Ile Wy czekałyście????

20.08.03, 17:49
Boże, ja już świruje!!! Czekam na ciążę już tak bardzo że na niczym nie mogę
się skupić. W domu terror... Mąż MUSI się ze mną kochać od 10 do 18 dc bo
inaczej robię straszne awantury. Wszyscy mi mówią że z takim nastawieniem
nie zajdę w ciąże bo to też sprawa psychiki. Ale ja już nie mogę. Tak bardzo
źle mi na świecie bez tego maleństwa we mnie... Proszę powiedzcie czy też tak
miałyście albo macie? My staramy sie juz od 6 miesiecy i nic! Wcześniej
miałam różne zaburzenia hormonalne ale lekarz i badania mowia ze juz wszystko
ok! Wiec czemu nie moge zajsc!!! Napiszcie prosze ile i jak wy sie
staralyscie lub staracie! Pozdrawiam Was serdecznie.
    • anifloda Re: Ile Wy czekałyście???? 20.08.03, 17:53
      Dwanaście miesięcy. Udało się w trzynastym, kiedy już straciliśmy nadzieję,
      sama nie wiem jak wink))

      Agata mama 10-dniowej Helenki
    • mimka21 Re: Ile Wy czekałyście???? 20.08.03, 18:23
      Siedem miesiecy wesolych igraszek. Nic na sile. Przy okazji przeprowadzki -
      zaskoczylo.
    • selin77 Re: Ile Wy czekałyście???? 20.08.03, 18:28
      Nam sie udało za pierwszym razem, ale nie można nic na siłę.... rozluźnij
      sie smile)) Duzo zalezy od psychiki smile) Pozdrawiam
    • zabu1 Re: Ile Wy czekałyście???? 20.08.03, 18:52
      Witaj
      wiem co przeżywasz. ja też zmuszałam męża żeby kochał się ze mną w te
      najbardziej prawdopodobne dni... i to tak przez równe półtora roku. w
      międzyczasie szpikowali mnie hormonami i różnymi tabletkami. aż wreszcie
      trafiłam do lekarza o którego dobroci nie zapomnę do końca życia i któremu
      dziękować będę po ostatnie moje dni. po pierwszym badaniu przeraził się
      przestymulowanymi jajnikami ( 2 tabletki clostibegytu przez 3 cykle 0 i od razu
      zaprosił na HSG. Byłam jego prywatną pacjentką i nie chciał ode mnie pieniędzy
      ( a pozostali doili ze mnie okrutne kwoty i wypisywali zagraniczne leki zamiast
      polskie znacznie tańsze odpowiedniki ). Ale przecież nie o tym miałam pisać...
      Po HSG ( jeden jajowód całkiem niedrożny )stwierdziłam, że trzeba się
      wyluzować. przyszły święta, sylwester w domu z mężem...a dwa tygodnie później
      dwie kreseczki na teście i 15.09.2001 na świecie pojawiła się nasza
      najcudowniejsza istotka - córeczka.
      Teraz jestem w drugiej ciąży - a sytuacja była podobna. Trzy miesiące starań i
      nic. zrobiłam hormony - znów ponad normę. ale zanim poszłam do lekarza po leki
      rozchorowała się córeczka. o drugiej dzidzi nie myśleliśmy. A jak już Ania
      wyzdrowiała okazało się że w brzuszku mam maluszka.
      Tak że prawdą jest - NIE MYŚLEĆ TAK BARDZO. u mnie się sprawdziło. U Ciebie na
      pewno też. ale ze swojego doświadczenia poradzę Ci z pełną odpowiedzialnością -
      zrób HSG. Może masz troszkę przytkany jajowód. Trzymam kciuki.
      Aga
      • aga_n1 Re: Ile Wy czekałyście???? 20.08.03, 19:23
        Dziekuje wam dziewczyny! To bardzo pomaga ze wy tez czekalyscie. Szczegolnie
        dzieki zabu1,to co opisalas jest prawie moim przypadkiem. Chcilabym cie jeszcze
        zapytac czy po tym badaniu bralas jekies prochy? Ja mam zapisane bromergon i
        clostilbegyt. Ale biore tylo duphaston. Jakos tak boje sie tych proszkow. moze
        jednak zaczne je brac... Wy cos bralyscie? I na czym polega to badanie
        droznosci jajnikow?
        • mszymcza Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 09:31
          Jestem teraz w koncowce 20tyg. i to ciazy blizniaczej! Tez mialam zaburzenia
          hormonalne. I tez bralam podobne leki-clostilbegyt i parlodel(to odpowiednik
          bromergolu) oraz luteine(to tez odpowiednik duphastonu). Nie boj sie ich,tylko
          bierz je wedlug zalecen! To naprawde skuteczna kombinacja! Powodzenia!
          Pozdrawiam goraco!
          • madziulaz Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 13:16
            ile jadlas tego bromergonu i luteiny???I czy nadal łykasz?
        • ania175 Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 10:55
          My próbowaliśmy 1,5 roku. W końcu postanowiłam zmienić lekarza. Na drugiej
          wizycie (po badaniach hormonalnych) przepisał mi bromergon i jeszcze jakieś dwa
          inne, które mialam zaczac brac od pierwszego dnia kolejnej miesiaczki. Bralam
          wiec ten Bromergon i strasznie czekalam na okres, zeby wziac te inne leki i
          znow zaczac probowac. Czekalam i czekalam, az w koncu tak dla jaj zrobilam
          test. Wyszedl pozytywnie, potem drugi test - tez pozytywnie. I na trzeciej
          wizycie u mojego nowego lekarza juz dostalam na zdjeciu pęcherzyk płodowy. Bież
          ten Bromergon i wyluzuj. Zaufaj lekarzowi - wiem ze to różnie bywa (miałam
          rowniez zle doswiadczenia z poprzednim ginem) no ale co innego nam pozostaje.
          Życzę powodzenia i pozdrawiam
          Ania.
        • zabu1 Re: Ile Wy czekałyście???? 22.08.03, 18:39
          cześć
          badanie drożności jajowodów - HSG - miałam przeprowadzane w szpitalu. Byłam tam
          w sumie dwa i pół dnia, pierwszego zaaplikowali mi jakieś leki i zrobili
          badania a drugiego dnia w sali rentgenowskiej lekarz wstrzykiwał mi do pochwy,
          macicy i jajowodów kontrast. w czasie tego robiono mi 3 zdjęcia :jak ten
          kontrast rozlewa się i dokąd dociera. No i dotarł tylko do jednego jajnika.
          Mnie nie bolało, ale ja jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju zabiegi mające służyć
          poczęciu dzidzi byłam odporna na ból i wstyd. a ponadto przed zabiegiem dali
          mi "głupiego jasia " po którym kręciło mi się okrutnie w głowie i chciało spać,
          spać, spać....
          Przy wypisie rozmawiałam z lekarzem i stwierdził że prawdopodobnie ten
          udrożniony jajowód był lekko przytkany i to było przychyną naszych trudności. a
          do przytkania nie trzeba wiele - infekcja, jakiś grzybek czy po prostu
          zapalenie jajników.
          po badaniu brałam tylko bromergon. i udało sie.
          badz cierpliwa - wiem ze to tylko latwo mowic ale tak jest.
    • taaga Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 09:49
      Hallo ! Coś jest w tym nastawieniu. My próbowaliśmy kilka miesięcy wtedy kiedy
      należało i to nie zawsze z wielką ochotą - też na prochach: Clostilbegyt i
      Duphaston, ale prawie co cykl pod kontrolą USG i .... nic. Udało się dopiero
      wtedy, jak nie myśleliśmy o tym - mąż wrócił do domu z 10 dniowego wyjazdu i
      bardzo gorąco przywitaliśmy się nie zwracając uwagi czy to te dni czy nie - i
      to chyba wtedy zaskoczyło. Teraz to 21 tc. Powodzenia !!!
    • ewelinda101 Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 10:03
      Na prawdę warto się wyluzować, ja żyłam w strasznym stresie że nie moge
      zachodzic w ciążę przez 5 lat, że nas na to nie stać i nie mamy warunków (wpływ
      rodziny i moje zdrowie), potem nagle okazało się że powinnam szybko zachodzic
      bo zmieniły się warunki i właściwie jestem juz w takim wieku, że powinnam. po
      paru mieiącach histerii i bezowocnych prób ( ściągałam męza w przewrwie z pracy
      bo było jajeczkowanie). Powiedziałam dość!!! Zaufałam, że wszystko będzie
      dobrze i odpuściłam sobie zupełnie: będzie to będzie i już, jak nie bedzie to
      adopcja, bo mamy duzo do zaoferowania. Po miesiącu takiego myślenia (nawet
      zadzwoniłam sobie do ośrodka adopcyjnego tak z ciekawości o długośc procedur
      (tak w nawiasie to strasznie długie) i pusciło. Po miesiącu byłam w ciąży nawet
      nie wiedziałąm jak. Kilka znajomych tak właśnie zaszło w ciążę w momencie kiedy
      zdjęły sobie z głowy obsesję ciąży i zajęły się czymś innym np. przeprowadzką,
      egzaminem, wyjazdem to wtedy właśnie zaskoczyło.Tak więc wszystko jest w
      głowie, czym bardziej człowiek o cos walczy tym bardziej ciało sie buntuje,
      musisz podejść do tego ze spokojem i miłością, również do siebie samej, a
      szystko się ułoży. Pozdrawiam.
    • nika28wawa Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 10:11
      My z mężem staraliśmy sie 1,5 roku. Mój ginekolog w końcu powiedział mi że
      nie wie co mi jest i zdecydowałam siępójść do "NOVUM" na Ursynowie w
      Warszawie. Tam doktor Sowińska stwierdziła, że nigdy nie miałam owulacji ( co
      ostatnio często jest spotykane wsród moich kolezankek w moim wieku). Po
      wywołaniu pierwszej owulacji w życiu ( czyli po jakiś 2 tygodniach od wizyty
      w Novum) zaszłam w ciąże. Mój ginekolog sypał mi tekstami, ze nie mogę mieć
      dzieci, że to że nie mogę zajść w ciąże jest nie uleczalne i takie tam. ALe
      sam nie wiedział do końca co mi jest. Nawet nie wiesz ile nocy przepłakałam i
      jak ciężki to był okres dla mnie i męża. Ale udało się i teraz jestem w
      końcówce 38 tygodnia ciąży. Mała rusza się, wierci. To cudowne uczucie.
      Bądz dzielna. Przez te wszystkie przeżycia stała się bardziej cierpliwa i
      dostrzegam teraz całkiem nowe rzeczy dotyczace macierzyństwa, bardziej je
      doceniam i dla mnie to że mam w sobie to maleństwo to cud.
      Bądz cierpliwa napewno wam się uda
      Pozdrowienia
      Monika
      • aniaasi Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 11:15
        Po półtora roku prób odpuściłam sobie. Pojechaliśmy do Szczyrku... Teraz Asia
        ma 20 miesięcy i w listopadzie/grudniu zostanie starszą siostrą Oleńki, która
        na odmianę poczęta na nartach w Szczyrku... dwa lata po pierszym wyjeździe... :-
        )
        Może to przypadek, może nie... smile
        Ania
    • agatka7777 Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 15:25
      Nam udało się za pierwszym razem, dużo dało odprężenie i dobry nastrój.
    • edki16 Re: Ile Wy czekałyście???? 21.08.03, 16:25
      Za pierwszym razem 3 lata leczenia wydałam majątek na leki i lekarzy po
      kolejnej nieudanej stymulacji lekarz kazał mi jechać na urlop a po urlopie
      mieliśmy spróbować ponownie - z urlopu wróciłam w ciąży.Za drugim razem 4 lata
      leczenie i nic, 4 lata nieleczenia a teraz jestem w 30 tygodniu ciąży. Wiem że
      to trudne ale nie świruj, 6 miesięcy to niedługo a w tym stanie psychicznym
      trudno Ci będzie zajść w ciążę. Trzymam kciuki i nie maltretuj męża dla niego
      to też trudne gdy musi.
    • apja Re: Ile Wy czekałyście???? 22.08.03, 14:36
      Ja czekałam rok, zaszłam w ciąże po operacji bo miałam endometrioze - od razu.
      Ale ja miałam przyczynę, a ty jak widać nie masz więc przestań panikować i nie
      kochajcie się codziennie. Najlepiej zróbcie to w 13 dc (od 1dc żeby twój mąż
      nie miał żadnego wytrysku). A potem powtórzcie dopiero w 15 dc, a potem aż do
      28 dc i znowu odczekajcie 13 dni. Jeśli to nie poskutkuje przez 3 m-ce, wyślij
      męża na badania. I przestań panikować bo właśnie przez to możesz mieć problem.
      W ten sposób który ci opisałam doczekały się dziecka 3 moje koleżanki.
      • ola2511 Re: Ile Wy czekałyście???? 23.08.03, 20:32
        My chcieliśmy żeby dzidzia urodziła się na wiosnę, więc próbowaliśmy całe lato
        i nic. Potem pogodziliśmy się z tym że może urodzi sie w lat
      • ola2511 Re: Ile Wy czekałyście???? 23.08.03, 20:32
        My chcieliśmy żeby dzidzia urodziła się na wiosnę, więc próbowaliśmy całe lato
        i nic. Potem pogodziliśmy się z tym że może urodzi sie w lato i trenowaliśmy
        do Sylwestra. Aż w końcu postanowiliśmy odpuścić sobie na rok , że może urodzi
        się na następną wiosnę i tak 20 dni po tej rozmowie powstał nasz synek, który
        ma się urodzić w połowie października. Teraz czekamy z niecierpliwością na tą
        jesień, kiedy to zobaczymy naszego syneczka. Nie poddawaj sie. Pozdrawiam
        • pletwa Re: Ile Wy czekałyście???? 24.08.03, 09:08
          A my próbowaliśmy 15 miesięcy, bez żadnego leczenia zaszłam wreszcie w
          upragnioną ciążę 2 miesiące temu.
          Po pierwszych 6 miesiącach prób poszłam do lekarza, no i stwierdził, że mi
          pęcherzyki Graffa nie pękają. Miałam brać tabletki. Nie wzięłam. Uparłam się,
          że zajdziemy bez nich. Dopiero na wiosnę tego roku dałam sobie spokój z presją,
          liczeniem dni płodnych itp. spraw , obiecując sobie od września leczenie. Ale
          ten luz sprawił, że będę mamusią. Bez żadnych tabletek i lekarzy smile))))))))
          P.S. No i przestańcie się na siłę kochać codziennie!!!
          • bea_bak1 Re: Ile Wy czekałyście???? 25.08.03, 11:13
            Być może któraś z dziewczyn juz Ci poleciła kupienie testu płodności (drogi,
            ale warto, ok 60-80 zł). Wówczas łatwo ocenisz czy masz owulację, czy nie, a
            męża bedziesz intensywnie używać tylko w te magiczne 5-6 dni... Nie opisuję Ci
            działania testu, wszystko jest opisane w ulotce informacyjnej, a farmaceuta
            doradzi Ci zapewne, który kupić.

            Inną ważną kwestią jest pozytywne WASZE, choć zwłąszcza TWOJE nastawienie - nic
            na siłę, bo płodność kobiety i mężczyzny leży tak naprawdę w głowie.

            Próbujcie (wyluzowani) jakieś dwa-trzy miesiące, jeżeli to nie pomoże, może
            konieczne będą również badania nasienia męża ...i pogłębione Twoje w dobrej
            klinice i u mądrego lekarza.

            Trzymam za Was kciuki. Ja z Eksiem nie mogłam zajść w ciążę przez 5 lat
            małżeństwa, wariowałam, myślałam, że to moja wina, ale faktycznie to on
            nie 'dojrzał' do posiadania dzieci i jego niechęć blokowała mnie emocjonalnie i
            w efekcie nie było ... efektów. Zdecydowałam się na rozwód (z ww powodu), a
            teraz z obecnym mężem jestem w 32 tyg ciąży, w którą zaszłam za pierwszym
            razem, kiedy tylko świadomnie zdecydowaliśmy się na Dzidzię. Teraz obydwoje
            jesteśmy SZCZĘŚLIWI! Tego Wam życzę, choć nie polecam zmiany partnera, bo wszak
            o Maluszka staracie się oboje. Chodzi tylko o usunięcie przeszkód, tych
            siedzących w nas, jak i na zewnątrz. Wierzę, że się uda!!!!!
            • wiki41 Re: Ile Wy czekałyście???? 25.08.03, 12:22
              My też sześć miesięcy (to podobno wcale niedługo), ale przedtem "nie
              uważaliśmy" 2 lata... i nic. Po tych dwóch latach zrobiłam wszystkie badanie
              (hormonalne, biopsję, HSG), mąż też i wyszło, że wszystko w sumie ok. Mimo to
              dostałam bromergon (bo prolaktyna była na górnej granicy) i luteinę. Poszłam do
              kliniki Novum, bo koleżanka poradziła mi, że tam naprawdę pomagają i wszystko
              jest na miejscu. Miałąm co miesiąc monitorowanie owulacji (usg) i zastrzyk
              wspomagający. A w ciążę zaszłam akurat wtedy, kiedy odpuściłam sobie ten
              zastrzyk. Byłam na siebie zła, nawet pomyślałam, że w tym miesiącu nic z tego,
              ale jednak spróbowaliśmy i dwa tygodnie póżniej zobaczyłam dwie kreseczki na
              teście! Tak że u mnie chyba też jakoś zadziałała psychika.

              A przepisane tabletki bierz bez stresu (sama unikam jak mogę, ale te bierze
              wiele dziewcząt i to naprawdę reguluje hormony i pomaga podtrzymać ewentualną
              ciążę). Jeśli jednak masz wątpliwości, może po prostu zmień lekarza - na
              takiego, do którego miałabyś zaufanie.

              I rzeczywiście nie męcz męża - naprawdę lepiej zrobić to 3 razy w odpowiednich
              dniach m-ca niż codziennie!

              Powodzenia, uda się, może szybciej niż myślisz!
Pełna wersja