Dziewczyny, jak jest w praktyce z wyjazdem na wakacje w czasie L4?
Chętnie byśmy z mężem wyskoczyli gdzieś w jakieś miłe klimatycznie
miejsce na tydzień zanim będę przypominać wieloryba i mnie
Greenpeace zepchnie do morza

)
Czy ktoś - pracodawca albo ZUS może się przyczepić?
Czy któraś z Was wyjeżdżała gdzieś dalej? Będę wdzięczna za info.
Pozdrawiam