Dodaj do ulubionych

Na granicy hipotrofii...

29.02.08, 11:21
W 25tc córusia waży 630g, obwód brzuszka na 23tc wiec 14 dni za mały - lekarz powiedział, że dziecko jest na granicy hipotrofii - bardzo sie tym przejełam - dostałam skurczy az (tym bardziej ze to moja druga ciąża i w tamtej ciązy zawsze wszystko było dobrze i mała miała az 4kg). Wiem, że każda ciąża jest inna itp, itd i jest jeszcze mnostwo czasu zeby nadrobilo zalegóści, ale to oczekiwanie na nastepne USG mnie wykancza. No i zostałam oddelegowana na L4 co daje mnóstwo czasu na wymyslanie czarnych scenariuszy uncertain.
Czy ktos był w podobnej sytuacji? Jak mogę pomóc mojemu dzidziusiowi?
Obserwuj wątek
    • anettchen2306 Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 12:07
      wlasnie sprawdzilam wymiary w mojej karcie ciazy: 20 tc szacowana
      waga 315 g a 29tc 1785 g. Widzisz sama, w jakim tempie dzidzia sie
      rozwija i jaki olbrzymie skoki wagowe widoczne sa w ciagu kilku
      tygodni. Wymiarow z 25 tygodnia nie mam, bo tutaj usg tzw pomiarowe
      robi sie trzy razy w ciazy (moze zeby niepotrzebnie nie stresowac
      sie kazdym brakujacym gramem i milimetrem). Waga kazdej dzidzi jest
      waga SZACOWANA! A odchylenie poszczegolnych takze SZACOWANYCH
      parametrow o jakies plus/minus 2 tygodnie nie jest zjawiskiem
      wyjatkowym. Wiek ciazy jest takze wiekiem SZACOWANYM na podstawie
      ostatniej miesiaczki. Nie zamartwiaj sie!!! Odczekaj jakis miesiac i
      wtedy idz na usg, zeby porownac wymiary. Taka moja rada.
    • chatmax Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 12:11
      Ja czytałam że dzicko na różnych etapach róznie rośnie. Tak samo
      jak dojrzewanie u jednych wcześniej u drugich później. Podobno
      pomaga picie herbatek z miodem i jedzenie samego miodu. Dzidziuś
      wtedy lepiej rośnie.
      • anadien Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 12:43
        Wiem, że te wszystkie pomiary są obciązone błedem, ale jak słysze że nalezy
        monitorowac czy "dziecko nie zatrzymało sie w rozwoju" to trudno mi myśleć
        racjonalnie, bo juz widze moje "zatrzymane w rozwoju dziecko" smile. Swoja droga
        lekarze tez powinni sie czasem kontrolowac - bo dla nich to rutynowe
        sformulowanie a dla mnie prawie wyrok...
        • sevilay witaj w klubie 29.02.08, 13:20
          Moja córcia miała w 26 tygodniu 600 gram.
          I jakby tak coraz bardziej odstaje od prawidlowej wagi.

          Ale nie nalezy się zaraz załamywać-ja już jedno dziecko z hipotrofią urodziłam.Moja najstarsza coreczka jak się urodzila to miała niecałe 1300 gram a teraz jest cała,zdrowa i jaka pyskatasmile Wszędzie sobie poradzi cwaniarasmile

          Przede wszystkim nie czytaj w internecie o hipotrofii bo mozna sie wpędzić w niezłego doła.Ja sama gdybym nie miała tej starszej córki to chyba bym się załamała po przeczytaniu tego.A tak to wiem,że jak jedna wyszła z tego bez szwanku to i może i drugiej się uda.

          Jak chcesz to napisz do mnie na priva.

          I nie martw się na zapas jeszcze moze urosnąc.
          Trzeba tego pilnować,lekarz musi tzrymać rękę na pulsie ale wcale nie musi być źle.

          Poczytaj sobie forum Wcześniaki-tam są dzieci urodzone z hipotrofią,które radzą sobie całkiem dobrzesmile
          Wcale nie musi byc źle-tym bardziej,że Twoje dziecko jest na granicy hipotrofii,może jeszcze nadgoni i będzie wszystko oki tylko po prostu trochę mniej będzie ważyło.
    • i01 Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 13:12
      Ja miałam podobna sytuacje, tj
      w 24 tygodniu waga 700g, lekarz nie widział nic złego
      potem kolejne badanie w 33 tyg. 1460g, po tym stwierdził zebym przyjechała za 2
      tyg, bo musi sprawdzic jaki jest przyrost wagi i nie powiedział nic wiecej.
      Pojechałam w 35 tyg, waga była 2060g, i tu
      usłyszałam proszę umowic sie do szpitala jak bedzie miejsce, na badanie-
      amniopunkcje na dojrzałosc, Okazało sie ze przepłwy sa ponizej normy, i stad ta
      waga,
      Pojechałam do szpitala, i jakos przeszła mi ochota na robienie badan w 37 tyg,
      wtedy maluch warzył 2180g. Nie zrobiłam tego badania.
      Pojechałam do swojego lekarza i ten powiedział zebym sie nie denerwowała, nie
      bedzie miało wagi 4kg, ale przez 2 tyg jeszcze nabierze i nie powinno byc tak
      żle. Ostatecznie synek urodził sie z waga 2700, fakt ze mam wpisane iz
      hiportofia płodu
      ALe poza tym wierz mi dziecko jest zdrowie
      Nie denerwuj sie na zapas moze taka uroda twojej dzidzi, a jest jeszcze duzo
      czasu zeby nabrało wagi,
      Co do samych lekarzy, nie potrafia sie ugrysc w jezyk,i tak potem to wychodzi.
      Teraz jestem w 35tyg. waga rowniez nie jest wysoka, ale nie mysle juz o tym tak
      jak wtedy, tamta sytuacja była wystarczająco stresująca, Wazne ze z dzidzia poza
      waga jest wszystko dobrze.
      Zapytaj przy następnej wizycie, dokładnie o co mu chodzi, bo te pomiary sa
      umowne dzieci rodzą sie z rożna waga.
      Na pewno nie powinnas sie stresowac bo tym nie pomagasz maluszkowi
      Zycze Ci wytrwałosci i nie mysl o tym tyle

    • konarys Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 13:44
      Nie martw się. Te pomiary bardzo często są błędne. oto przypadek
      mojej siostry: dzień porodu godz 8.00 rano, lekarz bierze siostrę na
      USG i stwierdza<< Proszę się nie sopdziewać cudów, dziecko będzie
      miało 2200g, najwyzej>". O godz. 16 siostra rodzi córkę 3700 g!
      Dodam, że USG wykonywane na najlepszej klasy sprzęcie.
    • artdesign84 a ja urodziłam hipotrofika 29.02.08, 14:15
      w 35 tyg tc. dostał 10 aprag, sam oddychał, byliśmy na onsultacjach
      i jest super zdrowy a rozwija się lepiej niż nietórzy rówieśnicy.
      wagę nadrobił w ciagu miesiąca
      • artjoasia ja też 29.02.08, 15:10
        Urodziłam w 34tc, córka ważyła 1530g. Dostała 10 punktów Apgar, sama oddychała,
        sama jadła. Zdrowa jak koń, rozwija się prawidłowo. Wagę pięknie nadganiała w
        pierwszych miesiącach, potem było gorzej. Teraz ma 15 miesięcy i waży 10 kg. No,
        ale pewnie ma to po mnie - straszny ze mnie chudzielec.
        • artdesign84 do artjoasia 29.02.08, 20:56
          hehe big_grin
          to pewnie dlatego że obie jesteśmy "art.." ja też straszny
          chudzielec jestem ;P
          Gratuluję Twojej córeczce, mój Michaś ważył 2500 jak się urodził
          (spadł do 2260)
          A powiedz czy Twoja królewna miała problem z hiperbilirubiną??
          • artjoasia Re: do artjoasia 01.03.08, 10:37
            He he, to Ty KOLOSA urodziłaś!!!

            Zero problemów, okaz zdrowia po prostu, aż zaskoczona byłam. Problemy to dopiero teraz się zaczynają, he he. Nie ze zdrowiem, tylko z CHARAKTERKIEM. Charakterek niestety nie po mnie... W dodatku Skorpionica!

            PS. Moje "art" wzięło się z Allegro - kiedyś miałam zamiar sprzedawać haftowane obrazki. Szybko mi przeszło - panował wręcz niemoralny dumping. Ale "art" zostało.

            Alicja 17.11.2006
            artjoasia.fotosik.pl/albumy/232899.html
            artjoasia.fotosik.pl/albumy/367906.html
            • artdesign84 Re: do artjoasia 03.03.08, 12:00
              haha big_grin moje "art" tez z allegro big_grin Tylko że ja kolczyki sprzedaję ;P
    • paulinas Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 15:35
      Gdzies na forum znalazlam siatke centylowa plodu
      (ktoras forumowiczka sciagnela z platnego serwisu medycznego) po tym jak sie dowiedzialam, ze w 22tc moja mala jest na 10 cetylu (poprzednia byla sredniakiem przez cala ciaze, wiec sie troche zmartwilam). Na USG w 32tc dziecko bylo na 50 centylu. Przyspieszyla nieco smile.

      Z tej siatki wynika, ze 630g w 25tc to wcale nie jest tak malo:

      22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
      23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
      24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
      25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
      26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
      27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
      28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl)
      29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl)
      30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl)

      31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl)
      32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl)
      33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl)
      34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl)
      35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl)

      36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl)
      37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl)
      38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl)
      39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl)

      40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl)



      • sevilay Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 16:50
        Oj, to moja dalej na dziesiątym centylu siedzisad Mogłaby się trochę poprawić.
      • anadien Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 18:03
        Dzieki - troche sie pocieszyłam - na tej siatce w sumie nie odstaje tak bardzo
        od sredniej - nawet jest całkiem blisko smile.
    • steffa Re: Na granicy hipotrofii... 29.02.08, 21:05
      Hipotrofia (jeśli to hipotrofia, bo 100% można stwierdzić po 30 tyg.) to nie
      wyrok. Choć można się przestraszyć, bo ja w pierwszej ciąży (absolutnie zdrowej
      i bez problemowej - także jeśli chodzi o przepływy i 'takie tam') słyszałam:
      'ooooo, brzuch małyyyyy, dzieckoooo mogłooo się przestać rozwijać, mózg mógł mu
      przestać rosnąć... to do zobaczenia za miesiąć'. W 35 tyg zmieniłam lekarza, bo
      już nie mogłam tego słuchać. Ale lekarze i tak nie wiedzą, co z tym fantem
      zrobić i co może byc przyczyną - niektóre modele (kobiet) tak mają i tyle. Syn
      urodził się w 39 tyg, bo lekarze spanikowali, że mały i nie wiadomo co robić -
      ale donoszony - o wadze 2300, 10 punktów. Teraz ma 5,5 roku i 20 kilogramów.
      Moje następne dziecko też szykuje się małe. Tak więc nie jesteś sama - jest
      grupa kobiet, która ma ten problem - moim zdaniem głównie z niewiedzą i
      bezradnością lekarzy wobec problemu.
      Będzie dobrze!
    • mamikola Re: Na granicy hipotrofii... 01.03.08, 10:46
      Kobito, Ty się nie martw na zapas. W pierwszej ciąży miałam bardzo podobnie,
      lekarz na USG nastraszył nas bardzo, poszliśmy za 2 tygodnie do innego. Pani dr
      najpierw spojrzała na nas, potem zapytała, ile mieliśmy "wzrostu" przy
      urodzeniu. Potem stwierdziła, że biorąc to wszystko pod uwagę, jeśli Mała urodzi
      się w okolicach 2500-2700 to będzie ok. Urodziła się 3100...
      Ważna w takich przypadkach jest, aby dzieciaczka kontrolować częściej niż
      normalnie. Przerabiam to właśnie w drugiej ciąży, tyle że tym razem Młody trochę
      oporniejszy od starszej siostry jest. Ale będzie dobrze. Musi...
      Zapytaj może lekarza o Acard i Medargin - mnie tym teraz faszerują, właśnie po
      to, aby nie doszło do "zatrzymania rozwoju".
      A, z jedzenia to jeszcze dużo mięsa (ja akurat patrzeć jakoś na nie ostatnio nie
      mogę, ale co zrobić... wpycham...)
      Pozdrowionka!
      • steffa Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 11:36
        Dużo mięsa? smile
        Wzrost swój własny w hipotrofii dziecka nijak się nie przekłada. Mój mąż ma 185
        cm i 100 kg, ja 170/65. Pierwszy syn (donoszony) miał 2300 i 50 cm (wg
        szpitala, wg mnie max 48). Córka będzie podobna, bo już jest 'mniejsza'.
        Pocieszające jest, że w większości przypadków z hipotrofii wewnątrzmacicznej nic
        nie zostaje. Po 5 latach moje dziecko ma 117 cm i 20 kilo żywej wagi. Prawie
        nie choruje, nigdy nie był rehabilitowany.
      • steffa Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 11:38
        Jeszcze tylko zapytam o te lekarstwa: dlaczego akurat te, wytłumaczyli ci
        lekarze? Nie słyszałam nigdy o 'leczeniu' hipotrofii.
        • mamikola Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 13:10
          Nikt mi o "leczeniu" hipotrofii nie mówił. Moja dr tłumaczyła, że te "leki"
          (chociaż właściwie Medargin to suplement diety) są po to, aby troszkę rozszerzyć
          naczynia krwionośne. To może pomóc dostarczać substancje odżywcze dla dziecia
          (mam nadzieję, że nic nie pokręciłam).
          Jeśli chodzi o mięso to pewnie to samo co z miodem - na jednych działa, na
          innych nie, więc chyba nie do końca sprawdzone. Ale spróbować nie zaszkodzi,
          zwłaszcza że ostatnio jem go mało.
          Co do wzrostu rodziców - masz rację, nie ma on związku z hipotrofią. Ale lekarz,
          który kiedyś nas tak nastraszył, nawet nie wspomniał, że dziecko ma prawo nie
          być gigantem, jeśli rodzice też za wielcy nie są, tylko od razu o hipotrofii...
          • steffa Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 18:48
            Wiesz, trochę mnie zaniepokoiło, że na 'porost dziecka' dostałaś lek
            na serce oraz suplement zapobiegający miażdżycy. Tym bardziej, że
            przeciwskazaniem przy acardzie jest właśnie 'bycie w ciąży'.
            • mamikola Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 21:16
              W przypadku większości leków przeciwwskazaniem jest ciąża. Jednak nie jestem
              pierwszą ciężarną, która dostaje Acard od lekarza. I nie jest to w moim
              przypadku decyzja tylko jednego lekarza (to samo dotyczy również Medarginu),
              pozostaje mi więc im zaufać smile
              Pozdrawiam
              • steffa Re: Na granicy hipotrofii... 03.03.08, 23:42
                To napisz coś więcej - jakie dokładnie są wskazania do podania tych właśnie
                leków. Czy ty masz jakiekolwiek kłopoty zdrowotne? Jeśli można spytać...
                • mamikola Re: Na granicy hipotrofii... 04.03.08, 12:10
                  Napisałam Ci na priva
    • maajkuska Re: Na granicy hipotrofii... 04.03.08, 11:17
      zgadzam się ze setffą. Sama urodziłam hipotrofika. Mój syn urodził
      sie w 40tyg ciąży, zdrowy, silny i taki malutki - waga urodzeniowa
      2260g. Ma 14 miesięcy i jest energicznym, dobrze rozwijającym się
      dzieckiem. Po urodzeniu dostał 10 punktów.
      Teraz oczekuję drugiego dzidziusia i prawdopodobieństwo, że urodzę
      małe dziecko jest bardzo duże. Mój lekarz twierdzi, że do 30 tyg
      wszystkie dzieci rozwijają się popdobnie, hipotrofię można
      stwierdzić dopiero po 30 tygodniu ciąży. No i niektóre kobiety tak
      to już mają, że rodzą małe dzieci lub natura tak to ustawia, więc
      NIE MARTW się na zapas!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka