
        pijaki.Jak juz mina mi mdlosci to bede tak samo jak w pierwszej
        ciazy delektowac sie lampeczka co wieczor.Ide na bal sylwestrowy
        gdzie zamierzam napic sie winka i dobrze bawic do rana.
        A moda na pasztet u mnie juz minela,krakowska z serem tez w lamusie..
        • manieczkagrosik Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 16:41
          hmm.. znam bardziej wyrafinowane formy dobrego humory.....nie wiem
          co tutaj jest takiego zabawnego,ze moznaby usmiac sie po pachy
          (hahahahahaha)
          • uullaa Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 16:47
            I forumowe złośnice też się odzywają tongue_out
            • kasiapro1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:01
              na szczescie kazdy ma inne poczucie humoru,to dobrze,bo wszystko
              brali bysmy na serio.
              ja usmialam sie jak norka heheeh
            • manieczkagrosik Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:10
              wystarczy,ze ty nie jestes zlosliwawink)), nadrabiasz miną za nas
              wszystkie złośliwe zołzy, dzieki tobie mozemy sobie pzowolic wyżyć
              siewink
              • lamciad Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:26
                Taaaa,niektóre to lubią sobie posmęcić...
                Dla mnie jak najwięcej takich wątków,co by w ciąży żyć normalnie!!!
                Mi na szczęście na łeb nie padłosmile)))) i uważm wątek za bardzo
                trafny.
        • nanan1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 18.12.07, 21:58
          kasiapro1 napisała:

          > Racja,zakonnice sie odezwaly w ciazy i jeszcze dziewice!!!
          > W wielu krajach zalecane jest picie wina do obiadu,kolacjii przez
          > ciezarne(francja,usa-kalifornia)

          aktualnie we Francji Ministerstwo zdrowia prowadzi ostra kampanie
          pt: "zero alkoholu podczas ciazy"
          wiem, bo tu mieszkam
    • kira_koslin Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:27
      Nawet najmniejsza dawka że by szkodliwa.
      Nie cfhodzi o to czy wódkę, czy "winko" lub "piweczko" - to wszsytko
      zawiera w sobie alkohol etylowy i nie wiadomo jaka dawka może byc
      szkodliwa, dlatego nie powinno się pic alkoholu w ciązy w ogóle.

      Czy Wy ślepe jesteście i nie zauważyłyście kampani na ten temat.
      www.remedium-psychologia.pl/2007_10_7.htm
      • deela Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:37
        tak samo jak kilo jablek fermentuje z w zoladku dajac piekny odczyt na alkomacie?
        nie radze tez plukac ust zadnymi plynami
        czy wu wierzycie we wszystko co w tv pokazuja?
        troche używania mozgu przy odbiorze programow nie zaszkodzi (tak przy okazji M
        jak Milosc to fikcja :o)
        • kira_koslin Re: tiaaaa...a papierosy 27.11.07, 17:54
          też były ok 50 lat temu!!!!

          Najlepiej trwac w swoim uporze i jeszcze się z tego cieszyc.
          Nikogo na odwyk nie wysyłam i nie rozumiem co ma tv i m jak miłosc
          do tego...aha no ale skoro alkjohol jest dopuszczalny to tym
          bardziej pokretna logika.
          • deela Re: tiaaaa...a papierosy 27.11.07, 21:38
            malo rozumiesz.....
            oze lepiej juz nie pij rozjasni ci sie w glowie?
            • malgosiek2 Re: tiaaaa...a papierosy 28.11.07, 09:02
              no właśnie-papierosy!!
              Tak łatwo się rozgrzesza palące ciężarne,bo durne i pokrętne
              tłumaczenie,ze szok dla organizmu i dziecka rzucić tak od razu z
              dnia na dzień papierochy.
              To dopiero idiotyczna wymówka,aby nałóg kontynuować,bo tak naprawdę
              brak silnej woli.
              A tu na łyk wina o mało co by nie "zlinczowały"kobiet.
              Ech...jaka to logika?
              Pzdr.Gośka
      • kasiapro1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:39
        Jak widac nie kazdy uwaza watek za trafny.Zamiast sie dopisywac
        wysylaja na odwyk.Strasznie powaznie do tego pedeszly niektore z was.
        to sobie na ta okolicznosc lampe wypije czerownego do kolacjii-
        zdrowie!!
        • manieczkagrosik Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 17:54
          ja chyba z tego wrazenia,ze taki fajny nietuzinkowy watek
          powstal,tez łykne ze trzy browarki buehehehehe
          • kira_koslin Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 18:09
            manieczkagrosik napisała:

            > ja chyba z tego wrazenia,ze taki fajny nietuzinkowy watek
            > powstal,tez łykne ze trzy browarki buehehehehe


            sorry, ale muszę po prostu to napisac - to jest głupie i nie
            świadczy o Tobie dobrze. Odpowiedź poniżej poziomu osoby dojrzałej
            • manieczkagrosik Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 18:17
              chyba wypije piec browarków mniam mniam!!
              • kasiapro1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 19:34
                jak napisala w ktoryms poscie manieczkagrosik ciaza jej trudno
                przyszla i traktuje ja jak chorobe.cytuje:
                "czasem potrzebny jest kubełek zimnej wody. Długo
                starałam się o dziecko i stad po prostu moje przewrazliwienie i
                traktowanie ciąży jako choroby. To dziecko jest wypragnionym,
                wymodlonym cudem...

                Mozna przypuszczac wiec ze to jeden z tych objawow:nadwrazliwosc
                z "ciezkim" poczuciem humoru.
                • manieczkagrosik Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 19:41
                  wez jeszce mnie kopnij, opluj, wystaw na rynek, powies na haku i
                  niech wszyscy widza jaka ta maniecvzka podla i zla!! sredniowieczne
                  metody w tym katolickim krauj sa przeciez bardzo skuteczne!!
                  dziekuje za naplucie mi w twarz!to juz nie bylo smieszne. i bardzooo
                  humanitarne
                  • kasiapro1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 19:44
                    Nie ponizam sie do bicie,plucia itp.Probuje pokazac,ze czepiasz sie
                    bezpodstawnie i robisz z lampki wina alkoholizm.Nie kazdy tak sie
                    trzesie nad ciaza jak ty, i mozna zyc bardziej wyluzowanym.
                  • artdesign84 manieczkagrosik 27.11.07, 19:44
                    nie przejmuj się nią... pewnie oddycha przez maskę tlenową, bo
                    przecież tyle zanieczyszczeń w powietrzsu i to napewno szkodzi
                    dziecku ;>
                    to co, idziemy na browarek ;P ??
                    • paulina1206 Re: manieczkagrosik 27.11.07, 20:00
                      o kurka! nie myślałam,że wywołam taką burzę, hehe. Może i owszem -
                      przez taka lampke wina do mojego dziecka dochodziło trochę alkoholu,
                      hmmm pewnie fajnie mu wtedy było wink żartuję, (chociaż mogłam tego
                      nie pisac,bo zaraz 100 komentarzy gdzie będę opluwana)ale nie
                      przejmuje się tym - nie namawiam nikogo do picia wina, piwa czy
                      wódki, napisałam tylko,że ja czasem wypiłam sobie malutki kieliszek.
                      Dziewczyny ( te które tak bardzo mnie krytykowały) nie mogę się was
                      doczekać na forum NIEMOWLĘ, bo mam nadzieję,że głupawka związana z
                      napływem hormonów wam minie. A może niektórym nie ... hmmm ciekawe.
                      Musze uciekać, bo synek woła o kielicha :ppppp
                    • kasiapro1 Re: manieczkagrosik 27.11.07, 20:38
                      To ty walniesz browarek a ja oproznie moja winiarke,bo az sie polki
                      uginaja,nie moge na to pozwolic!!!
                      • artdesign84 Re: manieczkagrosik 27.11.07, 22:38
                        spokojnie, z winiarką też ci pomogę wink
              • mmoniczka20 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 14.12.07, 23:15
                Do wszystkich przyszłych matek które piją. ok pijcie ile chcecie
                lampke wina kieliszek wódki "pięc browarków". Matką które nie piją
                wcale od tego nie ubedzie i im na złosc nie zrobicie. jedynie co
                może sie stać to krzywda waszego dziecka no ale w koncu "moze ale
                nie musi "- ale zastanówcie sie czy warto? a my nie pijące nie
                wnikajmy w te sprawe ona nas nie dotyczy. pozdrawiam
    • kira_koslin Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 20:50
      Przerażają mnie niektóre tutaj komentarze: ich głupota i brak
      świadomości jaką moga komuś wyrządzic krzywdę. Bo jedna z Was wypije
      jeden kieliszek wina, inna piwa a jeszcze inna uspokojona takimi
      komentarzami i wyśmiewaniu się z innych kobiet walnie sobie
      porzadnie np na Sylwestra a co! Jak się bawić to się bawic!!
      Te Wasze odpowiedzi, przyrównaywanie Waszych adwersarzy do
      histeryczek, fanatyczek, jawnie i z premedytacją wyolbrzymianie
      Naszych wypowiedzi tylko po to aby się posmiac i usprawiedliwic jest
      załosne i naganne. Tym bardziej przykre, że jednak są osobuy które
      nie rozumieją i nie są w stanie nic zrozumiec.

      Skoro wolno pic alkohol, to dlaczego nie wolno palic papierosów..a
      może nie zaszkodzi od czasu do czasu hmmm....a jak papieroski to
      może jeszcze trawkę albo w ogóle pojdźmy na całośc - przecież ciąża
      to nie choroba no nie!!!
      • agusiak27 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 30.11.07, 06:34
        Nie widziałam Twojego postu wcześniej...ale dokładnie to samo napisałam,haha.Podaje Ci rękesmile
        To co tutaj sie widzi przeraża..naprawde...A niech którąś z koleżanek znajde na tamacie papierosów,palenia 1-2dziennie,że to tragiczne,że jak tak można,ubliżania wręcz za palenie 1-2dziennie-to przypomne wątek kieliszka winasmile
        Pozdrawiam Cie serdecznie i tak trzymajsmile
        • kira_koslin Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 30.11.07, 09:59
          ja też pozdrawiam bardzo serdeczniesmile- dzięki
    • marta.uparta Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 21:11
      a na cmentarzu byłaś we Wszystkich Świętych?
      (wg mojej teściowej - nie wolno)
      • kira_koslin Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 22:40
        Mniemam że jesteś osoba u które myślenie przyczynowo - skutkowe jest
        przynajmniej na poziomie podstawowym a zatem proszę stawiaj
        argumentów, które to moje mniemanie mogą porządnie osłabic.

        Co mają zabobony do faktycznych sktutków picia lub palenia w ciąży???
        • marta.uparta Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 28.11.07, 19:21
          bardzo proszę mnie nie obrażać, poddając pod wątpliwości moje
          możliwości intelektualne. To raz. A dwa - proszę mnie nie wciągać do
          dyskusji na którą nie mam ochoty - odpisywałam autorce postu, a nie
          Tobie.
          Jezeli przeczytałaś dokładnie post Pauliny, być może zauważyłaś, że
          oprócz kontrowersyjnej wypowiedzi dot. alkoholu, jest również
          poruszona kwestia typowych zabobonów (przechodznie pod słupami,
          noszenie łańcuszków), które Paulinę nie ruszały. Moja odpowiedź
          właściwie odnosiła się do tychże zabobonów. Mówiąc jeszcze jaśniej -
          skomentowałam tylko tę część wypowiedzi autorki.

          Mam nadzieję że zrozumiałaś teraz moje intencje, bo zdaje mi się, że
          tak zacietrzewiłas się w dyskusji, że każde zdanie, które Cię nie
          popierało przyjmowałaś jako atak na własną osobę.

          W związku z tym nie bedę odpowiadała na Twoje pytanie, to chyba
          jasne.
      • kala196 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 28.11.07, 16:57
        Ja musze sie przyznac,ze wypilam w ciazy kieliszek czerwonego wina i
        kieliszek likieru(w dwoch roznych terminach).Nie wiem do konca czy
        moglam czy nie,ale ... Ja nie zamierzam nikomu narzucac mojego
        zdania czy powinien czy nie powinien pic.Kazda kobieta tu
        wypowiadajaca sie przeciez jest odpowiedzialna tylko za SWOJE
        DZIECKO,a kazda matka przeciez wie najlepiej co dla jej dziecka jest
        najlepsze.Szczerze mowiac niech kazdy robi jak chce-ale uwagi tego
        typu,ze chyba oproznie winiarnie, wypije kilka browarkow sa
        wyjatkowo niesmaczne,bo swiadcza o poziomie wypowiadajacych sie tu
        PRZYSZLYCH MATEK.
        pozdrawiam
    • elz8631 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 21:28
      Polecialam na Alaske w 2 miesiacu ciazy, farbowalam wlosy w 2 miesiacu,
      pracowalam w laboratorium biochemicznym gdzie nie mialam stycznosci z
      organicznymi rozpuszczalnikami ani innym swinstwem.
      Nie pilam, palilam. zdrowo sie odzywialam.
      Moj synek urodzil sie z wada, mial reflux moczu co spowodowalo zniszczenie jego
      nerek. MIal transplant nerki kiedy mial 2 lata. Kiedy mial 2,8 lat dostal sepsy
      i zmarl.
      Ewa
      • anet81 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 28.11.07, 00:45
        Dzięki Ci, Ewo, za Twoj post. Moze da to komuś choć trochę do myślenia...

        Współczuję ogromnie z powodu choroby i śmierci synka.
        Pozdrawiam
        Anet
      • memphis90 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 16:52
        Na pewne rzeczy nie mamy po prostu wpływusad Przykro mi, że Ciebie los tak ciężko
        doświadczył...
    • anew3 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 27.11.07, 21:31
      Prawie zawsze wypijalam kieliszek wina do obiadu od pozytywnego
      testu przestalam, na wszelki wypadek, krzywda wielak mi sie nie
      dzieje, choc ochote na drinka czasem mam ale ....wszytko dla dobra
      dziecka.
      • marta_st1 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 28.11.07, 07:42
        Nie chodzi o to czy dziecko urodzi się alkoholikiem po wypiciu wina,
        ale o to, że alkohol zabija komórki w mózgu, więc nie wiem czy warto
        ryzykować, bo stężenie alkoholu po pół godzinie od wypicia jest
        takie samo u kobiety ciężarnej jest u dziecka. Ostatnio widziałam
        świetny plakat w przychodni, a na nim kobieta z brzuszkiem i
        napis: "nie piję za zdrowie mojego dziecka".
        • memphis90 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 16:54
          Wiesz, tak naprawdę to podczas rozwoju płodowego miliony komórek mózgu ulegają
          samoistnej degeneracji. Tak jest, taka jest nasza fizjologia- z akloholem czy
          bez nasze mózgi naturalnie tracą olbrzymią część komórek...
        • ciociacesia Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 30.11.07, 17:02
          alkohol utrudnia przyswajanie kwasu foliowego - co ma dodatkowo
          negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego. na opakowaniu jakiegos
          folika czytałam
    • malgosiek2 No proszę jak łatwo rozgrzeszyć palące ciężarne 28.11.07, 09:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=72335294&a=72540701
      Cały wątek jest ciekawy.
      Pzdr.Gośka
      • emi09 Re: No proszę jak łatwo rozgrzeszyć palące ciężar 28.11.07, 14:39
        Zazdroszczę Paulinie poczucia humoru. Ja takiego nie mam, a
        szczególnie jeśli chodzi o nienarodzone jeszcze dziecko. Ciąża to
        nie choroba i na wiele można sobie pozwolić ale nie rozumiem kobiet
        świadomie pijących lub palących w tym okresie.Nawet najmniejsze
        ilości mogą być szkodliwe. Nie muszą, jednak po co ryzykować?
    • olamaj29 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 28.11.07, 14:47
      Jezu czytac sie Was nie da dewotki do kwadratu przeciez dziewczyna nie napisala
      ze pije codziennie browara i nie prosila was o uswiadamianie co grozi jej
      dziecku, ja sama w pierwszej i drugiej ciazy palilam (mloda bylam i glupia)
      teraz moje corki maja 12 i 8 lat i wzyciu antybiotyku na oczy nie widzialy a
      przy najmlodszej nie wypalilam ani jednego marnego peta i ciagle choruje na
      gorne drogi oddechowe tak wiec nie ma reguly nie sadze zeby kieliszek wina raz
      na jakis czas mogl komukolwiek zaszkodzic nie badzcie przewrazliwione bo to
      dopiero szkodzi!
      • wolanka79 dewotko do kwadratu 15.12.07, 11:47
        forum jest po to, aby wyrażać swoje opinie, to raz! Po drugie, jest
        także po to, aby KRZYCZEĆ, jak się ma do czynienia z ludzką głupotą,
        może ktoś usłyszy. Nikt tu nie twierdzi, że skoro wypiłaś kieliszek
        wina to dziecko urodzi się z zespołem alkoholowym, jednak ten
        kieliszek wina obciąży jego organizm i to w o wiele większym stopniu
        niż twój! Wyobraź sobie, że nowo narodzonemu dziecku podajesz
        zamiast mleka 100 ml winka, trafiło? Po trzecie, ja też byłam głupią
        siksą i w pierwszej ciąży podpalałam, mało, ale jednak. Moja córka
        ma astmę, antybiotyków nie bierze, bo nie choruje, za to bierze
        sterydy i 4 nebulizacje dziennie-nic przyjemnego dla 6 latki. I tak
        sobie myślę, że chyba jednak związek jest...
    • paulina1206 oj dziewczynki ... 28.11.07, 16:37
      przesadzacie - przynajmniej niektóre z was! skoro jesteście takie
      bojowe, to ja współczuje waszym mężom, sąsiadom itd itd. Napisałam
      ten wątek po to,żeby pośmiać się z pytań typu "czy można farbować
      włosy w ciąży",ale widzę,że poczucie humoru niektórych z was jest
      poprostu poniżej przeciętnej. Przykro mi,że dzieci będą miały takie
      sztywne mamy... I nie mam zamiaru słuchac pouczeń i wytykań typu :
      jak mogłaś ?? dbałam o swoje dziecko kiedy było w brzuszku bardzo!
      Robiłam wszystko co trzeba a nawet czasem panikowałam z byle powodu.
      Ale ciąza to nie choroba i czasem po obiedzie wypiłam sobie mały
      kieliszek winka. Wiem,że są choroby, które powodowane są alkoholem,
      ale na litośc Boską nie po kieliszku wina na miesiąc. A więc -
      więcej luzu dziewczynki, bo wasze dzieci będą bardziej nerwowe - jak
      ktoś wcześniej napisał - to przez te nerwy i złości dzieciaczki
      bardziej ucierpią niż gdybyście miały sobie do smaku wypić łyczek
      winka! to tyle - więcej nie mam zamiaru komentować - nie potraficie
      przyjąć nic z uśmiechem? wasza sprawa! kiedys napisałam,że nie boję
      się porodu - ależ mnie zjechałyście - a dzięki mojemu nastawieniu
      poród nie był dla mnie najbardziej traumatycznym przeżyciem !
      Pozdrawiam wszystkie rozsądne i uśmiechnięte mamy!
      • natriks Re: oj dziewczynki ... 28.11.07, 17:12
        Myślę, ze miałaś bardzo dużo szczęścia. To chyba cud, że chodząc pod słupami urodziłaś zdrowe dziecko. Teraz pamiętaj chłopczyka ubieramy na niebiesko, a dziewczynkę na różowo. Główka w łózeczku powinna być zwrócona w stronę okna. Nie pamiętam dlaczego, ale lepiej wystrzegać się pecha. wink
        • ik07 Re: oj dziewczynki ... 30.11.07, 12:41
          główka w stronę okna to nie zabobon tylko mądrość.. ułóż dziecko
          tak, żeby patrzyło na scianę, to będzie sie odkręcać w storne okna,
          skrecać oczka, silic się, kiedy jeszcze jest malutkie i nie ma siły
          się przekręcić.. bo malucha ciagnie do światła.. proste. zaden
          zabobon.
      • kira_koslin Re: oj dziewczynki ... 28.11.07, 17:16
        To, że mamy zupełnie inne zdanie nt alkoholu w ciąży nie skutkuje
        tym, że jesteśmy znerwicowane, nierozsądne czy sztywne. To naprawde
        nie ma nic ze soba wspólnego!!!

        Ponadto, skąd to współczucie dla męzów i sasiadów? Uwielbiam takie
        dyskusje!!! To takie urocze, no bo jak ktoś z kimś się nie zgadza to
        najlepiej odbic piłeczke i odniesc się personalnie.
        Mój dwuletni synek pewnie juz cierpi traume z powodu sztywnej Mamy -
        jak nuaczy sie pisac, pewnie mógłby Ci podziekowac za wspołczucie
        jakie w stosunku do Niego odczuwasz.


        I Taj jak napisałam powyżej tutaj chodzi o lekkie p[odejscie do
        alkoholu w ciąży. Bo to zupełnie co innego wiara w przesądy,
        uważanie ciąży za stan chorobowy i sianie paniki gdzie tylko się da,
        a zupełenie co innego brak świadomości ze szkodliwości picia
        alkoholu w ciąży.
        • marta_st1 amen 29.11.07, 07:37

        • mama_dominika Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 10:50
          kira_koslin napisała:

          > Uwielbiam takie dyskusje!!!

          ....to widać....

          A do rzeczy - też nie powinnam chodzić na cmentarz wg mojej mamy.
          Chodziłam. Dzieciak ma 4 lata i ma się dobrze. Najgorzej, że czasem
          słuchając takich zabobonów, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi metafizyka,
          cmentarze, kościoły itp. człowieka czasem naprawdę nachodzą
          wątpliwości. Ale chyba najlepiej się nie dawać. Ja się nie dawałam,
          chociaż idąc na ten cmentarz zawsze myślałam o tym, że "nie
          powinnam"...
          • marta_st1 Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 10:51
            Kobieto tu nie chodzi o zabobony (bo picie wina to nie zabobon)
            tylko o fakty potwierdzone badaniami naukowymi. A picie alkoholu w
            ciąży w każdej ilości jest szkodliwe.
            • mama_dominika Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 10:58
              marta_st1 napisała:

              > Kobieto tu nie chodzi o zabobony (bo picie wina to nie zabobon)
              > tylko o fakty potwierdzone badaniami naukowymi. A picie alkoholu w
              > ciąży w każdej ilości jest szkodliwe.


              Moim zdaniem przesada....
              Jak chodziłam w ciąży przed pięciu laty nie było kampanii "Nie piję
              za jego zdrowie" i jakoś nie rodziło się mnóstwo chorych dzieci z
              tego powodu. Nie widywało się też zalanych mamusiek z brzuchami. O
              czym to świadczy? Matki wiedzą co dla nich dobre a co złe. A
              kampania jest tak samo na czasie jak swego czasu co jest zdrowsze -
              masło czy margaryna. O czerwonym winie też się kiedyś mówiło, że
              dobre czasem w ciąży, bo ma składniki krwiotwórcze - dziwne, że
              dzisiaj nikt o tym nie pamięta.

              Szczerze mówiąc bardziej boję się jakichkolwiek leków niż kielicha
              wina. Bo to zawsze chemia i nigdy z nią nic nie wiadomo.... Będę wić
              się z bólu i chodzić po ścianach a nie wazmę apapu od bólu głowy,
              czy rutinoscorbinu na łamanie w kościach. Kieliszek wina raz na parę
              miesięcy wypiję.

              Paulina - przykro mi, że Twój pomysł tak nie wypalił przez jedno
              symboliczne słowo (bo zapewne takie miało w tym kontekście mieć
              znaczenie)
              • tropicielka Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 11:15
                załamujące są te kobiety którym kompletnie odbija na punkcie ciaży -
                zresztą to widac gołym okiem nieraz idzie taka ciężarna z miną albo
                cierpiętnicy albo jak błogosławiona - zapuszczona , wolnym krokiem
                ech szkoda gadać
                a wino kiedyś było wręcz doradzane dla rozluźnienia macicy kiedy
                nospy jeszcze nie było - nikt tutaj sie nie upija !!! zreszta ja
                jeszcze nie łyknęłam alkoholu w żadnej postaci , ale język zamoczę w
                szampanie
                • kira_koslin Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 11:22
                  tropicielka napisała:

                  > załamujące są te kobiety którym kompletnie odbija na punkcie
                  ciaży -
                  > zresztą to widac gołym okiem nieraz idzie taka ciężarna z miną
                  albo
                  > cierpiętnicy albo jak błogosławiona - zapuszczona , wolnym krokiem
                  > ech szkoda gadać

                  przepraszam a to odnośnie czego? Bo nie za bardzo rozumiem?????
                  • tropicielka Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 17:54
                    przesady kochana - przesady !! nie dziwię się, że nie rozumiesz
                    skoro nie masz poczucia humoru
                    • kira_koslin Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 22:41
                      no wiesz "Kochana" to zalezy co i kogo śmieszy...
              • kira_koslin Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 11:20
                hmmm szkoda, że cały czas na równi stawiacie głupie zabobony na
                równi z piciem w czasie ciązy.

                Poza tym jak wiemy wszystko idzie naprzód i skoro udowodniono że
                jednak alkohol jest szkodliwy to chyba warto chociażby sie nad tm
                zastanowic??? A poza tym rzeczywiscie 5 lat temu nie było takiej
                kampanii, nie było jej tez ponad dwa lata temu jak byłam w ciązy z
                moim synkiem. Natomaist w latach '80 tez uważano że HIV i AIDS może
                dotknac tylko homoseksulistów prawda? I że ta grupa jest największą
                grupą ryzyka.....
            • mniemanologia Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 11:56
              marta_st1 napisała:

              > A picie alkoholu w
              > ciąży w każdej ilości jest szkodliwe.

              Chyba raczej "może być szkodliwe", no nie?
            • anjako Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 14:34
              "...nie chodzi o zabobony (bo picie wina to nie zabobon)
              tylko o fakty potwierdzone badaniami naukowymi..."

              Matko, jak czytam takie bzdury, to obojętnie przejść koło takiego czegoś
              niestety nie mogę.. wybaczcie!

              Tak samo jak nie pochwalam palenia, tak nie pochwalam picia w ciąży, ale to moje
              osobiste odczucie.
              Za picie nie uważam okazjonalnej lampki wina smile(aby nie było ja w ciąży wypiłam
              cały jeden łyk piwa od męża- spalcie mnie na stosie!) tak jak któraś z Was
              napisała o fermentacji jabłek w żołądku właśnie, czy płukaniu zębów płynem
              zawierającym alkohol- wystrzegajcie się! ....

              Nie odchodząc od tematu, ciotka moja w ciąży (dodam 20 lat temu) litrami piwo
              ciągnęła, bo nie mogła się oprzeć (a alkoholiczką zaręczam nie jest - za czasu
              napiszę coby oszczędzić koleżankom wypocin), chłopak ma się dobrze, FAS nie ma i
              nie wydaje mi się, iż z takowym się urodził, studiuje informatykę, jest
              inteligentny....

              NA JAKICH BADANIACH NAUKOWYCH koleżanka się opiera oraz ci co krzyczą o FAS
              pytam!!!

              Czy obserwowano np.1000 kobiet w ciąży pijących jeden kieliszek wina w tyg.
              przez całą ciążę?? a później doszukiwano się zmian u noworodków?

              Czy obserwowano np. 1000 kobiet w ciąży pijących więcej niż jeden kieliszek wina
              W TYG. przez całą ciążę???a później doszukiwano się zmian u noworodków?

              Czy obserwowano np. 1000 kobiet w ciąży pijących nałogowo przez całą ciążę???a
              później doszukiwano się zmian u noworodków?

              JESZCZE RAZ PYTAM kto przebadał kobiety w ciąży nt. picia w ciąży???
              Czy którakolwiek z WAS poddałaby się takiemu "badaniu naukowemu?"

              Podajcie mi statystyki oparte na prawdziwych badaniach, bo dość mam nagonek na
              ciężarne kobitki z lampką likieru w ręce np.w dniu ich urodzin.

              Ciśnienie mi się podnosi jak najwięcej do powiedzenia nt. MOJEGO postępowania
              mają osoby mi obce, tak samo jak z powiedzeniem " nie rozliczaj nikogo z jego
              pieniędzy" tak i w przypadku ciąży jest podobnie, sumienie nie Twoje- wara..

              P.S.
              Wydaje mi się, iż w całej akcji unikania alkoholu podczas ciąży główny nacisk
              kładzie się na nieodpowiedzialne babki- nałogowe alkoholiczki, puszczające się
              nie ważne gdzie i komu, a w domu dzieci siedmioro, zaniedbanych niestety...

              ohhh

              • kira_koslin Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 14:47

                Proszę:

                www.imid.med.pl/klient/file/media/material01.doc
                • id.kulka Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 15:02
                  No jak byk tam napisano, że badań nie ma smile
                  Aby było jasne: jestem przeciwna piciu alkoholu w ciąży. Co nie
                  kłóci się z tym, że okazjonalnego wypicia paru łyków wina nie uważam
                  za zbrodnię smile Nie popadajmy w paranoję. Straszenie FAS dziewczyny,
                  które wyraźnie piszą: kilka łyków alkoholu wina bądź piwa od czasu
                  do czasu - jest ośmieszaniem całej akcji uświadamiającej w kwestiach
                  picia alkoholu w ciaży.
                  Alkohol szkodzi. Konserwanty i sztuczne barwniki szkodzą. I
                  zanieczyszczone powietrze.
                  Czy mamy z tego powodu zamknąć się w namiocie tlenowym o razowym
                  chlebie, wodzie niegazowanej i foliku?
                • mniemanologia A to ciekawe... 29.11.07, 16:46
                  No dobra, badań nie ma.

                  Ale coś innego też jest ciekawe w tym dokumencie, który zacytowałaś.

                  Piszą tam:
                  "Z badań wynika, że częstość spożywania alkoholu przez kobiety w
                  ciąży waha się od 21% (badania IMiD) do 33% (badania PARPA)."

                  Pal licho niefortunne sformułowanie (częstość zazwyczaj rozumie się
                  jako czestotliwość), ale niżej piszą:

                  "W Polsce ma miejsce około 350 tysięcy porodów rocznie, 7-10 tysięcy
                  dzieci z tej grupy potencjalnie może być uszkodzonych przez alkohol,
                  a aż 100-130 dzieci jest z FAS!"

                  Teoretycznie, jeśli jakakolwiek ilość alkoholu szkodzi, to z tych
                  350 tys. porodów rocznie 21-33% powinno być zaklasyfikowane
                  jako "potencjalnie może byc uszkodzone przez alkohol", czyli nie
                  7'000-10'000, tylko 73'500-115'500. A skoro podają, że 7'000-10'000,
                  zatem nie jest tak, że 21-33% kobiet ciężarnych spożywających
                  alkohol sprawia, że ich dziecko może być "potencjalnie uszkodzone
                  przez alkohol", tylko 2-2,85% wszystkich ciężarnych; wszystkich,
                  więc tych, co piją po bramach tanie wina, tych, co piją raz na dwa
                  tygodnie kufel piwa, tych, co piją wino do obiadu i tych, co nic nie
                  piją.

                  Podsumowując - rozumiem to tak, że z tego dokumentu wynika, że
                  potencjalnie uszkodzonych przez alkohol może być 2-2,85% dzieci
                  (przy odsetku pijących matek 21-33%) - tyle dzieci może mieć FAS,
                  FAE czy jakiekolwiek inne zaburzenie wynikające z picia alkoholu
                  przez matkę. Może mieć, podkreślam, bo FAS ma ok.0,03% dzieci, a
                  FAE - ok.0,3%, a nie 2-2,85%.

                  Poprawcie mnie, jesli się mylę.
                  • id.kulka Re: A to ciekawe... 29.11.07, 17:10
                    Mniemanologia, patrz, nie zwróciłam na to uwagi, a to rzeczywiście
                    ciekawe, bo wynika z tego, że cały artykuł jest... ociupinkę
                    niekonsekwentny smile Cóż, zawsze miałam na bakier z cyferkami.
            • memphis90 Re: oj dziewczynki ... 29.11.07, 16:57
              Wcale nie, nie ma ŻADNYCH badań udowadniających, ze kieliszek wina raz na
              miesiąc robi dziecku cokolwiek złego! Picie bodajże 3 razy w tygodniu zwiększa
              ryzyko porodu przedwczesnego, pieć razy- wad wrodzonych i poronień, 6 j alkoholu
              DZIENNIE powoduje wystąpienie FAS u 30-50% alkoholiczek. TAKIE SĄ BADANIA NAUKOWE!
      • agusiak27 Re: oj dziewczynki ... 30.11.07, 06:48
        Paula my sie nie denerwujemy...tylko,piszemy jak można dawać zezwolenie innym młodym kobietom w ciąży,które to pzreczytaja i tez pomyslą,skoro mozna raz na jakis czas to ja też moge.To niech jeszcze zapalą,trawki pociągną.
        Jak ktos chce niech popija...nikt nie będzie mu zabraniał,ale niech sie liczy z tym ,że jak któregos dnia przeczyta post o matce która urodziła chore dziecko(a w ciązy popiła malutko),to może być z siebie dumna wtedy!!Bo niewiadomo ,dlaczego bobas choruje,ale po co sobie potem pluc w brodę,pytam przez całe życie??
        A co do zabobonów to tylko przez tory nie przechodzę...tak nie wierze w jakies inne dziwne rzeczysmile
    • anet81 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 14:55
      Paulino1206!

      Od jedzenia pasztetu w ciąży nie wyrastają dzieciom ogonki!
      Rośnie jedynie ryzyko wad czaszki i układu nerwowego.
      Bo pasztet robiony jest z wątroby, a wątroba zawiera ogromne ilości witaminy A.
      Nadmiar tej witaminy może być bardzo niebezpieczny dla płodu.
      Naprawdę spodziewałaś się ogonka??

      > - od czasu do czasu wypiłam kieliszek dobrego winka do ciasta -
      > moje dziecko nie jest alkoholikiem!

      Od takiej ilości alkoholu nikt nie staje się alkoholikiem, ale czy jesteś pewna,
      że dziecko nie będzie miało w przyszłości kłopotów z koncentracją, z uczeniem
      się, z przyswajaniem wiedzy w ogóle? Gratuluję Ci w takim razie, ja nie byłabym
      taka pewna na Twoim miejscu...


      • anjako Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 16:06
        anet81 błagam ...

        >> Nadmiar tej witaminy może być bardzo niebezpieczny dla płodu.

        Dlatego też, mój lekarz na początku ciąży zalecił mi "mądra dietę", a nie
        faszerowanie się witaminkami, wiesz... albowiem właśnie faszerowanie się
        witaminkami plus dodatkowa dbałość przyszłych matek o jakość pożywienia sprzyja
        przyjmowaniu w nadmiarze witamin uncertain

        >> ... czy jesteś pewna, że dziecko nie będzie miało w przyszłości kłopotów z
        koncentracją, z uczeniem się, z przyswajaniem wiedzy w ogóle? Gratuluję Ci w
        takim razie, ja nie byłabym taka pewna na Twoim miejscu..

        Ja Tobie również gratuluje toku myślenia.
        Wg Twoich słów powinnam chodzić zeschizowana na maxa, albowiem, kilka miesięcy
        temu mieliśmy wyciek gazu, nawdychaliśmy sie nieźle, do czego doszło jeszcze, to
        iż nasz bojler nie działał poprawnie i jest niebywale duże ryzyko, że również
        wdychaliśmy opary.. już nie wspomnę o zagrożeniach płynących (jakoby) z używania
        środków chemicznych, których używałam, a o środkach chemicznych w pożywieniu,
        konserwantach i innych już nie wspomnę...

        No teraz dałaś mi do myślenia!!

        Radze również i Tobie pomyśleć, na jakie potencjalne niebezpieczeństwa byłaś i
        TY narażona w czasie ciąży i dopatrywać się nienaturalnych zmian w zachowaniu-
        wyglądzie Twojego dziecka przez nnastępnych naście lat smile
        • anet81 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 16:33
          anjako napisała:
          > Dlatego też, mój lekarz na początku ciąży zalecił mi "mądra dietę", >a nie
          faszerowanie się witaminkami, wiesz... albowiem właśnie >faszerowanie się
          witaminkami plus dodatkowa dbałość przyszłych matek >o jakość pożywienia sprzyja
          przyjmowaniu w nadmiarze witamin uncertain

          Też tak uważam, dlatego nie przyjmuję żadnych sztucznych witamin oprócz magnezu,
          który przeciwdziała skurczom łydek.
          Ale co ma jedno do drugiego?
          niektóre witaminy mogą być przedawkowywane, bez większych konsekwencji, jak np
          witamina C, natomiast witamina A jest groźna, dlatego wszędzie ostrzegają przed
          jedzeniem wątróbki i pasztetu przez ciężarne. Czego tu nie rozumiesz?
          Uważam, że nie ma co zestawiać w jednym rzędzie picia mleka czy jedzenia parówek
          i jedzenia pasztetu, bo to zupełnie inny kaliber


          > Wg Twoich słów powinnam chodzić zeschizowana na maxa, albowiem, >kilka
          miesięcy temu mieliśmy wyciek gazu, nawdychaliśmy sie nieźle

          Miałaś wpływ na ten wyciek gazu?
          Nie ma co się stresować rzeczami na które nie możemy nic poradzić. Ale to raczej
          nie dotyczy picia alkoholu, prawda?
          • memphis90 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 17:02
            Bez przesady z tym pasztetemuncertain Pasztet jest z soi, zagestników i aromatów
            identycznych z naturalnymiwink
            • mniemanologia Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 17:14
              A soja modyfikowana genetycznie czy nie? wink
        • anew3 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 17:38
          Witaminy dla ciezarnych skomponowane sa tak , ze nie ma ryzyk aich
          przedawkowania, nadmiar jest wydalany z moczem..100% zapotrzebowanie
          dzienne na dana witamine to nie wbrew pozorom dawka maks, ktorej
          przekoroczyc sie juz nie pownno ale dawka odpowiednia aby prawidlowo
          funk´cjonowac.Co do zalozycielki watku...no szkoda gadac.Takich
          kobiet jest duzo robily wszystko na co mialy ochote, nie sluchajac
          zalecen lekarza i ani lestrioza sie nie zarazily ani nie poronily
          itd.
          Kiedy lezlam w szpitalu i spalam, po zabiegu usuniecia martwej
          ciazy, moj maz siedzial obok, na sali byla dziewczyna, w 5
          miesiacu.Jej tylko zmieniano kroplowki.W szpitalu stanowczo odmowila
          jedzenia , bo jada tylko wtedy jak sama ugotuje, owocow tez nie
          chciala jesc, podejrzewam, ze cierpiala na anoreksje.Ale tak czy
          owak pochwalila sie mojemu mezowi, ze ma juz jednego synka i ,ze jak
          z nim byla w ciazy to tez prawie nie jadla i szpitalu podlaczano jej
          kroplowki.Pewnie ma teraz 2 dziecko , czy rzeczywiscie zdrowe? Czas
          pokaze...Co nie oznacza , ze maci ez niej brac przyklad i zywic sie
          tylko kroplowka i witaminami,to chyba oczywiste.
    • kaeira Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 18:14
      Oczywiście nie jest prawdą, że "picie alkoholu w ciąży w każdej ilości jest
      szkodliwe". Prawda jest natomiast, że alkohol szkodzi, więc nikt nie
      zagwarantuje, że nawet mała ilość jakoś czasami nie zaszkodzi.

      Dlatego absolutny zakaz picia w ciąży wcale nie jest sprawa oczywistą, jak się
      tu niektórym wydaje.

      Np w Wielkiej Brytanii istnieją obok siebie różne zalecenia.

      Królewska Akademia Lekarska oraz Ministerstwo Zdrowia są zdania, że w ciąży
      lepiej w ogóle nie pić alkoholu, ponieważ jest to najbezpieczniejsze (bo nie
      wiadomo, jaka dawka może zaszkodzić).

      Królewska Akademia Ginekologii i Położnictwa oraz Agencja Standardów
      Żywieniowych twierdzą, że owszem, lepiej wykluczyć alkohol w ogóle, ale jeżeli
      się pije, ***nie przekraczać ilości jednej-dwóch jednostek alkoholu raz-dwa razy
      na tydzień***, (bo nikt nie udowodnił, żeby takie małe dawki szkodziły).
      Przy czym ważne, żeby nie upijać się (czyli wypić więcej niż 5-6 jednostek na
      raz) oraz unikać alkoholu w pierwszym trymestrze.
      [Brytyjska jednostka alkoholu to np. szklanka piwa (250 ml), mała lampka wina,
      25 ml wódki]

      Źródła (ang):
      www.rcog.org.uk/index.asp?PageID=1816#safe
      www.eatwell.gov.uk/agesandstages/pregnancy/whenyrpregnant
      • olamaj29 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 29.11.07, 21:54
        Boze a wy w kołko to samo.
        • agusiak27 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 30.11.07, 06:26
          Matko....!!Czy tu sa dorosłe kobiety?Jak mozna pisać,ze lampka wina nie zaszkodzi?Jednej zaszkodzi,drugiej nie...A co...juz takimi alkoholiczkami niektóre sa,ze MUSZA wypic ten kieliszek wina??Nie da rady wytrzymac te 9miesięcy??To tak jak namawianie młodych ciężarnych do palenia 1-2dziennie papierosów,bo to tez przecież nie zaszkodzi....to nie palenie paczki dziennie,prawda??
          Szokują mie niektóre wypowiedzi....W ten sposób dajecie zezwolenie innym niedoświadczonym ciężarnym na palenie1-2dziennie,na picie kieliszka po obiedzie raz na jaks czs....A co jeśli dziecko nie urodzi sie zdrowe?Powiecie,że to napewno nie od tych kieliszków wina????
          Sory,jak sie uniosłam,ale przeraża mnie to co widzę.
    • lidek0 Skutki dopiero moga wyjść 30.11.07, 07:51
      na skutki picia alkoholu jest za wcześnie, nie ma badan, które
      potwierdziłyby brak jego wpływu na dziecko więc tym bym się nie
      chwaliła
      • emi09 Re: Skutki dopiero moga wyjść 30.11.07, 12:25
        Dobrze, że jadnak istnieją jeszcze świadome, rozsądne i myślące o
        zdrowiu swojego maleństwa mamy. Rozmumiem, że dużo rzeczy
        szkodzi:zanieczyszczenie środowiska, żywności ale na to nie mamy
        wpływu. Po co jeszcze świadomie dodatkowo zatruwać dziecko bo na
        alkohol i papierosy decydujemy sie same.
      • aniafirak nie wiem czym tu się chwalić! 30.11.07, 16:17
        To ciesz sie ,że z dzieckiem jest wszystko ok. Mimo że mama nie
        poniosła zbyt wielu wyrzeczeń. I nie chodzi mi tu o przechodzenie
        pod drabiną czy słuchanie teściowej.Twoje zachowanie świadczy
        jedynie o twojej lekkomyślności.Pewne rzeczy , które robiłaś nie
        musiały, ale mogły zaszkodzić dziecku. Na szczęście w twoim wypadku
        nie zaszkodziły. Ja nie miałam takiego szczęścia. Też nie słychałam
        rad teściowej i chodziłam pod drabiną.Być może zjadłam kawałek
        surowego mięsa( jeszcze nie wiedziałam,że jestem w ciąży), może za
        mało się przejełam ciążą, żyłam zupełnie normalnie. Teraz znów
        jestem w ciąży, wierze,że tym razem się uda. Dla dziecka pozwole
        sobie na ochydne odrosty. Bo gdyby nie daj Boże znów było coś nie
        tak, miałabym spokojne sumienie, że to nie z mojej winy.
        Zastanów się czasem co piszesz...
        Myśle ,że masz więcej powodów do dumy,a nie koniecznie to ,że piłaś
        w ciąży i dziecku nic nie jest!!!Ja ci nie pogratuluje - wybacz.
        • tropicielka wyłączcie komputery - szkodzą!!!!! 30.11.07, 17:23
          przykre , że tobie się cos takiego przytrafiło ale daję sobie głowe
          uciąć , że gdybyś nawet leżała plackiem stałoby się to co musiało -
          i rozumiem schizę w twoim przypadku
          autorka wątku napisała watek z przymróżeniem oka - i nie wiem czemu
          każdy tutaj na nia naskoczył
          obawiam się, że gdyby to były dawne czasy została by przez was
          wszystkie ukamieniowana - a straszenie swoim przypadkiem nikomu
          jeszcze nie pomogło
          komputer tez szkodzi to po co siedzicie teraz przed monitorami -
          może lepiej go wyłączyc co?????
        • kaeira Re: nie wiem czym tu się chwalić! 30.11.07, 19:50
          aniafirak napisała:
          > Dla dziecka pozwole
          > sobie na ochydne odrosty.

          No cóż, to ma taki sam sens jak nie przechodzenie pod drabiną. Ale jeśli coś ma
          pomoc na samopoczucie psychiczne, to czemu nie.
          • aniafirak Farby do włosów 01.12.07, 13:05
            Niektóre substancje chemiczne zawarte w farbach do włosów takie jak
            np. amoniak mogą żle wpływać na rozwój dziecka, szczególnie w
            pierwszych miesiącach ciąży.To nie zabobon, to fakt udowodniony
            naukowo. A pól godziny dziennie przy komputerze nie szkodzi ciąży.
            Proponuje czasami się zastanowić zanim się coś napisze, bo można się
            ośmieszyć.
            Ps. ja nikogo nie strasze, tylko mówie ,że jak się coś niepowiedzie
            to człowiek szuka winnego.Najszęściej zaczyna od siebie i choćby był
            ideałem znajdzie coś na siebie. A poczucie winy to straszna rzecz.
            Lepiej tego unikać , dlatego radze nie robić rzeczy, które "mogłyby"
            zaszkodzić dziecku nawet w 0,00001%. Bo ten ułamek może bardzo boleć.
            • kaeira Re: Farby do włosów 01.12.07, 16:14
              aniafirak napisała:

              > Niektóre substancje chemiczne zawarte w farbach do włosów takie jak
              > np. amoniak mogą żle wpływać na rozwój dziecka, szczególnie w
              > pierwszych miesiącach ciąży.To nie zabobon, to fakt udowodniony
              > naukowo.

              Widocznie czytamy inne porady medyczne, opierające się na innych badaniach
              naukowych.

              Info z angielskiej służby zdrowia, NHS:

              "Can I use hair dye when I am pregnant or breastfeeding?

              The chemicals in permanent and semi-permanent hair dyes are not highly toxic.
              Most research, although limited, does show that it is safe to colour your hair
              while pregnant. Some studies have found that very high doses of the chemicals
              in hair dyes may cause harm however, these doses are massive in comparison to
              the very low amount of chemicals that a woman colouring her hair is exposed to.
              [...]
              • malgosiek2 Re: Farby do włosów 01.12.07, 16:23
                Co prawda nie jestem biegła w angielskim,ale chyba piszą iż nie ma
                toskycznych substancji i nie szkodzi.
                Pzdr.Gośka
                • kaeira Re: Farby do włosów 01.12.07, 17:51
                  Sorry, już tłumaczę z grubsza.

                  "Związki chemiczne w trwalej i półtrwałej farbie do włosów nie są wysoko toksyczne.
                  Większość badan, choc jest ich ograniczona ilosc, wykazuje, że farbowanie włosów
                  w czasie ciąży jest bezpieczne. Niektóre badania wskazują ze w bardzo wysokich
                  dawkach te związki chemiczne mogą być szkodliwe, jednak dawki te są ogromne w
                  porownaniu do bardzo małych ilości z jakimi ma kontakt kobieta farbująca wlosy."
            • tropicielka Re: Farby do włosów 01.12.07, 16:22
              to poczucie winy i tak bys sobie znalazła i tak!!!! cos bys sobie
              przypomniała - tak działa ludzka psychika - a życie 9 miesięcy w
              ciągłym strachu bez powodu w przypadku normalnie przebiegającej
              ciąży i nakręcanie się na siłę tego tamtego nie można może również
              zaszkodzić dziecku - nie wiem czemu nikt nie rozumie wydźwięku
              autorki wątku .... chociaz w sumie nie powinno mnie to dziwić
              • aniafirak Doskonale rozumiem o co jej chodziło! 15.12.07, 13:30
                Chciała powiedzieć: dziewczyny, bez paniki!!!Ciąża to nie choroba,
                trzeba normalnie żyć!!!Może troche zdrowiej i bardziej szanować swój
                organizm bo jest teraz domkiem dla naszeko największego skarba! Ale
                nie popadajmy w skrajności!
                To miałaś na myśli?
                Też tak uważam, tylko dla kazdej z nas normalne, zdrowe, higieniczne
                życie jest czymś innym. I wydaje mi się ,że stąd ta dyskusja.
                Naważniejsze jednak ,że każda z nas kieruje się dobrem dziecka i
                dlatego każda z nas będzie dobrą mamą czy zafarbuje włosy czy nie i
                czy wypije lampkę wina czy nie. Trucizny przeciez by nie wypiła,
                spejalnie nie robi nic żeby zaszkodzic dziecku ,więc nie kłóćmy się
                już więcej, bo uśmiechnięta mama z odrostami czy bez wygląda na
                pewno lepiej niż mama ze skwaszoną miną!!
                Pozdrawiam i życze udanych dzieciaczków!!!!
              • kashmir3 Re: Farby do włosów 23.12.07, 22:20
                Chcialam sobie ufarbowac wlosy ale chyba zrobie to po porodzie...
    • budzik11 Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 30.11.07, 12:29
      Żyłam normalnie, mam normalne dzieci.
      • gosia_hh Re: co ja robiłam - jakie skutki ... 01.12.07, 13:11
        kurcze dziewczyny jakby nie czytac to nagle wszystko jest szkodliwe
        dla dzieckz moze uprawianie seksu podczas ciazy tez?
        • agusiak27 Re: co ja robiłam - jakie skutki ...gosia_hh 01.12.07, 14:47
          No jakbys zgadła..ja nie moge sie sexić i wiele kobiet z tym problemem co ja tez nie moze,bo to szkodzi dosyc poważnie,lekarz zabronił,ciąża zagrożonatongue_out,więc i tego się trzymamsmile
          • li.li.69 Re: co ja robiłam - jakie skutki 01.12.07, 16:07
            ja zylam jak najbardziej normalnie... raz kiedy wypilam piwko,
            pracowalam ciezko fizycznie, nosilam ciezary, chodzilam na
            imprezki... i moja corcia to okaz zdrowia ale ja tam nigdy nie
            slucham histeryczek ktore boja sie ze wszystko co robia szkodzi
            dziecku. niech se zyja w tym swoim swiecie zabobonow oby tylko
            dzieci z nerwica lub taka sama hosteria jak maja one im sie nie
            porodzily. przyszle mamy nie dajcie sie zwariowac ciaza to nie
            choroba, trzeba zyc normalnie.
            • olamaj29 Re: co ja robiłam - jakie skutki 01.12.07, 16:20
              Jezu zjedza cie zywcem
              • li.li.69 Re: co ja robiłam - jakie skutki 01.12.07, 16:34
                nie obchodzi mnie ich belkot. dla mnie wmawianie ludziom
                szkodliwosci wszystkich tych rzeczy to choroba.najgorsze jest to ze
                one chyba naprawde w to wierza...zgroza.
                pozniej wpedzaja takie slabe kobiety ktore sa w ciazy w poczucie
                winny po zjedzeniu pasztetu lub zafarbowaniu wlosow.
            • gosia_hh Re: co ja robiłam - jakie skutki 01.12.07, 16:37
              mialam na mysli ciaze ktora przebiega normalnie bez zadnych zagrozen
              mysle , ze to sprawa indywidualna kazdej kobiety
              ja tez zyje normalnie uwazam na siebie i dobrze dbam nie rozmumiem
              tyljo tych atakow na niektore dziewczyny
              • agusiak27 Re: co ja robiłam - jakie skutki gosia_hh 02.12.07, 06:44
                Widzisz Gosiu to nie tak,ze prowadzimy jakis ataksmileTylko jak widac niektóre mamy sa bardzo bardzo wrażliwe,inne maja powody(ja juz 1 ciąże straciłam).I nie mówie,ze trzeba dac sie zwariowac,bo tez jem wszystko,nie wierze w zabobony.Ale co do alkoholu,fajek mam jedno stanowisko----nie pic,nie palić i tyle.Bo chyba się da,co?Czy nie da rady wytrzymac te 8,9mscy bez tego?To nie pasztet zjedzony,nie ufarbowanie włosów,tylko świadomo narażenie dziecka na przyszłe jakies konflikty,chociaż nie są one regułą jak widac po wypowiedziach niektórych mam.I fajnie,że maja zdrowe dzieciaki,daj Boże oby dalej tak było.Bo to nie chodzi o to,że sie zdrowe urodzily,tylko tez o to jak sie pózniej będą rozwijałysmileI nie jestem znerwicowana ani histeryczka tym bardziej,hihi.Z zawodu jestem chemikiem,więc nie moge byc nerwowasmile)Kto pracuje w zawodzie wie o czym mówiesmilePoprostu dbam o to,żeby nie mieć sobie nic do zażucenia po urodzeniu maleństwa,a to juz niedługo smileWytrwałości dziewczynysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka