W 25tc córusia waży 630g, obwód brzuszka na 23tc wiec 14 dni za mały - lekarz powiedział, że dziecko jest na granicy hipotrofii - bardzo sie tym przejełam - dostałam skurczy az (tym bardziej ze to moja druga ciąża i w tamtej ciązy zawsze wszystko było dobrze i mała miała az 4kg). Wiem, że każda ciąża jest inna itp, itd i jest jeszcze mnostwo czasu zeby nadrobilo zalegóści, ale to oczekiwanie na nastepne USG mnie wykancza. No i zostałam oddelegowana na L4 co daje mnóstwo czasu na wymyslanie czarnych scenariuszy

.
Czy ktos był w podobnej sytuacji? Jak mogę pomóc mojemu dzidziusiowi?